-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by filodendron
-
[quote name='plavuša']A gdzie można kupić KELP?[/QUOTE] Kelp na ogół był dostępny w sklepach internetowych - na pierwszy rzut oka to się chyba nie zmieniło. Są jakieś kłopoty z dostawą?
-
"Handlerki", please :) Przynajmniej tego się trzymajmy. Niepoprawienie tej literówki w tytule wątku przez tyle dni jego trwania, szczególnie, że zestawiono "handlarkę" z "pseudo", już samo w sobie jest nacechowane emocjonalnie.
-
Oj tam, oj tam - od czegoś trzeba zacząć i potem dopiero modyfikować do własnego psa. Wiadomo, że dawki są orientacyjne, ale nie może być tak, że ktoś sypnie Orijena tyle ile by sypał Royal Canin, bo kolega tak karmi i jest ok. Kupujący ma prawo wiedzieć, na ile dni/tygodni ORIENTACYJNIE wystarczy mu kupiony zapas karmy.
-
[quote name='asco']Pies zdechnie jak zje 2g mniej lub wiecej niz podaje producent? Dokladacie kawalki karmy na wage zeby karmic zgodnie z ulotka? [B]Przykro sie robi gdy sie cos takiego czyta[/B].[/QUOTE] Dlaczego? Dawkowanie to ważny wskaźnik co do jakości/przyswajalności karmy oraz ceny, bo biorąc pod uwagę dawkowanie niektóre pozornie tańsze karmy w praktyce okazują się droższe. Różnice bywają ogromne. Przykładowo aktywny pies 10 kg orientacyjnie dziennie powinien dostawać 150 gram karmy Orijen. Dawkowanie Royal Canin dla tego samego psa to 210 gram dziennie. 60 gram różnicy na jednym dniu. To się przekłada na cenę i nie tylko.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Szura']Ona go błagała, żeby raczył pójść za nią, on ma ją gdzieś. [/QUOTE] O, ja mam na osiedlu takiego posokowca. Te dialogi, czy raczej monologi, które wygłasza jego właścicielka, to by trzeba nagrać - kabaret. Kobieta całe retoryczne popisy daje ale pies zupełnie tego nie docenia i podchodzi do każdego napotkanego psa. Co gorsza - chodzi bez smyczy i dlatego kobiecina aż tak musi się ugadać. Na razie to młody i uległy pies - wysyła CS całym sobą, więc nie spotykają go problemy, ale czy tak zostanie jak dojrzeje? -
[quote name='Kirinna'] ale nie jestem pewna czy osoba która jest na zdjęciu a zwłasza o której toczy sie dyskusja nie powinna wyrazic zgody na upublicznianie zdjęć z nią.[/QUOTE] Teoretycznie powinna wyrazić zgodę. Fotografia podlega takiej samej ochronie prawnej jak inne dane osobowe.
-
[quote name='Rio'][B]filodendron[/B], oczywiście że wystawy to fun i zabawa :) Ale też trzeba pamiętać po co one tak naprawdę powstały. Jak właściciele nie są na tyle zaawansowani aby wystawić psa samodzielnie, zatrudniają handlerów, i to nie po to żeby się tylko pobawiły, ale także żeby pokazali psa z jak najlepszej strony... [B]Dobra zabawa i dobra prezentacja wcale siebie wzajemnie nie wykluczają[/B]. [/QUOTE] Pewnie, że nie. Ale jak się ma priorytety to się szuka osoby z referencjami. Ćwiczy. Sprawdza. No nie wiem, ale jak chcę mieć dobrze wyleczonego zęba to nie opieram się tylko i wyłącznie na wywieszce na drzwiach, tylko pytam kto, co i jak. Dla mnie po prostu - niezależnie od tego, jak sprawiła się krytykowana tu dziewczyna, czy dobrze czy źle - dziwne jest, że taka krytyka w ogóle pojawiła się w miejscu "publicznym". Właściciele psa nie dogadali się z nią i tyle. To się zdarza, w każdej branży.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
No i ja spuszczam czasem, przyznaję się bez bicia :oops: W górach szczególnie, bo jak tak idziemy przez kilka godzin, zwłaszcza jeśli idzie się z plecakami, to mi już niewygodnie, i psu niewygodnie. Z tym że chodzimy oznakowanymi szlakami i tam spotkać zwierzynę, to rzadkość. Choć raz spotkaliśmy sarny właściwie już na terenie zabudowań w Szczyrku, między posesjami, więc nie ma reguły. Dwa razy się nam zdarzyło, że wystartował za sarną, ale za każdym razem natychmiast dał się odwołać. Ale na to pozwalam sobie wyłącznie jak idziemy z mężem, bo on ma wypracowane takie przywołanie, że pies zawraca w miejscu piruetem, jak na kreskówkach :) Ja tak nie umiem, nie umiem tak gwizdnąć, i nie wiem, czy potrafiłabym odwołać go z pogoni. -
