Jump to content
Dogomania

Kociabanda2

Members
  • Posts

    8278
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kociabanda2

  1. Na stronie Palucha pojawiła się owczarkowata sunia z modlińskiej róg konwaliowej, ale to nie ona. Ulica konwaliowa jest zresztą kilka przystanków autobusowych bliżej centrum niż miejsce, w którym znaleźliśmy tę "naszą" suńkę... Przekopujemy dalej mieszkanie w poszukiwaniu adaptera :shake:
  2. Mamy dwie fotki zrobione telefonem komórkowym, ale ma kłopot z wgraniem ich na kompa. Nie mogę nigdzie znależć adaptera do karty microSD :shake: Postaram się coś wykombinować i jakoś to jutro przesłać.
  3. [quote name='mru']no mam nadzieje, bo co z niego za facet :P a to poczekajmy jak jej nie bedzie to zapytamy Korę o datę bo tam są daty? nie widziałam, chyba nie ma?[/quote] No właśnie ja też dat nie widzę, a to by bardzo ułatwiło :/ W samym schronisku jakbyśmy szukali to podobno po ulicy i dacie, ale na stronie internetowej dat chyba nie ma :(
  4. [quote name='mru']na stronie chyba jej jeszcze nie ma co? [URL="http://www.paluch.org.pl/system_kwarantanna.php"]Oficjalna strona Schroniska na Paluchu w Warszawie[/URL] jest tylko pies z Modlińskiej (na dole) znajdźcie ja jak będzie to po numerze zapytamy Korę[/quote] Faktycznie jeszcze jej na tej liście nie widzę. Piesek z Modlińskiej jest podobny. Osobiście jakoś specjalnie nie sprawdzałam czy to piesek czy suczka, ale weterynarz ją obejrzał i mówił, że suczka. Chyba się nie pomylił?:lol:
  5. [COLOR=black][FONT=Verdana]Niedowiary...:shake: Niespełna dwa tygodnie temu oddaliśmy sunię do nowego domu, a tu już następna młoda suńka stanęła na naszej drodze... i to dosłownie. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Wczoraj jak wracaliśmy z mężem do domu z pracy nagle przed maską naszego samochodu pojawił się średniej wielkości psiak (trochę mniejszy od owczarka i z wyglądu taki owczarkowaty). Bieda biegła slalomem środkowym pasem (w tym miejscu są trzy pasy) wzdłuż ulicy Modlińskiej w Warszawie! Mąż zwolnił prawie do zera, włączył światła awaryjne i tak jechał tuż za nią – także slalomem, by ochronić ją przed potrąceniem przez wymijające samochody. Jadąc za nią dobrze ponad kilometr w końcu zjechaliśmy na prawy pas i po kolejnych kilku metrach sunia w końcu wbiegła na pobocze. Mąż podjechał jeszcze kawałek do przodu i wykręcił z powrotem. Sunia już znowu biegała środkiem wzdłuż ulicy. Zatrzymaliśmy się na awaryjnych. Ja w nerwach próbowałam dzwonić po Patrol EKO (tel. 986), a mąż zanim się obejrzałam już biegał za suńką. Matko, myślałam, że w wieku 28 lat umrę na zawał! Po wezwaniu patrolu totalnie roztrzęsiona pobiegłam pomóc mężowi. Wszystko działo się tuż przy przystanku autobusowym. Całą sytuację obserwował tłum ludzi, ale jak zazwyczaj chętnych do pomocy nie było:angryy:! Po chwili sunia podbiegła pod niewielki sklep z podwórkiem zamykanym dużą bramą. Zamknęliśmy, więc bramę. Mąż wpuszczał klientów, a ja poszłam prosić właścicieli sklepu, by pozwolili nam ją tutaj przytrzymać póki Patrol po nią nie przyjedzie. Panie jednak były niechętne temu pomysłowi, bo klienci będą się bali wejść, albo pomyślą, że jest zamknięte:roll:. Powiedziały, że obok jest weterynarz i żeby tam z nią iść. No ale jak ją tam zaprowadzić żeby znowu na ulicę nie wybiegła????!:-( Sunia była łagodna- nie warczała ani nic z tych rzeczy, dawała się dotknąć, ale była potwornie ogłupiała biegała we wszystkich kierunkach (nawet zamknięta na tym małym podwórku). Kompletny amok:shake: Pobiegłam, więc do weterynarza obok (na przeciwko Fortu Piontek) prosić o pomoc. Dał nam smycz i pozwolił ją przyprowadzić do poczekalni, bo w klatce był kotek wybudzający się z narkozy. Niestety nie miał obroży, więc musieliśmy zasupłać jakoś jej tę smycz wokół szyi. Potem akcja przeciągania suńki do poczekalni weterynarza. Dziewczyna nie dość, że przerażona i ogłupiała to jeszcze chyba w życiu smyczy nie widziała. Zachowywała się jakby nagle straciła zdolność poruszania się:shake:. Bardzo miły Pan weterynarz poczęstował sunię wodą i darmową próbką chrupek dla psów oraz puszeczką karmy dla kotów. Początkowo nie jadła, ale patrol EKO przebijał się do nas w godzinach szczytu przez całą Warszawę. Trwało to, więc w sumie ponad 40min od pierwszego mojego telefonu (drugi raz dzwoniłam powiedzieć, że udało nam się ją złapać i powiedzieć gdzie na nich czekamy) i w końcu sunia pomalutku zaczęła jeść. Niestety jak weszła klientka sunia tak się przestraszyła otwierających się drzwi, że zsiusiała się pod siebie. Narobiliśmy trochę kłopotu:roll:. [/FONT][/COLOR] [SIZE=4][COLOR=red][COLOR=black][FONT=Verdana]Około 17tej przyjechał Patrol i zabrali sunię (wraz ze smyczą gratis od Pana Weta:lol:) do [/FONT][/COLOR][B][COLOR=black][FONT=Verdana]schroniska na Paluchu[/FONT][/COLOR][/B][COLOR=black][FONT=Verdana]. Można ją odszukać po dacie i nazwie ulicy, z której została zabrana: [B]Modlińska 331, dnia 11.02.2009[/B].[/FONT][/COLOR][/COLOR][/SIZE] [COLOR=black][FONT=Verdana][SIZE=3][SIZE=2][COLOR=royalblue]Sunia jest młoda, w tej chwili bardzo wychudzona, niesamowicie śmierdząca i włosy wychodzą jej garściami, ale schronisko zajmie się jej higieną i leczeniem. Nie jestem też pewna czy nie była lekko potrącona, bo cały czas dość dziwnie wyglądało to jej bieganie po ulicy – tak jakoś lekko bokiem biegała. Podobnie porusza się kotka ze schroniska mojej koleżanki, która właśnie jest przetrącona. Dlatego od razu przyszło mi do głowy, że suni też się coś musiało przytrafić między tymi samochodami.[/COLOR][/SIZE] [/SIZE][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Mam dwa zdjęcia suni zrobione telefonem komórkowym w poczekalni, ale chwilowo nie mam ich jak tu zamieścić. [/FONT][/COLOR]
  6. [quote name='mru']to chyba czas zmienić temat :) (no i nieśmiertelna dogomaniacka prośba o fotki! ;))[/quote] Yyy... Nie znam za bardzo panujących tu zwyczajów... Domyślam się, że chodzi o fotki z wizyty poadopcyjnej, tak?? Właśnie - wizyta poadopcyjna - ile czasu, tak minimum, musi upłynąć zanim będziemy mogli odwiedzić sunię? Chętnie pojechalibyśmy już za tydzień, ale myślę, że tak szybko to niedobrze, bo jeszcze pomyśli, że przyjechaliśmy po nią i jej w głowie namieszamy :???:. Dobrze myślę?? Ktoś mi mówił, że szczeniak nie poznaje już po trzech miesiącach osób, które go oddały jak miał pół roku. Sunia ma prawdopodobnie około 2 lata. Pamięta, więc dłużej niż szczeniak. Ile czasu powinno minąć?
  7. Dziś rano zawieźliśmy sunię do nowej rodziny. Wygląda na to, że lepiej trafić nie mogła :multi:!! Na razie będzie tylko w domu (conajmniej do wiosny, aż dokończone zostanie ogrodzenie domu), ale to nie problem, bo jej nowa Pani obecnie nie pracuje i będzie w domu razem z nią i dzieckiem. Jak będzie musiała wyjść na zakupy to sunia pojedzie razem z nią samochodem :).Okolice są piękne - będzie miała, gdzie bezpiecznie pobiegać na spacerach :grins:. Na wiosnę stanie ogrodzenie i w razie gdyby trzeba było wyjść na dłużej to sunia będzie czekała w budzie. Prawdopodobnie wtedy też Andrzej i Ewelina będą szukali drugiego pieska, by sunia miała się z kim bawić na podwórku! Ludzie wydają się bardzo troskliwi i odpowiedzialni - pytali o woele rzeczy związanych z opieką nad sunią mimo, że wiedzą dużo na temat opieki nad psem, bo w domach rodzinnych też mieli psy.Jakiś czas temu przeprowadzili się na "własne" i zatęsknili za psem w domu. Ponadto przy domu na pewno przyda się system wczesnego ostrzegania przed intruzami :megagrin:. Ogólnie wrażenie bardzo dobre. Umowa adopcyjna oczywiście podpisana. Jesteśmy też zaproszeni do odwiedzin suni i na pewno skorzystamy z tego zaproszenia za jakiś czas. Serdecznie dziękujemy wszystkim za okazaną pomoc!:Rose: Mam nadzieję, że na wiosnę rodzinka adopcyjna suni przygarnie jeszcze jedno psie nieszczęście - radzę, więc zachowaj ten kontakt BoUnTy ;) Jeszcze raz DZIĘKUJEMY
  8. [quote name='__Lara']To rzeczywiście zdolna bestia :diabloti: ale mam nadzieję, że nie dostało jej się za to bardzo ;) cieszę się, że sunia będzie już jutro w domu :lol::multi:[/quote] Nie nie dostało jej się za bardzo - po pierwsze siły w łapkach to ja za wiele nie mam, po drugie sunia wpadła w taki popłoch, że jak dobiegła w ślepy zaułek to się położyła poddańczo i ściąganie jej z blatu kosztowało mnie tyle wysiłku, że na pożądne lanie sił już zbrakło :lol: Ale miała dziewczynka farta, że to nie mąż ją na tym przyłapał :p - on ma trochę więcej pary w łapach i mniej wyczucia.
  9. [quote name='beka']Trzymam kciuki żeby wszystko dobrze sie skończyło .[/quote] Trzymaj mocno! A tak przy okazji... Odkryłam jak sunia dostaje się do rzeczy schowanych na wysoko zawieszonych półkach... Miałam kiedyś dużego psa (właściwie to był mamy pies, bo ja byłam jeszcze smarkata), ale na coś takiego to nasza Zuzia nigdy nawet nie wpadła... Otórz jak mąż wyszedł z domu, a ja w tym samym momencie wyszłam do sypialni, suńka chyba pomyślała, że oboje wyszliśmy z domu. Minęły może dwie minuty, jak zamknęły się drzi za Dominikiem... wychdzę z sypialni i moim oczom ukazuje się przedziwny widok :crazyeye: Sunia nie świadoma zagrożenia wszystkimi czterem łapami spaceruje sobie po blacie w kuchni!!! :mad: Jak mnie zobaczyła to zaczęła uciekać... TEŻ PO STOŁACH!!! No myślałam, że nie wytrzymam. NIc dziwnego, że nie ma miejsca, do którego ona się nie dostanie :angryy:
  10. [quote name='ata']po sterylce bedzie w domu?? bo do dudy absolutnie nie mozna ja wydawac....[/quote] Tak. Pan mówił, że na razie będzie w domu.
  11. [quote name='BoUnTy']To ten domek z mojego kontaktu? :)[/quote] tak. właśnie ten :) dziękujemy! mam nadzieję, że wszystko będzie ok.
  12. [quote name='Kana']Super :D Jak już ją wezmą to powiedz w razie jakich kolwiek sytuacji niech nie wyrzucają suni na mróz ani do schronu tylko do Ciebie zadzwonili ;)[/quote] To wiem :razz: Mówiliśmy o tym wszystkim wcześniejszym kandydatom do adopcji. Teraz to ja już nie jestem pewna komu co już mówiłam, a czego nie :tard:, ale w piątek powtórzymy wszystko jeszcze raz na wszelki wypadek. Punkt po punkcie podpierając się umową adopcyjną. No właśnie, bo sunia jedzie do swojego domku w piątek wieczorem. Sterylka jutro, w piątek drugi zastrzyk z antybiotyku i po zastrzyku w drogę. Jej nowa rodzina się trochę niecierpliwi. Moim zdaniem całkiem słusznie chcą mieć sunię u siebie na weekend. Będą mieli czas się zapoznać, bo w tygodniu do pracy. Nie wiem jak żona Pana, ale Pan na pewno wiele godzin w tygodniu spędza poza domem. Dojeżdża do Warszawy do pracy ponad 40km! :crazyeye: Oczywiście, jeśli z sunią będzie po sterylce jakoś gorzej to trzeba będzie to przełożyć. Jednak kilka sterylek mam już za sobą i mam nadzieję, że w piątek będzie można już przewieść ją samochodem.
