Jump to content
Dogomania

Franka12345

Members
  • Posts

    138
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Franka12345

  1. [quote name='szymonsz']Dziękuje wszystkim za pomoc. Dzisiaj głodówka :)[/quote] [B]Jak zdrowie Twojego psiaka? Mam nadzieję,że już lepiej?[/B] P.S.A i mam prośbę, mógłbyś poprawić tego byka ortograficznego którego walnęłam (w cytowanym przez Ciebie tekście tez jest) Jak dzis to przeczytałam to myślałam że się ze wstydu spalę.:angryy: Chyba za dużo Włatców Móch się naoglądałam.:lol::lol: Pozrawiam A.
  2. Ja pamietam jeszcze z dzieciństwa szczszególnie jedną kolęde. A mianowicie jakis tydzień( może wcześniej)przed świętami BN oszczeniła nam się suczka rasy puli.Wydała na świat 6 śliczniutkich psich pociech. podczas kolędy szczeniaczki już widziały i uciekały z kojca, chodziły wszędzie robiąc kupy i wielkie zamieszanie. W domu panował straszny rozgardiasz bo psia mama nie bardzo miała ochotę zajmować się swoimi dziećmi. Pamiętam jak moja mama karmiła je ciepłym mleczkiem z butelek mówiąc do tych włochatych kulek:" No widzicie jaka wam sie wstrętna mamora trafiła ja was musze karmić.A ona (w domyśle nasza suka) Znowu śpi rozwalona na kanapie". I własnie w takie dośc trudne warunki trafił do nas ksiądz. Juz w drzwiach jako dumna siedmioletnia właścicielka siedmiu psów pochwaliłam się księdzu szczeniakami , a ze był lekko podchmielony to zanim sie obejrzelismy ksiadz wylądował na czworaka w naszej kuchni pod stołem( gdzie był kojec maluchów).Szczeniaki rozpierzchły sie znowu po domu , a ksiądz był bardziej przejety tym ze psiaki zasiusiają nam dywan niz modlitwą. Złapał dwa, wręczył ojcu pod pachę i przystapił do obowiązków. I szczerze mówiąc marzy mi sie jeszcze jedna taka kolęda w życiu.Było na prawde bardzo wesoło..:lol::lol::lol::lol:
  3. Na stałe mieszkam w bloku ale wiosna i latem przeprowadzamy się z mężem i nasza ukochaną sunią na działkę.Jest pięknie położona pośród młodego lasu nad jeziorem. Kupując tę działkę myslałam że dla naszej suni będzie to psi raj. Myslałam że nasza pupilka będzie godzinami biegać i pływac w jeziorze.Mimo swego dość zaawansowanego wieku nadal bardzo lubi pływać. Jakze mogłam sie mylić.Niestety nie mozna spuścic z niej oka nawet przez ułamek sekundy. Częściej chodzi na smyczy na działce niż w miescie, chociaż na pewno dłużej przebywa na powietrzu. A główny problem stanowią jastrzębie, które również upodobały sobie te piękne tereny. Sunia nie może swobodnie biegac nawet po naszej działce. [B]Praktycznie codziennie a czasem kilka razy dziennie widać na niebie kołujące jastrzębie.A niestety, w okolicy był juz 1 przypadek porwania małego psiaka przez to latające, chronione dziadostwo.:mad::mad::mad:[/B] Rano, zanim wypuszczę sunię na siusiu najpierw muszę zrobic rozpoznanie nieba czy znowu cos nie kołuje....:crazyeye:Raz nie zuwazyłam tych choler ale na szczęście sąsiad zwrócił mi uwage. Zabrałam sunię do domku i natychmiast zmieniły tor lotu. Macie może jakąś wiedzę co [COLOR=black][B]odstraszy/zniechęci jastrzębie[/B][/COLOR], może założyć suce jakies odblaskowe wdzianko? Ale czy to będzie skuteczne?Nie chciałabym żeby to ptaszysko pomyliło moją sukę z zającem. Szczerze mówiąc nie wiem czy trzymanie psa na smyczy coś da w przypadku ataku jastrzębia. Jeżeli macie jakąs wiedze na ten temat i zechcecie się ze mną nia podzielić będę baaaaardzo wdzięczna.
