Jump to content
Dogomania

Dzika_Figa

Members
  • Posts

    7589
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dzika_Figa

  1. Zaraz zrobię mu banerek Jutro albo pojutrze bazarek, mam trochę drobiazgów Edit: O, banerek jest... A, zrobię i tak ;)
  2. No dobrz, przejrzę i zobaczę, co się da zrobić z tego, co jest,a Ty się staraj załtwić jakieś nowe :p Kilka dni chyba można poczekać, zwłaszcza, że ma być kastrowany. Co do milczenia... Wakacje... Ale już za kilka dni powinno wszystko wrócić do normy
  3. [quote name='Moria']Trzy nikt nie odpowiedzial na moje zapytanie. [/QUOTE] Chodzi o kastrację, tak? Napisałam, deklaruję 100 złotych na ten cel. I jestem za, jak już kiedyś pisałam. Allegro też mogę Fartowi zrobić, tylko bym potrzebowała jakiś na prawdę świetnych zdjęć. Co najmniej sześciu, myślę. W dużej rozdzielczości, etc. Myślisz, że jesteś w stanie? ;)
  4. Sugerujesz że pełnia życia polega na wąchaniu psiego zadu o poranku? :diabloti: No wiesz, jakby to powiedzieć...Pomimo faktu, że ubolewam nad chwilowym nieposiadaniem psa i zamierzam to zmienić, jak się będzie dało, jakoś nie o tym, że mi tan pies (te psy- zanosi się na dwa najmniej) będzie siadał (będą siadały) na głowie, jak już go będę miała myślę... Ale cieszę się, że jesteś szczęśliwa.
  5. On i tak do tych zakonnic nie pójdzie, bo raz, że one chcą innego psa, dwa, weterynarz, który pośredniczył, zniknął i nic się nie dzieje na tamtym wątku...
  6. No, fajną masz parówę, siostrzyco. A u mnie, jak się kąpię, na dywaniku łazienkowym zalega Figa (moja kota) i pilnuje, żebym się nie utopiła przypadkiem, bo przecież woda strasznie niebezpieczna jest...
  7. Dobra dziewczyny, deklaruję 100 złotych na kastrację Farta. Więcej nie mogę. I spróbuję mu zrobić banerek, Bo ten z rozwalonym okiem już chyba nieaktualny... To będzie mój debiut! Edit: No, zrobiłam, wybierzcie sobie. Trochę było trudno, ale udało się i jestem z siebie dumna. Spodobało mi się, więc proszę się do mnie zgłaszać jakby jakiś banerek był potrzebny. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/farcik-w-hoteliku-uczy-sie-powolutku-na-nowo-ufac-czlowiekowi-135386/"][IMG]http://img233.imageshack.us/img233/4774/nababy.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/farcik-w-hoteliku-uczy-sie-powolutku-na-nowo-ufac-czlowiekowi-135386/"][IMG]http://img27.imageshack.us/img27/392/fart2.png[/IMG][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/farcik-w-hoteliku-uczy-sie-powolutku-na-nowo-ufac-czlowiekowi-135386/"][IMG]http://img75.imageshack.us/img75/3346/piesdlababy.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/farcik-w-hoteliku-uczy-sie-powolutku-na-nowo-ufac-czlowiekowi-135386/"][IMG]http://img132.imageshack.us/img132/4948/potrzebuj.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/farcik-w-hoteliku-uczy-sie-powolutku-na-nowo-ufac-czlowiekowi-135386/"][IMG]http://img525.imageshack.us/img525/7797/przystojny.jpg[/IMG][/URL]
  8. Zdjęcia piekne! Dziewczyny, w tym miesiącu zapłacę za hotel Farta z poślizgiem, ale zapłacę, obiecuję...
  9. Brak mi słów odnośnie tego odroczenia... To Fart nie jest dostatecznym dowodem zbrodni?
  10. Tak w ogóle... Nie chę się mądrzyć... Opowiem Wam o pewnej suce... Otóż kilkanaście lat temu, z wakacji przywieźliśmy sobie z rodzicami znajdę. Nie było to wcale takie łatwe zresztą. Suka bała się wszytskich i wszystkiego, z własnym cieniem włącznie. Jednocześnie garnęła się do ludzi i trzymała się od nich z daleka. Nigdy nie podchodziła blisko, nie było mowy, żeby ją dotknąć... Toteż najpierw siadywałam w sporej odległości od niej, potem stopniowo dystans się zmniejszał. W końcu, suka pozwalałą mi się dotykać, dała sobie założyć obrożę. W ostatniej chwili niejako, bo koniec naszych wakacji zbliżał się nieuchronnie. W końcu została zapakowana do samochodu i ruszyliśmy w drogę do domu. Na drugi koniec Polski. Całą trasę Ełk - Kraków przesiedziałam w samochodzie, bo suka wpadała w panikę na każą moją próbę wyjścia. Dowieźliśmy toto do domu, gdzie akurat przebywałą moja siostra ze swoim ONkiem. I słuchajcie: ONek od pierwszej chwili otoczył sukę opieką. Uspokajał ją, był przy niej, pokazywał, że w tym domu, u tych ludzi, nigdy nie stanie jej się krzywda. Dał jej poczucie bezpieczeństwa, którego my, tak szybko i tak łatwo nigdy byśmy jej dać nie mogli. Ten pies, sam wieczny głodomór ze schroniska, potrafił stać nad nią i pilnować, żeby zjadła do końca wszystko ze swojej miski. Bo ona nie umiała jeść z miski - widocznie nigdy wcześniej jej nie miała. Kilka dobrych lat suka jeszcze bała się obcych mężczyzn, kija od miotły, gwałtownych ruchów, gości. Ale tylko jak jego nie było przy niej. Przy nim nagle robił się zniej normalny pies: wychodziła witać gości na schody, szalała i nie bała się nikogo ani niczego. Ja wiem, że każdy przypadek jest inny, ale może z Fartowym lękiem przed mężczyznami, możnaby właśnie "popracować" drugim psem. Mądrym, empatycznym, opiekuńczym psem, który mu pokaże, że nie ma się czego bać. Chyba nie zaszkodzi spróbować, co? Jak myślicie?
  11. Witam! Na prośbę mojej siostry donoszę, że z Łucją wszystko w porządku, cała i zdrowa. Niestety, mamy teraz ciężką sytuację rodzinną i Florentynka nie ma czasu ani tym bardziej głowy, żeby tu zaglądać. Z uwagi na zaistniałą sytuację, w domu Florentynki przebywa też tymczasowo Sonia - suka naszej mamy. I niesamowicie się przyjażni z Łucją. Oblizują się wzajemnie po mordkach (nietypowe, jak na Łucję), leżą przytulone, bawią się razem... I nieustannie okazują sobie wzajemne uwielbienie. Przyszła mi do głowy myśl, że suki w jakiś sposób wiąże wspólna przeszłość schroniskowa. Nie pytajcie, skąd wiedzą, że ta druga była w podobnym miejscu. Ja głęboko wierzę, że wiedzą takie rzeczy i wiele innych, które by nam, ludziom do głowy nawet nie przyszły. Jego Wysokość miał tajemniczy drobny wypadek w ogrodzie i w rezultacie założono mu cztery szwy. Z miejscowym znieczuleniem. Nic sobie z szycia nie robił, za to wiązanie supełków i psikanie alu sprayem już mu się baaardzo nie podobało. Tak wygladał już pozszywany: [IMG]http://img263.imageshack.us/img263/2144/zmniejszony.jpg[/IMG] Nie wiemy, jak człowiek może żyć bez zwierząt. Są po prostu niezbędne, co szczególnie mocno się odczuwa w takich ciężkich chwilach, kiedy na prawdę przytulenie wielkiego futrzaka i dotyk jego mokrego ozora na twarzy są najlepszą terapią. Pozdrawiam wszystkich.
