-
Posts
6379 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kana
-
Corgi z Leśnej Jani.Skończylo się zanim sie zaczęło.TM.
Kana replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jesteśmy w kontakcie. Nastąpić to ma w piątek lub sobote najpóźniej. -
A więc do szczegolow kochani do szczegolow :evil_lol: A więc z opóźnieniem przyjechali wyczekiwani goście gdyż trafić do mnie to nie lada gratka :razz: Pan Maciek ( mam nadzieję, że z nerwów nic nie pomylilam ) razem ze swoją kobietą przyjechali i niestety musieli pierw zobaczyć na dzień dobry przestraszoną Vegę w korytarzu :shake: Nie zrazilo ich jednak to, że nie chce podejść i się przywitać. Vega sobie leżala na poslanku co chwile zerkając z zainteresowaniem kto to taki przyszedl do mamusi :p No i zaczelo się przesluchiwanie hehe :)) Wypytalam chyba o wszystkie rzeczy jakie jest mozliwe, opowiadalam dlugo dlugo o Vedze jakąs dobrą godzinę. Pan Maciek rewelacyjnie odpowiadal na większość pytań,resztę zadawal on. A więc to mlody, silny facet posiada swój maly warsztat samochodowy na posesji w odgrodzonej części ale psy mają do niego dostęp gdy chcą. Tak więc praktycznie jest ciągle na miejscu. Gdy musi już gdzieś pojechać to jest zawsze jego tata który mieszka obok z mamą :eviltong: Nie dopuszcza nigdy do sytuacji, żeby psy i dom byl bez opieki, także ze względu straty poprzedniej amstaffki o którą wypytalam. Maciek pojechal na 2 dni za granice po samochód i poprosil kolegę z innego warsztatu o pracę u niego na czas jego nieobecności a także opieką nad psami i pilnowaniem domu. A kolega taki debil wypuscil psy i poszedl w pizdu. Gdy wrócil suki juz nie bylo, szukal jej po wszystkich posesjach w okolicy rozwieszal ogloszenia ale po 3 miesiacach stracil nadzieje. Suka byla zabrana od dzieciaka który trzymal ją w piwnicy gdyż rodzice mu nie pozwalali na takiego psa przez to, że się go bali.... no comments. Od tamtej pory zawsze ktoś jest w domu zaufany a gdy go nie ma to najczęściej tata, który także barzdo lubi psy. Maciek ma ogolnie 2 psy. Starego 10 letniego owczarka który byl szkolony do obrony za mlodu a Maciek go dostal juz dużego i potem kupil szczeniaka malamuta rasowego z którym jezdzil na wystawy. Ale niestety malamut nie ma tylnych zębów i już nie może jeździć. Owczarek dominując go na początku nie zdawal sobie sprawy że Bingo ( malamut) go w przyszlości będzie chcial także zdominować no i niestety owczarkowi odbilo i nie toleruje psów. Dlatego psy biegaja na zmianę a owczarz jest zamknięty w dużym kojcu. Maciek pomyslal i przywiozl mi zdjęcia i filmy owczarka, malamuta i posesji. Po prostu bajka ;] Wracając do Vegi na końcu po jakiś 2 godzinach Maciek powiedzial mi że jak byliśmy w domu bardzo przestraszyl się jej stanem psychicznym i podziwia mnie za taką wytrwalą pracę nad nią i już nie mial żadnych wątpliwości jak poszliśmy na dlugi spacer... Ludzie Vega po 3 minutach spaceru podchodzila do nich bez żadnych problemów! Bawila się to z Maćkiem, to z jego dziewczyną! Po prostu bylam w szoku ! Vega zaprezentowala się znakomicie. :multi: Ciągnela kije, przeciagala, skakala, biegala i zachęcala do zabawy. Musiala chyba wyczuć, że to dobrzy ludzie. Nie dziwili się dlaczego tylko dom z ogrodem. Nie dziwili się także dlaczego dom z innym psem jak przyleciala Anka ze Stefanem i mogli zobaczyć tą wielką frajdę gdy Vega byla w siódmym niebie. :loveu: Jej i co ja mam jeszcze pisać? Rozmawialiśmy bardzo dlugo, oglądalam zdjęcia, nawet próbowalam zastraszać ale wydaje mi się, że to TEN dom... nie nie wydaje mi się... Ja to wiem!!! ;) Dziewczyna Maćka przeprowadzi się do niego, bo jak sam stwierdzil Vege prowadzila kobie ( czyli ja) to niech tak zostanie póki nie przyzwyczai się do niego. Rozmawial bardzo rozsądnie. Obserwowal Vegę z zaciekawieniem i po prawie 2 godzinach znajomości , mógl zagwarantować że podejmie się dalszej pracy z Vegą. Przyjadą jutro z Bingiem. Pojutrze na samotny spacer. A po pojutrze bądz później Vega trafi do nich. :multi: Oczywiście na TEN dzień jadę z nimi ja i nawet mnie odwiozą ... :p Co mi się jeszcze spodobalo ?.... Hmmm gdy powiedzialam o tym już enty raz, że gdyby co Vega bez gadania wraca do mnie... nawet nie dal dokończyć i powiedzial "nie ma takiej opcji, że wróci... nie poznasz jej jak przyjedziesz w odwiedziny. Jak już się czegoś podejmuje to się nie poddaje i nie odpuszczam. Nie ma opcji że gdyby coś. " :cool3: Dobra koniec tego pisania! Znając Vegi zachowania, jej styl bycia uważam, że wlaśnie w takich warunkach będzie czula się jak u siebie. A to, że ten przerażony i popieprzony pies ( :lol:) polubil ich w tak krótkim czasie to chyba musi coś oznaczać...
