-
Posts
421 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kendo-lee
-
[quote name='zofia&sasza']W Kakadu w Arkadii (Warszawa) wielokrotnie widywałam psy które przyszły "do miary". Więc chyba wpuszczają. Co do kwestionowania normalności klientów zdania nie zmieniam. Nadal sobie tego nie wyobrażam. Na tym polega zawód sprzedawcy. Kupujący może Ci n...rać na buty, a Ty nadal z uśmiechem. Najęłaś się za psa - to szczekaj :evil_lol:[/quote] A ja sobie nie wyobrażam psa w sklepie spożywczym:angryy:Na szczęście nie jestem sprzedawcą i nie wymagam od pracowników aby z uśmiechem na ustach pozwalali klientom sr.ć na swoje buty.Jeżeli ktoś nie umie zachować kultury to niech nieoczekuje jej od innych:mad:
-
[quote name='ulvhedinn']Właśnie sobie uswiadomiłam, że z psem w zyciu byłam na wielu imprezach masowych (Pał jak był młodszy kochał takie zjawiska), na nabożeństwie (i bynajmniej nie była to msza za zwierzątka), na wykładach i kilku pratykach studenckich (za zgodą wykładowcy), w niezliczonej ilości sklepów, w toaletach, ostatnio kupowałam prąd i płaciłam w energetyce... pies (najczęściej Pałek, ale nie tylko) nigdy nie przyniósł mi wstydu-szczekaniem, sikaniem, obwąchiwaniem czego nie wolno, etc... Jełśi chodzi o psy pracujące to bardzo ograniczamy swoją swiadomość pamiętając jedynie o psach przewodnikach dla niewidomych. Coraz częściej występuja psy-asystenci osób niepełnosprawnych, psy pomagające, np. w ostrzeganiu przed atakiem padaczki, czy spadkiem cukru u cukrzyków itd. i co z tym fantem zrobić? :evil_lol: A przeciez pies-asystent musi zbliżać nos do półek bo jego zadaniem jest m.in. PODAWANIE określonych przedmiotów. A co zrobić z takimi psami które jeszcze się uczą- w rodzinach zastępczych? Jeszcze nie spełniają swojej roli, ale już powinny poznawać jak najwięcej miejsc, w tym także sklepów, a i supermarketów...[/quote] Jeśli chodzi o psy asystujące to napierw trzeba zmienić przepisy,które są jakie są i nic na to nie poradzę.Przepisy które podałam dotyczą samoobsługowych sklepów spożuwczych a w innych sklepach jak drogeria,kiosk,butik decyduje właściciel czy wpuści psa czy nie.Pytałm się dzielnicowego co będzie gdy w moim sklepie pies ugryzie klienta,powiedział,że karę poniesie właściciel ale sklep i tak będzie musiał zapłacić odszkodowanie pogryzionemu skoro zezwolił na wejście psa.
-
[quote name='WŁADCZYNI']Unikam dużych sklepów bo zawierają dużo ludzi z którymi ja nie mam ochoty się spotykać. Bywam jeśli muszę. Tak krótko jak się da. Rozważam zamawianie wszystkiego przez net, nie wiem jeszcze jak z ubraniami bo to jednak ryzyko że coś jednak nie będzie pasować. Dla mnie dobitnym tłumaczeniem nie jest pytanie o normalność czy jej brak. Dobitnie to by było z usadnieniem, bez obrażania.[/quote] Skoro nie lubisz ludzi i nie masz ochoty ich spotykać to dziwię się jak Ty funkcjonujesz w społeczeństwie ale właśnie wtym momencie przestały mnie dziwić Twoje wypowiedzi.Zmęczyło mnie tłumaczenie Ci zasad jak powinni zachowywać się ludzie aby innym ludziom nieuprzykrzać życia swoimi pieseczkami,więc idę spać.Dobranoc.
