Witam, mieszkam na odludziu, niedaleko mam wysypisko i las, sama tak chciałam ( cisza, spokój, z dala od miejskiego zgiełku), ale już nie wyrabiam. Ciągle przygarniam jakieś bezdomne zwierzaki i szukam im domów.
obecnie mam nad stan 2 psy,
[IMG]http://lh5.ggpht.com/_Ih_E6ErAY5o/SWCeksCa6FI/AAAAAAAABJE/pUWzxTYgGUw/s640/znajda.jpg[/IMG]
bury pies, zerwany z łańcucha w noc sylwestrowa, obcięty ogon i rozszarpane na pół lewe ucho- stare zdarzenia, wyskubana sierść, płochliwy( chyba bity), ale łasy na pieszczoty, walczy o miskę ( a raczej o zawartość). no oko laika na może rok, jest do łydki ( mam 1,60 cm)
[IMG]http://lh5.ggpht.com/_Ih_E6ErAY5o/SWCevikeCvI/AAAAAAAABJM/RBfpgmidySc/s512/P1010031.JPG[/IMG]
żółty, przypomina z pyska wilka, z wielkośći doga niemieckiego ( ale nie pluje)70-80 cm, bardzo młody, chyba nie spełnił oczekiwań poprzednich właśicieli, znaleziony w lesie w polowie grudnia 2008 roku. Roboczo nazwany Chili, ostry pies na koty ( a mam 4). Nieufny, po 3 tygodnich podchodzi do mnie, unika dzieci- jak sa na podwórku, to woli nie jesc- chce sie bawić , zaczepia pyskiem moje rece, zeby głaskać, skacze na nogi, kładzie sie kołami do góry, byle go popieścić. Rozumny pies, reaguje na słowa nie wolno i zostaw( koty) jest posłuszny.
Dla chili szukam nowego odpowiedzialnego domu, z panem/ią, który/a bedzie mógł/a go ułozyć, bo to bedzie łatwe i przyjemne :razz:
porozwieszalam ogłoszenia we wszytskich sklepach, na przystankach i w Urzedzie gminy
w tym tygodniu jedzą , od przyszłego nie mam co im dac, ani im, ani kotom, ani moim, poprostu koniec finasów.
Bardzo prosze o domy, pomysły ... sama nie dam rady,
Wet który ma umowe wywiezie je do schroniska.
Jak przestane je karmic będą duze, głodne, upolują kury i kaczki sasiadów. Moze i dzieci. W każdym razie bedą do odstrzału jako niebezpieczne zwierzaki, a szkoda....