-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by filodendron
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
filodendron replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Słyszałam, że takie historie a'la "czy to mama z córką?" zdarzały się osobie, która miała berneńczyka i cavalierka - to akurat było dość zabawne :) Takie dwa trikolorki, że skojarzenie nasuwało się widać automatycznie. -
Jami, mam 9-kilogramowego pieska i używam Fiprex do 10 kg. Rozchylam sierść między łopatkami i powoli zakraplam na odcinku jakichś 7-8 cm - w ten sposób nic się nie rozlewa po sierści, wszystko wnika w skórę.
-
[quote name='HUSKY95']Witam! Moja suka (19 kg 7 lat) jest już miesiąc po operacji zerwanego wiezadła w kolanie. Czy ktoś jest właśnie w takiej sytuacji. Chciałabym się skonsultować co do kondycji psa po zabiegu itp. Proszę o kontakt.[/QUOTE] Przejrzyj sobie ten wątek [url]http://www.dogomania.pl/threads/3156-Zerwane-wiAE-zadA-o-kolanowe-a-ruch-u-AST[/url] może znajdziesz dla siebie coś ciekawego. A ja mam swoją drogą pytanie, czy ból i kulawizna przy zerwaniu więzadła pojawia się natychmiast po urazie, czy jest możliwe, że pies wróci do domu wesoły jak skowronek a kulawizna wystąpi dopiero po paru godzinach?
-
Gratulacje :) Piękności :)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Patyś, współczuję. Uciec w takiej sytuacji to już nie tylko chamstwo ale tchórzostwo i podłość. -
[quote name='behemotka'] I jedzenie dostaje przede mną (chociaż po kotach).[/QUOTE] No to trudno, jesteś omegą i nie masz obiektywnego spojrzenia na sytuację. Niech koty napiszą artykuł ;) ;)
-
Wydaje mi się, że wszystkie stawy mają taką samą ciepłotę. To jest dziwne, ponieważ on przy badaniu ortopedycznym zupełnie nie reaguje, jego to chyba nie boli. Wykręcali mu tę nogę, rozkładali, składali, naciskali, macali - i nic. Nie ma reakcji, które sugerowałyby ból. Biega normalnie, chce skakać, energia od tego ruchowego postu go dosłownie rozsadza - musiałam pochować wszystkie piłki, zabawki, na spacerach trzeba go pilnować na krótkiej smyczy, bo rwie się do biegania jak dzikie źrebię. A jednak jak wstaje z poslania, to widać, że coś jest na rzeczy. Z tym że to się poprawia - teraz jest dużo lepiej niż tuż po świętach a z tym dniem, w którym okulał, to już w ogóle nie ma porównania. Prawdę mówiąc, sądziłam, że zrobią mu ten słynny test szufladowy i nawet tak na moje laickie oko to widziałam, że jakby mu to sprawdzali, ale czytałam, że to się powinno robić na głupim jasiu. Z drugiej strony, jeśli pies w ogóle nie reaguje piskiem na próby przestawienia piszczeli, to chyba więzadła są całe, nie wiem... Sorry, [B]Energy[/B], masz pecha do naszych rozmówek, które z Twoimi dziewczynami nie mają nic wspólnego - albo szczotki, albo maszynki, albo stawy :oops: Widać u Ciebie jakaś taka kawiarenkowa, pogaduchowa atmosfera :loveu: Nawet Ci jeszcze nie podziękowałam za skonsultowanie wyboru ortopedy u Twojej wetki - dziękuję :loveu:
-
Filo ma 4 lata. Arthroflex podaję już od dwóch miesięcy. No i od czasu tego feralnego spaceru, po którym okulał (przed świętami) co drugi dzień gotuję galaretę z łapek.