-
[quote name='WŁADCZYNI']I nie widzisz różnicy w zwróceniu uwagi przez jakiegokolwiek pracownika (jak takie tłumy to pewnie sporo ich:diabloti:) że z psami nie wolno, a darciem paszczy z inwektywami? Wchodzę tam, gdzie wiem że nikt nie robi problemu są to między innymi zaprzyjaźniony kiosk, wszstkie zoologiki, większość pubów (w sumie wszystkie w których bywam), jak również mięsny czy drogeria. Btw jeszcze mnie nie wyproszono z psem względu na to gdzie wchodziłam - może dlatego że sucz jest mała i nie odstawia cyrku, a może dlatego że trafiłam na sympatycznych ludzi? I 'bez szemrania' a wypieprzyć kobietę ze sklepu obrażając ją dzieli przepaść. eot[/quote] Pisałam już,że pracownicy prosili a kobieta udawała że nie słyszy a podejść blisko się bali.Potem ja prosiłam,bez skutku więc wytłumaczyłam dobitniej i nie darłam się.Wypieprzyła się sama ze sklepu,a dla mnie obraźlie nie jest:"czy pani jest normalna wchodząc z takim psem do sklepu?"Kiosk ,zoologiczny,drogeria jak pisałam wcześniej tam psy mi nie przeszkadzają.Spróbuj ze swoim psem wejść do dużego samoobsługowego spożywczaka i zobaczymy czy sympatyczna obsługa na to pozwoli i czy dalej będzie taka sympatyczna.Ty chyba od początku nie czytałaś tego co pisałam tylko wybiórczo i dalej nie wiesz o co mi chodzi.
-
[quote name='WŁADCZYNI']Owszem nieupoważnia, co nie oznacza że ktoś może mi mówić że jestem chora psychiczna. A przy ludziach to w dodatku pomówienie się chyba nazywa, czyż nie? :cool1: To że masz udziały/jesteś właścicielką etc nie upoważnia Cię do takiego traktowania klientów. Zacznij myśleć, zanim zabraknie klientów. Na miejscu tej pani zrobiłabym sklepikowi ogromną 'reklamę'. Plus napuściła kontrolę - sanepid, us etc - sprawdzimy czy napewno tak dokładnie przestrzegacie wszystkich przepisów?:diabloti: Jeżeli pracownicy są od czego innego, to Ty chyba również? Czyli jeżeli każdy ma inne zajęcie to tej pani uwagi nie mógł zwrócić nikt. Ja nie wyzywam właścicieli, infromuję o skutkach podbiegania i każę zabierać psa, ewentualnie pies ten odfruwa ode mnie/ma rzutkę z łańcucha pod łapami. Zresztą czym innym jest obecny pies na smyczy, a bydle po mnie skaczące. Chyba że nie widzisz różnicy między psem będącym pod kontrolą, a nie będącym? Hmm ale to już do okulisty się kwalfikuje.[/quote] Brakiem klientów nie muszę się martwić,sklep pełny od rana do wieczora:eviltong:a sanepidu się nie boję bo przestrzegamy wszystkich przepisów.Ja też nie jestem od pilnowania drzwi.Tak,oczywiście Ty nie wyzywasz innych właścicieli tylko grzecznie prosisz :evil_lol:wierzę bo muszę.Pozatym to z Tobą jest coś nie tak skoro uważasz,że Ty ze swoim psem możesz wszędzie wchodzić a inni bez szemrania mają się podpożądkować.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
kendo-lee replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='akodirka']to dzwon na SM/policje, gdy tylko widzisz, ze nie psy maja smyczy. Czesto na spacerach spotykam, a raczej nie spotykam, bo omijam z daleka, ale widze taką kobiecine w wieku... ja wiem... moze 20-25 gora 30 lat. Ma dwa bulkowate psy: suke i psa. Puszcza je luzem w miejscach, gdzie chodza inni ludzie jak i ludzie z psami. Zazwyczaj ma telefon przy uchu i macha smyczami jak nienormalna... chyba po to, by wszysyc ozbaczyli, ze