-
Posts
421 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kendo-lee
-
Shin mam już tą ustawę. Rozporządzenie nr.852/2004 z dnia 29 kwietnia 2004 w sprawie higieny środków spożywczych(Dz.Urz.UE L 139 z 30.04.2004 str.1) Pomieszczenia w których wykonywane są czynności związane z produkcją i OBROTEM ŻYWNOŚCIĄ z wyłączeniem pomieszczeń tymczasowych,muszą być utrzymane w czystości i zachowane w dobrym stanie technicznym(...)umożliwiając eliminowanie ryzyka jej zanieczyszczenia w celu zapewnienia bezpieczeństwa żywności. Ust.4 rozdział IX w załączniku nr II do rozporządzenia stanowi,że zarówno w produkcji jak i OBROCIE ŻYWNOŚCIĄ muszą istnieć odpowiednie procedury aby zapobiegać DOSTĘPOWI zwierząt domowych do żywności,albo aby zapobiegać możliwości spowodowania zanieczyszczenia żywności. Teraz komentarz sanepidu na pytanie czy można z pieskiem wchodzić do sklepu:"Biorąc pod uwagę konieczność wyeliminowania ryzyka,nie jest możliwe wprowadzanie psów na teren sklepu samoobsługowego,gdyż sprzedawane w nim środki spożywcze nie są zabezpieczone przed bezpośrednim dostępem psa lub np.jego sierści."
-
[quote name='LeCoyotte']jeżeli wszyscy właściciele psów byliby myślący, to nie dochodziłoby do takich sytuacji jaką opisujesz, i każdy mógby do sklepu sobie wchodzić z psem.. ale niestety tak nie jest.Ja do piekarni i do Żabki wchodzę z psem, pies nie oblizuje półek, nie załatwia się, nie brudzi, nie zjada ludzi żywcem... więc nie widzę przeciwwskazań;)[/quote] Moje psy też nie sikają na co popadnie,nie brudzą i nie zjadają żywcem .ale nie wchodzę z nimi do sklepów bo wiem,że innym klientom może się to niepodobać,mogą nielubić psów,mogą się ich bać itp.i mają do tego prawo.
-
[quote name='shin']Nie mowie, zebys napisala numer ustawy, z ktorego dnia, paragraf, artykul, numer i litere, sama nazwa ustawy mi wystarczy, przejrze ja sobie sam. Chociaz mniej wiecej podaj ta nazwe. I nie, nie kupilbym takiego chleba. Za to jesli chleb podaje sprzedawca, lub jest umieszczony odpowiednio wysoko, to nie widze problemu. Zreszta w ogole staram sie nie brac chleba z miejsc dostepnych klientom, bo wiadomo, ze jedna z druga paniusia lubia sobie pomacac, czesto nie uzywajac do tego rekawiczek jednorazowych. A panowie czesto maja paskudny zwyczaj zapominania o umyciu rak po wyjsciu z kibla.[/quote] Postaram się jutro dowiedzieć jaka to ustawa,mam koleżankę w sanepidzie.W większych sklepach chleb jest na półkach a ta kobieta o której pisałam odwiedziła z pieskiem również tą półkę.Więc się nie dziw,że ją wywaliłam,poza tym reszta klientów nie była zachwycona.Chodziło mi o ten szczególny przypadek głupoty niektórych ludzi,bo rzadko się zdarza aby ktoś z dużym psem wchodził do spożywczego lub mięsnego i nie dał sobie wytłumaczyć że nie wolno.
-
[quote name='shin']Jesli wiedzieli o chorobie potomka i nie usuneli go - jak najbardziej. Pamietam przypadek rodziny - pierwsze dziecko z powazna choroba genetyczna. Drugie to samo. I trzecie. No przepraszam bardzo. Co trzecia = 33%, czyli prawie to samo :eviltong: To niech sie nie rozmnazaja. Kaze im ktos? Jest przymus 'mania' dzieci? W ogole gdyby ludzie z powaznymi wadami sie nie rozmnazali, to by o wiele lepiej bylo :roll: I mowie to patrzac po sobie. Sure, zarabiaste mam zeby, kosci mam absolutnie nielamliwe, bo elastyczne jak u malego dziecka, ogolnie jestem mutantem :evil_lol: I rozmnazac sie absolutnie nie mialem i nie mam najmniejszego zamiaru, bo jestem tez kurduplem z silna tendencja do tycia i dosc spora doza agresji, wiec wykluczam sie z hodowli :evil_lol: Do mojej firmy cie z koniem nie wpuszcze, bo nie wiem czy sie w drzwiach zmiesci, a lokal mamy za maly, zeby tak duze zwierze po nim chodzilo, ale swinia? Jesli jest zadbana i wychowana - zapraszam serdecznie, mi to w ogole by nie przeszkodzilo, a jeszcze bym chcial prosiaka wymiziac, jesli by bylo mozna. Dokladnie, nie ma warunkow, a dzieciaki produkuje i pozniej z morda do zarabiajacej na siebie czesci spoleczenstwa, ze dajcie mu kase, bo on ma dzieci, wiec JEMU SIE NALEZY. Do odstrzalu :angryy: Moge zobaczyc przepis zakazujacy psom wstepu do sklepow spozywczych? Bo wiem o istnieniu tylko tego zakazu przebywania zwierzat w miejscach przygotowania jedzenia. I nie jestem zlosliwy, serio pytam :eviltong:[/quote] Nie uczę się na pamięć przepisów,ale nawet gdyby tak było jak piszesz,to wyobraź sobie regał z pieczywem i właściciela z psem,który jedną rączką pakuje bułeczki do koszyczka a w drugiej trzyma smyczkę z pieseczkiem a pieseczek w tm czasie niucha i oblizuje chlebki na w/w półce.Jestem ciekawa czy byłbyś zachwycony i kupił taki chlebek?
-
[quote name='WŁADCZYNI']Sorry ale jeżeli nikt jej nie powiedział że nie wolno wejść z psem, to straszenie policją było co najmniej nie na miejscu jak również wyrzucanie w tonie 'czy jesteś normalna'. Gdybyś mnie zamkneła a choćby i z psem to sama bym dzwoniła na policję że mnie przetrzymujesz:cool1:[/quote] A Tobie musiał ktoś mówić że dosklepów spożywczych nie wolno wchodzić z psem czy może kupiłaś psa z instrukcją obsługi i tam było napisane,że nie wolno z pieskiem wchodzić do spożywczaka?Wybacz ale nie uwierzę,że kobieta niewiedziała.Jeżeli normalne argumenty nie docierają do nierozumnych ludzi to używam takich,które działają.
-
[quote name='Karilka']Bzikowa, wiesz... dogomaniaczka:roll:[/quote] to o mnie?
-
[quote name='Bzikowa']Nie widzę powodów dla których tak chamsko wywaliłaś kobietę ze sklepu. :crazyeye:[/quote] Najpierw ją poprosiłam żeby pieseczka uwiązała przed sklepem:loveu:a dopiero potem po chamsku ją wywaliłam:diabloti:i to nie dlatego,że pieseczek mi się niepodobał,bo mam fioła na punkcie ttb,ale dlatego że klienci hycali a kara od sanepidu jest wysoka:roll:
-
[quote name='czauczau']Mam wrażenie, że ktoś kto zdecydowałby się otworzyć w Polsce sieć sklepów, do których można wejść na czterech łapach zrobiłby na tym niezły interes;)[/quote] Pewnie tak.Ale w grę nie wchodzą spożywczaki,bo nawet gdyby właściciel pozwolił na wchodzenie z psami,to zabraniają tego przepisy sanepidu.A z sanepidem żaden sklepikarz nie wygra.Co innego knajpy lub restauracje.Ja jeżdże na wakacje do ośrodka wypoczynkowego w Skorzęcinie bo tam psy mają raj.Bardzo dużo ludzi przyjeżdża tam z psami i nie ma problemu aby zabrać ze sobą psa gdy idzie się do knajpy na obiad albo na plażę.Zawsze nas wpuszczano i nie było nawet problemu z tym,że to "taki" pies:loveu:Dlatego uwielbiamy tam jeździć.
-
[quote name='bonsai_88']Mi kiedyś babcia klozetowa trzymała psa jak ja poszłam się załatwić :lol:. Do mnie i mojej szwagierki jacyś ludzie się kiedyś pluli, bo.... stałyśmy pod sklepem z psem - astem [w kagańcu na dodatek] :roll:. Że niby takie wielkie bydle, morderca, nie utrzymamy go itp. itd... że nie mamy prawa stać z nim NA CHODNIKU, że... ech, dużo by można wymieniać. A czemu tam stałyśmy? Bo nam się pić zachciało i chłopaki poszli kupić coś do picia :eviltong:.[/quote] Bonsai to jeszcze nic.Byłam w sklepie mojej siostry(spożywczy 100m kw.)gdzieś poszła chyba na pocztę,w sklepie był personel i dość dużo klientów.A ja siedziałam w biurze i z nudów gapiłam się w monitor od monitoringu i cóż zobaczyłam?Na stoisku z wędlinami w kolejce stoi baba a na smyczy trzyma Asta,omało nie spadłam z fotela.Poszłam na sklep i pytam się pracowników dlaczego pozwolili klientce wejść z psem,a oni na to że się bali podejść.Więc poszłam do baby i się jej pytam czy jest normalna,już pomijam fakt że to sklep spożywczy i gdyby ktoś wszedł z małym psem na rękach to pół biedy choć i tak nie wolno,ale z takim dużym psem?Ona na to,że już stoi w kolejce i zaraz wychodzi.Kazałam jej natychmiat wyjść psa uwiązać przed sklepem,bo reszta klientów już zaczynała robić aferę,a ona że wyjdzie jak zapłaci.Więc jej powiedziałam,że ma 10 sekund a jak nie to zamykam sklep na klucz i dzwonię po policję.Więc to podziałało,rąbnęła koszyk z zakupami i wyszła drąc mordę:"co to za poje..ny sklep nawet z psem wejś nie można"Więc widzisz,że debili nie brakuje.
-
[quote name='aneta79']jak ktoś zostawi małego słodkiego pieska lub szczeniaczka to mu na bank ukradną ale jak będzie to duży pies to raczej wątpie:shake: do mojej KERY raczej nikt się nie zbliży :cool3: jest bardzo cięta na obcych :angryy: a także na niektółrtch znajomych:evil_lol: więc się nie boje że ją ukradną:cool1:[/quote] Niekoniecznie.U mnie na osiedlu pod dużym marketem zginęło kilka dorosłych psów:haszczak,labek,ast i kundelki.To było rok temu i wtedy gięło dużo psów,policja się tym zajmowała i okazało się,że psy kradziono jako worki treningowe do psich walk:angryy:Wiadomo,że miniaturki typu york,zostaną sprzedane bo to teraz chodliwy i modny towar,a na dużego dorosłego psa nie ma zbyt wielu nabywców.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
kendo-lee replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='bonsai_88'][B]Shin[/B] dobrze gada - kopnięcie innego psa to najczęściej jest "ja wystawiam nogę, a on sam się nadziewa :diabloti:", albo odsunięcie psa nogą ;). Przecież nam nie chodzi o to, żeby psu 3 żebra złamać, tylko żeby nasz go nie pogryzł :razz:. U mnie niestety chamstwo się szerzy radośnie... już nie raz zostałam zwyzywana za prośbę o odwołanie psa itp :roll:[/quote] Dokładnie,nie kopię psa aby mu zrobić kuku.Ale co zrobić jak właściciel jest 300 m dalej i ma gdzieś co robi w tym czasie jego pies?Pozwolić aby bzyknął moją sucz?Gdy widzę że właściciel reaguje odrazu to czekam spokojnie. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