-
[quote name='Energy']Już pytałam, zapomniałam Ci napisać:oops:to jedyny w Lublinie, którego polecała:p A co powiedział?[/QUOTE] No razem z asystentem i studentami chyba przez kwadrans wyobracali mi psa na stole tak, że miał oczy wielkie jak pekińczyk a jęzor do podłogi. Niczego się tam nie doszukał. Twierdzi, że to mogło być jakieś lekkie zwichnięcie i że takie rzeczy goją się czasem trzy dni, czasem trzy tygodnie a czasem trzy miesiące. I że może on (znaczy Filo) ma to w głowie :) Mam mieszane uczucia, bo pies ciągle po wstaniu z posłania chodzi przez chwilę taki trochę sztywny w zadzie i nie wygląda na to, że to "w głowie" siedzi, a w każdym razie nikt z nas mu takich zachowań nie wzmacniał. Natomiast coś mu się nie spodobało w przedniej łapce, na którą nigdy nie kulał, ale która mu tak "strzyka" czasem gdy wolno chodzi. I mamy zrobić rtg tej łapy no ale on sam powiedział, że to tak na wszelki wielki wypadek, bo nie sądzi, żeby tam coś wyszło. Mamy ograniczać ruch i pokazać się za 6 tygodni. Tak w ogóle to się martwię - naczytałam się tego, co napisała Aneta - o genetycznych problemach u pudli z wchłanianiem mikro i makroelementów, które objawiają się okresowymi kłopotami ze stawami i o wrodzonych dysfunkcjach stawów. Już kombinuję z dietą jak koń pod górkę. Wcześniej mi się wydawało, że może za mało wapnia ma w diecie, teraz mi wychodzi, że może za dużo omega 6, a za mało ryb morskich. Eh.
-
U Fishera było jeszcze przesiadywanie na psim posłaniu, żeby się futro nie zagalopowało i nie sądziło, że jest u siebie :D A - no i przemieszczamy się po mieszkaniu najkrótszą drogą do celu a leżące na naszej trasie burki na nasz widok migusiem zbierają tyłki z podłogi.
-
Ja dotykam ostrzem nadgarstka żeby sprawdzić jak jest rozgrzane. Ale jak się zmienia ostrza i robi przerwy, to raczej nie nagrzewa się do niebezpiecznych temperatur, przynajmniej moje. Niemniej jak lecę cały tułów, szyję, łapy tak "ciurkiem" tym 4F to czasem trzeba zrobić przerwę. [SIZE="1"][B]Energy[/B], jeśli będziesz mieć okazję, to zapytaj swojej wetki o opinię o prof. Silmanowiczu z UP - w końcu do niego trafiliśmy.[/SIZE]
-
Uczę się dopiero :oops: 4F to typ ostrza - można kupić i Mosery, i Ostery, i Andisy i pewnie wiele innych.
-
Mam Andisa, ale pojawiały się tu skargi, że się szybko grzeje. Mnie to nie przeszkadza, bo jak się nagrzeje to odkładam na bok i robię to, co jest do zrobienia nożyczkami. Mam też ostrze ceramiczne, więc może ono się mniej grzeje, nie wiem. Grzywy nie ma - szyję golę 4F od dołu uszu i nasady "berecika" na łepku równo z grzbietem, a ostrzem 10 wygalam jeszcze ten trójkącik z przodu, tak dla bajeru i żeby było sensowne przejście między szyją a wygolonym pyszczkiem. Tu trochę widać tę szyję, innej fotki nie mam. Zdjęcie jest sprzed roku, już teraz to strzyżenie idzie mi troszkę lepiej :oops: [url]http://i43.tinypic.com/2rzxbti.jpg[/url]
-
Equus, ja golę ostrzem 4F i tak to wygląda po ogoleniu tułowia (łapy nożyczkami): [url]http://i43.tinypic.com/10rms6t.jpg[/url] a tak po częściowym dogoleniu łapek [url]http://i42.tinypic.com/2jcydsg.jpg[/url] Kiepskie zdjęcia, ale długość mniej więcej widać. 4F tnie na 9mm, z włosem trochę więcej.
-
Czy pies bez rodowodu bedzie wygladal tak jak z rodowodem ??
filodendron replied to KolorowaKredka's topic in Rodowody
Ja tego nie rozumiem. Może Justyna Kowalczyk nie ma ochoty jeździć na olimpiady, zmierzmy jej czas w miejskim parku i wyślijmy wyniki sędziom. A córka znajomej nie ma ochoty pisać matury, bo termin jej nie odpowiada, to może trzeba by komisję do domu zaprosić w jakimś innym terminie. -
[quote name='evl']Tak, ale mnie się nie bardzo chce babrać w mielonych owockach, no ale jak mus to mus ;)[/QUOTE] No to kup mrożonki dla ludzi i wymieszaj owoce z warzywami. Rozbabranie rozmrożonych to parę ruchów widelcem ;) Mrożone warzywa na wagę (więc tańsze niż w woreczkach) są w Leclercu. W Stokrotce na Jutrzenki bywają takie mrożone frykasy jak maliny, jeżyny, żurawiny, poziomki - tylko że to już trochę kosztuje, no ale jako dodatek do marchewki czy brokuła wystarcza na długo.
