-
Posts
9631 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kaskadaffik
-
Sabinka nie bierz sobie tego do serca ja ją wyciągałam trochę na siłę i może to jeszcze takie odczucie dało, jak tak na nią patrze jak leży to ona nie jest gruba ale taka troszkę ubita, więc może to być 10, 11 kg.Sorki że Cię tak przestraszyłam a 2 czy3 kilo nie jest problem u psa zrzucić(mój naprzykład jak się zakochuje w suczce z cieczką to potrafi zrzucić 3 kg w parę dni z miłości), napewno Kasia da radę !!
-
na moje oko, tyle co dałam radę Kasię wyciągnąć z wanny to ona waży duuużo więcej niż 5kg.Mój Dafii waży z 10, a ona jest od niego dużo cięższa, raczej nie dam rady jej zważyć, a wodę panna ma podstawioną i miskę z pokrojoną szynką, do jutra mi raczej z głodu nie padnie jak się niczego nie chwyci:p A ktoś pytał jak mój Daffik, więc wywiozłam go do mamy bo nie chciałam żeby może od razu się nie polubili i chciałam żeby Kasia się z mieszkaniem oswoiła, no niestety nie udało się Dziękuję Ci Murka bardzo jeszcze raz:loveu:
-
Nowy Sącz Właściciel zmarł - 30 psiaków do adopcji MAJĄ DOMY
kaskadaffik replied to Szami's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny niestety już po tym transporcie ale widzę że i tak by nic z tego nie było,nasza suczka jedzie jutro ale do Murki nie na zachód pozdrawiam -
Jeżeli istnieje taka możliwość to to by było najlepsze, ja pokryję koszty bo ja tu namieszałam i przeze mnie mąż musiałby jutro przyjechać. A jeśli by dało się zabrać te dwa inne Pieski to mąż nie musiałby przyjeżdżać w sobotę.Kurcze ja bym ją sama mogła zawieżć ale ja jej na ręce nie wezmę nawet żeby do auta zanieść.... Jak wchodzę do łazienki to tylko podnosi główkę albo wciska się głębiej w koc, próbowałam jej dać wodę na palcu ale nie ma mowy:shake:
-
Dziewczyny ja nie jestem absolutnie zła na Kasię, wiem że ona nie wie że to dom i co się dzieje, tylko ja sie o nia martwie bo nie mogę przy niej siedzieć cały czas, dlatego cieszę się że to miejsce u Murki jest i przepraszam Was dziewczyny jeszcze raz ale nie mogę Jej zostawiać samej w domu skoro Ona nie rusza się z łazienki.......
-
Dziewczyny jestem załamana,ona wogóle nie zeszła ani raz z tej poduszki, szynki nawet nie tknęła,wiem że pomyślicie że jestem bardzo nieodpowiedzialna, ale jeżeli jest ten hotel u Murki to chyba bedzie trzeba ją zabrać. Nie spodziewałam się i myślę że Wy też że Piesek jest w takim stanie psychicznym a ja nie mam możliwości siedzenia z nią cały czas,myślałam że jak już bedzie piesek to będę go z sobą zabierać,bo dużo jeżdze autem, a tu nie ma o tym mowy, ja nawet nie jestem w stanie jej zabrać z łazienki.... Poza tym nawet wody kropelki nie wypiła, a w łazience jest ciepło ona przezwyczajona do zimna aż się boję.... Sabinka przykro mi ale aż cała się trzęsę, a jeszcze jak mąż usłyszał że Pies się może załatwić w domu to już wogóle Przepraszam Was, mam nadzieję ze to miejsce u Murki jeszcze jest bo nie wiem co robić, tam chociaż się ludziska znają na wychowaniu Piesków i może się dziewczyna otworzy jestem załamana i chce mi się ryczeć:placz:
-
Dziewczyny nie ma katastrofy tylko ja się boję że Jej tu będzie źle, a najgorsze to wychodzenie napewno Jej narazie na pole nie wezmę nie ma mowy, ale cały czas tak nie może być, tylko się boję właśnie o to że mi ucieknie, no nic narazie Psina tam leży i nie będę Jej stresować.Ma drzwi otwarte jak bedzie chciała to sama wyjdzie.....Z przodu brakuje Jej 2 ząbków ale po Jej wadze widać że problemu z jedzeniem nie ma:lol:
-
