Przeanalizowałam sobie zachowanie Leosia i jeszcze dziś porozmawiałam z kierownikiem Arturem i doszliśmy do wniosku, że nasze psisko było pewnie trzymane na łańcuchu i nie zna czegoś takiego jak głaskanie , mizianie, pewnie się ktoś go pozbył , bo stary i nie szczekał. On potrafi przez dłuższą chwilę kręcić się na trasie kuchnia- pokój ( kilka metrów ) w kółko, jakby był przykuty do tego terenu, jest zdziwiony tym , że się do niego podchodzi z miziankiem. Ale robię co mogę, właśnie chwilkę temu Leo dostał potężną dawkę miziów i głasów i coraz bardziej mu sie to podoba:lol: