Nita123
Members-
Posts
158 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Nita123
-
[quote name='mala_czarna']Betko, ale jak to wyglądało? Bo mnie lekarz tłumaczył, że przy tych płukaniach podskórnych, zwłaszcza przy wlaniu dużej ilości, ta kroplówka musi rozchodzić się powoli. To nie jest tak, że piesek wszystko wysiusiał na 2 spacerkach. Ja się kiedyś przestraszyłam, bo mojej Wikuni zrobił się taki worek wypełniony płynem, który stopniowo schodził na dół. Cholera, może ja coś źle robiłam?? :roll:[/quote] Absolutnie nic nie zrobiłaś źle - tak się dzieje. Płyn albo od razu się rozleje po całej okolicy, ale nie będzie wchłonięty, albo będzie duża bania, która będzie powoli się rozchodzić np. tak jak u Ciebie schodzić w dół - to czysta grawitacja. U nas Aga nawet czasam wyglądała pociesznie jak jej cały płyn spłynął np. w staw łokciowy. Generalnie lekarz mówił nam, aby podawać kolejny płyn jak poprzedni był przynajmniej prawie całkowicie wchłonięty. W takim przypadku jeśli jeszcze minimalnie coś zostało u Aguni to podawałam tak, aby kolejny płyn spłynął po drugiej stronie jej grzbietu. Raz po prawej, kolejny po lewej i tak na przemian. Bardzo ważne jest, aby umiejętnie się wkłuć, aby nie tworzyły się twarde banie. Te rozpierają i pies może czuć dyskomfort. Kolejna rzecz to sprawdzanie jak się zachowuje płyn pod skórą - próbować/przycisnąć palcem. Jeśli ładnie powraca na miejsce to dobrze natomiast jeśli wyczujecie konsystencję ciasta to źle - to może być już ropień. My mieliśmy szczęście w nieszczęsciu, że nigdy nie mieliśmy ropieni.
-
[quote name='daga10011']:shake:.biedne te nasze zwierzaki...[/quote] Tak, niestety masz rację. ja bym oddała/zrobiła wszystko (no prawie), by nasze psy były zdrowe i były znami...
-
[quote name='mala_czarna']To raczej niemożliwe. Wiki odeszła 30 kwietnia z powodu progresji choroby nowotworowej. Nerki to była sprawa drugorzędna - efekt uboczny chemioterapii. Żyła prawie 3 lata od diagnozy chłoniaka limfoblastycznego. My musieliśmy własnie dlatego zrezygnować z płukania dożylnego Żyły po chemioterapii były zniszczone przez wenflony. Pękały przy najmniejszym wkłuciu.[/quote] Przepraszam Ciebie, ale z tego wszystkiego nie skojarzyłam, że to była Twoja Wiki, która odeszła.:-( Jakoś pomyliłam użytkowników, chyba jeszcze jestem zakręcona po odejściu Aguni i myślałam zupełnie o kimś innym i innym piesku. Biegaj bez bólu Wikusiu razem z Galunią, Yokulką, Agusią i innym pieskami za TM.
-
[quote name='betka-sp']masz zupełna rację....kroplówki dożylne szybciej wypłukuja mocznik...ale z rugiej strony przy bardzo wysokim stężeniu mocznika żyły lubią "strzelać" ...więc jest kłopot............natomiast podskórnie przy dłuższym podawaniu mogą sie robic stany zapalne.........tak było u moje Joko...w pewnym momencie jakby płyn pod skórą nie chciała sie wchłonać i robiły się ogniska zapalne które ją bardzo bolały.........trzeba z tym jednak bardzo uważać.........żeby nie przysporzyć psiakowi jeszcze na koniec niepotrzebnego bólu :shake::shake::shake:[/quote] U nas podskórne zawsze pięknie się wchłaniały. Zawsze obserwowałam, aby cały płyn był dobrze wchłonięty zanim podałam kolejną butelkę. Zawsze miałam na uwadze ropienie. Aga ich nigdy nie miała. W ostatni poniedziałek podałam jej nawet półtora litra na raz i po kilku godzinach już nic nie było. Aga była bardzo odwodniona - nie chciała pić. Ostatniej nocy u dr. Neski dostała kroplówkę i dożylną i podskórnie, ale niestety wiedzieliśmy, że to już koniec. Chciałysmy tylko rozcieńczyć stężenie mocznika i potasu we krwi, aby jej ulżyć no i oczywiście dodatkowo ją nawodnić.
-
[B]mala_czarna [/B]masz rację - każdy przypadek należy traktować indywidualnie. U nas nerki były uszkodzone i Agi wyniki nigdy nie były typowe. U niej potas zawsze był w górnej granicy co nie jest normalne przy typwej pnn. Mogę tylko dodać, że kroplówki podawane podskórnie przy zaawansowanej chorobie należy cały czas kontynuować. Jak mieliśmy ostatni kryzys to niestety nie mogliśmy płukać Agi dożylnie. U nas doszła anemia. Jedyna możliwość to było płukanie podskórne. Aga dostawała po pół litrowej butelce rano i wieczorem póżniej to zredukowaliśmy do butelki raz na dwa, trzy dni, ale bez żadnych przerw, a ostatni tydzień dostawała po butelce codziennie, ale niestety nerki już wysiadły. [B]mala_czarna[/B] u Ciebie to dopiero początek choroby, a ja raczej mówię o czwartym stopniu pnn. Trzymam kciuki za powolny rozwój choroby.
-
Dializy u zwierząt na ogół stosuje się przy ostrej niewydolności nie przy pnn. Przy pnn to niepotrzebny stres dla zwierzaka i rezultat krótkotrwaly. Ludzie z pnn są dializowani 3 razy w tygodniu po 4 godziny. Nie mówiąc o kosztach jest to dodatkowe cierpienie dla naszych zwierzaczków. Przy pnn psy, a szczególnie koty dobrze sobie radzą z względnie wysokim poziomem mocznika.Organizm adaptuje się do stale podwyższonego poziomu. Kroplówki wcale nie muszą być dożylne. Mogą być podskórne. Te drugie są mniej stresujące i bardzo krótko taki wlew trwa. Aga przy dożylnych bardzo się źle czuła i rezultaty były takie sobie. Natomiast przy podskórnych kroplówki wręcz działały uspakajająco i wyniki były zawsze dużo lepsze. To tyle z mojej strony jeśli chodzi o moje przykre doświadczenia.
-
Myślę, że jeśli chodzi o dializy to mówimy o Lubelskim Centrum Małych Zwierząt: [URL="http://www.lcmz.pl"]www.lcmz.pl[/URL] Nie wiem o co chodzi ale nie mogę wkleić wszystkich linków. Na stronie lcmz jest podstrona o hemodializie jak również można przeczytać artykuł w podstronie o nas piszą Medycyna XXI wieku.
-
[quote name='mala_czarna']No napisała, że 84, ale myślę, że to pomyłka. Może to poziom mocznika?:roll:[/quote] Ja też właśnie nie wiem co ta liczba miała znaczyć. Może to w jakiś innych jednostkach?
-
[quote name='agat']Mimo strasznych wyników 9,1 kreatynina i mocznik 175, pies ma się dobrze. [/quote] Najważniejsze to jednak poziom mocznika. To ten czynnik wpływa na samopoczucie naszych psiaczków. Aga czułua się dobrze do momentu kiedy jej mocznik oscylował na poziomie 200 i oczywiście poniżej. [quote name='agat']Jest taka klinika w Lublinie gdzie robią dializy. Ale nie znam szczegółów. Może ktoś słyszał coś więcej? Szczególnie jaka jest cena? I czy faktycznie, to coś daje.[/quote] Ja słyszałam tylko o jednej dializie w Lublinie, która niestety nie przyniosła rezultatów, ale myśle, że trzeba się pytać. Pewnie wszystko zależy od przypadku. Nie, nie znam ceny.
