Witam!
Jestem córką tych ludzi, którzy chcą adoptować Sonię. Znalazłwszy ten wątek, zastanawiałąm się chwile, czy lepiej sie odezwać, czy siedzieć cicho... doszłam jednak do wniosku, że nie widzę powodów, żeby się nie odezwać.
Trochę jestem zdziwiona odkryciem, że Sonia właściwie ma na imię Buba i tylko na potrzeby aukcji dostała inne imię... Cóż, jak widać przeznaczenie pracuje pełną parą ;). Gdyby nie ta niesamowita zbieżność imienia i wyglądu z naszą zmarłą niedawno suczką, znajoma pewnie nie pokazałaby nam aukcji...
Osobę, która za zmianę imienia jest odpowiedzialna, proszę o przyznanie się, chcę jej osobiście podziękować.
Rodzice potrzebują psa, pies potrzebuje domu. Pies potrzebuje czasu, rodzice go mają. Mam nadzieję, że wszystko się ułoży.
Dodam tylko, że nigdy nie było w naszej rodzinie zwyczaju szukania psa identycznego jak ten, który odszedł, lub nadawania kolejnym psom tego samego imienia. Wręcz przeciwnie - każdego psa i pamięć o nim traktowano indywidualnie.
Ze zbiegami okoliczności jednak się nie dyskutuje i wszyscy jednogłośnie stwierdzili, że ta suczka musi trafić do naszej rodziny.
I nie - suczka nigdy przez nikogo nie będzie traktowana jako zastępstwo za tą, która odeszła, nikt nie będzie oczekiwał od niej niczego, poza tym, żeby nam zaufała i stała się pogodnym szczęśliwym psem.
Czekam na wyniki sobotniej wizyty przedadopcyjnej z taką samą niecierpliwością jak inni tu obecni.
Pozdrawiam
Małgorzata