-
Corgi z Leśnej Jani.Skończylo się zanim sie zaczęło.TM.
Kana replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Po tym co przeszla zasluguje na to. Jej strach w oczach mnie przeraża ale widzę jak bardzo chcę ze mną kontaktu i jak prosi o kogoś kto będzie ją kochal, że nie da jej się nie kochać... -
Tak Natalio dziękuje ;] Wszystkie pytania mam w glowie jak narazie ;] Ale to będzie moja najgorsza adopcja... niestety. Dlatego też się denerwuje. W końcu jakaś poważna osoba zainteresowana sunią. Pan wie że nie może się skończyć na jednym spotkaniu. To jest pierwsze zapoznawcze by sprawdzić czy z mojej strony jest w ogóle jakaś nadzieja ;] Tak Magdo mnie też zdziwilo, że pan nie zwleka. Bardzo mi się to podoba. :cool3:
-
No żeś mnie zestresowala... W oczekiwaniu na telefon Pana z Lęborka zaczelam malą kąpać z nerwow ;] Miala trochę starej sierści przez tą alergię Dziki amstaff w kąpieli :) [IMG]http://img80.imageshack.us/img80/1387/zdjcie838.jpg[/IMG] [IMG]http://img80.imageshack.us/img80/3438/zdjcie841.jpg[/IMG] [IMG]http://img527.imageshack.us/img527/835/zdjcie842.jpg[/IMG] My tu kąpu kąpu i telefon dzwoni .... Uff jaka ja zestresowana bylam gdy zobaczylam ten numer na wyświetlaczu! Ale nic! Odebralam i Vega ma za godzinke odwiedziny!!! Ja nie mogę idę wypić chyba coś wypić... :razz: A jak to będzie ten domek ? Co ja zrobię bez mojego smierdzioszka brudaska :(
-
Państwu z bloku będziemy musieli podziękować ale za to podsunę im pod nos Walusia. Zadzwonil do mnie dzisiaj bardzo mily Pan z Lęborka. To tylko ok. 100 km stąd gdzie byloby mi latwiej sprawdzać co u suni a także wydaje mi się ze mialaby dobrze tak jak w Plocku. Pan ma dom jednorodzinny z ogrodem. Do tego 2 psy 9 letniego owczarka i 2 letniego husky. Mial już kiedyś uratowaną amstaffkę z piwnicy która także byla bardzo wystraszona więc socjalizacja z Vegą mu nie straszna. Niestety zostala skradziona. Już kupe czasu szuka koleżanki amstaffa dla swojego psiaka huskiego ale nigdy nie znalazl tego czegoś w psiaku ;] Bardzo lubi amstaffy, ma doświadczenie z tą rasą. Posesja solidnie ogrodzona gdyż husky ma tendencje do zjadania kur sąsiadom. Vega mieszkalaby w domu z mozliwością wyjścia na dwór kiedy chce. Zawsze ktoś w domu jest, nie ma problemu z niszczeniem czy zalatwianiem się. No i tyle co pamiętam z opowieści Pana. Mi się wydaje bardzo fajnie ;] Jeszcze dzisiaj będziemy się kontaktować i zaproszę pana na spotkanie, potem drugie, trzecie, pojedziemy z sunią tam na wizytę przed adopcyjną i jak dobrze pojdzie to już tam zostanie! Jeżeli nie ten domek to dalej będziemy mysleć nad Plockiem ;] Proszę trzymajcie kciuki! I nie puszczajcie aż pozwole!
-
Corgi z Leśnej Jani.Skończylo się zanim sie zaczęło.TM.