psy sa luzem... :roll: Psy nieodwolywalne, czeka az same do niej podejda, albo lapie, jak ktorys zatrzyma sie na powachanie albo siusiu.... :shake: Nie byloby tak zle, gdyby nie to, ze te psy sa agresywne do innych czworonogow. Ostatnio udalo mi sie ich ominac a z tylu zostala babka z labkiem. I odwracam sie, patrze, a tam psy zaczely sie gotowac, babaka od grubego laba ledwo go utrzymuje a tamta paniusia jeszcze gozej... normalnie jechala po ziemi w stronej laba, ledwo co je utrzymala.... jak im udalo sie jakos minac to za 10metrow dalej sposcila swoje psy... i wtedy ja w nogi zaczelam uciekac, bo psy sie zblizaly w nasza strone... :shake: Naprawde nie rozumiem, jak mozna byc takim tepym... jak zwykle najbardziej szkoda niczego nie winnych psow... a potem, ze bultowate to mordercy.... :shake:[/quote] Dokładnie.A Twój opis idealnie pasuje do panienki z mojego osiedla:angryy:Moje psy nie zwracają uwagi na inne,a latają tam gdzie nie ma ludzi z psami,Bo choć są posłuszne wolę zapobiegać niż leczyć:loveu: -
[quote name='WŁADCZYNI']Jak osoba pracująca w miejscu X jest chamem, to najpierw narobiłabym takiego dymu że miała by problemy (choć tu może być problem bo jesteś rodziną właścicielki?), później zgłosiła sprawę policji - nikt nie będzie mi bluzgał i insynuował chorób psychicznych. btw nie kupiłabym w takim sklepie nic choćbym musiała pieczywo sama piec w domu. Pieprzę ustawę, bo znać jej nie muszę tak jak Ty nie znasz np. siedmiu zasad otrzymywania soli czy reguł rządzących fizyką kwantową czy jeszcze czegoś innego. Gdzie byli pracownicy, że ta pani spokojnie nie niepokojona do sklepu weszła i zaczeła robić zakupy? Wchodzę do mięsnego z psem, problemów niet. :roll:[/q Po pierwsze niewiedza i Twoje nieznanie prawa nie upoważnia Cię do jego łamania.Po drugie pracownicy nie są od pilnowania drzwi tylko od np,kasowania,wykładania towaru.Po trzecie skoro Ty masz prawo do wyzywania właścicieli podbiegających psów bo sobie nie życzysz kontaktu,to ja mam prawo wyzywać idiotki wchodzące do sklepu z psami bo sobie nie życzę.Po trzecie nie jestem pracownikiem,mam udziały w sklepie.I będę przestrzegać przepisów.Po czwarte policjanci z naszego komisariatu bardzo lubią idiotów,szczególnie tych którzy łamią prawo.
-
[quote name='ulvhedinn']A akurat do szpitali to coraz częściej psy wpuszczają :diabloti: oczywiście nie stadami z ulicy, ale okazało sie, że wizyty psich terapeutów na oddziałach gdzie leżą przewlekle chorzy sprzyja zdrowieniu i humorowi ;) szczególnie wśród dzieci ;)[/quote] Tak,psich terapeutów specjalnie do tego przeszkolonych:lol:i tylko na niektóre odziały,a nie każdą paniusię z pieskiem,która uważa,że ma prawo wszędzie z tym pieseczkiem wchodzić:eviltong:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
kendo-lee replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='an1a']To dzisiaj Nero miał fajne spotkanie z ASTem... :roll: Szliśmy z psami, oba na smyczy, Nero standard - kaganiec. Pies podszedł do małego, obwąchał i zawija do Nera. Facet go woła, a pies głuchy. Na szczęście miał kaganiec.... I niech mi ktoś spróbuje powiedzieć, że rozszczepianie dwóch zakagańcowanych psów jest proste. Nero na nim siedział, ast się wił, facet nie mógł go złapać, bo pies niski, jakby się postarał przeszedłby Nerowi pod brzuchem. A ja stałam obok i modliłam się, żeby żaden sobie nie zdjął kagańca [IMG]http://psy.olpw.com/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] Udało się je rozdzielić, TZ wnerwiony jeszcze na faceta wrzasnął, że psa ma na smyczy prowadzić. Facet chyba nie wiedział co powiedzieć i walnął tekst "wołałem go, ale nie chciał przyjść" [IMG]http://psy.olpw.com/images/smiles/icon_rolleyes.gif[/IMG] Pies jeszcze na deser po łbie smyczą zarobił...