Jump to content
Dogomania

wishina

Members
  • Posts

    866
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wishina

  1. Poszło, ale to nie ode mnie tylko od reniax1. Miałam u Niej mały dług, więc wszystkie ciepłe słowa do Niej. Pozdrawiam Ramzeska i przepraszam, że ja nie mogę pomóc, ale przeprowadzka pożarła mnie i męża finansowo :(
  2. Zacznę od tego, że Shar-Pei jest psem jednego właściciela. Nie będzie się do każdego cieszyć i łasić, bo to nie ten typ psa. Na zaufanie tych psów trzeba sobie zasłużyć i zaprcować. Przypomnę też, że to psy potrafiące ugryźć i zrobić krzywdę, lepiej ich nie prowokować do tego (są to psy bojowe a specjalnie wyprofilowanym zgryzie i zębach). Ich miły wygląd może mylić, nie należy się sygerowac pomarszonym pyszczkiem. Czy Pandora jest już wrzucona na forum Shar-Pei? [url]http://www.sharpei-world.pl/forum.php[/url]
  3. [quote name='Jola+Rani+Sari'] To już finisz maratonu weterynaryjnego... Kapi rozpocznie [B]nowe życie![/B][/QUOTE] Oj nawet nie wiesz Jolu jak my na to czekamy :)
  4. Niestety finansowo nie pomogę, ale chociaż podrzucę :)
  5. Niestety finansowo nie wspomogę, ale podrzucić mogę :)
  6. [B]W związku z działaniami forumowiczki Gośka, Program Szansa - Na Pomoc Goldenom informuje, iż nie ponosi odpowiedzialności za czynności przez Nią podejmowane, nie potwierdza zakończenia procedury adopcyjnej wobec Pani Mirki, ani nie uczestniczy i nie partycupuje w adopcji Sisi.[/B] Gosiu przypominam Ci, iż zostałaś obdarzona ogromnym kredytem zaufania, które zawiodłaś, przekazano Ci pieniądze na wykup psa oraz otrzymałaś środki na utrzymanie Sisi. Jako, że do dnia dzisiejszego nie podpisałaś umowy DT (co jest wymogiem domu tymczasowego), nie rozliczyłaś się z wydatków i samowolnie zadecydowałaś o losie Sisi wprowadzając zamieszanie i dezinformację, jakoby Pani Mirka pomyślnie przeszła procedurę adopcyjną, Szansa - Na Pomoc Goldenom odcina się od wszelkich Twoich dalszych działań, traktując Sisi jako Twojego prywatnego psa.
  7. Na tę chwilę udało się już zebrać tyle ile potrzeba (na szybko licząc wstępne licytacje z bazarku). To co zostanie po zabiegu Kapi przekaże innemu potrzebującemu psiakowi Szansy :)
  8. No to mamy kolejne rewelacje. Kapi w poniedziałek będzie sterylizowana. Wstepne szacunki wskazują na 1000 zł. Sterylizacja na środku dla psów kardiologicznych (co prawda Kapi nie jest, ale doktor Niziołek wskazał wyraźnie leki, które nie mogą być podawane podczas zabiegu, a to kwalifikuje Kapi na leki dla psów kariologicznych) 600 zł, do tego zdjęcia stawów biodrowych i łokciowych oraz kręgosłupa. Zeskrobanie grudek z trzeciej powieki i odetkanie kanalików łzowych. Łącznie ma wynieść około 1000 zł. Ponieważ konto Kapi ma tylko połowę potrzebnej kwoty to zbieramy szybciutko resztę.
  9. Już piszę wszystko, wczoraj byłam ledwo żywa i jeszcze nie do końca to do mnie dotarło. Pan doktor obejrzał Kapi, przyjrzał się wynikom, zrobił USG serducha, pooglądał zdjęcia i powiedział, że Kapi ma bardzo zaawansowane DJS - Dajcie Jej Spokój! :D Wszystko w normie, prawidłowej wielkości, bez wad wrodzonych i nabytych poza jednym szczegółem. Cytuję "NIEWIELKA, NIEISTONA klinicznie niedomykalność zastawki trójdzielnej - możliwa łagodna dysplazja zastawki (łagodna wada wrodzona bez progresji) lub anomalia podczas badania". Brak jest jakichkolwiek wskazań do leczenia kardiologicznego, brak przeciwskazań do znieczulenia ogólnego, ale NIEZALECANE są środki powodują spadek tętna, które u Kapi jest bardzo zwolnione 60 - 80 (ksylazyny, medetomidyny) oraz koniecznie monitoring pracy serca w czasie znieczulenia. Dodatkowo ma brać koenzym Q10 i ewentualnie karsivan. Zdecydowanie nie żadna karma kardiologiczna, żadna karnityna, Caniviton itp. Ma biegać, skakać i chudnąć, a my mamy dać jej żyć. W żadnym wypadku to nie jest pies "kardiologiczny". Mamy jednak przyjrzeć się stawom (to i ja wiedziałam, ale strach było podawać cokolwiek przed zrobieniem zdjęcia, bo serce). Podsumowująć rozglądamy sie za sterylką (dość intensywanie, bo cieczka była w grudniu). A podczas znieczulenia na liście mamy 5 rzeczy: 1. sterylka 2. zdjęcie RTG stawów i kręgosłupa 3. przetkanie kanalików łzowych 4. zeskrobanie grudek z 3 powieki 5. chipowanie Nawet nie wiecie jak się cieszę :D :D :D :D :D
  10. Kapi w sobotę dostała Atropinę, Hudrocortyzon i wapno. W niedzielę rano Atropinę i Synulox 250 mg. Po południu Atropinę, Daxazon, wapno, witaminę C, Synulox. Potem dostawała juz Synulox i wapno tylko. A od wtorku wieczorem sam Synulox jeszcze przez kilka dni ma dostawać. Kapi jakby nie wiedziała co sieteraz dzieje - nie przejmuje się niczym, jest żwawa, wesoła i biegająca :) Oby tak dalej, zobaczymy co doktor Niziołek powie nam za tydzień...
