Jump to content
Dogomania

Bjuta

Members
  • Posts

    24817
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bjuta

  1. Faktycznie! :) takie piękne laski ma do towarzystwa, a mina skrzywiona jak nie wiem...
  2. Ale ten Norek jest pracowity!!! Tyle nakręcił sianka! :) Dzielny pies! A ptaszka za cholerę nie ma w tej kosmei! Musicie być w zmowie z Daną i Muszkieterami! :)
  3. Uzupełniłam rozliczenia, Bożenka zapłaciła do grudnia, a asikowska, przelała za dwa miesiące, reszta tradycyjnie. Nieodmiennie dziękuję za wsparcie wodnego dziadka! :)
  4. Jakim cudem bez parawanów i tłumów ludzi?
  5. Artemida mi mówiła, że podróż była pełna atrakcji, bo w Łodzi dosiadła się pani z ... foksterierem. Bond był grzeczny jak anioł, a Nina próbowała dostać się do foksia, być może w celach towarzyskich. Nina mniejsze to by zjadła a z większymi się bawiła. Bond morzem był wstępnie zachwycony, ale kiedy dostał pierwszą falą w pysk to się obraził i nie chce już wchodzić, bo to słone i wali po mordzie. Będą fajne foty! No to czekam niecierpliwie! :) Wracają w poniedziałek, to jeszcze się trzeba uzbroić w cierpliwość.
  6. Dzięki Kasiu! A co to za puchata piękność koło Liderka? :)
  7. Dzięki za wieści o Kurusiu! Trzymam za niego kciuki, żeby przetrwał dzielnie te upały!
  8. Norkowi się troszkę przytyło! Może pomaga ustrzec Maciusia przed zakazanym i zjada wszystkie przysmaki czym prędzej?
  9. To ja zwiększam do 20 deklarację na "bezpiecznego psiaka" i posyłam małe wsparcie jednorazowe.
  10. Nie wiem... Ale to się cholerka w sumie często zdarza. Psy trafiają do domu, zaznają bezpieczeństwa i nagle odchodzą. Jakby ich organizmy wyluzowały z trybu walki. No cholerka nie wiem. Ale bardzo mi żal, bo to był wymarzony dom!
  11. Oj trzymam kciuki za Miciusia! Kroplówki bardzo pomagają, pamiętam jak moja Heksa odżywała po kroplówkach. Trzymajcie się! Piękne fotki zielska! :)
  12. Może Kasia wpadnie do nas i coś skrobnie, jak Liderek znosi te upały!
  13. Ma swój wdzięk! :) Kikou mówi, że teraz jest już łysy na grzbiecie jak kolano. No nie udało się z tym zawalczyć. Ale za to, od kwietnia nie zdarzyła się mu biegunka. Jednak te podwyższone dawki hormonów mu służą. No i jest kochany i grzeczny! I zawsze załatwia się na dworze! Chyba jako jedyny!
  14. Widzę, że nie wkleiłam poprzedniego miesiąca... To już wkleję razem z następnym. Rozmawiałam dziś z Kikou i mi powiedziała, że Pegi wyjadała ziemię z kwiatków. Dostała teraz jakieś suplementy i się skończyło. Generalnie jest w zupełnie niezłej formie! U Kikou jest taki dom starców, że Pegi tam ciągle robi za pannę na wydaniu! :)
  15. Rozmawiałam dzisiaj z Kikou i co prawda Monguś jest tak stareńki, że już naprawdę trudno z optymizmem patrzeć w daleką przyszłość, to okazało się, że Monguś ciągle daje radę! Nawet jest jednym z tych nielicznych, którzy wychodzą na dwór i załatwiają się w ogrodzie! Oczywiście jeśli nie pada, no bo nie przesadzajmy z tym poświęceniem przecież... Monguś nadal pięknie je. Potrafi wsadzić łapę do miski i wylizać do czysta. A że reszta psiaków już tego nie potrafi, to Monguś robi pranie wstępne dla wszystkich! I ciągle ma ochotę uszczypnąć Lisia w d... I czasem mu się udaje! Prawdopodobnie tych panów trzyma przy życiu właśnie ta rywalizacja! Który którego dziabnie w cztery litery! Natomiast dwie rzeczy się już bardzo zmieniły w życiu Mongusia i Kikou. Mongo nie potrafi już wskakiwać na łóżko i wybiera koszytk... I nie czeka już na Kikou przed ubikacją... Przez 4 i pół roku czekał, czy Kikou wyjdzie, czy zniknie, a teraz zapominiał...
  16. Piszę coś u Klusi, żeby mi się wątek znowu nie zgubił...
  17. Czy ma ktoś w subskrypcjach wątek Klusi? Bo mi się zgubił i znaleźć nie mogę
  18. No ja to już odpadam z dogomanii. Nie mam cierpliwości do tych awarii i zmian.
  19. Bardzo żałuję, że nie dałam Wam znać wcześniej, że się udało, bo dziś mam bardzo smutne wieści... Dzień dobry Psitulu, Z ogromnym smutkiem zawiadamiam Was, że mój ukochany staruszek Leoś odszedł za Tęczowy Most. Nie chcę opisywać całej drogi jaką pokonaliśmy, ilu przeszliśmy lekarzy weterynarii. W końcu Leonek z gorączką ponad 40 st. trafił do kliniki na Brynowie. Diagnoza straszna- ostra niewydolność nerek. Ponad pięć dni spędził Leoś pod kroplówką, od rana do wieczora byliśmy przy nim, na noc zabieraliśmy go do domu. Niestety mimo olbrzymich wysiłków lekarzy z każdym dniem było coraz gorzej, w końcu kiedy kreatynina wzrosła do ponad 13,6 i zaczął mieć trudności z oddychaniem pozwoliliśmy mu odejść. Umarł na moich rękach, do końca szeptałam mu do uszka czułe słówka. Jestem bardzo wdzięczna całemu personelowi klinice na Brynowie, którzy walczyli o życie mojego Leosia, a w szczególności lekarzom: p. Aleksandrze i p. Marcie. Bardzo dziękuję za wsparcie... Już nigdy nie przygładzę mu jego siwej bródki, nie podrapię za uszkami. Czy można tak pokochać psa, który był ze mną tak krótko? Widać można.... Leonek był wyjątkowy, bardzo żałuję, że nie spotkaliśmy się wcześniej z Leosiem, los bywa okrutny i niesprawiedliwy. Przez 10 lat nikt go nie chciał przygarnąć i kiedy wreszcie na siebie trafiliśmy okazało się, że zabrakło nam czasu. Byłoby mi łatwiej pogodzić się z jego odejściem, gdyby był ze mną przynajmniej przez rok. Żegnaj Leosiu, odpoczywaj za Tęczowym Mostem, już nic Cię nie boli. Z poważaniem, Monika, mama Leosia (poz. 3564)
  20. Jaki ten Norek dzielny!!! Na takiego wielkiego ptaka startować!! Szacun....
  21. Poznałam ją. Jest słodką przutulanką! Połowa Bonda (też długa, ale strasznie chuda i niższa). Urocze ma to kłapnięte uszko. Bardzo łatwo się zaprzyjaźnia. Bond chyba już ją zaakceptował.
  22. Zapamiętam ją jako najbardziej walecznego psa świata! Niech jej będzie dobrze po drugiej stronie!
×
×
  • Create New...