[/quote] Na moją sukę,która była na smyczy też kiedyś napadła inna amstaffka,na szczęście szybo zostały rozdzielone i skończyło się tylko na zadrapaniach.Jej właścicielka ma 2 suki Ast i notorycznie jedna z nich właśnie ta agresorka jest puszczana bez smyczy i kagańca mimo tego,że pogryzła już kilka psów w okolicy.Powiedziałam wtedy tej lasce,że TTB są jak Media Markt-nie dla idiotów i jak jeszcze raz nadzieję się na jej sucz latającą luzem to zadzwonie na policję.Do tej pory jeszcze jej nie spotkałam z bliska,ale kilka razy przez okno widziałam jak suka lata luzem w parku.Takim ludziom powinno się zabierać psy. -
[quote name='reksio7']weźmy pod uwagę wielkość psa. Ja małą suczkę wielkości pinczera ale nie wchodzę z nią wszędzie, tylko do znajomych sklepów, typu sklep zoologiczny lub tam gdzie znają mnie i moją Żabkę doskonalę i nie robią problemów. Nie wyobrażam sobie wejścia do mięsnego z amstafem czy dogiem, nie róbmy komedii. Ludzi z Yorkiem widzę wszędzie, począwszy od spożywczaków, a skończywszy na hipermarketach. Ludzie noszą je na rękach i nawet czasem nie widać, że wchodzi z psem do sklepu bo to takie maleństwo.[/quote] Ale dla niektórych osób wejście z astem do mięsnego to nic takiego i nie potrafią zrozumieć,że komuś może się to niepodobać.Niedługo będą się oburzać że do szpitala ich z psem niewpuścili bo tam nie ma przecież art.spożywczych a ich pies jest grzeczny i nie sika na wszysko.
-
[quote name='WŁADCZYNI']czy ten ast łaził łapami po żarciu albo wkładał w nie pyszczek? Jak nie to histeria i wyzywanie pani od normalnych inaczej było co najmniej nie na miejscu. Również pizgnełabym koszyczkiem:diabloti: Bonsai_88 jeden sklep w okolicy z możliwością wejścia z psem nie wywoła nagle śmiertelnych ataków alergii;) Wierzysz w kilkanaście przypadków? Albo kilka ? Bo ja osobiście mam wątpliwości, rozumiem że raz można wpaść, ale siedem?[/quote] Tak,wkładał główeczkę do bułeczek:razz:a jak napisałam wcześniej ustawa zabrania wchodzenia do sklepów spożywczych samoobsługowych z inwentarzem:mad:i wyzywanie pani po wcześniejszym grzecznym poproszeniu było jak najbardziej na miejscu.
-
[quote name='bonsai_88']Mój pies to ten z awarka [wersja ogolona] i podpisu [wersja kudłata]... Birma wygląda jak kudłaty misiaczek, przypomina pudla dużego. Ale wierz mi - charakterku to by się niejeden ONek nie powstydził :roll:... Niestety Birma jak każdy większy pies może zrobić człowiekowi krzywkę :shake:[/quote] Ładna ta Twoja psica:loveu:w obu wersjach.I tak patrzy,że chętnie by się ją miziało.
-
[quote name='aneta79']do BONSAI a jakiego masz psa bo ja owczarka i raszej nikt do niej nie podchodzi:crazyeye:ciekawe dlaczego?:loveu:[/quote] Do moich też nikt nie podchodzi:diabloti:ale raczej staram się nie zostawiać ich pod sklepem czy szkołą.
