Jump to content
Dogomania

Dzika_Figa

Members
  • Posts

    7589
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dzika_Figa

  1. Posłałam wczoraj Blondi Atosa i Kaję waderci, która zrobi im ogłoszenia i allegra. Była pod wrażeniem psich uśmiechów. Faktycznie - na wszystkich zdjęciach psiaki uchachane. Wczesniej się jakoś nad tym nie zastanawiałam, cieszę się, że ktoś mi otworzył oczy na problem :diabloti: Atos ma taki smutny tekst a zdjęcia zupełnie nieadekwatne, ale co tam ;) Naprawdę, kawał dobrej roboty robicie w tej Boguchwale!
  2. [quote name='Florentynka']Przez moment rozważałam w ramach zemsty załatwienie mu tego "labrladora" ...albo czegoś równie upierdliwego.[/QUOTE] Nietoperka ;)
  3. [quote name='Florentynka']Majuska, a możesz tą chłopinę udusić, za robienie sobie jaj z poważnej kobiety?[/QUOTE] Ty i poważna?
  4. [quote name='majuska']Florentynko słyszałam, że jakiś namolny chłopina molestował Cię dzisiaj o Labladora:cool3:[/QUOTE] ooo ciekawe! Podziel się!
  5. [quote name='Alexandra20']ja się spodziewałam Bóg wie czego ;) a tu taka krótka wizyta ;) a ja specjalnie ciacho upiekłam ;)[/QUOTE] No ale chyba nie jesteś rozczarowana, koniec końców? :)
  6. Ojej, to trzeba kupić koniczynkę nie? Poproszę 5, ale zastrzegam, że przelew będzie za jakieś 2 tygodnie
  7. [quote name='Florentynka']No to ja zmieniłam tytuł wątku - po prostu...[/QUOTE] Czyli już po wizycie... Super! Bardzo się cieszę!
  8. Oj trzymam kciuki mocno!
  9. [quote name='Florentynka']Akurat! Drogie to nie jest, owszem, ale czaem trudne do zdobycia, bo ludzie na to polują! [/QUOTE] No tak, jadłospis niektórych ludzi po prostu przekracza moje granice pojmowania... Olu, a co do przekonywania psa... To co prawda dotyczyło kotów, ale natknęłam się na takie piękne zdanie. Brzmiało mniej więcej: Czasem przekonanie zwierzęcia przyzwyczajonego do suchej karmy do jedzenia mięsa może być trudne, ale nie poddawaj się i podejmuj próby, nawet jeśli miałoby to oznaczać mieszanie wołowiny z rybą"
  10. Wiesz, to nie musi być dziczyzna, najważniejsze, żeby była różnorodność, żeby psa nie żywić tylko kurczakiem. Czasem jakoś ktoś ma dostęp do jakiegoś myśliwego (fe!) i może pozyskać od niego skrawki, okrawki, które zostają po "obróbce". Ale nie trzeba się wcale napinać na dziczyznę. Florentynka Ci pewnie chętnie napisze skąd i jakie mięso bierzesz, bo ja za swoją granicą po burżujsku zamawiam internetem mrożone przepiórki i króliki ;) Ale są już w Polsce hodowle dziczyzny, można próbować znaleźć jakąs blisko siebie i właśnie umówić się na te okrawki, kości... Generalnie psi barf wychodzi podobnie lub taniej od kupnej karmy, bo kupujesz w sklepie mięsnym kości, porcje rosołowe,flaczki, serca, ozory...takie same paskudztwa których nikt nie chce... Częściowo, czyli karmisz psa czasem karmą kupną a czasem mięsem, zależnie od okoliczności, czasu, stanu zamrażalnika itd ;)
  11. [quote name='Kociabanda2']to poślij mi na [email]kociabanda2@gmail.com[/email] :)[/QUOTE] już się robi ;) ech, za późno dopisałaś. Mogę się ewentualnie wolontariacko podjąć tłumaczenia ;)
  12. [quote name='Kociabanda2']a poleciłybyście jakąś stronę na ten temat? Ja patrzyłam trochę tutaj: [url]http://www.barf.pl/index.php/article/articles/24[/url][/QUOTE] Korzystałam z hamerykańskiej: [url]http://www.rawfedcats.org/index.htm[/url] mam ebooka, mogę każdemu chętnemu przesłać mailem ;) (Dzika_Figa jest piratką uuuu) A Taste of The Wild jedliśmy, zanim zabarfowaliśmy ;)