  12. Edit: Już nie ważne. Wyobraźcie sobie, że w klasztorze zakonnice mają O G R O D N I K A i to on się zajmował poprzednim psem. Dla Farta więc odpada... Ech... Ale znajdzie się coś, na pewno! [url]http://www.dogomania.pl/forum/f97/krakow-dom-u-zakonnic-dla-wilkowatego-szczeniaka-podrosnietego-142402/[/url] Miał być klasztor? Voila! Moria, ja nie wiem, jak Ty to zrobiłaś, ale wykrakałaś.:diabloti: Teraz się upewnić tylko, że warunki ok I walczyć
  13. Moria - kawał świetnej roboty! :loveu: To nie ten sam pies... Przyjemnie patrzeć.
  14. PO DZIEWIĄTE: PIES nauczy Cię odkładać rzeczy na miejsce. Już więcej nie zostawisz sera poza lodówką, ważnych papierów na wierzchu, butów (tej jedynej, ostatniej pary) na środku podłogi. PIES, jak tylko pojawi się w Twoim domu, wdroży radykalne metody wychowawcze... Skutecznie.
  15. [quote name='majuska']oj....:mad::mad::mad: niedobra parówaaaaa:evil_lol:[/QUOTE] Dobra, dobra. I biedna. Zżerało ją, tylko jak już poszli. Długo jeszcze piskoliła. Mama pocieszała jak umiała, ale bez specjalnych efektów... Cóż, jeszcze kilka dni...
  16. [quote name='koss'][B][COLOR=indigo]NAJJAŚNIEJ NAM PANUJACA PARA KRÓLEWSKA :crazyeye:[/COLOR][/B][/QUOTE] A jaka ta królowa delikatna, jaka filigranowa... Piękna!
  17. [quote name='majuska']U mnie zawsze na stanie jest jakiś gryzoń, był też króliczek o wdzięcznym imieniu Stinky, potem myszki, myszoskoczki, chomiki....obecnie chwilowo stoi pusta klatka, zapewne zostanie niebawem zamieszkana ( na razie córka opłakuje ostatniego mieszkańca Dżungara )[/QUOTE] Pomyśl o szczurze. Bardzo kontaktowe, inteligentne zwierzątka. I wszystkożerne :p więc grymasów nie ma....
  18. Oj... Może to się kiedyś wyrówna, ale obawiam się że trzebaby duuuużo czasu. Chyba masz rację Moria - trzeba mu szukać domu z samymi babami.
  19. [quote name='Charly'] czy ten królik nie mial czasem strasznego stresa? Gjalpo jak Gjalpo ale z doniesień wynika, że to Lucek warował dzielnie przy klatce....[/QUOTE] Oświadczam, że ten królik nie boi się niczego. Na początku, jak do mnie trafiła, też sięobchodziłam z nią jak z jajkiem, żeby nie stresować, bo tyle się nasłuchałam o tym że króliki takie wrażliwe i podatne na stres i mają słabe serduszka, i często im się zdarza umierać na zawał... Lukrecja jest absolutnym zaprzeczeniem powyższego. Jest bezczelna, ekspansywna, nachalna w stosunku do innych zwierząt (np. zdarza jaj się molestować seksualnie koty) i niczego się nie boi. Oj, daleko jej do biednej zestrachanej trusi, jaką byś powinna... No, siostrzyco, opowiesz jak Lukrecji pół nocy szukałaś po ogrodzie...
  20. Wiem, ja wszystko wiem. :p Chodziło mi o to, że bez tych kłębiących się im pod nogami suk i uwieszonego u Gjalponowego ogona Lucka, szanse na otrzymanie specjalnej nagrody za sposób prezentacji psa drastycznie maleją...
  21. [quote name='Florentynka']Obawiam sie że mam szansę na specjalną nagrodę za sposób prezentacji psa...[/QUOTE] A co, bierzesz suki na wystawę, żeby było weselej?
  22. [quote name='becia66']butów nie chciałaś więc majtki kłapciate też ci mogę podesłać.....:evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] Dlaczego od razu kłapciate? Przecież to neiatrakcyjne dla psa !!! Uważam, że wszyscy, którzy maczali palce w adopcji Łucji, powinni teraz mojej siostrze wysłać po parze bardzo eleganckich, drogich i atrakcyjnych majtek. Z przeznaczeniem na pożarcie, rzecz jasna. :p
  23. [quote name='Charly']To dobrze, to bardzo dobrze. Bubę nie nalezy karmić. Jest zła i powinna zniknąc.[/QUOTE] Jak Ty, wolontariuszka schroniskowa, możesz tak z zimnym sercem skazywać psa na śmierć przez zagłodzenie, co? :diabloti: Mnie to żal tej Buby, brzydka, zła, nikt jej nie lubi...
×
×
  • Create New...