-
[quote name='AdaK']Ja też uważam, że branie psa na zakupy nie jest do końca normalne, ale czasami może się zdarzyć. Gdy sytuacja jest bez wyjścia.[/quote] Owszem,może się zdarzyć ale wystarczy grzecznie zapytać.Kilka tygodni temu gdy był duży mróz przyszła klientka z synkiem 7 lat i szeniakiem yorka.Zapytała czy dziecko z psem na rękach może wejść.Pozwoliłyśmy ale chłopiec stał w środku przy drzwiach z pieskiem na rękach a nie ganiał po całym sklepie.Więc jak się chce to można się grzecznie zapytać.Ale niestety to jest mały procent ludzi,którzy są dobrze wychowani i się pytają a nie ładują z inwentarzem do każdego sklepu.
-
[quote name='AdaK']No to może do tematu: Mnie serce ściska widząc takiego małego krótkowłosego pieska stojącego przed sklepem i dygoczącego z zimna. Teraz są bardzo modne u mnie kubraki dla psów, to tak ciężko załatwić go psiuńkowi? [B]kendo-lee[/B] po co wywalałaś ze sklepu tą panią? A jeśli była niewidoma, piesek ułożony, a ona potrzebowała jego wsparcia? Hę? Ludzie niewidomi z psami przewodnikami mają prze**ane na całej linii. Bo skoro każdego z dużym pieskiem trzeba wywalać ze sklepu, no to wiecie...[/quote] Gwarantuję że pani nie była niewidoma,raczej głucha:diabloti:Sanepid przymyka oczy na psy,które są przewodnikami ale w ustawie jest napisane,że osobie niewidomej ma pomóc personel a pies przed sklepem.
-
[quote name='shin']Spoko. Klocic to ja sie moge, ale niesprawiedliwosci w zadna strone nie lubie :eviltong: I teraz przeprosiny dla Bamboo za moja zla interpretacje :eviltong: W kazdym razie, nie chce mi sie tego rozporzadzenia przekopywac zeby znalezc fragment o opakowaniach - jesli tam taki jest, to to juz bzdura kompletna, bo jesli pies oklaczy szczelnie zamkniete opakowanie krakersow... no serio to komus przeszkadza? Rownie dobrze moze tam byc ludzki wlos :roll: Ale jak pisalem - przepisy nie maja byc mundre, a respektowane :eviltong: Teraz juz przynajmniej wiemy, na czym stoimy i bedzie mozna tu ludzi odsylac, jak beda szukali info na ten temat. Btw, posty sa dzis jakos wybitnie skoczne, zaczyna mnie to juz ciutke wkur...zac.:mad:[/quote] Właśnie przepisy są jakie są i nic nie zrobimy.A jeśli chodzi o nieładne potraktowanie paniusi to cóż...grzecznie poprosić mogę raz ale napewno nie będę prosić po kolanach:diabloti: więc sama sobie była winna.A jak się jej niepodoba to zawsze może iść do Żabki bo tam wpuszczają.
-
[quote name='kendo-lee']Mówili z odległości kilku metrów ale pani udawała,że niesłyszy a bliżej bali się podejść i jakoś się niedziwię więc za co ich karać.Może Ciebie ucieszy jak Twój pracodawca bezsensownie Cię ukarze?[/quote] To było do Bamboo
-
[quote name='Bamboo ®']Chodziło mi o obawy klientów, którzy już zaczynali szemrać:p[/quote] A co dziwisz się?Klienci namiętnie czytają Fakt i Super Ekspres:eviltong:
-
[quote name='shin']Dzieki, wlasnie o to mi chodzilo. Jest to dosc glupie, bo w okresie linienia mojego psa ja na kurtce mam niewiele mniej siersci niz on, ale przepisy nie maja byc madre, a respektowane :eviltong: W kazdym razie sprawa wyjasniona - w samoobslugowych wprowadzanie psow odpada, w niesamoobslugowych tlumaczacy sie sanepidem moze nas cmoknac :eviltong: Teraz zastanawia mnie jak jest w mieszanych - czyli ze opakowane rzeczy stoja normalnie, a chleb, wedliny itp podaje sprzedawca.[/q
-
[quote name='shin']Kiepski argument, patrzac na jej avatar :eviltong:[/quote] Dzięki:evil_lol:
-
[quote name='Bamboo ®']No i tu Twoja niekonsekwencja wychodzi..Mały od biedy może być i pewnie awantury byś nie zrobiła, ale duuuży to...hoho! Zło wcielone! To, że ktoś ma psa na rękach, to nie znaczy, że ten pies niczego nie poliże. Poliże, tyle że produkty z wyższych półek. A jeśli duży stoi spokojnie, żadne rarytasy go nie obchodzą, to co? Musi wyjść, tylko dlatego, że jest duży?:shake: Jeśli już zakaz-to dla wszystkich, skąd ta nieuzasadniona wybiórczość?:cool1: Pewnie dlatego, że to "pies-morderca" i źle mu z oczu patrzyło... Swoją drogą, dziwne, że nie masz pretensji do pracowników, którzy "się bali podejść"... Pani chyba nie trzymała psa na smyczy 30-metrowej, więc mogli z odległości paru metrów zwrócić uwagę..:roll:[/quote] Małym też niepozwalam,napisałam pół biedy bo klienci inaczej na takie reagują.I nie dlatego ,że pies morderca bo sama mam ttb:eviltong:
-
Posty skaczą
-
[quote name='shin']Dzieki, wlasnie o to mi chodzilo. Jest to dosc glupie, bo w okresie linienia mojego psa ja na kurtce mam niewiele mniej siersci niz on, ale przepisy nie maja byc madre, a respektowane :eviltong: W kazdym razie sprawa wyjasniona - w samoobslugowych wprowadzanie psow odpada, w niesamoobslugowych tlumaczacy sie sanepidem moze nas cmoknac :eviltong: Teraz zastanawia mnie jak jest w mieszanych - czyli ze opakowane rzeczy stoja normalnie, a chleb, wedliny itp podaje sprzedawca.[/quote] Przeczytałam tą ustawę całą i mieszane też odpadają,bo pies może zanieczyścić opakowanie o którym mówi ustawa.
-
[quote name='LeCoyotte']i ja mam uciekać przed nimi bo niektórzy mogą psów nie lubić? bez przesady:lol: Ja jestem alergikiem i drażnią mnie pyłki drzew i traw... więc co? Wyciąć wszystkie drzewa i zabetonować trawniki!:evil_lol:[/quote] Czytaj ze zrozumieniem.Nie pisałam że masz uciekać.Ale po co innym uprzykrzać życie,skoro ktoś boi się psów to na pewno nie chce ich spotykać koło regału z chlebem i ma do tego prawo.Nie wiem jak jest na wsi ale dużym mieście nie wejdziesz do pierwszego lepszego sklepu z psem.
-
[quote name='WŁADCZYNI']Ktoś mi pewnie powiedział, co nie zmienia faktu że do sklepów wchodzę. I owszem z Su bo nie zostawię jej przed wejściem (jeśli już wejść musimy to razem). I jeszcze nikt mi nie urządził dzikiej awantury, ani nie wyprosił. Zresztą po dzikiej awanturze i pytaniu na dzień dobry czy jestem normalna dziką awanturę miałaby ta osoba. Nie mam w zwyczaju macania pieczywa, ani wkładania gołych rąk do pojemnika z pieczywem. Jak również wchodząc z psem dbam o to aby nie lizała/wąchała rzeczy bo komuś może to przeszkadzać. Jeżeli przy wejściu nikt nie zabronił to pretensje do osób które powinny tego dopilnować. Krótka piłka - zaniedbały obowiązek. Shin czekam aż Cię zjedzą za takie poglądy hihi:diabloti: nie będę sama zjadana.[/quote] Ty może dbasz aby Twój pies nie wkładał głowy tam gdzie niema,ale inni tego nie robią.Nie przeszkadza mi pies w sklepie z ciuchami,drogerii itp.ale jestem przeciwna psom w spożywczakach i mięsnych.