Dziewczyny błagam o psychiczne wsparcie:placz: Pojechałam, Pan zapiął Psinę na smycz i się zaczęło....... Rzucała się po prostu niemiłosiernie, ja jak na to patrzyłam miałam łzy w oczach bo myślałąm że Jej głowa odpadnie..O doprowadzeniu na smyczy nie było nawet mowy, Pan mi ją wsadził do auta, w błocie po pyszczek, nie zdążyłam nawet drzwi zamknąć i uciekła. przyszedł drugi Pan, łapali Ją, ok znów w aucie znów uciekła.....Ten Pan z wąsem Ją złapał, wsiadł do mnie na pakę, przywiózł do mnie, wsadził mi Ją do wanny, obmył i Bida siedzi już drugą godzinę między pralką a wanną.Pogryzła tego Pana aż ma wielkiego siniaka i szramy na dłoni, co ja teraz mam zrobić?? Tak mi Jej szkoda szyneczki nawet nie powąchała wiem że się boi, najgorsze jest to że ja Jej za Chiny na podwórko nie zaprowadzę:-( Pan mi radził kupić szelki ale jak je założę jak ta bida chce mnie gryźć. Czasu, czasu, czasu........boję się myśleć jak to będzie
-
A i jeszcze jedno karta adopcyjna Sabinka na Ciebie?to co mi podałaś w mailu? Jutro jadę po Dziewczynkę i napewno zabieram Staruszkę do siebie,będę wychodzić na spacerki, karmić, kochać te trzy miesiące, wystarczy tyle? Tylko nie wiem czy mój stary Daffik Ją polubi, ale On z reguły kocha suczki(ma jedno jajeczko, ale to Mu nie przeszkadza kochać haha), dobrze że Kasieńka to nie samczyk Zaoszczędzisz Kochana czekam na koniec czerwca:p
-
Dziewczyny zabieram jutro rano Kasię do mnie do domu, zawiozę Antosiowi śpiwór i zabawki choć i tak Bidok ich nie zobaczy!!mam parę zabawek dla Kotków i karmę.Sabinko Kasieńka czeka tylko do końca czerwca tak??będzie u mnie.tel.501747282 napewno ją zabierasz bo trzy miesiące będę się przytykała z mężolem.Szukajcie innego Bidoka na miejsce u Murki. Buziaki Kaskadaffik
-
Nowy Sącz Właściciel zmarł - 30 psiaków do adopcji MAJĄ DOMY
kaskadaffik replied to Szami's topic in Już w nowym domu
A czy zauważyłyście tego małego Pieska nie wiem czy On nie ma nóżki czy złamana przy słowach Pana na filmiku, "to my założymy" chodziło o książeczki gdzieś w 2/3 filmu.Piesek biegnący tyłem miał nóżkę taką "dziwną".Jak byłyście to nic już żadnemu nie dolegało?Aż strach bierze jak One się jeszcze pomnożą, a Pan na filmie to taki optymista:shake: -
Nowy Sącz Właściciel zmarł - 30 psiaków do adopcji MAJĄ DOMY
kaskadaffik replied to Szami's topic in Już w nowym domu
Hej Diewczyny jeszcze z naszą suczką Mielecką nie pojechałam do Opola ale już mam zgodę na jej zabranie, więc przez Kraków będę lecieć ,mogę po Psiaka wstąpić do NS i zostawić w Kraku, myślę że pojadę w czwartek lub piątek Trzymam kciuki za całą bidną gromadkę:shake: -
Haha gadałam z Panem Kierownikiem powiedział że można podjeżdżać zabierać Pieska.Zastałam Go koło 8. Nie odpoisał na maila bo nie wiedział kto go zabiera i dokąd ale już powiedział pracownikom, że jak ktoś po Kasię podjedzie to mają wydać,ja mogę jechać nawet jutro tylko czekam na Waszą decyzję i czy jest to miejsce dalej? Ale mi sie micha cieszy już bym po Nią pojechała,ale by Dziewczynka nie wiedziała o co chodzi,może bym ją wzięła do siebie do czasu wyjazdu, czy lepiej Jej nie mieszać? Sabinka jak ta kartę ma wypełnić jakby co? Czekam co dalej
-
Kurcze i nic...dziewczyny a czy jest taka opcja że jak podejdę do schroniska to mi ktoś(??)może udzielić informacji czy tylko kierownik?bo chyba i tak nie wiadomo kiedy on jest tam,ja codziennie koło schroniska przejeżdżam,tylko nie wiem z kim gadać czy powoływać się na którąś z Was?kurcze przygniata taka bezradność:placz:
-
Loluś w pieluszkach szuka wyjątkowego domu !!
