Jump to content
Dogomania

NatiiMar

Members
  • Posts

    1960
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by NatiiMar

  1. Witaj! Dobrze, że jesteś:) Rozsyłajmy wątek, niech ludzie zobaczą Zuzkę:)
  2. Dzięki wielkie:) Trzeba ludzi spraszać na wątek, bo tylko my walczymy...
  3. Karola, dobra dusza jesteś:) Znajdą się domki, zobaczysz:) Jeśli masz gotowe ogłoszenie ze zdjęciem, to wyślij mi na maila. Podrukuję w kolorze ( pracy:diabloti:) ;)
  4. Spoko, miałam niedawno u siebie psa, który wlazł mi do mieszkania i obsikał dosłownie wszystko - od mebli, poprzez piloty do tv kończąc na kanapach i książkach na niższych półkach...ten to dopiero nie miał manier:) Mam dwie klatki - średni transporter i bardzo duży kennel. W razie czego początkowo mogą tam pomieszkać. Stopniowo można je oswajać.
  5. Hotel jest domowy, nie ma wybiegu, nie ma kojców. Psy będa mieszkały w mieszkaniu na parterze w czteropiętrowym bloku. Spacery na łąki, psy na linkach bądź flexi w podwójnych zabezpieczeniach (obroża pół zacisk + zwykła obroża lub szelki podpięte dwójnikiem). Gryzienie mnie nie przeraża, mam juz pełno blizn;) W razie potrzeby mam kennele, psy można zamknąć np. na czas posiłku (tak mogą czuć się bezpieczniej). Mam możliwość odizolowania ich od reszty domu. Łącznie w mieszkaniu mam 4 duże pomieszczenia (2 pokoje, kuchnia i łazienka), z których każde ma drzwi. Dodatkowo mam dwa przedpokoje, więc wychodząc z domu nie narażam psa na czmychnięcie między nogami ( zamykam pierwsze drzwi i dopiero wychodzę).
  6. [quote name='Ulka18']ChUWAGA!!!! na dom z malymi dziecmi! Albo sie zalergizuja, albo pies ugryzie, albo podrapie. Gdy ktos przychodzi do schroniska i mowi, ze ma male dziecko, to najczesciej mowie, ze nie ma psow dla dzieci. Rodzice w PL to nie Amerykanie, ze pies z dzieckiem z jednego talerza je. To dzikusy, chowajacy (tak chowajacy!) dzieci na wyizolowanych egoistow. Uwazam, ze trzeba sobie dac spokoj z dowożeniem psow, szczegolnie do domow z dziecmi.[/QUOTE] Mam podobne odczucia. Nie dość, że za dziećmi nie przepadam, to jeszcze utwierdzam się w tym przekonaniu, że adopcja do domu z małum dzieckiem (poniżej 10 lat) to zawsze ryzyko dla psa....
  7. Nie musi być z góry, może być z dołu :lol: Po miesiącu pobytu możecie zapłacić, no problem;) Czy dobrze wyczytałam z wątku, że psiaki są w Wójcinie, woj. kujawsko-pomorskie? Jest to dokładnie 354 km ode mnie, jakieś 6 godzin jazdy. Masakra... Dajcie znać co z pieskami, kiedy ewentualnie mogłyby przyjechać. Pozdrawiam.
  8. Dzięki za zdjęcia:) Mogę już napisać więcej. Nie taki diabeł straszny jak go malują. Zuza nie jest az tak problematyczna, jak ja przedstawiano na początku. Nie ma lęku separacyjnego. Może rzeczywiście jest niezadowolona z tego, że zostaje sama, ale nie niszczy, jak to było powiedziane na początku. Będąc zamknięta w klatce owszem, zniszczyła ją (wyrwała metalowe drzwiczki!). Ale będąc na wolnej przestrzeni z dostępem do wszystkich pomieszczeń w mieszkaniu, nie ruszyła nic. Piszczeć piszczy, owszem. Ale nie wyje, tylko piszczy. Krótko, około 5-10 minut. Potem prawdopodobnie śpi, bo łóżko ciepłe:) Skacze po szafkach pod moją nieobecność. Na to sposób jest prosty - zamykam drzwi w kuchni:) Skacze, łazi po meblach, ale nic nie niszczy. Zostawiłam ją samą, bez Dhorka na dwie godziny. Sąsiedzi mówili, że jakiś pies piszczał, ale nie zwrócili specjalnie uwagi. Więc nie wyła, ufff:) Zuza jest jak szczenię. Musi mieć zajęcie. Ale nie jest też nadpobudliwa. Jeśli jestem w domu, potrafi przeleżeć pod moimi nogami kilka godzin. Sygnalizuje swoje potrzeby piszcząc. Kiedy chce siku, piszczy. Kiedy chce jeść, piszczy. Jak ktoś z nią pobędzie dłużej, to szybko się zorientuje o co jej chodzi:) W domu zdarza jej się załatwić, ale to jest do wypracowania. Upatrzyła sobie jedno miejsce i tam się załatwia. Noc przesypia całą bez problemu. Rano czeka. Sika dopiero wtedy jak stwierdzi, że czeka za długo:) Podsumowując - Zuzia jest gotowa do adopcji. Spokojna, młoda suczka, nadająca się do domu z ogródkiem, jak i do mieszkania. Uwielbia dzieci i psy. Zero agresji, szybko się uczy. Pięknie aportuje i zna podstawowe komendy. Uczy się chodzić na smyczy i idzie jej coraz lepiej. Nie boi się hałasów, wystrzałów, tłumu ludzi. Nie zwraca uwagi na odkurzacz, czy pralkę, nie jest typem panikary. Ładnie jeździ samochodem, wraca na wołanie. W nowym domu będzie potrzebowała wsparcia i cierpliwości, ponieważ zdarzy jej się załatwić swoje potrzeby w mieszkaniu. Ale jest gotowa i chętna do nauki opartej na miłości, zaufaniu i cierpliwości. ZUZIA CHCE DO DOMU! :)
  9. Witam Was serdecznie! Psiaki mają trafić do mnie na DT. Tak jak było powiedziane 500 zł za dwa psy na miesiąc. Czy to dużo? Sporo, ale w cenie jest: -wyżywienie, -socjalizacja ze sprzętem domowym (pralka, parasol, odkurzacz) itp -nauka jazdy samochodem, -trening podstawowych komend (siad, waruj, zostań, zakładanie smyczy, czekanie na posiłek), -nauka zostawania w samotności pojedynczo (suka sama, malec sam), -nauka przywołania bezwarunkowego (w moim DT to jest podstawa), -socjalizacja z miastem, hałasem i grupą psów (zabieram tymczasowiczów na treningi klubu sportowego, zabieram je tez na targowisko w dni handlowe oraz pod hipermarkety i czasem blisko imprez masowych), -nauka regularnego trybu życia (spacery i karmienie o konkretnych godzinach). Jeśli trzeba podawać leki, robić zastrzyki czy karmić jakoś specjalistycznie, nie ma problemu. Jeśli któryś potrzebuje specjalistycznej, drogiej karmy, trzeba będzie mu ją zapewnić. U mnie psiury jedzą suchą karmę (najczęściej purina pro plan) plus puszki. Czekam na info czy psiaki do mnie przyjadą. Pomoc w transporcie - 0.80 zł za kilometr:) Pozdrawiam:D
  10. No juz sobie chyba uświadomiła:) Nastawia sie wszystkim, łatwa zdzira :) Koniec puszczania ze smyczy;) Zmierzchnica jak będziesz miała chwilke, to przeklej proszę zdjęcia z FB na dogo, ok? :) dzięki:)
  11. Zuza ma cieczkę :mad: Dziś idę z nią po majteczki cieczkowe, bo strasznie kapie.... Dhoro na razie nie wykumał, ale za to belgi owszem:) Wczoraj ją wzięłam na spacer treningowy z belgami...chłopaki biedne, ale dały radę:) A Zuza zadowolona biegała między chłopami niczego nie świadoma:) Skrobnę niedługo jakiś tekst o niej i porobimy ogłoszenia.
  12. Mi Zuza cieknie, więc u mnie odpada...kastracja kastracją, ale hormony zostają. Jak on poczuje cieczkę, to gotów szwy rozerwać byle ją dorwać....
  13. Koty do adopcji, będą u mnie na DT. Ale jest to powiązane ze sprawą Malwinki (zaginionej kotki, której poszukujemy). Jak znajdę Malwinkę, to wiozę ją do Lublinca (to połowa drogi do Radomska, skąd pochodzi) i odbieram kiociambry. I szukamy domku:)
