-
Posts
5410 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Olga7
-
Chyba wszyscy liczymy na to ,że jednak rodzice gazzy po urlopie/wyjezdzie zdecydują się na adopcję Kacperka,tym bardziej ,że jamniczek darzy dużą sympatią gazzy i bardzo lgnie do niej.Mama gazzy byla już z nią razem u Kacperka i pewnie też Kacper zdobyl i jej serce.Musimy przeczekać ponad m-c jeszcze i byc może Kacper doczeka na miejscu,bez podróży swego kilka lat wyczekiwanego ,wymarzonego domu.OBY !!:p Ja też pamiętam o Kacprze każdego dnia.
-
[quote name='__Lara']Jestem cioteczki. Możecie napisać gdzie jest teraz psiak? Widzę, że jest poważnie chory :([/QUOTE] Pies ma niby dom w okolicach bliskich firmy,gdzie pracuje Kasiulek a tel.do niej jest na początku wątku cioteczko.Moze tobie uda się skontaktowac z nią i poda ci adres .Mysle,ze trzeba dzialac bo czas ucieka z pies moze zostac tam unieszkodliwiony albo pozbędą się ,czy uśpią ,jako chorego na raka .Nawet interwencja i odebranie psa przez Straż dla zwierząt w Lodzi jest chyba najlepszym wyjsciem,bo mozliwe ,że pies jest schowany,czy uwiązany na lancuchu ,po wizycie Kasiuli . Pisanie na pw moze nic nie dać teraz -lepiej dzwonic do Kasiuli. Szkoda,ze wczesniej zle wpisalam nicka i pw do ciebie nie trafilo -może Ty tu konkretnie cos zdzialasz ,bo nie mozna ruszyc jakoś z miejsca .a adresu domu nie mamy. Rita60 czeka w pogotowiu od piątku by jakos pomoc .
-
[quote name='inga.mm']Kasiu, jeśli czytasz wątek, którego jesteś sprawczynią, odezwij się i potraktuj nas serio, chyba, że wycofujesz sie ze sprawy, to napisz to.[/QUOTE] Wystarczy by Kasiulek napisala ,ze wycofuje sie z tej sprawy i poda nam - np.rita60 adres ,gdzie wraca pies z ulicy,czyli jego stale miejsce pobytu. Albo sms na tel.Rity .
-
[quote name='zuzlikowa'][B]Dopóki nie sprawdzi tego osoba kompetentna i doświadczona [/B]( a z całym szacunkiem nie możemy tego powiedzieć o Kasiulek27 i na nią składać całej odpowiedzialności za sytuację jamniorka), dopóki z żadną teorią nie można kompetentnie dyskutować... [B]ani moją, ani Twoją. [/B]Dobrze, że jest alternatywa dla maluszka(dt)... dobrze byłoby , więc jak najszybciej sprawdzić jak wygląda sytuacja maluszka [B]i jak najszybciej podjąć działania najodpowiedniejsze dla tego konkretnego psiaka. Czy w Łodzi nie ma nikogo doświadczonego, kto mógłby z Kasiulek27 sprawdzić sytuacje jamniorka? [/B][/QUOTE] Samym pisaniem tu na wątku niczego nie zmienimy ani nie uratujemy tego cięzko chorego psa od poniewierki jaka ma w tym niby domu i na ulicach,smietnikach w okolicy.Propozycje konkretnej pomocy byly już tu wysuwane- wstępnie nawet uzgodniony u inga.mm DT,choc nie ma jeszcze zadych deklaracji-Inga zgodzila sie ratowac chorego malucha z poniewierki.Od pątku rano Rita60 po moim tel.i mprosbie czeka na jakiś kontakt ze strony Kasiulek 27 ,tak samo inga.mm -i chyba nadal bezskutecznie.Myslę ,że trzeba prosic Kasiulek o podanie adresu,jesli sama już wycofala się z pomocy temu psa,gdyż nie można zostawić tak tego psa by zginąl tam pod kolami lub z chorób ,wycienczenia oraz ogromnego zaniedbania. Miejsce w dt niedlugo moze byc nieaktualne,gdyż sprawa ratowania jamnika utknęla ,glownie z powodu braku wszelkiego kontaktu z Kasiulek,ktora ma kontakt z psem i zna adres jego przebywania.Taki niby dom i poniewierka chorego na raka ,zaglodzonego ,wyniszczonego psa jest chyba nie lepszy od zupelnej bezdomnosci albo schronu.
