-
Posts
6379 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kana
-
Urocza amstaffka Pigi ODNALAZŁA SWOJE MIEJSCE NA ZIEMI !!! MA DOM
Kana replied to _ogonek_'s topic in Już w nowym domu
Jeżeli pan nie przyjedzie z psem zeby je poznac to moim zdaniem to nie ten dom... A co jak psy sie nie pogodzą? To bez sensu ... -
Oszzz Ty malpo jedna :D Chętnie bym sobie ją wziela ale pozjadala by nas tu wszystkich razem wziętych :D Gdzie nowe zdjęcia fioneczki ?? !! A Vegusia cieplusio caluje Fioneczkowo :D A Kanucha przyjedzie do Asii z czymś dobrym... jak tylko będzie okazja ;] I melduję że Vegulec pięknie zastępuje Fioneczko przy zabawie z kijami i skacze aż do chmur !! 8)
-
Normlanie jestem w szoku z dzisiejszych postępów z Vegi. Otóż Vega bawila się dzisiaj kijem! I to nie byle z kim bo z mężczyzną! Normalnie podchodzila, mozna bylo ją glaskać i podnosić ;] W końcu po miesiącach żmudnej pracy zaczela interesować się czymś do zabawy :) Cieszę się że znów idzie do przodu.! Vega nabiera także normalnej linii gdyż gruczoly wchlaniają się i wygląd coraz bardziej imponująco. Czekamy tylko na nową wielką obróżkę i prawdziwa dama będzie :D
-
Oj Fado .. jak mogli tak Cię potraktować...
-
Urocza amstaffka Pigi ODNALAZŁA SWOJE MIEJSCE NA ZIEMI !!! MA DOM
Kana replied to _ogonek_'s topic in Już w nowym domu
Piękna ;] A ta mordka taka zdruzgotana :( Do ogloszeń przydalyby się jeszcze jakieś foty :D -
Aj tam :D Ale byla bardzo zainteresowana ;] Vega w końcu od kilku dni zaczela normalnie jeść!! :D Z czego ogromnie się cieszę! Minąl jej także okres wycofywania się i znów stala się bardziej otwarta. Dziękuje za pomoc dla Vegi ! Pani Wiesia nam bardzo pomogla dzięki której moglam zakupić karmę dla cudaczka! Ode mnie dostala także nową rękawice do wyczesywania gdyż starą ... hmm podzielila na trylion części i do tej pory nie mogę skumać skąd ona ją znalazla :D Vega uwielbia mi sprawiać niespodzianki :D Jak nie nadoi, zostawi grubszy prezent to poczęstuje się sweterkami z szafy :)
-
Corgi z Leśnej Jani.Skończylo się zanim sie zaczęło.TM.
Kana replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Już się odnalazlam!!! Nie moglam wejsc na forum po starym adresie zapisanym w ulubionych i tak sobie kwitlam dwa dni! Żeby to babcia grochowa strzelila takie ladne forum bylo! Po kolei! kaerjot bardzo ale to bardzo dziękuje Ci za kennel! Brązowa nie przesadzaj z tą szybkością lamparta :P Lata wprawy przy trudnych psach ;] Ra_dunia bardzo dziękuje zaraz wyślę na pw adres a jakby nie doszedl to napisz wyślę na meila. Dzięki pomocy finansowej kaerjot sunia byla jeszcze raz oglądana przez veta. Otóż okazalo się że ma male zmiany skórne w kilku miejscach spowodowanych przez pchly... Zakupilam maść dla niej i plyn dezynfekujący. Podejrzewam że sunia pierwszy raz w życiu ma pchly od ktorych ma teraz uczulenie! Ogólnie jest bardzo wychudzona, ale mimo tego kondycja sierści i skóry prócz tych kilku miejsc jest bardzo dobra. Więc jeżeli przy tych kilku pchlach teraz sunia ma alergie to musi je miec pierwszy raz w życiu... Z resztą musiala być tam krótko. Dobra a teraz mnie zastrzelcie... Wiolka miala rację, że uznalam ją za "inną" wśród tej sfory. Sunia jest po prostu domowa! Nauczona czystości... Zachowuje się pięknie pozostając sama w domu... Pcha się na lozko.... Na smyczy .. no wlasnie! Rewelka! Nigdy nie mialam tak grzecznego psa na smyczy! O dziwo na drugi dzień sunia zrobil mi niespodzianke i szla piękne sama na smyczy... nie trzeba jej bylo nosić :O Po prostu nie wierzylam w to co widzę gdy sunia szla wklejona w moją prawą nogę drepcząc z podkulonym ogonkiem! Chodzi tylko z prawej strony! Ona musiala chodzić na smyczy od malego! Każde delikatne napięcie smyczy powoduje że wraca jak blyskawica do nogi. Ludzie sa po prostu wpatrzeni jak idziemy we dwie i ta malizna jest po prostu jakby przyczepiona do mnie... :) To pies ideal! Ja nie mogę w to uwierzyć, że ta sunia tam byla... ona przeżyla koszmar! Fakt faktem nie zapomniala co ten babsztyl jej zrobil i jeszcze lękliwie przechodzi kolo innych ludzi na spacerze. Szwy się goją. Sunia zdrowieje i idziemy teraz wyplukiwać odchody pchel i martwe paskudy. -
Żyla w sforze ok. 50 psów zagryzających się nawzajem... [IMG]http://img503.imageshack.us/img503/7227/dscn0885.jpg[/IMG] A to domowa sunia! Nie wiadomo skąd w tej rzezni się znalazla... :shake: Obraz nedzy i rozpaczy!
-
Corgi z Leśnej Jani.Skończylo się zanim sie zaczęło.TM.
Kana replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Proszę się częstować! -
Corgi z Leśnej Jani.Skończylo się zanim sie zaczęło.TM.
Kana replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie moglam ją tam zostawić... Ona przez tydzień nie ruszala się z miejsca! wiecie co teraz zrobila ? Wladowala nam sie do lozka i wtulila sie w zgreda :crazyeye: -
Corgi z Leśnej Jani.Skończylo się zanim sie zaczęło.TM.
Kana replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jakby ktoś mial na zbyciu jakies koce, karmę, zabawki i moglby przeznaczyc dla niuni to bardzo prosilabym o pomoc. -
Corgi z Leśnej Jani.Skończylo się zanim sie zaczęło.TM.
Kana replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Chcialabym jakies krótkie ladne imię ale o wyjdzie w praniu jak sunia przestanie być taka przerażona... Caly czas czujnie śpi spoglądając na nas co chwila czy nic zlego jej nie zrobimy :roll: -
Corgi z Leśnej Jani.Skończylo się zanim sie zaczęło.TM.
Kana replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A tutaj dyszala jak bylo jej za gorąco -
Corgi z Leśnej Jani.Skończylo się zanim sie zaczęło.TM.
Kana replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Na poslanku : -
Corgi z Leśnej Jani.Skończylo się zanim sie zaczęło.TM.
Kana replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzięki Wiolu za wątek :P Więc tak suke jak tylko zobaczylam nie dawala mi spokoju... Brązowa wie :razz: Męczylam także ludzi żeby ją pierwszą zabrali do schroniska w Starogardzie. Jak już się dowiedzialam, że tam pojechala spalam spokojnie :multi: Suczka miala sterylkę aborcyjną ... ufff :roll: Pojechalysmy w dniu dzisiajeszym z Brązową w celu odlapania jeszcze kilku szczeniaków... Nie moglysmy nie wjechac do schroniska w Starogardzie i jej nie zobaczyć :shake: Zalamalam się jak uslyszalam ze nie je, nie sika, nie rusza się... tragedia! Wzielysmy ją za bramę schroniska... Zastygla chwilę ale w momencie gdy kucnelysmy sunia podeszla i skryla się w kolanach... Nie cholera ! Nie! Nie ! - bilam się z myślami... I już wiedzialam, że jej tam nie zostawię... Sunia zrobila siku i ladnie oznajmilam - suka jedzie do mnie :diabloti: O dziwo jako wystraszony, sparaliżowany tym wszystkim pies nie wpadlo mi nawet na myśl, że ruszy się z legowiska! Po 20 minutach przebywania w domu Corgi zaczela zwiedzać dom!! :crazyeye: Co prawda bardzo ostrożnie i powolutku ale chodzila! Potem polozyla się u Vegi to przenioslam ją z powrotem na jej legowisko. Po chwili sunia podeszla powolutku i dwoma lapkami oparla się o lozko :crazyeye: Nie ja Cię pierdziele to przecież sen! What the **** ?! Pomoglam jej wskoczyć i tak do tej pory śpi sobie na lozku kolo mnie... Przepraszam czy to jest dziko żyjący pies? Wychowany przez stado 50 psów? Wychowane na dworze, co dzien walczące o jedzenie i przetrwanie?