kendo-lee replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='bonsai_88']Ja tam za to słyszę "ale poje... babka, proszę się trzymać daleko od mojego, bo jesteś ***** niebezpieczna dla otoczenia" itp. :diabloti: A to wszystko dlatego, że nasyłam na ludzi straż i potrafię kopnąć nachalnego psa :mad: Za to Birma może i wygląda łagodnie, ale na początku odstawiała takie numery, że część ludzi z osiedla po 9 miesiącach się jej boi :evil_lol:...[/quote] Gdybym była nieustannie zaczepiana przez latające psy to też bym dzwoniła po SM lub policję.Zresztą większość mamrota coś pod nosem ale gdy w ich stronę odwrócę się z psem lub dwoma to szybko się zmywają:diabloti:nie wiem dlaczego:loveu:Kiedyś gdy moja sucz była młodsza leżała sobie na trawie i obserwowała zbliżającego się kundelka na smyczy,a durna właścicielka z odległości 10 m drze się"tylko go nie zjedz,słyszysz nie wolno zjadać piesków"dosłownie mnie zatkało ale tylko na 10 sekund.Więc się jej pytam dlaczgo myśli że mój pies je byleco?A ona na to"nie do pani mówiłam tylko do psa,z psem nie mogę porozmawiać?"Więc dostałam czerwone plamy przed oczami,tak jej pocisnęłam,że jak mnie widzi to drze wrotki:mad:Niestety mam lekki odchył na punkcie moich pieseczków i jak ktoś mnie zdrażni to robię się niebezpieczna dla otoczenia:diabloti: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
kendo-lee replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Wiem,że macie trudniej ze względu na to,że Wasze pieseczki mają miluśiński wygląd.Ale za to nie musicie wysłuchiwać głupich uwag typu:to te pojeb..e psy,proszę tego psa trzymać blisko nogi bo jest niebezpieczny itp. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
kendo-lee replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='WŁADCZYNI']Wrr w ramach odstresowania spacerek miałbyć na luzie (mojego odstresowania bo egzaminy) - spotkałam biegające labradorowate coś, oczywiście bez właściciela :angryy: Z sympatycznych spanielek-morderca jednak nie musi podchodzić choć komentarz bezcenny 'choć bo ta pani jest *******nięta':lol:[/quote] Niestety normalne argumenty nie trafiają do właścicieli bezsmyczowych psów,więc teraz używam takich,że skutek jest błyskawiczny:diabloti: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
kendo-lee replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Ja na szczęście miewam mało przygód z natrętnymi psami,bo ludzie widzą amstaffy jako potencjalnych zjadaczy wszystkiegon co się rusza:diabloti:i zaraz zapinają na smycze swoje pieseczki albo biorą te mniejsze na ręce:loveu:Moja sucz oczywiście chodzi na smyczy a lata w miejscu gdzie jest mało żywych stworzeń.Jedynymi upierdliwymi psami na moim osiedlu są dwa beagle i ich właścicielki.Obydwa babsztyle nie wiedzą do czego służy smycz i pieseczki nieustannie molestują wszystkie psy w okolicy oczywiście są nieodwołalne.Ostatnio moja suka miała cieczkę i omało nie została bzyknięta przez jednego z wyżej wymienionych.Musiałam niestety pieska potraktować butem bo jego durna pani spacerowała sobie 300 metrów dalej i miała głęboko w doopie co w tym czasie porabia pieseczek.Pieseczek niezniechęcił się bynajmniej więc jak zaczęłam się wydzierać na pół parku to babsko łaskawie się przyczłapało.Oczywiście miała wielki problem ze złapaniem swoje psa,który latał w kółko mojej suczy.Byłam wściekła jak cholera więc jej powiedziałam,że jak mojej suce skończy się cieczka to też ją puszczę niech sobie pobiega z jej pieskiem,tylko że do domu wróci z samą smyczą bo jej pieseczka już nie będzie:evil_lol:Teraz jak nas widzi to zapina pieseczka na smycz i w nogi. -