[quote name='LadyS']U nas jedna osoba trzyma, druga tnie :diabloti:[/QUOTE] A Jax myśli: poczekajcie, niech no ja tylko dorosnę jak ten kumpel amstaf ;)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='LadyS']Szczerze mówiac - ja w ogóle nie popieram spuszczania psów w lesie, i nieraz mi się za to oberwało na dogo.[/QUOTE] Zasadniczo spuszczenie psa ze smyczy w lesie jest złamaniem prawa. O ile wiem tylko myśliwym wolno, tylko na zgłoszonym, legalnym polowaniu z psami. -
[quote name='anetta']Pies obrażony. [/QUOTE] W warunkach domowych dobrze się tnie na cztery ręce - jedna osoba ciacha a druga macha parówą przed nosem ;)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Beatrx']tak w temacie saren: właśnie się dowiedziałam, że pies który nigdy nie powinien być spuszczany, bo odwoływalny to był jak nie miał nic lepszego do roboty zagryzł małą sarenkę i przyciągnął ją z lasu na osiedle. dopiero 15-20minut później zjawiła się za nim jego właścicielka nie spiesząc się zbytnio:angryy:[/QUOTE] Zgłosił ktoś to? Bo to karalne jest. I państwu trzeba zapłacić za tę sarnę. -
No tak - i ze zwierzętami gadał :) Ale o tym na matmie nie mówili :)
-
Miałam na myśli nie "idealny-idealny" w sensie utopia, tylko dobrze urządzony - czyli jest popyt (na kształcenie dzieci) i zaspokaja się go w ramach dobrze urządzonego systemu oświaty, a nie w takie pokrętne sposoby, że ci sami belfrzy za małe pieniądze uczą na pół gwizdka, a za lepsze pieniądze po godzinach dają z siebie więcej. Jeden drugiemu - czyli pani X odwala fuszerkę przed południem, żeby zachować siły, aby po południu przyłożyć się do roboty na korkach, z których wyniki, w postaci osiągnięć ucznia, pójdą na konto pani Y. W tym samym czasie pani Y odwala fuszerkę przed południem, żeby po południu - i tak dalej. No ale zmiana tego jest mało realna niestety, bo zarówno pani X i jak i pani Y kochają kartę nauczyciela i nie zrobią nic w sprawie podniesienia ich zakresu obowiązków/czasu pracy. Kochają też zarabiać na lewo. Upraszczając oczywiście :) Jak byłam w ósmej klasie (dawno temu) to w matematycę koledzy walili plastrami kiełbasy. Nie miała powołania. Pod tym względem nic się nie zmienia i nikt mnie nie przekona, że dzieci są gorsze niż kiedyś ;) A ten kosz na śmieci to już jak Anioł Pański funkcjonuje w zbiorowej świadomości - media są wielkie :)
-
No i w idealnym świecie to, co robi na korkach, powinna robić w szkole, żeby rodzice nie musieli wyskakiwać z kasy na korki, a wtedy, za tak ciężką pracę, faktycznie należałyby się jej te 4 koła pensji. Ale jest jak jest :)
-
No ale przecież wiesz, o co mi chodziło ;) Jasne że matematyki i fizyki nie było powodu podciągać pod walkę klas czy przekonywać, że twierdzenie Pitagorasa to antyrobotniczy spisek imperialistów :)
-
Padła propozycja, żeby wątek wydzielić i przenieść z nowym tematem do off-topic, ale widać nikomu tu nie przeszkadza :) No, prawie nikomu ;)
-
Szukaj dobrej prywatnej lub społecznej szkoły - więcej pracy, więcej kasy :) Ale problem wysokości zarobków nauczycieli jest - zdaje się - bardziej uogólniony ;) ;) http://www.wykop.pl/link/456435/zarobki-nauczycieli/
-
No jestem ciekawa, co by się działo, gdyby któryś z kolei rząd zajmujący się reformą edukacji zaproponował zmiany idące w kierunku - mniej wolnego, więcej pracy, lepsza płaca. Nie założyłabym się nawet o dobrą wódkę, że nie podniosłoby się larum, że to zamach na przywileje zawodowe :D Ludzie lgną do tego zawodu nie bez przyczyny. Jak mawia siostra mojej znajomej - lekarka: nauczyciel to nie zawód, to diagnoza ;)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='xxxx52'] sadze ,ze mysliwskich psow szkolonych przez mysliwych nie da sie odwolac,sa juz checowane od szczeniaka przeciw innym malym zwierzetom np krolikom.[/QUOTE] Nie znam się na polowaniu, ale jednego szkolonego i polującego wyżła znam i on jest całkowicie odwoływalny. Nie widziałam go wprawdzie na polowaniu, ale na spacerze wśród bażantów owszem. Zawracał z pogoni w miejscu - natychmiast. -