-
[quote name='evl']Czy w [B]Lublinie [/B]gdzieś da się kupić BARFa mrożonego? Szczególnie chodzi mi o mieszanki owocowo-warzywne...[/QUOTE] Pan Bazyl radziła, żeby pytać w zoologach o "mrożonki dla psów", bo w Lublinie nawet weci jak słyszą "pies na barfie" to myślą, że o jakąś nową suchą chodzi ;) Z tym że to raczej o mięsne chodziło. Warzywa i owoce to pewnie lepiej samemu - w końcu to region rolniczy.
-
Jaka fajna czarna owca na zielonej trawce :) U nas jeszcze nie ma aż takiej wiosny, ale już, już za chwilę będzie. Szkoda, że pomponów lepiej nie widać - machnęłam pomponki Filo, ale średnio wyszły, mogłabym podpatrzeć.
-
7,5 mies pies nigdy nie robil siku na dworzu.POMOCY!!!
filodendron replied to Aga&Dakar's topic in Nauka czystosci
Coś z psychiką w jakim sensie? Mnie się wydaje, że z psem jest wszystko w porządku - robi to, czego całymi miesiącami się uczył i utrwalał. Dobrze wyszkolony piesek, tyle że do siusiania na matę :) No a jak maty zabrakło, to kombinuje inaczej, jak wybrnąć z tej kłopotliwej dla siebie sytuacji ;). Przypomniało mi się, że gdzieś czytałam rady Joanny Irackiej, żeby - gdy już się uda go nakłonić do siknięcia na dworze - nagradzać go bardzo szybko, zanim się wyprostuje (jeśli sika jak suczka) albo postawi łapę na ziemi (jeśli sika po psiemu), czyli trzeba chodzić ze smakołykiem w ręku. Chodzi o to, żeby pies nie miał wątpliwości, za co jest nagradzany. -
7,5 mies pies nigdy nie robil siku na dworzu.POMOCY!!!
filodendron replied to Aga&Dakar's topic in Nauka czystosci
Monia dała dobrą radę - już prawie weekend - trzeba zrobić kanapki i się wybrać na cały dzień. I nie wracać do domu, dopóki się nie wysika a jak się wysika, to sowicie nagrodzić. W domu nie spuszczać z oka (jeśli nie jest przyzwyczajony do klatki, to można go mieć na smyczy i jak tylko zbliży się w kierunku maty, to galopem na trawę) Powodzenia. -
Jak dla mnie to jest po prostu przypadek medialny. Można obejrzeć sukcesy szkoleniowe, podyskutować nad kontrowersyjnością metod i tyle. O psach złamanych psychicznie rzucaniem o glebę pewnie się nie dowiemy, bo już nie są takie medialne i psują wizerunek :) Nieco podobny szumek był swego czasu wokół Jan Fennell i niewiele z tego zostało po konfrontacji z rzeczywistością, no ale książki nadal się sprzedają i przynoszą zysk, bo o to w tym wszystkim chodzi chyba najbardziej. Na pewno na tej książce będzie taki sam dopisek, jaki podobno był (tak ktoś pisał tu, na forum) na którejś książce Fennel - że wydawnictwo nie ponosi odpowiedzialności za rezultaty osiągnięte przedstawianą metodą ;)
-
Mój dostaje olej z lnu z pierwszego tłoczenia codziennie, okazjonalnie połączony z olejem z ogórecznika (Gammolen), żółtka kurze i przepiórcze i - co by nie robić - bez kąpieli i odżywki nie da się go porządnie rozczesać a tym bardziej ostrzyc. Na upartego można czesać miesiącami niekąpanego pudlowatego kudłacza, ale to syzyfowa praca - po dobie, góra dwóch będzie wyglądał niemal tak samo jak przed czesaniem. A o strzyżeniu brudnej sierści to już w ogóle nie ma mowy z wielu powodów. To taka dyskusja o wyższości świąt Wielkiej Nocy nad świętami Bożego narodzenia - psy są różne, różne są zabiegi, które trzeba przy nich wykonać i w zależności od nich różne decyzje, co do częstotliwości i rodzaju kąpieli. :)
-
Nie chcę psa w wersji sznurowej a nie bardzo wyobrażam sobie porządne rozczesanie a zwłaszcza strzyżenie bez kąpieli. Szkoda psa, mojego czasu, no i ostrzy w maszynce.
-
Sachma, dopiero dziś tu trafiłam - gratulacje! I z powodu szczurków i z powodu pudelka. Wreszcie wypatrzyłaś tego jedynego :) Życzę Wam szczęśliwej wspólnej drogi :loveu: