Tak w odpowiedzi na wcześniejsze posty odnośnie komentarzy o psach ze schroniska i po przejściach, bo jak sobie teraz zerkam to w temat szczekania nie bardzo się wstrzela moja wypowiedź :) :) mój Narzeczony i ja też mamy mieszańca ze schroniska, co prawda nie wiemy po jakich przejściach jest, ale na pewno po przejściach - pies pochodzi z "interwencji", miał koszmarne lęki separacyjne. Ale jest świetny, jak nauczyliśmy się na kursie odpowiedniego podejścia do nauki i metod uczenia psa - wszystkie problemy, jeśli nie zniknęły to przynajmniej zmalały, Cheero jest wesoły, baaardzo przywiązany i równie mocno pojętny, w mig załapał co to frisbee, nie musielismy nawet walczyć o zajawkę i teraz sobie regularnie rzucamy :) mamy z nim masę radości, dokupilismy jeszcze do towarzystwa małego BC i teraz sobie żyjmey we czwórkę :D no w piątkę, bo jeszcze mamy kota - też po przejściach, połowę dotychczasowego życia spędził w piwnicy. I też pieknie się odwdzięcza, miziać się lubi niesamowicie, wychodzi na dwór, trzyma się blisko domku i przynosi nam myszy :diabloti: nie żebym to lubiła, ale powiedzmy - doceniam jego chęci :cool3:
Też słyszałam, że pies ze schroniska się do niczego nie nadaje. Ja uważam, że może nie do wszystkiego się nadaje, bo wiadomo czasem określone przeznaczenie ma swoje wymagania - ratownictwo, asystowanie.. Także wiek, w którym pies trafia do ludzi ma znaczenie, a wiadomo,że ze schronu często bierze się już psy w wieku dorosłym - nasz miał 1,5 roku. Ale nie zgodzę się z tym, że nie nadają się do niczego, wiele z nich ma fantastyczne ukryte talenty, które kochający właściciel bez problemu odkryje, a ich wady często wynikają z ludzkich zaniedbań i urazów z przeszłości łatwo można je skorygować. Cheero np demolował drzwi, załatwiał się w domu, potwornie bał się burzy i ciągnął bardzo na smyczy, a to było dlatego, że pewnie mało miał ruchu jak na swoje wymagania, nie wiedzieliśmy jak dokładnie temu zaradzić i na szczęscie znaleźliśmy sposób - frisbee, szkolenie, nauka sztuczek. Na załatwianie się w domu pomogło zmniejszenie irracjolanie wielkich posiłków, które miały wynagrodzić mu ciężką przeszłość, na strach przed burzą pomogła klateczka i skończenie z rozczulaniem się nad psem i pocieszaniem go podczas burzy. Teraz pies nie sprawia większych kłopotów, a my kochamy go z całego serca i nie zamienilibyśmy na żadnego innego :)