Dobre hehe,ksiądz na czworakach pod stołem.U mnie już po kolędzie i ani mi się śniło pytać plebana o zgodę na psa w pokoju.Moja amstaffka z lubością uczestniczyła w wizycie duszpasterskiej.Siedziała na kanapie a ministranci stali na baczność hehe,ale po dziesięciu minutach się znudziła,odwróciła doopskiem do wszystkich i poszła spać:lol:Ksiądz nawet powiedział,że taka grzeczna i ładna psinka:loveu:dobrze,że jej nie widział w akcji:diabloti:
-
[quote name='Betbet']przykro mi:(...każda strata przyjaciela jest straszna, a ten jeszcze taki mądry był...echhh[/quote] Dziękuję Betbet,był bardzo kochany.A teraz jego brak wynagradza mi moja 19 miesięczna amstaffka,też bardzo kochana:)
-
[quote name='kredka']hmm...może zgłoś się z psiakiem do pomagania w policji:loveu:Jejku...naprawdę mądry jest:loveu:[/quote] Niestety mój Lord już za TM,miał pięć lat i raka:-(
-
Mój poprzedni piesek bokser Lord pomógł złapać przestępcę.Wracałam z nim ze spaaceru,byliśmy już przed blokiem na dużym trawniku obok którego jest chodnik i ruchliwa ulica.Chodnikiem biegł młody facet i właśnie wbiegał na trawnik jakieś 5 m od nas w tym samym czasie na chodniku z piskiem opon zatrzymał się radiowóz i wybiegło z niego 2 policjantów,wszystko toczyło się bardzo szybko.Jeden z policjantów chwycił faceta za kurtkę a że była rozpięta to facet wywinął się z niej i uciekał,policjanci za nim.Mojego psa zawsze ekscytowali biegnący ludzie i wyrywał się zawsze za nimi,ale tego dnia nie mogłam go utrzymać jeszcze nigdy tak gwałtownie nie reagował.Cała trójka zniknęła za blokiem a Lord szalał tak,że wyrwał mi się ze smyczą z reki i pognał za nimi.Oczywiście galopem pobiegłam za nim.Wybiegam zza bloku na chodnik i cóż widzę,30 metrów dalej leży facet na chodniku na brzuchu,na nim stoi Lord a obok czają się policjanci.Pełna obaw podeszłam,spodziewałam się mandatu a tu policjant pyta się czy to mój pies,mówię że tak i przepraszam że mi uciekł a oni na to że dziękują za pomoc.Facet miał całą twarz podrapaną bo jak 40 kg skoczyło mu na plecy to przejechał się po chodniku:evil_lol:.Pozbierali gościa,skuli i zabrali.Byłam bardzo dumna z mojego pieseczka ale też najadłam się strachu.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
kendo-lee replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
O bullach nie trzeba słyszeć- wystarczy popatrzeć na osiedla. Każdy dres ma psa w typie bullowatego i to go dowartościowuje. Taka opinia nie wzięła się z księżyca choć oczywiście są wyjątki- np. CHI (sprawdziłem stronkę i wycofuję słowa o szpanowaniu na osiedlu), co nie zmienia faktu że te psy mają na pewno większe możliwości zrobienia krzywdy niż sznupy i dlatego trzeba ich szczególnie pilnować.[/quote] Taka opinia o bullach wzięła się od ludzi,którzy nie mają pojęcia o tych rasach ale za to czytają Fakt i inne takie szmatławce.Każdy dres ma psa w typie.Właśnie w typie!!!A to wielka różnica!Miesiąc temu był artykuł w Fakcie,tytuł brzmiał"Amstaff pogryzł właściciela"otwieram szmatławca i cóż widzę?Pies,pręgowany,długi pysk ale koła AST wogóle to nie stało,jakiś mix czegoś z czymś.Ale w Fakcie napisali,że to Amstaff,więc to ja chyba nie wiem co trzymam w domu,może mam dalmatynkę a myślę tylko że mam Astkę bo za cholerę nie podobna do tego co było w gazecie.Chyba to skonsultuję z dziennikarzami szmatławca:diabloti: -
TTB,Cane Corso i Owczarki Belgijskie groenendael:loveu:
-