-
[quote name='milonga'] 1. Czy lekarz mógł się pomylić? Ufam temu lekarzowi, leczy od dłuższego czasu Bellunię ale czytałam, że kreatynina jest wyznacznikiem, a moja sunia ma ją w normie (84). Zdecydowaliśmy się na badanie bo moczyła się w nocy i dużo piła i siusiała. Dodam, że jest sterylizowana i miała 2 operacje. Wet powiedział, że to pierwsze stadium i, że ciężar właściwy moczu mu "wszystko powiedział".[/quote] Myślę, że na razie uspokój się. Idź do innego weta bądź skonsultuj się z dr. Neską [URL="http://www.nerkiwet.pl"]www.nerkiwet.pl[/URL]. Ciężar właściwy nie zawsze mówi od razu o przewlekłej niewydolności nerek. Może Twoja niunia nabawiła się infekcji i po prostu teraz więcej pije i to rzutuje na ciężar właściwy moczu. Myślę, że powinnaś zrobić badanie moczu z oznaczeniem kreatyniny i posiew z antybiogramem. Jeżeli mówisz, że kreatynina we krwi jest w normie to myślę, że problem leży gdzie indziej. A jaki był mocznik??? Poza tym czy to większy piesek? 9 latek dla większej rasy to już sędziwy wiek i wtedy naturalnie różne przypadłości się zdażają. Nie trzymanie moczu to też bardziej wskazuje na inną przyczynę niż PNN. Twoja suczka też jest wysterylizowana i czasami mięśnie/zwieracze nie dają sobie rady i suki zaczynają popuszczać. Najczęściej w nocy, ale też i w dzień (widać to na ogół w miejscach gdzie leżą). Popuszczanie też może zdarzać się przy infekcji pęcherza, więc bądź dobrej myśli. Przede wszystkim zasięgnij drugiej opini i dodatkowo dr. Neski. Daj znać jaki będzie rezultat Twoich dalszych badań. pozdrawiam, Anita & boksery
-
[quote name='daga10011']moja Gala .......byla championka polski i 3 krotnym zwyciezca rasy,wygrywala w nawet duzych stawkach na czasy gdy zkonczyla championat[/quote] To tylko dowód na to, że większość swojego czasu prowadziła normalne życie i tym myślę musimy się pocieszać. Niestety, wiemy, że nie można wygrać z tą chorobą, a jedynie próbować, aby nasze psy/kotki resztę życia prowadziły w miarę normalnie. Trzymajcie się dziewczyny. Jestem z Wami całym sercem pogrążona w smutku:-( Wczoraj byłam u mojej najdroższej Aguni - tak było cicho ...:-(
-
[quote name='moniaa']W tych przepisach na gotowane jest zalecane dodawanie 1 łyżeczki węglanu wapnia.[/quote] Nie wiem, w jakich innych preparatach możesz znaleźć węglan wapnia. W każdym bądź razie jego rolą jest wiązanie (wyłapywanie) fosforu. Natomiast przy jego stosowaniu czy też innych preparatów wyłapujących fosfór zalecana jest regularna kontrola (kontrolne badanie krwi z rozszerzonym jonogramem). Ważne jest kontrolowanie poziomów potasu, wapnia i fosforu. Poza tym standardowo chlorki i sód. Zaniżona wartość albumin będzie świadczyć o utracie masy ciała. Białokomocz też o tym może swiadczyć, ale niekoniecznie jeśli albuminy i białko całkowite są w normie, ale jeśli nie unormuje się białkomoczu to dojdzie do takiego wyniszczenia. Zamiast węglanu wapnia możesz używać Alusal bądź Manti ale są to preparaty na bazie wodorotlenku glinu, a przy przewlekłej niewydolności też trzeba uważać, aby nie przesadzić z glinem. Przy tej chorobie następuje ndamierne wchłanianie glinu z żołądka. Proponuję jednak skonsultować się z dr. Neską bądź innym nefrologiem.
