Jump to content
Dogomania

anciaahk

Members
  • Posts

    2941
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by anciaahk

  1. Najważniejsze, że akcja z happy endem :):), ten bidulek nocy na takim mrozie kolejnej by chyba nie przeżył. Nawet nie dopytałam, jak ta babcia go zgubiła, z wrażenia. Przecież ten psiak zrobił z 3-4 km, jak na tych trzęsących łapkach tego dokonał to nie wiem. I tłumaczyłam potem mężowi - że tak naprawdę wystarczy ODROBINA dobrej woli, od każdego, i chociaż jedna psia poopka jest uratowana. A nam to zajęło max godzinkę, może ciut dłużej. Mam nadzieję, że przynajmniej mojemu staremu dało to chociaż trochę do myślenia, jak niewiele trzeba.
  2. Pewnie tak odreagowuje lęk zostawania samej w tej ruderze. I boi się, że wróci jej oprawca :(.
  3. Wczoraj miałam z mężem akcję ratowania psiego staruszka. Niby wszyscy tak mi dokuczają, że jestem psia mama, a wszyscy się w pomoc dla psa zaangażowali. Zaczęło się od tego, że psina przypałętała się do męża firmy, niestety była podgryzana przez ich psa. To starszy, trzęsący się niesamowicie psiak, niewielki. Brat męża ulitował się (co dziwne, bo to tzw twardziel) i psiaka zamknął w innych pomieszczeniach, ogrzewanych, dał mu posłanie i jedzenie:crazyeye:. Noc przespał, ale rano coś trzeba było z nim zrobić, bo właściciel tych pomieszczeń dostał ataku furii, nie wiem, może by mu zjadł grzejnik czy coś, polscy katolicy mają przecież dobre serca przed świętami. I rano dowiedziałam się o istnieniu psiaka, w te pędy pojechałam tam i okazało się, że to trzęsąca się ze strachu kupka psiego nieszczęścia. Jak dałam w rynnę to i mój chłop od razu - no dobra bierzemy go i jedziemy szukać właściciela. Zwiedziliśmy wszystkie okoliczne wsie, parafie, sklepy - nic. Ostatnie kroki skierowaliśmy do weterynarza, największego w mieście - i cud, wetka rozpoznała psa, ale nie kojarzyła dokładnie nazwiska właścicielki, jedynie wskazała nam obszar, w którym może mieszkać. I tak zaczepiając wszystkich przechodniów namierzyliśmy starszą panią, której psiak się okazał. A na klatce psiak dostał nagle werwy, biegł po schodach i wleciał do mieszkania jak strzała :loveu:. To moja pierwsza taka akcja w życiu, dawno tak się nie spłakałam- najpierw z żalu, potem ze szczęścia. Jeszcze ta babciuleńka też się rozpłakała, chciała nam nawet zapłacić, bo z pieskiem byliśmy u weta. Żałuję, że nie zrobiłam psiakowi zdjęć.
  4. Cudna śniegowa księżniczka :), prawdziwy pies kanapowy. Sabinko ona chyba już dosyć się wymarzła w schronisku, dlatego teraz kocha kanapę.
  5. Podzieliła się dziewczyna, widzisz ;).
  6. Mój pies jest z interwencji policyjnej, tzn. został wyrzucony przez okno. Nie musiał być dowodem w sprawie i adoptowałam go zanim sprawa się zakończyła. Może więc tu też tak się da? Gnojowi psa nie wolno oddać, nie ma bata. Co, przyjdzie po psa z policją???
  7. Nie mogę przeżyć, co za zwyrodnialec, masakra jakaś.
  8. Bjuta ode mnie wobec tego 20 zł/m-c.
  9. Sunia jest piękna. Mi się to w głowie nie mieści :(, co za zwyrodnialec. Gdzie zbieracie deklaracje??
  10. Sunia jest piękna. Mi się to w głowie nie mieści :(, co za zwyrodnialec. Gdzie zbieracie deklaracje??
  11. Hahaha Kapsel ma po prostu oryginalną urodę. Moja poprzednia sunia Cindy właśnie była też taka charakterna, zgonić ją z łóżka to był nie lada wyczyn, a co się ona przy tym "nagadała"... ;) Karmel przy niej jest kompletnie bezproblemowy i bezobsługowy, można mu zrobić wszystko - wykąpać, wytrzeć, podać leki, dać zastrzyk - a on i tak jest cały szczęśliwy ;). Cindulę jak się wytarło, to trzeba było zwiewać, bo w najlżejszym wypadku pogryzła tylko ręcznik, który ją wycierał hehehe. Moja mama nie może wyjść z zachwytu nad Karmelem, że własnie można mu wytrzeć łapy i przy tym nie gryzie jej w ręce ;).
  12. Hahahah, u nas taką rolę pełni Karmel, musi spać w środku, między nami ;).
  13. Jak taka Zosia-Samosia i do tego kochająca dzieci, to będzie z niej idealna starsza siostra, co Ty na to?:cool3: U nas zima potworna, wszędzie korki, psu jest obojętne, a Agrafka zrobiła się jakaś spokojniejsza, może to z zimna.:evil_lol:
  14. Narazie znalazłam patent i zaścielam kanapy, bo o kanapę jest wojna. Póki co działa ;). I na kota, i na męża. ;)
  15. U mnie nie ma problemu ze spaniem z psami, tylko odwrotnie-psiaki nie zawsze chcą. Poprzednia hrabina Cindy, jeśli jej było niewygodnie to warczała na mnie lub męża i schodziła z oburzeniem w głosie ;). A obecny Karmel - niestety uwielbia spanie tylko między nami, jeśli chce się go przełożyć na lewą lub prawą stronę to już mu się w łóżku nie podoba i idzie na swoją kanapę. A Agrafka póki co w nocy nie sypia, więc nie wiem.
  16. Rude piękne i bez domku. Szok.
  17. Dogadują się lepiej, za to gorzej ja z mężem. Jak nie wylecę z Agrafką z chałupy, to będzie cud;). Ula dzięki za podpowiedź z tym Rosmanem, karmy faktycznie tanie i dobre, kocinka wcina aż miło.
  18. Nawet nie wiedziałam, że takie rzeczy są! Chyba kupię dla Agrafki:evil_lol:.
  19. Szczęście i spokój w oczach koteczki:loveu:. Podniosła się błyskawicznie!!!
  20. Cudny słodziak :loveu:, jakoś wyrósł u Ciebie, wydawał mi się mniejszy.
  21. Bo na początku kombinowałam, że dla zwierząt, ale nie doszłam jakich, więc jedzenie potem mi przyszło na myśl. Super, aż jestem zaskoczona, że urząd tak się szarpnął.
  22. To jest jakaś porażka, co za prezent na święta dla Rudziaszka :(:(, nie mogę po prostu!!
  23. Może głupio spytam, ale w schronisku taka chłodnia służy do przechowywania jedzenia?
  24. Kicia radzi sobie rewelacyjnie :loveu:, i żeby nie krwawa rana nie byłoby widać tego, co przeżyła. Naprawdę szybko się podniosła.
×
×
  • Create New...