  13. [quote name='Kociabanda2']No BARF fajna rzecz, ale trochę skomplikowana póki się człowiek w to dobrze nie zagłębi [/QUOTE] No tak... ja mam osobiste doświadczenie tylko z kocim BARFEM, który jest dużo prostszy ;)
  14. Alexandra, a do Ciebie się można zwracać jakoś po imieniu albo skrótowo? :cool3: Nie ukrywam, że odczułabym wielką satysfakcję, jakbyśmy Cię z Florentynką zdołały przekabacić na BARFA (ang. Biologically Appropriate Raw Food), choćby częsciowego :evil_lol:
  15. Co do pasożytów - to mrożenie większość wybija skutecznie, więc nie ma się czego bać. Osobiście bardziej się boję tego, co może być w gotowej karmie - bo nad tym się nie ma żadnej kontroli. A jak dajesz kawałek mięsa, to widzisz, co to za jeden ;) Niemniej jednak rozumiem, że nie każdy może mieć ochotę na takie atrakcje, jak kości rozwlekane po całym mieszkaniu... EDIT: kość surowa albo wędzona. [B]NIGDY GOTOWANA[/B] bo wtedy ma tendencje do kruszenia się w ostre szpikulce i jest niebezpieczna. Surowe to nawet drobiowe kości można psu dawać. EDIT 2: Co do ryży, makaronu: to są wypełniacze, których pies tak naprawdę nie potrzebuje. Nic mu się nie dzieje, jak zje, ale może żyć bez nich zupełnie spokojnie. Pies ma krótki przewód pokarmowy przystosowany do trawienia mięsa.
  16. a one przypadkiem nie są sfermentowane, te wisienki? :diabloti:
  17. No i bardzo fajnie! Widzisz, ja nie znam Rudusia osobiście, a yumanji pisała kiedyś, że sobie z nią zabawę z berka urządza, ciężko jest tak z różnych pojedynczyhc informacji obraz psa sobie skleić ;) Dzięki!
  18. Dla Rudusia wyrok śmierci stał się paradoksalnie początkiem nowego życia. Pies został zabrany ze schroniska, które chciało go uśpić i umieszczony w psim hoteliku. Jego sierść nabrała blasku a na mordce pojawił się uśmiech. Odżył też ogon - coraz częściej merda. Ostrożny w stosunku do obcych, gdy nabierze zaufania, Ruduś zamienia się w przylepnego pieszczocha. Ma około 7 lat, jest zdrowy i choć prawie nie widzi, to świetnie sobie radzi - umie przeskoczyć płotek, pobawić się w ganianego - jak każdy normalny pies. Bardzo chętnie zamieszkałby w domu z ogrodem, może być w towarzystwie suczek. Nie wzgardzi oczywiście kanapą w bloku i długimi spacerami. Tym, czego Ruduś potrzebuje najbardziej jest człowiek, który będzie go kochał. To może jakoś tak? Yumanji, zweryfikujesz?
  19. Beciu, ja wiem, ze to nie przez Wasze lenistwo czeka! Ale niechby się już doczekał...
  20. [quote name='Bonsai']To podaj maila :) dzikafiga@gmail.com ;)
  21. Dobra, coś pokombinuję z tekstem. Limit znaków jakiś mi wyznaczasz czy mam rozwijać skrzydełka? Pomiary wymiarów zrobić musi yumanji, ale nie wiem czy zechce jej się to pudło rozpakowywać tylko po to, żeby zmierzyć... Do gazety niestety dostępu nie mam na swoim końcu świata, jak mi ktoś skana podeśle, żebym se zobaczyła, to będę wdzięczna. No i dziękuję Ci Bonsaiza ten cud gazetowy :loveu:
  22. [quote name='Florentynka']Poważnie? Dawaj linka, porozsyłam...[/QUOTE] koleżankom? To dawno było, ze trzy miesiące temu, pewnie już znalazł.
  23. [quote name='Florentynka']No przecież w ogłoszeniu nie można napisać, że zołza ;)[/QUOTE] etam, ostatnio natknęłam się na polonijnym portalu na ogłoszenie matrymonialne. Pan szukał zołzowatej kobiety. To zołzowatego psa pewnie też ktoś szuka...
×
×
  • Create New...