  11. A teraz dalej. Wczoraj byliśmy u prof. Lechowsmkiego na wizycie. Profesor wykluczył tarczycę, ale ponieważ Kapi ma bardzo podwyższony mocznik, czyli cos tam nie za bardzo w jelitach nakazał guntowne odrobacznie. Dalej mamy udać siedo kardiologa, a na końcu wykluczyć również miastenię. Poczytałam trochę o miastenii i w sumie to już teraz sama zaczynam myśleć o wykluczeniu na "wszelki wypadek", bo kilka objawów mocno mi pasuje... [URL]http://www.vetpol.org.pl/www_old/ZW2005/2005_02_Miastenia_psow.pdf[/URL]
  12. Eh dziewczyny... Co u nas się działo nad morzem :( Ale po kolei: W sobotę koło południa Kapi zaczęła się ślinić. Najpierw odrobinkę. Myślimy - "stres"! Za godzinę doszło do tego prawe oko (z lewego wyciek jest niemożliwy, bo ma zatkany kanalik łzowy). No wiec telefon do weterynarza, co to jest i co robić. Opcji było kilka - zatrucie, ugryzienie, silna alergia lub przeziębienie. Podpowiedział, że musimy jechać do najbliższego weta. No więc Kapi w samochód i do weterynarza. To był koszmar! 6 wetów i żaden nie chciał nam pomóc, bo skończyli pracę! Jedna Pani mieszkała na pietrze i powiedziała, że "nie zejdzie bo ma czas wolny", a inny wet, że "będzie w lecznicy w godzinach pracy i ani minuty wcześniej" W końcu przemiły doktor Tomasz Pokrzywka zgodził się nas przyjąć. Podał leki, ślinienie momentalnie ustało. Kapi miała baaardzo brzydkie migdałki. Późnym wieczorem wróciliśmy do ośrodka z telefonem komórkowym Pana doktora gdyby cokolwiek sie działo. niedzielę do 12 było dobrze. Potem już lawinowo, najpierw pysk, potem oko i na końcu doszedł nos. Znowu milion telefonów i expresem do Koszalina. Doktor Pokrzywka był akurat poza Koszalinem. W ciągu półtorej godziny oczekiwania na Jego powrót objeździliśmy wszystkich weterynarzy w mieście błagając już o pomoc, bo Kaoi zaczęła się dusić śliną - było jej tyle, że z pyska nie nadążało wylatywać i zaczeło sie cofać do przełyku. A tu ponownie mur obojętności - MAMY WOLNY WEEKEND przecież!!! Do tego Jola pomogła mi również obdzwonić werterynarzy we wszytkich pobliskich miastach! Najbliżej zgodzono sie przyjąć nas w ... Gdańsku odległym o 3 godziny drogi!!! W końcu na rowerze wraz z umęczonym szybką jazdą synem przyjechał doktor (w tym czasie zdążyłam 5 razy zadzwonić do swojego weterynarza). Podał ponownie leki - ślinienie ustalo. Pobrał krew do badania. Dał nam zapas leków, wyjątkowo dokładnie zbadał Kapi, spędził z nami w niedzielne popołudnie 2 godziny w gabinecie, choć nawet nie ma gabinetu czynnego w niedzielę, nawet godziny. Zrobiliśmy krew, w poniedziałek rano jeszcze mocz dodatkowo. Kapi na szczeście od tamtej pory sie nei ślini... uffff. Wczoraj wyjęliśmy wenflon, ale dalej podajemy leki. Wniosek z tego taki: Panu doktorowi Tomaszowi Pokrzywce BARDZO DZIĘKUJEMY za okazana pomoc, kiedy inni jej najzwyczajniej w świecie odmówili, troskliwą opiekę, poświęcenie swojego prywatnego wolnego czasu, za możliwość przyjęcia w każdej chwili, liczne kontakty i rozmowy telefoniczne oraz zniżkę na wizytę i leki i chęć dalszego kontaktu po zdiagnozowaniu Kapi u prof. Lechowskiego! Natomiast jeśli komuś pies zachoruje w Koszalinie, Kołobrzegu, Słupsku czy okolicznych miastach to nie liczcie na pomoc ani zrozumienie, nawet jak powiecie, że przypadek jest nagły i pilny, bo pies się dusi!!!
