-
Posts
10875 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by piechcia15
-
w taką pogodę to nawet moja niezniszczalna księżniczka nie chciała wyjść na krok z domu
-
słuchajcie mam pytanie: czy ta dama jest bordero podobna??bo jest u nas w schronie od niedawna i strasznie mi jej szkoda:( ma ok 5 lat [IMG]http://img819.imageshack.us/img819/1795/p1010006f.jpg[/IMG] [IMG]http://img820.imageshack.us/img820/6782/p1010008kr.jpg[/IMG] zadałam to pytanie na wątku borderów ale widzę że tam od stycznia nikogo nie było:( znacie jakieś ciotki borderowe?
-
ADOPCJE - Bordery i podobne do borderów szukają domów!
piechcia15 replied to bellatriks's topic in Border Collie
czy ta dama jest bordero podobna??bo jest u nas w schronie od niedawna i strasznie mi jej szkoda:( ma ok 5 lat [IMG]http://img819.imageshack.us/img819/1795/p1010006f.jpg[/IMG] [IMG]http://img820.imageshack.us/img820/6782/p1010008kr.jpg[/IMG] -
Luto ja jestem codziennie w Łodzi na ul.Strzelców Kaniowskich jeśli ci to odpowiada to tez mogę zabrać przesyłkę:) ooo mmd dobrze wiedzieć że masz wprawę w jeżach:D to już wiem komu podrzucać:) bo nasze kociary regularnie znajdują całe mioty i niestety zabierają:( a trudno im wytłumaczyć aby tego nie robiły:( Teraz też maja chyba kilka sztuk. A masz kontakt z tym leśniczym??ON bez problemu zabiera każdą ilość?czy trzeba się ładnie uśmiechać?
-
coś czuję ramonka, że podając swój nr tel.dony tym napalonym babom:D wydajesz na siebie wyrok:D:D REZERWACJE NA MALUCHY SA WPISANE W 1 POŚCIE i nic nie trzeba sie domyślać. Justine czy twoja decyzja jest ostateczna?czy nadal się wahasz i zastanawiasz? staraj się nie ulegać ich urokowi tylko myśl racjonalnie:)
-
grzywacze i grzywaczopodobne (puchate) w potrzebie!!!
piechcia15 replied to Dudek's topic in Chiński grzywacz
w karcie ma wpisane bardzo pobieżnie wiek: >10lat -
nie, na zasadzie prób i błędów. Dostawała całe życie wołowinę z makaronem/ryżem + Frolic z wołowiną. A jak przestawiliśmy ją na Frolic drobiowy to poprawiło się, ale wiem że sa takie badania tylko nie wiem czy u nad je robią. Kosztują chyba 100-200zł nie pamiętam, bo znajoma mi mówiła.Napewno robią w Warszawie, ale w Łodzi też powinni.
-
ja nie dam suni do Dobronia. Sory za dużo ostatnio się działo. A innym weto tez nie ufam, ale zapytam jeszcze raz. Ja ich tez rozumiem, że wiecznie charytatywnie pracować nie mogą. Ja co rusz to im różne futrzaki zawożę i robią po tańszych cenach. A Ika wcale nie jest mizerna, moim zdaniem waży tyle ile powinna. Żeber nie widać, tłuszczyk ma i to konkretny. Jest za co złapać. Gdyby przytyła to byłaby nieproporcjonalna. A co do ogłoszenia to właśnie nie może być tak, że ludzie się sami domyślą, że jest wyrzucona, tylko musi być czarno na białym. A jest napisane jak bajka bo to wstęp i tak jakoś wyszło:) ale z tekstu widać że to nie je bajka. modliszka płaciłaś 100zł ale rok temu albo i więcej. teraz jak pytałam o sterylkę kocicy to już powiedziały 130zł. Ceny idą w górę, nie ma co się łudzić. Pieniążki wpłacamy na konto z 1posta a ja się później rozliczę ze skarbonką. Mnie podano przedział cenowy dla zabiegu Iki 170-230zł. Więc założyłam górna opcję aby być na to przygotowaną.
-
już wymęczyłam tekst,ale nie wiem czy się nadaje:( [U][B]TEKST DO OGŁOSZEŃ:[/B][/U] [CENTER][CENTER][COLOR=black][FONT="]Etyka szacunku dla życia nakazuje nam wszystkim poszukiwać sposobności, by za tyle zła, wyrządzonego zwierzętom przez ludzi, pośpieszyć im z jakąkolwiek pomocą[/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT="].[/FONT][/COLOR][COLOR=black][/COLOR][/CENTER][/CENTER] [RIGHT][RIGHT][COLOR=black]Szekspir.[/COLOR][/RIGHT][/RIGHT] Ika...młoda sunia a jak bardzo już skrzywdzona...nie przez los – przez człowieka! Ta biedna mała istota została wyrzucona z samochodu mroźnego grudniowego dnia na krajowej drodze przy Ikei. Zdana na samą siebie i na pastwę losu biegała przerażona po całej trasie. TIRy trąbiły, a ona dalej uciekała. Przez ponad miesiąc koczowała w tym samym miejscu...na rondzie!! Dokarmiana przez stróżów z budowy jakoś wiązała koniec z końcem. Raz spała w śniegu przy torach tramwajowych, raz w lesie, a czasem na budowie pod maszynami. Każdy ją widział, ale nikt nie pomógł! Pewnego dnia w końcu została zauważona, ale z przerażenia bała się podejść, a każda próba łapania jej kończyła się ucieczką na trasę....między samochody, które tylko trąbiły. Po 3 dniach udało się.!!! To był dzień, który zadecydował o jej losie. Ika przebywa teraz w domu tymczasowym w Pabianicach, pod Łodzią i z utęsknieniem czeka na ten jedyny wymarzony dom, który już jej nigdy nie zawiedzie i będzie z nią na dobre i złe. Nadal wymaga specjalnej troski, cierpliwości i spokoju. Ika ma ok. 1,5 roku, jest zaszczepiona i odrobaczona, a niebawem zostanie wysterylizowana. Jest bardzo płochliwa i nieufna. Nie ma w niej ani grama agresji. Mimo wielkiej traumy bardzo pragnie kontaktu z człowiekiem, ale na razie ufa tylko opiekunce. Codziennie robi postępy. Na początku sikała ze strachu na widok człowieka. Teraz siedzi na kolanach i rozdaje buziaki. Powoli zaprzyjaźnia się z psami. Będzie bardzo wdzięcznym towarzyszem. Ma tendencje do kochania tylko jednej osoby, dlatego przyszły dom powinien wykazać się dużą wyrozumiałością i cierpliwością. Tylko ty możesz dać jej nadzieję w dobrych ludzi. Nie pozwól aby dalej wątpiła. Warunkiem adopcji psa jest podpisanie umowy adopcyjnej oraz wizyta przed adopcyjna. Osoby chętne do adopcji proszone są o kontakt pod numerem telefonu: 692486565 oraz mail: [email]piechcia15@poczta.onet.pl[/email] [U][B]KONIEC[/B][/U] nie wiem czy nie za długi. Z robieniem ogłoszeń wstrzymajmy się w takim razie do soboty/niedzieli aż będą jakieś fotki.