-
[quote name='mala_czarna']Niektórzy weci twierdza, że przy odpowiedniej diecie, lekach, kroplówkach podskórnych lub dożylnych piesek może funkcjonować nawet i 2 lata, ale osobiście nie znam takiego przypadku. [/quote] Moja Agunia żyła 2,5 roku od diagnozy. Wszyscy dawali jej najwyżej rok do półtora. Mnie udało się wygrać dla niej jeden roczek więcej, ale co z tego i tak jej już nie ma i boli bardzo. Niestety nie znaliśmy dr Neski wcześniej. Może Aga pożyłaby dłużej (raczej na pewno) gdyby była wysterylizowana. Cieczki i jej ciąże urojone zawsze ją dobijały (jej ostatni kryzys nastąpił właśnie przy cieczce), ale żaden z lekarzy przy jej nerkach nie chciał się podjąć sterylizacji. Dr Neska przeprowadziłaby sterylizację gdybyśmy trafiły do niej wcześniej. Niestety dopiero na jesieni 2008 dowiedziałam się o jej istnieniu właśnie z dogomanii wpisując hasło w googlach białkomocz. Przez większość choroby Agunia była pulpecikiem - woleliśmy ją trzymać w trochę lepszej kondycji, aby miała zapasy na cięższe czasy. Normalnie ważyła 34 kg, a pod koniec choroby niestety waga poleciała i spadła, aż do 28 kg. Cała tkanka mięśniowa zanikła. Było przykro na nią patrzeć, że z tak pięknego psa pełnego werwy została chudzinka z której życie ucieka.
-
Dziękuję Wszystkim za ciepłe słowa. Bardzo boli, że już nie ma Aguni, ale jest wolna od bólu. W domu pusto pomimo obecności innych psów. Agunia była specjalna, ale los nie oszczędził jej cierpienia. Jej ostatnia noc była straszna. Morfina nie pomagała. Słoneczko miało spać po morfinie do kolejnego dnia kiedy była zaplanowana jej eutanazja. Niestety tak się nie stało. We wtorek było już za późno - nie było gdzie przechować ciała, więc próbowaliśmy ją wspomóc do kolejnego dnia. Dr. Neska miała przyjechać po chemioterapii swojego psa, ale rano pędziłyśmy z mamą na SGGW, aby ulżyć Aguni. Usnęła w samochodzie. Poprosiłam młodą wetkę, dr. Szaluś, czy nie mogłaby wyjść do samochodu, aby oszczędzić dodatkowego stresu mojej niunieczce. "Szczęśliwie", ponieważ Aga miała wenflon w nóżce było to możliwe. Odeszła spokojnie w moich ramionach. Proszę Was bardzo nie czekajcie za długo. U niej róźnica w cierpieniu to była zaledwie niepotrzebna dodatkowa doba. Bardzo żałuję, ale cały czas ja i moja mama byłyśmy w kontakcie z weterynarzem. Nikt nie spodziewał się tak alarmującej progresji choroby, ale drastyczna odmowa jedzenie była oznaką, że to był już czas. Przepraszam Ciebie Aguniu :-(:-(:-(. Śpij już spokojnie moje słoneczko.
-
[quote name='mala_czarna']Daga, nie wiem co powiedzieć :-( Galunia już nie cierpi. Moja Wiki też nie. Tylko my zostaniemy z popękanymi sercami.[/quote] Bardzo mi przkro z powodu Wiki i Galuni.:placz: Niestety dziś porzegnałam się z moją kochaną Agunią. Przegraliśmy walkę. Miała tylko 3 latka.:placz::placz::placz: Śpi już spokojnie na cmentarzu w Koniku Nowym. pozdrawiam wszystkich, Anita & boksery
-
[quote name='agat'][FONT=Arial]20 kwietnia kreatynina 9,1 mocznik 170. :placz:[/FONT] [FONT=Arial]Beata [/FONT][/quote] Jeżeli pies normalnie siusia, nie ma schorzeń krążeniowych i nie jest to choroba odkleszczowa to furosemid naturalniw obciąża i tak już chore nerki. Wymusza przyspieszone wydalanie płynów i mocznika z organizmu. Z mojego doświadczenia dużo lepsze wyniki są bez podawania furosemidu. Mocznik spada, ale i równieź kreatynina. Ja bym w 100% skonsultowała Twoją historię z dr. Neską. pozdrawiam, Anita & boksery P.S. A tak poza tym to u nas tragicznie jeśli chodzi o jedzenie. Jeśli tak dalej pójdzie nie będziemy mieli opcji. Tragedia. Ona ma chyba już dosyć. Poza tym fizycznie nie jest najgorzej. Najlepiej niunia czuje się w ogrodzie, ale gdy przychodzi pora karmienia chodzi cała jak galareta i oczywiście zwraca niestrawione pomimo leków przeciwwymiotnych.
-
[quote name='Grazka77']Ryan - trzymaj się i walcz. Nerki się nie regeneruj więc z tej choroby się nie wychodzi :placz:. [/quote] Chyba, że jest to ostre zapalenie nerek, takie jak przy chorobach odkleszczowych czy przy zatruciach. Sprawy są wtedy odwracalne jeśli właściciel zareagował na samym początku i zgłosił się na leczenie. pozdrawiam, Anita & boksery
-
[quote name='tufi']Czy ktoś mi może odpowiedzieć, czy mocznik może wywoływać różne reakcje na układ neurologiczny? [/quote] Z tego co się orientuję wysokie stężenie mocznika może wywoływać takie i inne objawy. Może też wystąpić bolesność stawów. Warto byłoby też zbadać poziom glukozy. [quote name='tufi']Rano i cały dzień przestraszony, bał się ludzi, mimo że normalnie leci do nich z uśmiechem i merdającym ogonem, w domu lekko osowiały. U nas słabo z apetytem, dorzucam mu kilka kulek karmy od dziewczyn i je już chętniej, choć wydaje mi się, że schudł. Rano mam coraz większy problem z wyciągnięciem go na dwór, czasami aż trudno mi go dobudzić.[/quote] Ja na Twoim miejscu zrobiłabym pilnie kompleksowe badanie krwi: morfologia (z uwzględnieniem kreatyniny i mocznika, białka całkowitego i albumin) z roszerzonym jonogramem oraz glukozą. Dodatkowo mocz z oznaczeniem kreatyniny w moczu. Powinnaś wtedy wraz z lekarzem mieć "pełen" obraz stanu Twojego psiaka. Daj znać jak już będziesz po diagnozie. pozdrawiam, Anita boksery
-
[quote name='mala_czarna']Poza tym, nikt mi nie wierzy, że jest chora. Zachowuje się jak szczeniak :)[/quote] No to super :multi:. Ja zawsze twierdzę, iż najważniejsza jest jakość życia a nie jego długość. Oczywiście my Wszyscy chcielibyśmy, żeby nasze psiaki były i zdrowe i żyły długo, ale niestety los jest czasami okrutny. W każdym bądź razie życzę Tobie i Twojej niuni dużo zdrowia i oby duch życia jej nigdy nie opuścił. pozdrawiam, Anita & boksery
-
[quote name='mala_czarna']u nas mocznik jest 100, a kreatynina 2,0 :) Początkowo mocznik był powyżej 400, a kreatynina 5,5!![/quote] No to wspaniale:multi: Zyczę powodzenia. Być może u Ciebie jest inna przypadłość niż niewydolność nerek. Może raczej jakieś zapalenie bądź babeszja. Sama nie wiem. Też nie jestem weterynarzem, ale z tego co mówi dr Neska Furosemid jest nadmiernie wykorzystywany przez lekarzy w Polsce przy schorzeniu niewydolności nerek nie powikłanym z innymi dolegliwościami/chorobami.
-
[quote name='mala_czarna']Dodam, że dzisiaj jest 10 dzień kroplówek dożylnych i furosemidu.[/quote] A po co ten Furosemid? Czy macie problem z serduchem? Czy pies ma problemy z oddawaniem moczu? Furosemid potrafi obciążyć nerki i efekt może być odwrotny. Ja skonsultowałabym się z dr. Neską. Wiem, że większość wetów w Polsce stosuje właśnie Furosemid, który w innych krajach jest unikany. Jest to wielką bolączką dr Neski. My jesteśmy typowym przykładem. Po pierwszym 5-dniowym płukaniu Agi z Furosemidem (nie u dr. Neski - ona nie użyłaby Furosemidu), z początkową kreatyniną na poziomie 2 i mocznikiem 156 wyniki były: kreatynina 3,2 a mocznik 145. Generalnie tragedia. pozdrawiam, Anita & boksery
-
[quote name='mala_czarna']Na regenerację wątroby będę zawsze i wszędzie polecać ornipural. Moja malutka po serii zastrzyków (co 2 dni) doszła do siebie po przewlekłym zapaleniu trzustki. [/quote] U nas nie ma zapalenia wątroby czy trzustki, ale ponieważ niunia dostaje całą baterię leków to pośrednio obciążamy jej wątrobę - więc Essensialle podawane jest "osłonowo". Nie czekamy, aż wyniki wątroby będą fatalne tylko wspomagamy wątrobę podczas przeciążenia. A tak nawiasem mówiąc to czy Ornipural jest już dopuszczony do obrotu na rynku polskim? [quote name='mala_czarna']Mam natomiast pytanie: czy Wasze pieski też miały problem z załatwianiem się po dożylnych kroplówkach? [/quote] Nigdy. pozdrawiam, Anita i boksery
-
[quote name='mala_czarna']Przepraszam, bo może się nie znam, ale dlaczego hepatil może podwyższać mocznik, skoro [B]przyspiesza procesy odtruwania w komórkach wątroby[/B] i zwiększa wydalanie [B]toksycznego[/B] [B]amoniaku[/B]. Wpływa również na przemiany cukrów, tłuszczów i [B]białek[/B] w organizmie?[/quote] No właśnie - też nie rozumiem, Essensiale Forte czy Esselive to najlepszy środek na rynku na regenerację wątroby.
-
[quote name='saganka']My juz jestesmy z ta choroba ponad poltora roku.. Ale my wykrylismy ja na samym poczatku, nigdy mocznik nie przekroczyl u nas 100.. Kazdemu, zawsze! bede powtarzac, ze warto co pol roku robic zwierzakowi badania kontrolne krwii i moczu. [/quote] [B]Saganka[/B] my jesteśmy z chorobą ok. 2,5 roku. Zrobiliśmy małej kontrolnie badania jak miała niespełna pół roku. Kreatynina 2 i mocznik 156 :roll:. Niestety pomimo zmiany karmy kroplówek dożylnych a teraz tylko i wyłącznie podskórnych choroba jest coraz bardziej zaawansowana. Tak naprawdę mieliśmy 2 kryzysy - pierwszy w sierpniu 2008 i drugi podczas cieczki w styczniu 2009. Za każdym razem mocznik ok 350, ale fosfór był w normie. Niestety przy ostatnim kryzysie nerki "padły" nie potrafią sobie już poradzić z utrzymaniem fosforu na odpowiednim poziomie. U nas niewydolność nerek (uszkodzenie) niestety jest związana z przebytą sepsą po zakażonej cesarce wykonanej przez znanego położnika niejakiego dr. Max'a :diabloti: z SGGW. Cesarka została wykonana u niego w domu. A on spokojnie śpi o zgrozo. pozdrawiam, Anita i boksery
-
[quote name='betka-sp'] kreatynina na poziomie 5 i mocznik 200 to mimo wszystko bardzo wysoko...nerki długo takich stężeń nie wytrzymają..........wydaje mi sie, że mało jej podajecie kroplówek......a to chyba jedyny sposób na zmniejszenie stężeń... :roll: do tego na dłuższy czas podawanie kroplówek podskórnych jest dość ryzykowne.... mogą sie robić stany zapalne :-(pod skórą.......... [/quote] Betka, ja to wszystko wiem. Leczymy się u dr. Neski. U Agi nie ma ryzyka ropieni (jak na razie). Kroplówki bardzo dobrze się wchłaniają. Ilość kroplówek ustalona z lekarzem. Nie chcemy jej kłuć za często, ponieważ to duży stres dla niuni. [B]Najważniejsza jakość życia[/B]. Niunia teraz się bawi i jest pełna energii. Kiedy nastąpi kolejny kryzys mamy już ustalone z dr. Neską, że odpuszczamy i dajemy jej spokojnie przejść za TM :-(. Ona jest już w IV fazie niewydolności nerek - nie ma odwrotu. Fosfor makabrycznie wysoki, bo aż 11.8 pomimo podawania Alusalu i Ipakitine. Nerki po prostu już nie funkcjonują:shake: pozdrawiam, Anita i boksery