  4. [quote name='LALUNA']Nie ma sprawy. :lol: O przyzwyczajaniu tez kazdy miłosnik czwronogów wie. Ale to moze długo potrwac a Ty sama pisałas że nie masz czasu bo musisz czesto być u weterynarza. Wiec tak czy tak nieprzyjemne zabiegi będa cofac Was w przyzwyczajaniu. Tym bardziej ze sunia ma juz uraz nabyty, a jest w dosc leciwym wieku gdzie nie tak łatwo wykasowac złe wspomnienia - urazy[/quote] Niestety masz wiele racji ale najpierw spróbuję delikatnie, żebym nie miała wyrzutów sumienia. Zawsze była bardzo pojętna, bardzo szybko sie wszystkiego uczyła( mam porównanie z poprzednimi 2 psiakami)to może i teraz wyjdzie a jak starczy upór weżmie góre to inaczej sobie z sunia "pogadamy":lol::lol::lol::lol: Dzięki za rady. Pozdrawiam A.:multi:
  5. [quote name='kingula']Witam, od jakiegos czasu borykamy sie z watroba mojego psa. Wyniki sa raz lepsze raz gorsze. chcielibysmy skonsultowac sie z jakims innym wetem, polecacie kogos?[/quote] Dr Dariusz jagielski i dr k.Dembele [URL="http://www.bialobrzeska.waw.pl"]www.bialobrzeska.waw.pl[/URL]
  6. Leki, które mu podano to: Duplocilline LA, Metacam... Więc nie ma nic z tego, co wymieniliście... Chyba, że mi nie dopisała tego dermatolu... Jak juz pisałam dermatol jest bez recepty.:lol::lol::lol: tylko nie wiem po co ci ten srodek jak boisz sie zrobic psu opatrunek. Nie obraź się ale cie nie rozumiem. Z jednej strony denerwuje cie to że piesek nie może się położyc i może bandaz ma zbyt ścisły i od tego wszystkiego boli cie głowa.A z drugiej boisz się zrobic samodzielnie psu opatrunek i sprawdzić łapkę? W ten sposób mozna zrobic problem ze wszystkiego i przy okazji wykończyć się psychicznie.Jak widzisz albo podejrzewasz ze psa boli ta łapka, że jest spuchnięta to nie rozczulaj sie nad soba tylko zadbaj o psa albo idz do kolejnego weta albo sama sprawdź co się dzieje i zrób nowy opatrunek. Jak ci nie wyjdzie to zawsze możesz iść znowu do weta. Wiem, że może dość ostro to brzmi ale patrząć na to z boku to już nie wiem kto jest bardziej poszkodowany twój psiak z rozciętą łapką czy ty. Każdy z nas przeżywa choroby swoich milusińskich ale trzeba umieć podjąć jakąś decyzję.Bo nerwy pani nie bardzo pomagają naszym czterołapym. Jesli czujesz się urazona za pare słów prawdy to z góry pszepraszm. życzę zdrówka dla psiaka.;););)
  7. Ten żółty proszek to lek onazwie DERMATOL- lek odkażający i ściągający, hamuje krwawienie a psiaka nic nie piecze. Stosuje się go przy ranach sączacych i owrzodzeniach, chorobach skóry.Stosowałam go wielokrotnie. Po bardzo cięzkiej operacji mojej suni kilka razy dziennie zmieniałam jej opatrunek, rane pooperacyjną posypywałam własnie tym zółtym proszkiem ,kładłam na to jałowa gazę. Przy zdjęciu szwów lekarze wychodzili z podziwu że tak ładnie wszystko zagojone, podobno nigdy wcześniej nie widzieli ąż tak dobrych efektów.Zwłaszcza w pachwinkach które tez trudno się goją. Nie powiem dumna byłam z siebie jak paw. Może warto zmieniać samemu psiakowi codziennie opatrunek. Dermatol kupuje sie w aptekach bez recepty, gaże jałową też. Sa różne opatrunki jałowe/sterylne(kwadraciki 5cm *5cm, 10cm*10cm)na pewno cos znajdziesz w aptece albo ci doradzą. Myslę że taka ranka może się długo goic ale jak włożysz w to trochę pracy na pewno będzie szybciej. ;);););)
  8. [quote name='ice_t']hej, mojemu psu " śmierdzą" łapy - zapach taki coś jak z ludzkich przepoconych stóp, rozmawiałam jakiś czas temu o tym z weterynarzema ale on stwierdził, że piesek jest młody ( miał wtedy z 3 miesiące), że się rozwiją i to może być przez to ( a po drugie było było bardzo gorące lato). Piesek ma juz rok a problem brzydko pachnących łap sie nie skończył. nie wiem już co z tym robić, koc na którym leżakuje sobie psiak jest prany co najmniej raz w miesiącu bo zapach jest poprostu okropny.[/quote] Jak mojej suce zaczeły śmierdzieć łapy lakarz zalecił mi szmpon drSeidla -szampon z dziegciem i biosiarką o działaniu przeciwgrzybiczym i przeciwbakteryjnym. Myłam nim psu same łapki i po jakimś czasie zapach ustąpił. Prawdopodobnie moja sunia złapała grzybicę. Pozdrawiam wszystkich miłośników zapachu wybieganych łap.:lol:
  9. Rozumiem cie bardzo dobrze moja sunia też zachowywała sie jak nienormalne dopóki nie kupiłam stomagel-u firmy eurowet (polecił mi ja dobry lekarz) i udało sie siedzi prawie grzecznie.Tylko szkopuł polega na tym że ten żel sie wciera szczotka, gaza albo palcem, przy czym moja suka jak widzi szczotkę to od razu daje nura pod łóżko(szer 180 cm) nie ma szans żebym ja stamtąd wyciągnęła.Niezawodna okazuje się gaza która owijam wokół palca i szoruje te jej śmierdziuchy.Choc przyznam że czasami wolałabym podcierać jej tyłek niz myć zęby niewdzięczna robota.:evil_lol:
  10. Ja bym się cieszyła jakby moja suka puszczała najgorsze pierdy na świecie, ona w ogóle nie pierdzi ale za to ciągle zbierają jej sie gazy w brzuchu i natychmiast jestem zdenerwowana podaje espumisan.A wiem ze jakby sobie puściła smrodliwego cichacza to jej by ulżyło a i ja byłabym spokojniejsza.Nadmiar gazów u mojej suki w dużej części na pewno jest spowodowany tempem w jakim pochłania wszystko co jej daję.Karmę, psie ciacha itp. Nawet jak pije wodę to jak psychiczna jakbym jej wydzielała, później odchodzi od miski i zaczyna długo bekać jak najgorszy pijak spod budki z piwem a najlepsze jest to że to mały York. W tym roku w święta, wszyscy siedzą przy stole a tu wyskakuje to małe z kokardką i na pełen regulator beeee... gdybyście widzieli minę mojej teściowej, która nie przepada za psami... :diabloti:
  11. [quote name='alicja.zurakowska']aagaata napisz cos wiecej co z tym twoim psiakiem bo nasz ma 5 lat i bardzo podobne objawy typu wymioty zolcia co pare dni w nocy lub nad ranem i capi mu z pychola i nie ma u nas w okolicy takich weterynarzy z usg i nie wiem czy moge sama sprobowac tej kuracji hepatil + sylimarol[/quote] Mieszkam w toruniu i chodziłam do różnych lekarzy (mają usg iinne sprzęty)którzy jak już pisałam mówili ze psu nic nie jest jeden przepisywał mojej wówczas przeszło 9letniej suni leki min przeciwwymiotne ale coś mnie tkneło i ich nie podałam przeszłam na dietę dla psów z problemami żołądkowymi royal intenstinal i pojechałam do warszawy gdzie na usg wyszło że woreczek żółciowy jest przepełniny, gdybym podawała jej leki które zapisali toruńscy weci te przeciwwymiotne z zółci zalegającej w woreczk utworzyłyby sie złogi co doprowadziloby do powstania kamieni w woreczku a dalsze leczenie za pewne wymwgałoby usunięcia woreczka żółciowego i Lekarz zapisał Mojej małej Sylimarol który podobno powoduje nie wiem jak to fachowo nazwać opróżnianie woreczka z nadmiaru żółci i hepatil w celu wspomagania pracy wątroby.Brała leki ok. 3m-ce w dawce 2razy dziennie 1/2 hepatil i 1/4 sylimarol.35mg Są to leki bez recepty. Pózniej dawka była zmniejszona o połowe tzn 2 razy dziennie 1/4 hepatil i 1/8 sylim.35 mg przez miesiąc. Kuracja pomogła natychmiast. Od tamtej pory moja sunia nie wymiotowała już ani razu. a ma przeszło 11i pół roku.A waży 4,5 kg czasami 5,00 kg jak jej apetyt bardzo dopisuje.:lol: Wiec o tym ze do usg trzeba na prawde dobrego fachowca, bo przecież psy są różnej wielkości i jak ktoś nie wykonuje usg codziennie to marna szansa żeby zauważył czy wątroba albo nerki sa powiększone . Zyczę zdrówka a od mojej suni przesyłam trzy merdniecia ogonem Ja bym spróbowała tej kuracji to nie sa jakies silne leki hepatil podaje sie też ludziom przy ciężkostrawnej diecie i sylimarol też .(A pisałaś ze piesek troszkę podjadł w święta) Jeżeli boisz sie (nie znasz tego leku)podac psu hepatil to spróbuj z ziołowym sylimarolem(herbapol).np przez tydzień nie zrobisz mu tym krzywdy.
  12. [quote name='sleepingbyday']miałam kundelkę poppy, umarła dwa lata temu na nowotwór płuc. jak sie zdecydujesz jechac do wawy do jagielskiego, to dogomania nie zostawi cie w jakims tanim hotelu, znajdzie się nocleg, spoko wodza...[/quote] Tani nie znaczy,że zły(czysty schludnyz łązien tv i cała reszta )to raz a 2 przepraszam za szczerość ale wiem że poznaniacy (mam rodzinę)nie grzeszą rozrzutnością.:lol:a3 nigdy nie wiesz jaki ktoś ma budżet i jakimi środkami dysponuje.i lepiej zaproponować coś skromniejszego niż marmury jak kogoś stac na więcej to nie wezmie namiarów na tani hotel tylko załatwi sobie 5 gwiazdkowy.[IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/icons/icon7.gif[/IMG]
  13. [quote name='sleepingbyday']miałam kundelkę poppy, umarła dwa lata temu na nowotwór płuc. jak sie zdecydujesz jechac do wawy do jagielskiego, to dogomania nie zostawi cie w jakims tanim hotelu, znajdzie się nocleg, spoko wodza...[/quote] Tani nie znaczy,że zły(czysty schludnyz łązien tv i cała reszta )to raz a 2 przepraszam za szczerość ale wiem że poznaniacy (mam rodzinę)nie grzeszą rozrzutnością.:lol:a3 nigdy nie wiesz jaki ktoś ma budżet i jakimi środkami dysponuje.i lepiej zaproponować coś skromniejszego niż marmury jak kogoś stac na więcej to nie wezmie namiarów na tani hotel tylko załatwi sobie 5 gwiazdkowy.[IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/icons/icon7.gif[/IMG]
  14. Marto nie martw się tylko przemyśl i szybko podejmij decyzję czy nie warto jechac na koniec świata. Ja miałam bardzo podobną sytuację z moją yorczycą i pojechałam na ten koniec świata tj do warszawy a mianowicie do bardzo dobrego internisty i onkologa dr Dariusza Jagielskiego namiary [URL="http://www.bialobrzeska.waw.pl"]www.bialobrzeska.waw.pl[/URL] , pracuje też w klinice małych zwierząt przy wydziale weterynarii na SGGw(psy otrzymują tam również chemię)Jak kogoś stać kieruje na radioterapię do Zurychu. Bardzo długo robiłam wywiad bo w Wa-wie też bywają kiepscy weterynarze aż w końcu przez znajomych i fundacje znalazłam właśnie Jagielskiego. Moja sunia żyje ma się dobrze odmłodniała o kilka lat. Ostatnio poleciłam drJagielskiego znajomym,którzy mieli bardzo chorego pekińczyka. Od 6 lat jeżdzili z nim po najlepszych specjalistach w całej Polsce a pies nadal chorował Jako jedyny prawidłowo zdiagnozował psa własnie dr Jagielski. Na prawdę bardzo go polecam. Nie martw się tym że są do niego zapisy jak wyjaśnisz sytuację w recepcji na pewno cię przyjmą. Mogę ci podać namiary na tani b.hotel w wa-wie gdzie przyjmują z psami.Wiem że taka wyprawa kosztuje i leczenie też ale z własnego doświadczenia mówie na prawdę warto. Nie poddawaj się. Zyczę zdrowia dla psinki(od sieie) i trzy merdnięcia ogonem od mojej yorczycy
  15. Laluna dzieki za pomoc ale niestety to co mi radzisz było już wypróbowane i nie jest skuteczne ale wyszukałam w necie porad behawiorysty i powinno poskutkować zaglądanie do weta przyokazji spacerów, siadanie w poczekalni i nieokazywanie żadnych emocji ani pozytywnych ani negatywnych mam siadac z psem w poczekalni jakby nigdy nic, odczekac kilka minut i wyjść.Zobaczymy czy zadziała a co do pazurków mam przyzwyczajać ją do dotykania łapek -dotykać cążkami pazurów ale nie obcinać i oczywiście nagradzać za każde pozytywne zachowanie. Tak długo aż będę mogła je obciąć.Dzięki za chęci ale to co radzisz to chyba wie każdy długoletni posiadacz i miłośnik czworonogów.W każdym razie dzięki za odzew .Pozdrawiam A.:lol:
  16. Pewnie że głodówka. Pilnuj żeby pies pił ale ja bym nie dawała jedzenia.Problemy żołądkowe mogą wynikać z niedrożności układu pokarmowego(pies coś połknie).infekcii wirusowej albo bakteryjnej . W żadnej z tych sytuacji nie jest zalecane podawanie psu nawet lekkostrawnego jedzenia. Mój pies ma 12 rok i nie jest moim pierwszym pupilem w życiu i szczerze mówiąc jeszcze mi się nie zdarzyło żeby lekarz wet. bez względu na to jakie jest pochodzenie biegunki i wymiotów nie zalecił głodówki. Zyczę zdrówka dla psiaka.
  17. Mieszkam w toruniu na zamkniętym osiedlu- psich kup jest tyle że słabo się czasami robi, ale niestety ludzie są leniwi i na myśl że mieliby zbierać odchody własnych psiaków to im od razu źle i niedobrzeż.bo nie mają w co zbierac, nie wiedzą gdzie wyrzucac, zawsze będzie 10 przeciwności losu zeby tylko nie wziąc sie do roboty.Ja jestem jak najbardziej za zbieraniem nieczystości po swoich pupilach. Nie będę w nie wdeptywac to raz, a dwa to że zmniejszy się prawdopodobieństwo zarażenia mojej suni pierwotniakami, bakteriami od innych psów.
  18. nawiązując do wczesniejszego wpisu.Zaznaczam że wszelkie inne czynności takie jak czyszczenie uszu, zębów, zatok okołoodbytowych i inne niezbędne wykonuję sama i nie mam z tym żadnych problemów.Suka siedzi grzcznie i czeka az skończę.Jak była szczeniakiem nauczyłam ją< na zasadzie dobrych skojarzeń> żeby nie bała się odkurzacza i zadziałało, nie rzuca się i nie gryzie , po kilku latach pracy nie boi sie juz huku petard a z powyżej opisanymi problemami sobie nie radzę. Moze ktoś z was ma podobnie i zechce się ze mna podzielic jak wybrnąć z tej trudnej sytuacji. Biorąc pod uwage wiek mojej suni to raczej schorzeń będzie jej przybywać i wizyty u wetów będą częstsze a nie rzadsze.:-(
  19. A co do wizyt muszę z nią jeżdzić na kontrole.Sunia ma problemy wątrobowe także trzeba robić jej raz na pół roku badania krwii. A po drugie miała dwa nowotwory i też musi widywać czasem onkologa.Ma zmiany artretyczne stawów. A i musi mieć ściągnięty kamień z zębów. Niby nic strasznego ale wizyty są niezbędne. Co do rady z obcinaniem pazurów w domu. Suka ma taki uraz, że jak tylko wyciągam cążki to już siedzi pod łóżkiem i jest w stanie przesiedzieć tam pół dnia ,nawet przekupstwa żarciem, spacerem i inne metody nie działają... będzie tam siedziała tak długo aż schowam cążki na swoje miejsce.Jestem cierpliwa i na prawdę nie poddawałam sie po godzinie ani dwóch,chowałam cążki w kieszeni, i innych dziwnych miejscach, żeby nie zauwazyła że mam je w ręku zadziałało, ale tylko raz teraz jest jeszcze cwańsza.Metoda łapania psa i póżniejszego wyciągnięcia cążek też się nie sprawdza, pies podwija łapy i trzęsie sie jak galareta. I co mam robić na chama z całej siły tak jak szanowni lekarze obcinać i wzmacniać złe skojarzenia i urazy?
  20. Moja sunia ma 11,5 roku. Zawsze bardzo bała sie wizyt w lecznicy ale strach objawiał sie tylko silnymi drgawkami,sapaniem, próbami ucieczki itp... Od dwóch lat rzuca sie na lekarzy, a dokładnie od momentu kiedy-niekompetentny lekarz przy pobraniu krwii przebił jej żyłę na wylot, sunia zaczęła wyć z bólu.Od tamtej pory pies zaczął być agresywny w stosunku do lekarzy wet.Innym razem przy obcięciu pazurów( inny lekarz) chciał mojego psiaka uderzyć za to że się wyrywa i że żle obciał jej 4 pazurki. Na co oczywiście nie pozwoliłam.Zasłoniłam ją własną ręką, ale uraz został.:shake: bardzo ciężko ją zbadać a niestety jej wiek i schorzenia wymagają kontroli weterynaryjnych. Dodam że to mały psiak 4,5 kg a lekarze boją sie jej jak ognia.Zmieniłam oczywiście lecznicę ale to nic nie daje, kaganiec też nie pomaga.Nie wiem co mam robić? Chodzenie do lecznicy bez powodu nie wchodzi w grę, żaden lekarz sie na to nie zgodzi jeżeli w kolejce czeka kilku pacjentów.No i nawet się im nie dziwię. Myślałam o behawioryście ale mieszkam w Toruniu a to straszne weterynaryjne zad....e.Z poważnymi sprawami jeżdże z nia do Warszawy.Macie jakies pomysły? Będę wdzięczna.
  21. Dr n.wet. Marta Hofman-Jagielska lecznica Białobrzeska na OCHOCIE [URL="http://www.bialobrzeska.waw.pl"]www.bialobrzeska.waw.pl[/URL] dobry kardiolog
  22. USG raczej nie wykaże wrzodów tylko gastroskopia. Wracając do mojej suczki to wymiotowała rano i w środku nocy a i radzę iść do dobrego fachowca od Usg, Ja pojechałam do Warszawy mimo że mam przeszło220 km. Nie chcę cię martwić ale słaby lekarz nic nie zobaczy na Usg a na pewno się do tego nie przyzna.Zrób psiakowi badania krwii. MNie mówili w toruniu,że pies jest zdrowy a ja jestem przewrażliwiona a w Warszawie okazało się że jest odwrotnie, pytali czemu dopiero teraz się tym zajełam. Życzę powodzenia i zdrowia dla psiaka. Trzymam kciuki A.
  23. Moja sunia miała podobnie, dostawała 1/2 hepatil i 1/4 sylimarol 35mg(waga 5,2 kg) na usg okazało się że woreczek żółciwy jest przepełniony żółcia i należy szybko reagować póki nie doszło do zastoin i złogów.Leczenie pomogło nie wymiotuje już od przeszło 2 lat, a ma prawie 12.
  24. [URL="http://www.bialobrzeska.waw.pl"]www.bialobrzeska.waw.pl[/URL] - bardzo dobry onkolog dr D.Jagielski
  25. Polecam dr Jagielskiego Lecznica Białobrzeska, Ochota [URL="http://www.bialobrzeska.waw.pl"]www.bialobrzeska.waw.pl[/URL] specjalizacje interna i onkologie dr Dembele -interna,dermatologia
×
×
  • Create New...