kaskadaffik replied to togaa's topic in Psy do adopcji
dziewczyny rzućcie nr konta albo na mój prywatny to jutro coś dorzucę, niedużo ale zawsze jakiś grosik Lolusiu dobranoc, niech Ci się przyśnią kosteczki:p -
Nowy Sącz Właściciel zmarł - 30 psiaków do adopcji MAJĄ DOMY
kaskadaffik replied to Szami's topic in Już w nowym domu
a i za transport nie wezmę ani grosza Tarnów - Nowy Sącz to tylko 100km tam i zpowrotem tylko czekam na termin dokładny tej naszej Kasieńki z Mielca pozdrawiam Was i trzymam kciuki za pozostałe Psinki -
Nowy Sącz Właściciel zmarł - 30 psiaków do adopcji MAJĄ DOMY
kaskadaffik replied to Szami's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny ja jestem z Mielca nie dam rady przeczytać całego tematu,napiszcie skąd dokładnie i dokąd trzeba zawieźć Psiaka, ja na dniach mam wieźć Suczkę Mielec - Opole, może coś się uda jeszcze przy okazji -
Dziewczyny sorry za takie intymne pytanie, ale kim jest kierownik jakieś nawisko(nie wymagam absolutnie). ale może się okazać że jest jakimś znajomym naprzykład.mamy, Taty, Dziadka to ja sama spróbuję,bo widzę że to idzie cięzko. A jak juz pisałam niedawno tu jestem i się nie orientuję Przepraszam Was za zuchwałość z mojej strony od tygodnia męczę męża o Antosia i płakać mi się chce bo to taki......................chciałabym ale nie mogę
-
Dziewczyny ja nie wiem o co chodzi tak naprawdę z tym naszym schroniskiem kto komu miesza ja mogę odwieźć każdego Pieska jaki tego potrzebuje i gdzie trzeba tylko czekam na Jego wydanie, jak Piesek ma szansę to czemu nie można jechać jak najszybciej?Może są jakies przeszkody tylko uświadomcie mnie bo się nie orientuję :roll:
-
czy mogłaby Któraś z Was napisać mi jak to wygląda z kąpaniem i czesaniem Suńki,robią to w schronisku czy nie.Ja mogę to zrobić, tylko gdy już wszystko bedzie tam u góry dograne, bo ja tam nikogo nie znam a powiem szczerze że dwa razy zachodzilam do schroniska kiedyś i jakoś nigdy nikt nie chciał za bardzo ze mną gadać, więc stwierdziłam że nie będę tam zawracać głowy:roll:
-
Cieszę się że Któraś z Was wybrałaby się tam ze mną tylko jest mały problemik, ja mam Peugeota Partnera(jak Berlingo), więc z przodu mam jedno miejsce a z tyłu paka:shake: Raczej we dwie tylko się zmieścimy. Z Pieskiem nie ma problemu, bo może jechać na kolanach ale też z tyłu w koszyku, ja mam taki dla swojego Daffika więc mogę go spokojnie zabrać, teraz ja czekam na jakieś konkrety co do wyjazdu, chciałabym tylko wiedzieć o tym na dwa, trzy dni wcześniej jeśli dałoby radę. A czy z Antosiem nic dalej się nie posunęło? Bardzo mnie ten Biedaczek trapi:placz: