Jump to content
Dogomania

Diora

Members
  • Posts

    2397
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Diora

  1. Wpraszam się na wątek Heli, a co?! :)
  2. [quote name='filodendron']Też mi się tak wydaje. Łatwiej ukradkiem wynieść z lasu sarnę bez nóg i kręgosłupa niż w całości.[/QUOTE] Pewnie, że tak. Zresztą kości i tak by im się do niczego nie przydały. No i w tej części nóg nie ma przecież mięśni, więc po co się mieli fatygować... Ehhhh
  3. [quote name='omry']Ale to chyba ptaki obskubały tak konkretnie, nie? Pieski nie dałyby aż tak rady, raczej.[/QUOTE] Obstawiam, że to nasz gatunek, a nie ptaki... Nogi są praktycznie nietknięte i jakby równo "obcięte"... Koszmar
  4. [quote name='gops']właśnie doszły , na pierwszy rzut oka są ok , okucia cienkie np w porównaniu z rogzowymi , sama obroża ładna , myślałam że ten splot będzie sztywniejszy a sa takie troszke szmatkowate , w każdym razie za tą cene fajne . ale przy mniejszym rozmiarze 12mm to bardzo mało i na mojej suce wygląda jak nitka , za to przy wiekszych 18mm jest świetne. [B]Ilusion[/B] świetne szele|! super kolor .[/QUOTE] Ja miałam kiedyś baaardzo podobną smycz. Dostałam ją w gratisie do karmy. Splot faktycznie, był ciekawy, ale do karabińczyka nie miałam zaufania. Kiedyś uwiązałam psa na działce i jak po minucie wróciłam, to psisko witało mnie już przy furtce ;) <karabińczyk pękł, a smycz poszła na śmietnik>
  5. Bardzo jestem ciekawa czy są postępy w zrastaniu się łapki?
  6. taks, ja nie posądzam nikogo o nieuczciwość. Powiedzmy, że wierzę w ludzi ;) i ich tłumaczenia - "to nie była moja rzecz". Tylko jak ktoś nie widzał fancika na oczy, to jak może go "dokładnie i zgodznie z prawdą opisać"? Rozumiem, że wątpliwości mozna mieć i np. dopytać o kolor, wymiary, itp. Natomiast informacje o stanie czy dacie ważności powinny być uwzględniane obligatoryjnie. Ale pewnie jestem zbyt naiwna... Swoją drogą zastanawiam się jak komuś nie jest wstyd podarować na bazarek coś, co trzymał w szafie X-lat i to coś siłą rzeczy się przeterminowało...
  7. [quote name='Viris']Odnośnie wprowadzania musu oglądania itp - czy regulamin ma za wszystkich myśleć?? Chyba nie. Marzy mi się łatwy, przejrzysty regulamin, ale z takim nastawieniem użytkowników, to po prostu odległe marzenia.....[/QUOTE] A dziwisz się, że takiemu nastawieniu? Sama kup sobie na bazarku kosmetyki 5 lat po terminie przydatności, albo używane, zniszczone łachy, które oferowane były jako NOWE. Może wtedy zmienisz podejście. Czy to takie skomplikowane żeby dopisać, że osoba sprzedająca musi rzetelnie sprawdzić i opisać oferowany produkt? Tym bardziej, że tłumaczenia sprzedającego są zazwyczaj takie, że to nie on był właścicielem fancika. Uroczo, czyż nie? :loveu: Z każdą taką sytuacją coraz bardziej odechciewa mi się zaglądać na bazarki. Tym bardziej, że nie są to przedmioty kupowane za bezcen (a często za cenę sklepową!!!) po to, aby pomóc zwierzakom... :roll:
  8. A ja mam pytanie odnośnie regulaminu - czy można w nim wprowadzić punkt, że sprzedający MUSI obejrzeć dokladnie rzecz przed wystawieniem jej na bazarek? Wiadomo, że większość fantów pochodzi od darczyńców. Dobrze byłoby unikać sytuacji, że wystawiane przedmioty są po upływie terminu ważności albo używane (a sprzedawane jako nowe)...
  9. [quote name='Kasi i Lena']Komuś się nie chciało hodowlanki robić:)[/QUOTE] No tak, albo kolejny miot w ciągu roku :)
  10. [quote name='Magdalena_Kopy'] Z kolei moj kolega dostał na urodziny labradora [B]"rasowego bez rodowodu" po rodowodowych rodzicach[/B] i pies jest cudowny, taka przytulaśna ciapa która zmienia się w wulkan energii jak zobaczy piłkę. Żadych szkoleniowców, psich przedszkól etc, a kolega kompletny laik.[/QUOTE] Jak pies po rodowodowych rodzicach może nie mieć papierów? :)
  11. Co u pieska? Jak wypadła kontrola?
  12. No właśnie, ile miesięcy on teraz ma? I jaki jest wysoki?
  13. Piękny maluszek, oby mu się poszczęściło
  14. zaznaczam słodziacha
  15. Gaz w żelu to zupełnie inna para kaloszy. Tylko czymś takim trzeba też trafić :)
  16. Zaznaczam sobie, fajne psisko :)
  17. [quote name='engelina_88']Ja miałam nieprzyjemność użyć gazu na agresora (chyba tu nawet opisałam tą sytuację). Bajkę zaatakował husky, jak psiknęłam gazem po prostu odszedł. Dostał centralnie między oczy a nos. Właściciel chciał się jak najszybciej ewakuować, więc nawet nie zarejestrował faktu, że pies został potraktowany gazem. To był młody chłopak, po prostu zawołał psa i wszedł na swoje podwórko. Dopiero w rozmowie z jego ojcem powiedziałam, że pies dostał strzała i żeby obmyli mu pysk wodą. Zdziwił się, ale zrozumiał moje podejście.[/QUOTE] Czyli kolejny pies nie zareagował :) Myślę, że prędzej odgłos "psiknięcia" mógł go odstraszyć, a nie sam gaz. W przeciwnym razie tarłby pysk albo chociaż kichał. [quote name='WiedźmOla'] Albo element rozwścieczenia...[/QUOTE] Taaaaa, jak trafisz na wyjątkowo agresywne bydlę, to najlepiej od razu oddaj mu swojego psa na obiad (żeby go nie [U][I]rozwścieczyć[/I][/U]) :)
  18. [quote name='a_niusia']a ja mam pytanie troche z innej beczki, ale mysle, ze watek jest dobry. [B]kilka osob pisalo tu o gazie piperzowym. czy ktos go uzyl?[/B] czy tylko na pogrozkach sie skonczylo? i [B]jaka byla reakcja psa potraktowanego ta bronia?[/B] a jaka jego wlasciciela?[/QUOTE] [quote name='rozi'][B]Też jestem ciekawa reakcji psa [/B](właściciela nie). Gaz noszę, nie było konieczności użyć.[/QUOTE] Kiedyś tu pisałam o sytuacji, która przytrafiła mi się, gdy moja sunia miała parę miesięcy. Dodam tylko, że była wtedy strasznym łobuzem i cwaniakiem. No i jest moim pierwszym w życiu psem :) Pewnego dnia poszłam na uczelnię. Założyłam sobie kurtkę, a płaszcz z gazem pieprzowym w kieszeni wisiał sobie w szafie w przedpokoju. Młoda otworzyła szafę, sciągnęła płaszcz z wieszaka, a z kieszeni wyciągnęła owy gaz i przegryzła opakowanie. Gdy wróciłam do domu, myślałam, że umrę - DOSŁOWNIE. Wszystko mnie piekło - cała skóra, usta, nos i oczy. Nie mogłam przestać płakać i kaszleć. A pies? - biegał ucieszony po pachy, że pańcia przyszła. Przypuszczam, że "narozrabiała" tuż przed moim powrotem, bo pojemnik jeszcze "posykiwał". Ale chodzi o sam fakt - ona nawet nie kichnęła! Dlatego myślę, że to wszystko zależy od konkretnego osobnika. Na mojego psa gaz w ogóle nie działa. Natomiast w przypadku ewentualnego ataku agresora może być pewnie pomocny jako "element zaskoczenia" ;)
  19. [quote name='danavas']no dobra...;) Misiek cały zdrowy i już wygłaskany ....a my pijemy... zdrówko:) rano szczegóły:)[/QUOTE] Uffffffffffffffffffffffffffffffffffffffff, głaski serdeczne dla sierściucha :) Jesteście wielkie :)
  20. Asiu, dziękujemy za dobre chęci :) Nie przejmuj się, że tym razem się nie udało. Zdasz nam obszerną relację, gdy dojdzie do spotkania :)
  21. Oby nie zwiał za daleko... Kibicuję Wam z całych sił
  22. Dobrze, że są sygnały... Nieustannie trzymam kciuki.
  23. Joven, powiem tak - mi zupełnie nie przeszkadza jak podbiega do nas jakiś łagodny pies. Moja sunia bardzo lubi się z yorkami. Zastanów się jednak co będzie, gdy Twój maluch podbiegnie do jakiegoś agresywnego psa, który go poturbuje albo zagryzie...
×
×
  • Create New...