  13. Beatko z najnowszych przecieków - BĘDZIE ZŁOTY bazarek znowu :) I kolekcja klipsów i biżuteria i ciuszki i...i...i...i wielki psi bazar i ślubny. Wszystko bedzie za tydzień w środę wracam znad morza i robię bazarki. (Teraz nie ma sensu, bo nie będzie jak dopilnować).
  14. Dobrze, ze Potwory a nie tylko potwory :D
  15. Ja również melduję się na wątku suni.
  16. Nie martw sie - nie ma tego złego... Dobrze, że nie stwierdził tego po przywiezieniu psiaka na miejsce :)
  17. Po leczeniu Sisi pozostał dług, na którego spłatę wystawione zostaną bazarki. [COLOR=DarkSlateBlue][B]WYDATKI:[/B][/COLOR] karma specjalistyczna 146 zł wizyta weterynaryjna (zapalenie skóry, uszu, pęcherza), Oridermyl, Synulox, Cestal 110 zł odrobaczenie, antybiotyk 40 zł antybiotyk w zastrzyku 40 zł płyn do uszek, Pratel, antybiotyk 62 zł obroża Preventic, dalsze leczenie zapalenia pęcherza 55 zł antybiotyk do uszu 20 zł dalsze leczenie zapalenia pęcherza 25 zł zabieg sterylizacji 230 zł zabieg przepuklina/ krwiak pod znieczuleniem + czip 70 zł [B]ŁĄCZNIE: 798 zł [SIZE=4][COLOR=Red]SALDO [/COLOR][/SIZE][/B][SIZE=4][COLOR=Red](na dzień 07.06.2010) [B]-798 zł[/B][/COLOR][/SIZE]
  18. Sisi, młodziutka goldenka z pseudohodowli, początkowo bała się wszystkiego. Z opisu jej tymczasowej Opiekunki: ...Mała była w żałosnym stanie. Futro posklejane fekaliami a zapach... bez komentarza. Sunia była przerażona, przeniosłam ją w ramionach do samochodu. W drodze spokojnie, za to po przyjeździe do domu wpadłam w przerażenie, bo mała to dzikusek. Na poczatek na naszym terenie próbowała wydostać się z szelek. Udało mi się do niej podejść z obrożą, zdjęłam szelki a Sisi w nogi. Zero przywołania, strach w oczach... Na szczęście, Sisi dość szybko odnalazła się w nowym otoczeniu: ... ku naszej radości mogę Wam donieść, że Sisi robi ogromne postępy: przede wszystkim juz tak nie przykleja się do podłogi, kiedy się boi, jest bardzo ciekawska i mimo paraliżującego ją strachu wszystko musi zobaczyć, wszędzie zajrzeć. Bardzo naśladuje pozostałe psy i chyba dzięki niej obudziły się w Sisi szczenięce odruchy. Zaczepia swoich współtowarzyszy do zabawy, podgryza patyki i krzewy... Sisi ma ok. 10 miesięcy. Została przebadana, odrobaczona i zaszczepiona. Jest już po sterylizacji. [IMG]http://szansa.goldenretriever.pl/files/SisiPaluszkiewicz1.jpg[/IMG] [IMG]http://i135.photobucket.com/albums/q137/Hania_Edi/IMG_2304.jpg[/IMG] [IMG]http://szansa.goldenretriever.pl/files/150/SisiPaluszkiewicz3.jpg[/IMG] [IMG]http://i135.photobucket.com/albums/q137/Hania_Edi/IMG_0040.jpg[/IMG] [CENTER][SIZE=4][B][COLOR=Green]Piękna Sisi szuka miłości i swojego domku :)[/COLOR][/B][/SIZE] [/CENTER] [SIZE=4][COLOR=Red][B]W związku z działaniami forumowiczki Gośka, Program Szansa - Na Pomoc Goldenom informuje, iż nie ponosi odpowiedzialności za czynności przez Nią podejmowane, nie potwierdza zakończenia procedury adopcyjnej wobec Pani Mirki, ani nie uczestniczy i nie partycupuje w adopcji Sisi.[/B][/COLOR][/SIZE]
  19. Dziś do popołudnia muszę wiedzieć co z wyjazdem.
  20. Jak dojdą zorganizowane przeze mnie pieluchomajty to bardzo proszę o potwierdzenie...
  21. Halo, halo przypominam siez rozliczeniem. Kto zbiera pieniażki?
  22. Nowy bazar dla Trottka!!! [url]http://www.dogomania.pl/threads/187070-eko-CIASTKA-DLA-PS%C3%93W-gt-0-chemii-7-smak%C3%B3w!!!!-na-Trottka-19.06-g.20-00?p=14827614#post14827614[/url]
×
×
  • Create New...