  14. O to fajnie, że jajka ciachamy:) A któż to taki dobry dla Łacia ? :cool3: on po kastracji pójdzie na łańcuch?
  15. [quote name='zmierzchnica']Powiedziała kobieta z trzema psami i dwoma kotami! :diabloti:[/QUOTE] Jeszcze nie, ale już niedługo:P [quote name='zmierzchnica'][B]evel - [/B]taki socjal to skarb, ale tutaj zawdzięczam go powyższej Natii (jest szkoleniowcem).[/QUOTE] Że co proszę? Nic takiego sobie nie przypominam...sama ją wyprowadziłaś z tego dzika, na mnie się cholera jedna wiecznie darła;)
  16. Karola Ty i Twoja mama jesteście niesamowite:) Fajnie mieć taką mamę, nie? :) Moja tez lubi psy, ale na takie poświęcenie chyba by się nie zdobyła... no ale do rzeczy. Jakby ten Łatek nie gwałcił mojej tymczasowiczki, to tez mogłabym go wziąć czasem na spacer, tymbardziej że teraz często bywam w SO...ale on mi ją przerucha totalnie zboczek jeden:)
  17. Pani, a ile to psów pani w domu chowie? pani ile to żre?? weź pani to na smalec przerób, to jaki pożytek bedzie... nie spotykasz się z czyms takim? Bo jak patrzę na Twoje liczne stado, to sama mam ochotę tak powiedzieć :P :evil_lol:
  18. Ale bazarek nie zaszkodzi. Przecież nie wiadomo jak długo potrwa szukanie domu, szczepienia, odpchlanie, może jakieś odżywki po kastracji. Pomyślmy o bazarku:)
  19. Przydałoby się zrobić bazarek. Ja nie wiem jak TOZ stoi z kasą, ale z tego co słyszałam to ciężko:( Robi ktoś wydarzenie na FB?
  20. Wezmę Fabię i pojadę do SO, może jakiś spacerniak się odbędzie :cool3: albo do Opola i ściągniemy grupę najlePSI z najlePSYch..oo genialne:) Się weźmie moje stado, Twoją część stada i całą bandę, ale będzie szał na mieście:)
  21. Zmierzchnica, weź pod uwagę to czy nie lepiej szukać Łatkowi domu z ogrodem. Ten pies w mieszkaniu będzie się męczył. Już go trochę znamy...Ogród z możliwością wchodzenia do domu byłby idealnym rozwiązaniem. Wiem, że o taki dom bardzo trudno. Ale może warto poczekać, nawet rok, ale znaleźć coś naprawdę wyjątkowego? Ty się o moje zoo nie martw:) i nie 2 psy, a 3 , bo na weekend przyjeżdża do mnie Fabia <jupi> :)
  22. Byłam wczoraj jeszcze po naszym spacerze na posterunku (do 1.00 siedziałam...) i pokazałam ją policjantom. Oni dobrze znają te okolice, może ktoś im powie, że psa zgubił. Będą mieli to na uwadze. Zuza chciała do radiowozu wejść:) :D Może by tak zrobić z niej psa policyjnego? :D Tekst napiszę pod koniec tygodnia, chcę ją dobrze poznać, żeby nie robić ripleja historii z Łatkiem...
  23. Ciężko mi patrzeć na tę sprawę obiektywnie, więc nie będę wypowiadać się na temat niedoszłej właścicielki Łatka. Powiem tylko, że może faktycznie odpuścić sobie pieska, a wziąć kota? Ja będę miała na DT dwa kociaki ;) Ale do sedna. Łatek jest wręcz obrzydliwie pobudzony, chce gwałcić wszystko. Nie wazne czy to suka, czy pies, czy ludzka noga. Natychmiast trzeba mu uciąć jajka, bo się chłop przekręci. Wyobraźcie sobie, że on jest non stop bez przerwy bardzo wysoko pobudzony. Non stop, przecież jemu adrenalina i testosteron serce zniszczą. Pies się potwornie męczy. Jest to dla mnie zaskoczeniem, ponieważ u mnie był w miarę spokojny. Tak jak pisałam, nosił różne rzeczy, Dhorka ustawił, sikał na wszystko, ale nie zachowywał się tak jak u p. Olgi. Na pewno dobrze się stało, że wrócił tak szybko ze względu na to, że nie zdążył się przywiązać. Przeżył w ostatnim czasie mnóstwo stresów, teraz musi odpocząć, wyciszyć się. Łańcuch może w tym wypadku akurat pomóc...Trzeba go wykastrować.
  24. To prawda. Zuza ma ładne CSy, byłam na spacerze z nią i dwoma owczarkami belgijskimi. Nie wykazywała ani agresji, ani strachu, a momentami próbowała zabierać nawet jednemu piłkę:) Jest niestety strasznym wyjcem, boi się zostać sama. Do tego załatwia się w domu, potwornie też ciągnie na smyczy i niszczy drzwi pod nieobecność ludzi - chce wyjść... To uroczy piesek, ale dla doświadczonego opiekuna lub kogoś, kto jest ciągle w domu...
  25. Ja nadal uważam, że powinno mu się zapewnić zabudowaną klatkę i dac spokój. Już pisze maila do pani... Tymbardziej dziwne, bo przecież w samochodzie też umiał zostać sam. I to zupełnie sam, bez Dhorka. Spał, umiał odpoczywać. Coś tu nie gra...:shake:
×
×
  • Create New...