Kana replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja caly czas trzymam kciuki! Witaj Agizo ;] Tak... czuje, że to wlasnie ten domek na sunie czeka! -
Hope już straciła nadzieję. Niestety nie do nazsej adopcji. ZAWIESZAM
Kana replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
Sunia kolo boksera to chyba nawet nie stala ;] -
Nikt nas nie kocha?? ;( Vega miala dzisiaj aż 2 telefony !!! Jedna Pani mieszka w Plocku. Dom z wielkim sadem. Ma 3 psiaki bullowate rodowodowe. 2 psy i jedna sunia. Sunia wysterylizowana. Między psiakami zaczely się bojki o sunie wiec jeden z psiakow musial trafić do kojca ( 40 m2) do tego ma do dyspozycji stajnie. Pani szuka psiaka dla niego do towarzystwa gdyż bardzo tęskni za zabawą z innymi psiakami. Pani wydaję się być bardzo rozsądna psiaki na zmianę wychodzą i wchodzą przez nietolerujące się psy. Parka śpi w domu, ale piesek także do niego może wchodzić gdy tamte są na dworzu. Domek bardzo fajny i chcialby Vege wziąć na okres próbny czy się dogadają. Zarelko gotowane gdyż jeden z psiaków także alergik :) Myślimy.... Drugi domek jest na miejscu w Gdańsku. Mloda para. Mieszkanie dwupokojowe. Dziewczyna wychowywala się z astami. Obecnie 13 letni psiak u jej rodziców. Jutro przyjadą w odwiedziny, chcą zobaczyć co i jak. Będę z nimi dlugo rozmawiać i zobaczymy... Ehh nie będę wybrzydzać... W pierwszym domku może się komuś niepodobać to, że nie będzie spać na dworzu a na wybiegu, w ocieplanej budzie bądz stajni jakby sobie wybrala. Ale za to ona kocha powietrze, trawę i inne psy... Korzystniejsze to by bylo także w sprawie jej zapędów niszczycielskich a także zalatwiania się. W drugim domku mieszkanie także nie jest dobrym wyjściem ale spójrzmy na to z innej strony.. u mnie także siedzi w mieszkaniu i do tego mniejszym... Ale i tak nie robię sobie nadziei. Trzymajcie kciuki !
-
Corgi z Leśnej Jani.Skończylo się zanim sie zaczęło.TM.
Kana replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wlaśnie dostalam rekomendację od P. Agnieszki. Potwierdzila, że P. Malgorzata jest wspanialą osobą. Bardzo chcialabym aby nasza mala Corgi trafila do takiego domu ! U P. Malgosi i jej rodziców sunia w końcu będzie mogla otworzyć się i zapomnieć o tym co przeszla i przestać się bać ludzi, którzy tka bardzo ją skrzywdzili. -
Corgi z Leśnej Jani.Skończylo się zanim sie zaczęło.TM.
Kana replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jej i teraz mnie zamurowalo! Pani Malgosiu juz wysylam meila i zaraz się dogadamy ;) Bardzo wspólczuję straty goldenki. Najlepsze lekarstwo na smutek straconego zwierzaka jest uratowanie kolejnego :) Sunia na prawdę dużo przeszla ale mimo tego chce mieć kontakt z czlowiekiem i na pewno po oswojeniu się z obecną sytuacją, czyli powrót do normalności sprawi wielką radość nowym opiekunom. -
Corgi z Leśnej Jani.Skończylo się zanim sie zaczęło.TM.
Kana replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mam taką nadzieję ]; Usuń banerek Teddiego z podpisu i wstaw Corgi! -
Nie dziwię się.... Już niedlugo Iwanku śmigniesz do ciepelka! Goś masz zapchaną skrzynkę. Więc pisze tu; Iwan to oaza spokoju i milosci ! Uwielbia się bawić i być blisko czlowieka. Nie ma w nim nic przed czym mialabym Cię ustrzec. On po prostu jest wiernym, wesolym przyjacielem. Do tego bardzo mądrym. Nie mialam z nim żadnych problemów. Strasznie się cieszę że trafi do Ciebie! Jeszcze raz dziękuje!
-
Corgi z Leśnej Jani.Skończylo się zanim sie zaczęło.TM.
Kana replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja to wiem... Uwielbiam corgi ;] Zaraz po astach i ONkach. A ona jeszcze ma takie póldlugowlose futerko, mieciutkie, zaje*iste umaszczenie i uszka myszki miki :D! Do tego ten charakter.... cudo. Brązowa ma misje zrobienia zdjęć suni. myślę że w przyszlym tygodniu moglibysmy się wziąć za ogloszenia.