-
Posts
10875 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by piechcia15
-
myślę że dla Dosi najlepszy byłby taki udziergany na drutach sweterek bo elastyczny, nie krępuje ruchów, a ciepły. Moze czyjaś mama ma takie zdolności?? a czy "normalne zachowanie" Dosi na spacerach to znaczy takie chodzenia przy twojej nodze z podkulonym ogonem tak? broń Boże pełen luz i ogon do góry??:roll:przy takich psach to dośc ważne aby spacery były regularne, codziennie. Na krótko ale codziennie, aby poznawała nowy teren, dźwięki, ludzi.
-
ale wczoraj już zapłaciłam więc zapisałam sobie dzisiejsze wpłaty już na następny miesiąc, co nie zwalnia z płacenia na listopad:P:) bez znaczenia czy napisze to na tamten miesiąc czy na ten bo i tak kasa ta sama:) a przynajmniej ja się nie gubię:)
-
zapraszam do 1 postu:) wszystko jest :D mój mbank jest wyjątkowo ekspresowy:)
-
jestem za wnioskiem! bo wpłaty i tak dochodzą do mnie minimum do 10.
-
ja nadal wierze i marze o domu dla niego. Jutro mam nadzieję że wyjdzie z którąś z nas i zostanie wymiziany za wszystkie czasy! jak sobie pomyślę że mnie ktoś by tak zamknął w pomieszczeniu 3mx2m i kazał siedzieć 8 lat to bym chyba popełniła samobójstwo...tylko nie wiem na czym...:(chyba bym sie utopiła w misce:(
-
Ewo przelałam ci pieniążki razem z tą wizytą. Cioteczki, które nie wpłaciły na październik a mają Dosiowy grosik w portfelu to poproszę o wpłatę bo bida trzeszczy:( (tripti, kmurdz, ania z poznania, akrum)
-
kurde jeśli ktoś twierdzi, że usypia psa z miłości to szczerze w to wątpię! jak można mówić że lepiej zabić swojego przyjaciela niz np. oddać do schroniska gdzie może znajdzie dom, aczkolwiek wszyscy wiemy jak jest w schroniskach:( wiem, ze dla takiego psa to marna perspektywa ale zawsze może zdarzy się cud i pewnego dnia przyjdzie ktoś do schroniska z chęcią przytulenia starszego psiaka:(
-
też jestem zdania że guzek powinien obejrzeć lekarz. Bo jak on to dotknie to zobaczy jakiej jest budowy i jak jest połączony ze skórą i chociażby na tej podstawie stwierdzi czy trzeba go usunąć czy może sobie być. Ale nie dramatyzujmy że pies przez to się źle czuje, chudnie i wogóle dramat... Bez przesady. Gdyby tak było to w wynikach krwi tez by coś wyszło, a nie wszystko ok. Jak juz milion razy pisałam, moja sunia miała taki może ciut większy i w pewnym momencie już przestał rosnąć. Postanowiłam nie usuwać i chyba dobrze zrobiłam, w tym przypadku. Ale to nie mój pies i ja decydować nie będę...to pies dogomanii, tu decyduje ogół, jedno jest pewne...NIE ŚMIERDZIMY GROSZEM. Ewo na ile starczy karmy bo tydzień to za mało aby kupić karmę, a najpierw znaleźć kasę na nią. Więc musisz chociaż mniej więcej okreslić na ile jeszcze zostało. Ja będąc lekarzem nie robiłabym tych dwóch rzeczy naraz, czyli sterylka i usunięcie listwy. Jak ta suka by cierpiała taka porozpruwana:( Ale nie jestem lekarzem... na szczęście chyba.
-
ja bym nic nie robiła z guzem. Moja Kaja też takiego miała, na początku rósł, ale potem przestał i już sobie taki został średnicy może 3cm.Słyszałam, że czasami wycięcie takiego guza może spowodować rozrost następnych. Można też podać jakiś lek którego nazwy nie pamiętam na zahamowanie wzrostu takich guzów.
-
też się właśnie trochę tego obawiam, że przy takich zaburzonych zachowaniach jakie przejawia Welsh, dojdzie jeszcze obrona swojego legowiska:( no ale zobaczymy. dziękuje ci doddy że tu dotarłaś:* trzymam za was kciuki.
-
dzwoniła już do mnie ta dziewczyna. Chciałaby ja wziąć. Prosiłam aby sama zadzwoniła do schronu zapytać jaka jest jej sytuacja, bo ktoś tam podobno zapisał się na nią, ale nie oddzwonił..a miał, więc jest nadzieja:) zobaczymy. Najlepiej jakby dało się ugadać tak aby sunia nie musiała czekac 14dniowej kwarantanny:( szkoda psa, a nawet gdyby ktoś się zgłosił po nią to zawsze można ją oddać
-
na mnie: 692486565 <czynne całą dobę> :evil_lol:
-
przeczytałam i osiwiałam....!!:(
-
hej Dotka już teraz wiem czemu tak przepadałaś:( ehh czytam to i włos się jeży, chyba nawet wyrosło mi kolejne siwe pasemko:( my wszyscy kochamy psy, ale przede wszystkim musimy myśleć o sobie (podobno:evil_lol:) myślę że nie można mieć do męża pretensji, bo każdy ma w życiu swoje priorytety i swojego świra. On być może kocha zwierzęta i lubi im pomagać, ale wszystko ma swoje granice i tylko świr (Dotka:eviltong:) może znieść coś takiego:)<żarcik,nie obraź się>:cool3: poprostu trzeba to naprawdę kochać i czuć aby znosić takie rzeczy i wyrzec się praktycznie wszystkiego. Też się kiedyś w swoim przypadku zastanawiałam, jak mocno trzeba być walniętym aby np. chodzić do schronu na spacery gdy jest -20st Celsjusza, lub +30?Tylko wariat może. Zwykły człowiek, który kocha zwierzęta "zwykłą" miłością nie zrobi tego. Mój TZ też sie łapie za głowę gdy słyszy że jadę 70km tylko po to aby nakarmić niczyjego kota...a mnie sie to mieści w głowie :evil_lol: Tak samo i tu, on kocha zwierzęta, ale nie zniósł aż tyle co Dota, jest mniej odporny (jak to płeć męska :mad:) co do psa... 1. zastanawiam się czy zamykanie w kenelu nie przyniesie wycia i serenad, które wkurzą sąsiadów? 2. nie wiem na ile Walsh jest sprawny,czy te łapy go nie bolą?bo można by mu zafundować męczące spacery, a nie włóczenie się po chodniku:) (bo nie wiem jak wy chodzicie?) Może wsiądź na rower czy rolki i wymęcz go porządnie, albo rzucaj piłkę.Może nie bedzie miał siły na rozrabianie? 3. fakt że wyciąga tylko twoje ciuchy jak dla mnie świadczy właśnie o lęku z rozstania i szuka twojego zapachu:( 4. może należałoby rozłąkę zacząć od zamykania się lub jego w pokoju na sekundę potem dwie, nagrody smakołykami, a potem wychodzić z mieszkania? 5. kiedyś usłyszałam, że ONki to jedne z najmądrzejszych ras i wymagają ciągłej pracy i nauki, może on taki jest i musi wiecznie pracować i uczyć się. trzeba od niego wymagać 6. chciałaś dobrze ale chyba "kochałaś go zbyt mocno" :loveu: co zrozumiałe, bo biedny psiak po przejściach 7. na mnie mówią Hitler :mad: bo wyznaje zasadę że psa trzeba trzymać twardą ręką i nie mówię o biciu, tylko o sztywnych zasadach i wiecznym ich kontrolowaniu. Nawet jak idziecie na spacerze, dawaj mu pojedyncze komendy (siad, stój) niech on cały czas pracuje :cool3: 8. aha co do spacerów, skoro on tak bardzo obawia się wychodzenia poza swój rewir to może warto by to poćwiczyć? i powoli wychodzić o jedna ulice dalej? może nawet do lecznicy powoli, powoli dojdzie sam, bez czołgania się :p 9. Wyślę ci kaganiec dla niego jeśli któryś będzie pasował, tylko musisz mu mordę wymierzyć, to jest mój stary bazarek, przejrzyj sobie i może któryś wejdzie na niego. Najlepszy byłby jak najbardziej zabudowany chyba:[url]http://www.dogomania.pl/threads/191480-bazarek-zako%C5%84czony-do-zamkni%C4%99cia/page7[/url] 10.co do kosza. W programie "albo pies albo ja" faktycznie było o koszu, ale pies był mały, przed kolano a nie ONek:( on obciążnik 10kg zrzuci jedną łapą, skoro telewizor zrzucił:( Może poprostu kładź sobie w koszu zamiast dużego worka takie zwykłe małe reklamówki ze sklepu i właśnie przy każdym wyjściu pozostawiaj pusty kosz...innego wyjścia nie masz??my tak robimy w domu i da się z tym żyć :p 11. może faktycznie warto by było zaaplikować mu ten Calm Aid??wyciszyłby się chłopak? 12. myślę że warto by było w 1 poście napisać małe streszczenie sytuacji tylko bardziej dramatyczne niż "ROZRABIA W DOMU" :evil_lol: bo każda nowa osoba patrzy najpierw na 1 post i wyciąga wnioski. tez musiałam się przekopać przez wątek,aby wiedzieć o co chodzi:) :cool3: 13. [B]myślę że każda z osób, która jest na tym wątku i leży jej los tego psa powinna tu i teraz wysłać przynajmniej kilka - kilkanaście pw do ludzi, z prośba błagalna o pomoc w zbiórce kasy. Ciężko to zrobić gdy nie ma spisu alfabetycznego użytkowników ale trudno. Bo tak to kasa sama nie przyjdzie!! DO ROBOTY![/B] Kiedyś nie wierzyłam, że człowiek nieświadomie przekazuje psu emocje i jakąś tam mowę ciała, ale po moich paru chwilowych tymczasowiczach widzę i mam dowody na to że tak jest. Miałam kiedyś grzywacza chińskiego od nas ze schronu. Tam psy tolerował, a ze mną gdy szedł to najchętniej powygryzałby wszystko co się rusza, a moja mama chodziła z nim bez smyczy i cisza...Czyli we mnie był problem. Teraz mieszka z innym psem i zero problemów. myślę, że on cię już tak przywiązał do siebie (a nie na odwrót) że wytworzyła się niezdrowa atmosfera. Wie, że ty chcesz bardzo mocno i kochasz bardzo mocno, a on chyba sobie nie radzi z takim ogromem miłości. To tak na mój rozum :cool3::loveu: pozdrowionka, trzymaj się:( kurcze cała dogomania chyba powinna zrobić zrzutkę na remont u Doty:( albo napewno są tu jacyś właściciele sklepów meblowych...powinni dać rabat :loveu: nie wyobrażam sobie nawet jakie to koszta, aby wszystko odnowić... Od razu przypomniał mi sie nasz Dropsik który zjadł bagażnik pati-c gdy wiozła go do Bogatyni :cool3: ale to pikuś przy Walshu :mad:
-
to ona wogóle udziela się na dogo??bo już dawno jej tu nie było:( gdzie jest ten wątek?zapomniała o nas:(
-
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
piechcia15 replied to Energy's topic in Już w nowym domu
czarny pudelek, o którym pisałam w poście 2977 niestety jest już za TM:( odszedł sam, porzucony:( rano pracownicy znaleźli go już martwego:( -
wiem, że to nie jest Chihuahua ale też mikro, a nie mogę na dogo znaleźc ratlerków?:( taka sunia do Pabianic:( ma ok 10 lat jest bardzo przestraszona:( [IMG]http://img269.imageshack.us/img269/1723/p3009101336.jpg[/IMG] [url]http://img266.imageshack.us/gal.php?g=p3009101334.jpg[/url]
-
teraz nie opędzisz się od nich:) bo będą walczyły o zainteresowanie:) słuchajcie do schronu trafiła taka bidulka:( ok 10 lat. Pewnie pan jej zmarł, no bo skąd by sie wzięła na ulicy??:( strasznie sie trzęsie ze strachu. Śpi w łazience przy kaloryferze. Waży może z 0.5 kg!!:( [IMG]http://img269.imageshack.us/img269/1723/p3009101336.jpg[/IMG] [url]http://img266.imageshack.us/gal.php?g=p3009101334.jpg[/url] sory za jakość zdjęć, ale robiłam telefonem. może wziąłby ją ktoś:( podobno jakaś pani zapisała się na nią, ale nie oddzwoniła następnego dnia:( Kasiu jeśli będziesz jutro to zapytaj czy się odezwała:( Kurcze wzięłabym ją gdyby nie ten remont cholera....:(:(
-
pewnie że taki układ odpowiada, to i tak duże odciążenie!! ale to fakt, że trzeba poszukać dodatkowych finansów, bo moje azarki nie przynoszą rewelacji, a skarpeta coraz bardziej szczuplejsza:( ostatnio próbowaliśmy ratować kicię po wypadku która niestety po 3 dniach walki odeszła, ale kasa niestety wydana...brutalne ale prawdziwe. Pomogłam też suni, która wyszła z naszego schroniska bez sterylki i niestety co cieczkę miała małe:( Pomogłam finansowo, ale niestety sunia po sterylce dostała porażenia tylnych kończyn i konieczne były mega drogie leki, a ludzie biedni jak mysz kościelna:( ehh kłopoty lubią biednych:( a więc same widzicie krucho...:( narazie jeszcze damy radę ale trzeba myśleć o tym że kiedyś tam worek karmy trzeba będzie kupić, czy właśnie jakaś kampania reklamowa:)
-
nie no odpoczynek jak najbardziej wskazany, psy nie powinny czuć że przez TEGO czy tamtego nasze życie się zmieniło na gorsze. Teraz miłość musisz podzielić RÓWNO na cztery:) a jak lenka?zachwycona czy przeciwnie?