Może nauczycieli jest po prostu za dużo? ;) Może powinni wreszcie wziąć się do roboty? (Mam na myśli regułę a nie wyjątki, które ją potwierdzają.) Sama nie jestem nauczycielem, ale pochodzę ze środowiska nauczycielskiego, mam wielu znajomych nauczycieli, mam dziecko i za sobą jego podstawówkę i gimnazjum. I moim zdaniem rok szkolny można by skondensować w jeden trymestr. Począwszy od inauguracji roku szkolnego (dzień bez lekcji) skończywszy na jego zakończeniu (też dzień bez lekcji) rok szkolny jest dziurawy jak durszlak: Zbliża się wszystkich świętych - idziemy sprzątać stare groby = dzień bez lekcji Wszystkich świętych wypada w czwartek = piątek jest dniem bez lekcji, w wtorek - poniedziałek jest dniem bez lekcji. 11 - listopada, dzień wolny - następnego dnia akademia z tej okazji = dzień bez lekcji Mikołajki, dajemy prezenty = dzień na pół gwizdka. Zaproszenie na jasełka do zaprzyjaźnionej szkoły = dzień bez lekcji Między Bożym Narodzeniem a Sylwestrem - wolne Trzech króli - wolne - jak wypadnie w czwartek, to jak wyżej, niektóre szkoły wykazują "inwencję" z propozycją odrobienia lekcji w sobotę, czyli dzień na pół gwizdka. Wielkanoc - wszyscy pracują do wielkiego piątku włącznie, nauczyciele pieką mazurki już od czwartku rano. Wielki weekend majowy - w szkole zawsze jest wielki, tylko raz na jakiś czas sprowadza się do weekendu z małym haczykiem, wtedy gdy 2 maja wypadnie w sobotę lub niedzielę. Po majowym weekendzie - akademia z tytułu 3 maja. W czerwcu nie robi się już nic. W 3 gimnazjalnej po egzaminie (kwiecień) nie robi się prawie nic. Do tego dodajmy wycieczki, dzień nauczyciela, dzień dziecka, pierwszy dzień wiosny, wypady do kina ze dwa razy do roku (no bo dziecko w mieście wojewódzkim kina nie widziało i szkoła musi nadrobić to niedopatrzenie wychowawcze rodziców), przyjazd arcybiskupa lub innej persony i robienie tłumu na ulicy oraz prawo do rocznego urlopu bezpłatnego dla podreperowania zdrowia. A pod koniec roku szkolnego wielkie narzekanie, że program jest tak przeładowany, że nie sposób go zrealizować :D Moim zdaniem, w związku z powyższym - płaca jest ok. Musi być ok, bo ludzie garną się do tego zawodu jak Kubuś Puchatek do miodu. W niektórych miastach zdobycie etatu nauczyciela bez "koneksji" jest w ogóle niemożliwe. No to jak mówią - nie ma dymu bez ognia :) Za pracę 8 godzin dziennie od poniedziałku do piątku, w porywach do 10 godzin dziennie jak trzeba, z 26 dniowym urlopem w skali roku stawki są inne. Większość nauczycieli (bo większość nie jest ambitna) de facto pracuje na pół etatu.
-
I zasadniczo to ja się z tym zgadzam. Musu nie ma. Nie znoszę narzekających na małą kasę albo złą młodzież belfrów. Trzeba umieć samemu sobie powiedzieć stop - kiedy się już przelewa. Szkoła to nie jest zakład pracy przymusowej - każdy siedzi tam na własne życzenie. Nikt nikogo nie zmusza. Bolączką dzisiejszej "klasy pracującej" jest brak chęci do przekwalifikowania się w razie potrzeby. Belfrów też to dotyczy. No ale ciężko zamienić wakacje, ferie, przerwy międzyświąteczne, długie weekendy i wszystkie inne akademie i dni nauczyciela wolne od pracy na te nędzne 26 dni urlopu rocznie, oj ciężko :)
-
Mój ma niecałe 10 kg i takich używam. Tylko ignoruję całkiem ten "ogranicznik", bo - przynajmniej w moim egzemplarzu - jest ustawiony tak daleko, że w życiu nie odważyłabym się chlasnąć aż tak długi kawał pazura.
-
[quote name='asco'] Chociaz moj jamnik na pedigree dozyl 16 lat [/QUOTE] A pies mojej mamy na skrzydłach z kurczaka z włoszczyzną dożył siedemnastu. Tyleż pies mojego teścia na ziemniakach z resztkami z obiadu. To tylko świadczy o tym, że pies naprawdę jest wszystkożernym stworzeniem i sporo może pożyć, jeśli geny pozwolą. Skoro Barberry woli karmić suchą karmą, to dlaczego nie? Znam też psy, które na samej suchej pomykają w już dość sędziwym wieku.