[quote name='ewtos']W Olsztynie tak jak pisałam wcześniej z końcem roku zakończyła się akcja darmowego czipowania. Przeczytałam w lokalnej prasie, że akcja nie wypadła najlepiej. Szacuje się, że w Olsztynie jest 12 tyś psów . Zaczipowano około 6 tyś. Ludzie obawiają się ,że powróci podatek za psa (zniesiony w 2008roku) i ma wynosić około 70 zł , łatwo będzie ustalic (po zaczipowaniu )kto płaci, kto nie więc nie wszyscy skorzystali z okazji. Straż miejska ma być wyposażona w czytniki i sprawdzać psy na spacerach. Brak czipa to mandat nawet do 500 zł.Mają być też kontrole czy właściciele sprzątają po swoich psach bo jak napisała "wyborcza" po ostatnich opadach śniegu wszystko widać " czarno na białym".W klatkach schodowych mają być rozkładane dla zachęty worki plastikowe dla właścicieli psów na psie odchody . Na osiedlach pojawiły sie dodatkowe kosze na zapełnione worki. Wszystko to fajnie ale boję się czy to nie przyczyni się do zwiekszenia się liczby wyrzuconych z domów psów . U nas podatek za psa cały czas jest i właśnie dlatego wymyślili sobie akcję czipowania(narazie nie doszła do skutku)aby mogli ściągać podatek z tych co nie płacą.A to czy czip mógłby się przyczynić do odnalezienia właściciela zagubionemu psu wcale ich nie interesuje.Ważna jest tylko kasa dla miasta i pewnie mandaciki za brak czipa i kupy na trawnikach:angryy:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
kendo-lee replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='gops']moze nie o chamstwie ale o glupocie wam powiem wracalam wczoraj wieczorem z polany ,rozejrzalam sie i nikogo nie widze to puszczam psy pod blokiem no i moja suczka (nie lubi suk i wiekszych psow , o kotach nie wspomne) podbiega gdzies tak 20m odemnie i sie cieszy (merda ogonem kladzie sie i skacze) ja podlatuje mysle ze zrobila cos zlego ze tam jakis kot czy cos i sie cieszy a ona podleciala do pani z amstafem na smyczy taki z 4 miesiace moze mial i z 10 kilo mial w kazdym razie mniejszy niz moja Misia a wlascicelka odrazu do mnie "wezmie pani tego kundla bo moj ja zagryzie ,zobaczy pani spuszcze go" :evil_lol: ja tylko spojzalam na nia jak na idiotke bo pies ewidentnie chcial sie bawic i piszczal z radosci ;) zabralam moja sucz i poszlam do domu i mysle ze jesli ta kobieta tak postepuje i nie pozwala na zaden kontakt tego psa z innymi psami,to za jakies pol roku rzeczywiscie bedzie agresorem :roll:[/quote] I to jest dowód na to,że bullowate są jak Media Markt-nie dla IDIOTÓW:angryy: Ciekawe jak sobie poradzi ze swoim psem za rok? -
[quote name='Pinesk@']Nie orientujecie się może czy w Malborku jest chipowanie darmowe? A jeżeli nie to ile taki chip kosztuje? Czytałam, że ok 100zł a może drożej? Chciałam moją niezrównoważoną zaczipować ;) Tylko nie wiem ile mogłoby mnie to wynieść jeżeli nie byłoby w Malborku darmowego chipowania. :p[/quote] Nie mam pojęcia ile może kosztować czip,co miasto to inna cena.Niektóre miasta za darmo czipują "swoje"psy.U mnie w poznaniu mieli wprowadzić obowiązkowe czipowanie za kilkanaście złotych,ale na razie cisza w temacie.Zapytaj się swojego weta,może on coś będzie wiedział:)
-
Moja Kendo wtym wieku tak samo robiła,bigała do każdego psiaka,ale że to amstaff to wiadomo jaka była reakcja ludzi:diabloti: Teraz już na inne psy niezwraca uwagi,interesuje się tylko swoimi patykami do aportowania,piłką i oponą,którą uwielbia:loveu:A z psami,które zna chętnie się bawi,nieznajome olewa.Gorzej z tymi,które na nią szczekają albo usiłują atakować:mad:wtedy zamienia się w diabła:)