  13. [quote name='aganela']Dowiedzcie się.....dokładnie!Oddajcie ją naprawdę dobrej dla niej osobie!!!Proszę, to decyduje o jej następnych latach, o jej całym życiu!:oops:[/quote] Widać, że nie mamy wprawy w adopcjach :sad: Pan z rodziną byli u nas w sobotę. Powiedzieliśmy im, że i tak sunia jest jeszcze do serylki i niech się nie spieszą z decyzją. Umówiliśmy się więc, że się jeszcze z tym prześpią i jak podejmą decyzję zadzwonią. Powiedzieliśmy im także, że w razie ich pozytywnej decyzji to my po sterylce zawieziemy sunię do nich, bo musimy zobaczyć jakie sunia będzie miała warunki. Na razie wiemy tylko, że mają domek z ogrodem pod warszawą, ale o szczegóły nie pytaliśmy... :oops: Zadzwonili wczoraj (tj. w niedzielę po południu) i powiedzieli, że są już zdecydowani i ją biorą :sweetCyb:Umówiliśmy się zatem, że damy im znać którego dnia sunia będzie miała zabieg i ustalimy datę podpisania umowy. Jak ją tam zawieziemy to od razy zobaczymy jakie będzie miała warunki i wypytamy dokładniej gdzie zamierzają ją trzymać... O coś jeszcze powinniśmy szczegółowo wypytać? Nie wiem ile dni po zabiegu można będzie im zawieść sunię? Jak uważacie?
  14. [quote name='*Gajowa*']Czy sunia mieszkałaby w domu ?[/quote] Prawdopodobnie miałaby własną budę, ale nie bez wstępu do domu. Napewno tego nie wiemy, jak to będzie w praktyce...
  15. Pan wraz z żoną i córką obejrzeli sunię i chyba im się spodobała. Dziś byli jeszcze w schronisku na paluchu i umówiliśmy się, że na razie "prześpią się" z ostateczną decyzją. Wzięli też umowę adopcyjną do przeczytania. My w tym czasie zrobimy suni sterylkę i skontakujemy się około wtorku. Wiemy, że Państwo mieszkają pod Warszawą w domku z ogródkiem i zadaniem suni byłoby solidne szczekanie na intruzów. Nasza sunia choć nie robi rabanu z byle powodu to jednak jak już szczeknie tooo szczeknie :grins: Ludzie ogólnie wydają się odpowiedzialni i bardzo w pożądku. Czekamy zatem na decyzję. Pomimo sporych nadzieji, że Państwo zdecydują się przygarnąć Znajdę nie przestajemy szukać dla niej domku. Mam nadzieję, że w poniedziałek uda się załatwić skierowanie z gminy i sterylka suni odbędzie się w najbliższych dniach.
  16. [quote name='grzenka']Kociabanda2 skontaktujcie się z Beka!!!!!!![/quote] Przed chwilą rozmawiałyśmy i jesteśmy umówione na telefon wieczorkiem :multi: Zaraz po wyjćiu Pana musimy jechać odebrać koty po sterylizacji, więc nie będzie czasu. Serdeczne dzięki wszystkim za pomoc! Damy znać wieczorem jak się sprawy mają.
  17. [quote name='beka']Ja ją wezmę i poszukam domu, a przedtem wysterylizuje. Prosze o kontakt. 0600300853 albo jeśli pan bedzie chetny to w przyszłym tygodniu załatwimy sterylkę, i pan ją dostanie po zabiegu.... Nie dajcie jej niewysterylizowanej. Błagam[/quote] Wow! Może zatem poczekamy do wizyty Pana i zobaczymy. Jeśli on się na nią zdecyduje to my go już przypilnujemy ze sterylką - jest zobowiązanie w umowie adopcyjnej i prawdopodobnie będziemy mieli w poniedziałek skierowanie. Ewentualnie najpierw ją wysterylizujemy a potem zawieziemy do niego? Tak będzie ok? Gorzej jeśli Pan nie będzie jej chciał... :shake: Wtedy faktycznie chętnie skorzystamy...
  18. [quote name='mru']zapytałam TZta :) on szkoli psy i w ogóle zna się powiedział, że to Owczarek Niemiecki jak nic :)[/quote] Acha... no to ja nic nie kapuję?? Myślałam, że owczrki niemieckie to takie w typie Szarika z Czterech pancernych :chaos:Cuż... zatem mamy w domu owczarka niemieckiego! Chyba powinniśmy zmienić tytuł ogłoszenia:roll: Dzięki za info!
  19. [quote name='BoUnTy']Umową adopcyjna, ale musi byc napisane, ze niedotrzymanie warunkow umowy grozi odebraniem zwierzęcia, lub odpowiedzialnoscia karną - bez dopisku to klops, bo nic nie grozi... Zdjecie: [IMG]http://images38.fotosik.pl/52/a6d212fa211dcc70med.jpg[/IMG][/quote] Sprawdziłam - faktycznie jest taki zapis :lol: i jest zobowiązanie do nierozmnażania z propozycją sterylizacji. Odnośnie sterylki pomocy udzieliła nam Pani wolentariuszka, za pośrednictwem której wzięliśmy nasze zwierzaki z Krzyczek. Ma już wprawę w załatwianiu tych skierowań i w poniedziałek postara się uzyskać takie dla naszej znajdy :lol:
  20. [quote name='BoUnTy']Umową adopcyjna, ale musi byc napisane, ze niedotrzymanie warunkow umowy grozi odebraniem zwierzęcia, lub odpowiedzialnoscia karną - bez dopisku to klops, bo nic nie grozi... Dzięki za wstawienie fotki. Umowę adopcyjną mamy oczywiście już przygotowaną, co do sterylki nie wiem czy możemy w razie czego zobowiązać do tego nową rodzinę suni.
  21. [quote name='BoUnTy']Może pani przesać do mnie na [EMAIL="aguska222@autograf.pl"]aguska222@autograf.pl[/EMAIL] - ja zamieszcze :) :oops: Jak jutro pan przyjedzię to prosze go w moim imieniu przeprosić ;P[/quote] Dobrze - tak zrobię.
  22. [quote name='BoUnTy']I jakie wrażenie zrobił Pan przez telefon? Mam nadzieję, że nie był zły za to, ze podalam jego numer? ;P[/quote] Był zdecydowanie zaskoczony i chyba nieco zdezorientowany, ale bardzo sympatyczny. :lol: A zły chyba nie był ??
  23. Nie mogę się tu połapać. Co muszę zrobić, by zamieścić w tym wątku jeszcze jedno zdjęcie suni??
  24. [quote name='*Gajowa*']Wysłałam linka do beki. To u niej jest ta brama, przez którą chudy pies o wąskiej klatce piersiowej może wyjść- czekamy aż zajrzy. A sterylizacja konieczna przed wydaniem do adopcji ![/quote] Też uważam, że należałoby ją wysterylizować. Nasz pies już jest wykastrowany, a koty idą pod nóż jutro rano. Niestety kasy na sterylizację suni chwilowo nie mamy, bo popadliśmy w małe kłopoty finansowe. Wiem, że możliwe jest dostanie od gminy skierowania na taki zabieg dla znalezionych zwierzaków. Nie jestem tylko pewna gdzie i kiedy miałabym to załatwiać - z domu strach wyjść choćby na godzinę, bo nie wiedomo co sunia w tym czasie przegryzie, a ja i tak 8h spędzam w pracy + 2h na dojazdy.
  25. [quote name='BoUnTy']Prosze mi dac znać, czy skorzysta pani z tego kontaktu co przesłalam na PW, gdyż jesli nie to jakby Hager nie znalazł domu to jestem go sklonna zawieźć do Wa-wy[/quote] Już dzwoniłam do tego Pana i jutro około 14tej wpadnie ją zobaczyć. Dam znać co z tego wyszło. Bardzo Dziękujemy za ten namiar!!!:loveu:
×
×
  • Create New...