-
[[SIZE=2]QUOTE=[SIZE=3][/SIZE][SIZE=2][COLOR=navy]majqa;[/COLOR][/SIZE][SIZE=2][/SIZE][/SIZE][SIZE=3][SIZE=2]17077394]Jestem Olgo. [/SIZE] [/SIZE][SIZE=2][COLOR=navy]Kasiulek, spróbuj wybrać się z kimś (z siłą wsparcia osobowego, bo raźniej, a i z siłą perswazji to drugi plus) i pójść tropem starszego, z nowotworem psa - niejadka, któremu chciałabyś poszukać nowego domu (u ludzi zakochanych w jamnikach), czyli państwa uwolnić od kłopotliwego wyzwania (= chory, kasożerny pies). Chcąc tam pójść skontaktuj się proszę z madzik770, jest z łódzkiej Straży dla Zwierząt. Może zechce Cię wspomóc swoją osobą w odwiedzinach. Z samymi odwiedzinami nie zwlekaj, ta sytuacja wygląda bardzo źle.[/COLOR][/SIZE][/QUOTE][SIZE=3][COLOR=navy][SIZE=2] Nie wiemy też,czy Kasiulek skorzystala z tej rady i inf. Możliwe,że ta[/SIZE]k [/COLOR][/SIZE][SIZE=3].[/SIZE].. [COLOR=red][B]Filmik z jamnikiem : [URL]http://www.youtube.com/watch?v=dtOawJDa48s[/URL] [/B][/COLOR][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/834/zdjcie2344.jpg/"][IMG]http://img834.imageshack.us/img834/3607/zdjcie2344.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='rita60']olga7 czy przekazałas moj numer telefonu Kasiulek,bo nikt do mnie nie dzwonił w sprawie jamniorka:shake:[/QUOTE] Wszystkie pw z inf., nr tel. i radami ,gdzie szukać pomocy w spr.tego jamnika -pw od Majqi, Rita60 oraz inga.mm. /na temat DT/przekazywalam na bieżąco do Kasiulek 27. My obie rozmawialyśmy telef. w piątek rano w spr. tego jamnika . Jednak ,jak widać ,nie ma na wątku żadnej odp.od Kasiuli ani bieżących informacji na temat tego jamnika. Obawiam się tylko,że niedlugo może być za pózno na ratowanie tego psa i na wszelkie płacze,że nie zdążyliśmy temu pieskowi pomóc a pies zostanie uwięziony skutecznie w domu lub na podwórku na łancuchu ,by nie mogl bląkać się po okolicy.
-
[COLOR=navy]Mam nadzieję,żę moze dziś Kasiulek 27 znajdzie czas na dogo i napisze nam jaka jest sytuacja teraz tego psa i na wszystkie pytania stawiane przez ing.mm w związku z DT o jaki prosimy u niej dla tego jamnika. Majqa pomogla też dużo,nie tylko poradzila nam ten DT u ina.mm ,ale i podala przeze mnie sporo informacji oraz kierunków pomocy jamnikowi ,za co jestem jej wdzięczna.Jednak wszystko to wymaga dzialania przede wszystki Kasiula27 -bo ona ma kontakt z tym jamnikiem i wie o nim najwięcej. Zostawienie tego psa na pastwę losu będzie wydaniem na niego wyroku,zginie jesli nie pod kolami ,to uwieziony być może ,z glodu i chorob w tym domu ,by nie drażnil żebrząc po ulicach i smietnikach o odpadki jedzenia i nie sprowadzil wlascielom na glowę np.Straży Miejskiej . Wtedy można będzie sprawdzić ,ale kosztem cierpienia i glodzenia tego psa-na ile jest rozsądku i serca w wersji o zostawieniu psa w dotychczasowym "domu" a raczej ulicy i braku opieki ,bo zabranie wyniszczonego psa z ulicy ,czy nieodpowiedzialnego kompletnie domu -to zbyt duży stres i zmiana oraz krzywda dla tego psa . Taka teoria w tym przypadku jest raczej niesłuszna.Dodam jeszcze ,że pies na fot.i filmiku wygląda dużo lepiej ,niż wtedy ,gdy trafil do tej firmy ,gdzie byl tydzień wcześniej dokarmiany.Jego wychudzenie bylo dużo większe. [/COLOR]
-
Pw już poszlo a reszta potrzebnych inf. pozniej ,od Kasi bezpośrednio chyba .Dziękuję cioteczko za obecnośc i wstępną odpowiedz w spr. DT. Jak widać ,sprawy pomocy temu jamnikowi trochę skomplikowaly się i potra to nieco,zanim będzie wiadomo konkretniej. Pies nie jest agresywny wobec ludzi ,raczej na dystans a wobec psów chyba tak samo ,raczej chyba ulegly nawet. Po tym co bieda przeszedl i takiej tulaczce i glodzie ,pewnie będzie wdzieczny za każdy dobry gest,opiekę i rękę dobrego czlowieka.Co do kotów też nie powinien być zle nastawiony,tam na podworku są też i koty ,w tym domu.
-
Wycofane airedale terriery już w domkach !!!!!!!!
Olga7 replied to rita60's topic in Już w nowym domu
[quote name='agata51']Święte słowa! Oj, gdybym ja wiedziała wcześniej coś o jagdterierach... Ale warto było.[/QUOTE] Ech ,Agato ,na temat jagdteriera to dużo by Ci chyba mogla powiedzieć E-S ,która wybawila takie cudo ze schronu a teraz ile im szczęscia i rozrywki wszędzie zapewnia..:razz:.Znasz chyba wątek Bugiego ? .Oni też chyba nie żalują swej decyzji ..;)Tylko nie wiem , ktora z was prędzej takie mile,mądre psy jak jagdteriery posiadala . -
Ja tez się dolączam do mizianek dla Kacperka .Pamietamy o nim każdego dnia .:loveu:
-
[quote name='[B']Kasiulek 27[/B];17076593]dziś się okazało,że jamniczek ma domek, ma na imię Boss . Wiele do życzenia stawia jego wygląd bo pies jest zabiedzony:( . Właściciele psa puszczali go samopas. w trakcie rozmowy z nimi powiedzieli mi,że jego wygląd spowodowany jest " otruciem " i zakończył leczenie. Z Bossem było bardzo ciężko, oprócz tego pies choruje na Nowotwora :( . właściciele twierdzą,że pies należy do niejadków choć u nas wszystko jadł nawet suchą karmę. obawiam się że nie bawem spotkam Bossa spowrotem na ulicy... opiekunowie pewnie nie nauczyli się,że psa trzeba wyprowadzać a nie wypuszczać. mają świadomość ze pies jest słaby i nie koczniecznie może zdążyć przed nadjeżdżającym samochodem.... lub jakieś bydle przetrąci mu kręgosłup ( opiekun powiedział ,że ma problem z kręgosłupem po tym jak ktoś Bossa zdzielił po nim). osobiście mam wątpliwości czy słusznie zrobiłam zostawiając psa u nich. ----------------------------------------------------------------------------------------- Zrobicie jak uważacie cioteczki ,ja jednak po tym ,co widzę an fot. i na filmiku ,czytam i slyszalam tel.od Kasiuli nie wierzę ,by ci ludzie nagle zaopiekowali się swoim psem,karmili go należycie,leczyli z choroby nowotworowej oraz chory,znieksztalcony po uderzeniu kręgoslup,zaniedbane uszy i zatoki okolodobyt. ,chorą skorę psa oraz pewnie jeszcze inne skutki dlugiego zaniedbywania i wyglodzenia tego jamnika.Wystarczy mi to ,co widzę na fot. i na filmiku-jak wygląda ,porusza się i w jakim stanie ogolnie-zewnętrznie tylko,jest ten jamniki to co mowila mi tel.Kasiula. Uważam ,że większą krzywdę zrobimy mu zostawiając tego psa u tych zupelnie nieodpowiedzialnych wlaścicieli ,ktorzy nie zajmowali się i nie będą zajmowac się należycie tym psem ,niż zabierajac go i umieszczając w dobrych rękach u dobrych ludzi,czy wlasciwej fundacji . Wybaczcie -ale dla mnie żadnym argumentem do zostawienia tam psa ,nie jest taki dom i tacy wlaściciele ,ktorzy nie dbają zupelnie o swego psa,wypuszczają notorycznie samego ,by żywil się odpadkami po śmietnikach ,podwórkach,ulicach i żebrał o jedzenie u ludzi. A do tego zaniedbują bardzo zdrowie tego psa już od wielu lat chyba,świadczy o tym sam wygląd i stan psa. Gdyby pies nie musial szukać jedzenia po śmietnikach ,nie zatrułby się pewnie,mając należyte wyżywienie w swoim domu i należytą opiekę,by nie musial sam tułać się po okolicy zaglodzony i zaniedbany pod każdym względem . Ten pies jest wyraznie tam zbędny i tylko kulą u nogi.Jesli do tej pory ,15 lat nie inwestowali w karmienie i leczenie dbanie o zdrowie tego psa ,to na pewno nie będą tego robić na ostatnie być może rok-dwa-trzy życia tego psa.Samo wypuszczanie tego psa luzem na ruchliwe ulice ,gdzie może w kazdej chwili wpasć pod koła i potem umierać w męczarniach ,jest już karygodne .A taki świat ,życie i taki dom -to żadne szczęscie ani stabilizacja dla każdego psa -tylko skazanie na wegetację ,zaniedbanie,opuszczenie i życie zabiedzonego,wyniszczonego i głodnego psa ,bez żadnego poczucia bezpieczenstwa , jaki winien mu zapewnić odpoeidzialny ,porzadny i z sumieniem wlaściel. A do takich ci ludzie na pewno nie należą.Mam tylko nadzieję,że psem zajmie się jednak dobra fundacja ,czy organizacja /np.Straż dla zwierząt / i nie pozwoli na dalszą wegetację psa u tych ludzi i na ulicy. [COLOR=red][B]Filmik z zabiedzonym jamniczkiem z ulicy - mającym niby dom i wlascicieli [/B][/COLOR]...:[COLOR=blue][B][url]http://www.youtube.com/watch?v=dtOawJDa48s[/url][/B][/COLOR] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/62/zdjcie2325.jpg/"][IMG]http://img62.imageshack.us/img62/864/zdjcie2325.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/28/zdjcie2333.jpg/"][IMG]http://img28.imageshack.us/img28/1500/zdjcie2333.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/14/zdjcie2337.jpg/"][IMG]http://img14.imageshack.us/img14/9504/zdjcie2337.jpg[/IMG][/URL]
-
Cioteczko -Ty wierzysz w to ,że jesli oni cale latami nie karmili dobrze tego psa ,nie dbali o jego zdrowie ,nie wyprowadzali na smyczy a tylko puszczają luzem na ulicę -to teraz nagle cudownie zajmą się wyniszczonym ,schorowanym ciężko jamnikiem i wylożą duże pieniądze na to by ratować życie z i zdrowie 15 let. psa -w tak zlym stanie ,do ktorego sami doprowadzili ??? Możliwe,że ten znieksztalcony ,garbaty kregoslup i to pobicie psa to też ich zasluga a nie przyznają się do tego na pewno. Stan skory -jak widać wyraznie jest też b.zly . Uszy są też bardzo zawalone i pewnie chore-nie czyszczone może nigdy.Sluch też nie jest calkiem juz sprawny.Zatoki okoloodbyt.-tak samo jak uszy -stan zapalny wyrazny -widac juz na fot. Psa pewnie wypuszczają samopas ,by szukal sobie jedzenia a przy okazji by zginąl jak najprędzej pod kolami aut. Pies totalnie zaniedbywany od lat . Ja nie widzę żadnej szansy do dalszego zycia ani leczenia a nawet karmienia tego jaminika w tej rodzinie i domu - czeka go tylko powolne umieranie na raka i z wycienczenia oraz innych chorob ,ktore na pewno jeszcze ma . Tylko predkie zabranie go z ulicy i stamtąd moze go uratować -jesli już nie zostal uwięziony w domu,piwnicy albo uwiązany na lancuch ,by nie sprowadzal na rodzinkę interwencji SM czy jakiejs fundacji a potem by nie musieli ponieść może kosztów ratowania ,leczenia tego psa .No i jesli jeszcze ten pies żyje .... [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/834/zdjcie2344.jpg/"][IMG]http://img834.imageshack.us/img834/3607/zdjcie2344.jpg[/IMG][/URL] Nie wierzę w to by nagle ci ludzie zaczęli leczyć ,karmić oraz opiekowac się swym zaniedbanym, wycienczony i schorowanym psem- jesli nie robili tego cale lata chyba i doprowadzli psa do takiego wyniszczenia oraz zaglodzenia .
-
Rito-Kasiula może pozniej zajrzy na watek ,wczoraj wrocila po 23 z pracy a nie wiem,czy ma zawsze dostęp do kompa.Ona najlepiej wie ,jak tam wygląda sytuacja,ale możliwe ,że wlasciele ze strachu przed konsekwencjami albo postraszeniem kosztami leczenia swego psa ,będą może unikać oddania psa i obiecywać,że zajmą się nim i będą leczyć.Wszystko jednak wskazuje na to ,że to tylko pozory i mydlenie oczu-tak samo,jak wmawianie Kasi tam u nich,że pies jest wybredny i nic nie chce jesc w domu a suchego pokarmu także -a przy nich Kasia dawala mu trochę suchego pokarmu i pies rzucal się na każde dawane mu jedzenie-nawet suche.Zresztą wygląd psa mowi sam za siebie.To,że pokazali jakiś kwitek od weta,że pies byl leczony po zatruciu też nie zalatwia wszystkiego.Stan psa jest b.zly-ma znieksztalcony po pobiciu kręgoslup,widac ,że chodzenie sprawia mu bol i dużą trudność a nieleczony nowotwór-to też nie jest argument,by tlumaczyć wychudzenie psa oraz jego b.zlą kondycją skóry,uszu, zatok okoloodbyt.i wypuszczanie celowe chyba psa na ulice miasta ,by żebrał u ludzi i na smietnikach o jedzenie.Możliwe ,że pies nie byl nigdy albo systematycznie odrobaczany.Trudno dziwic się ,że jamnik jest w takim stanie ,jesli nikt nie dbal ani o karmienie go ,ani jego zdrowie ani nie opiekuje się nim nikt od dawna chyba.Cud,że ten pies jeszcze żyje. Tylko natychmiastowe zabranie tego psa może uratować mu życie. Inaczej postraszeni wlasciele prędko pewnie pozbędą się klopotu i slad po psie może zaginąć.Możliwe,że oddaliny tego psa dobrowolnie ,ale trzeba by zrobić to delikatnie i od razu,by nie dawać im czasu na kombinowanie i unicestwienie psa jako dowodu zaniedbania psa,nie leczenie go i braku nad nim wszelkiej opieki.By zabrac tego psa -potrzebny jest pilnie DT,gdyż Kasia nie może trzymać tego psa u siebie,dlugo pracuje a ma w domu psa ,ktory nie toleruje innych psów.Natomiast 83-let.babcia Kasi nie może zapewnic mu dluzszej opieki ,gdyż nie ma tyle sil i zdrowia ,by na dlużej psem sie zajmowac. Potrzebny zatem pilnie DT ,poki ten pies jeszcze żyje i nie zniknął-mam nadzieję i żyje jeszcze. Cioteczko Rito ,jestes z Lodzi to prędzej pomożesz Kasi ratowac tego psa ,niż takie ciotki z daleka,jak ja. Najważniejsza sprawa teraz -to zapewnic psu pilnie DT a resztę trzeba dogadac ,ustalić z Kasią. Poki jeszcze nie jest za pozno .
-
[quote name='Isadora7']Jutro się upewnie czy coś sie da zrobić. DT o którym myślałam wziął właśnie jamniora z Palucha (szkoda każdego pustego dnia w DT). Ale jutro temat odświeżę tu i tam. Tylko czy ktoś tam na miejscu pomoże Kasiulkowi?[/QUOTE] Pisalam już do Majqi ,że Kasia ma teraz dwa dni pilnej nauki do egzaminu w sobotę i pracuje po 12 godz. na 2 zmiany .Nie może teraz często miec dostępu do kompa zatem ,postara się zajrzeć na chwilę co jakiś czas. Gdyby jednak byla możliwość predkiej pomocy jamnikowi i szansa na Dt dla psa ,wtedy wiedzialaby ,co ma robic ,gdyż pies i tak chyba będzie nadal bląkal się po okolicy,tak jak dotąd.Możliwe też jest ,że ktoś zglosi tego psa jako bezdomnego i zlapie go hycel by odstawić do schronu.I trudno się wtedy dziwić ,że tak się stanie.Jesli uda się mu bezpiecznie przetrwać na ulicach,by nie wpaść pod auta. Prosilam tez teraz Ritę60 o pomoc Kasi ,może coś doradzi.Czas dziala na niekorzyśc psa.Z wielu powodów-nie tylko dlatego ,że to ciężko chory pies ,wymagający natychmiastowego leczenia.Moze mieć nie tylko chory kręgoslup po uderzeniu go ,ale i skutki np.urazu glowy . Jego bezpieczeństwo jest bardzo zagrożone tam na ulicach i w domu tych ludzi także. Bol kręgoslupa i zmiany po uderzeniu/urazy silne oraz b.duży stan zapalny nie czyszczonych b.dlugo zatok okoloodbyt.psa utrudniają mu bardzo poruszanie się -co widać na fot. i filmiku. Latami chyba nie czyszczone ,chore uszy mogly oslabić jego sluch.Skora jest w b.zlym stanie -ma chyba nużycę,jak widać na tej fot. wyżej cytowanej.Nie wiadomo,czy widzi dobrze.To z opisu psa przez Kasię. [URL]http://www.youtube.com/watch?v=dtOawJDa48s[/URL]
-
Juz opróżniona skrzynka. Nie chcę za bardzo mieszać się w sprawy konkretniej pomocy ,ale Kasia chyba bardzo by liczyla na pilny DT dla tego jamnika i jesli ten wczesniej obiecany-zalatwiony bylby aktualny ,to bardzo by ulatwilo sprawę ratowania tego psa ,gdyż on i tak pewnie nadal bląka się po ulicach glodny i cięzko chory,bez żadnej opieki jak dotąd bylo.
-
Dzwonila teraz Kasia do mnie i po dluższej rozm.wiem nieco więcej o tej sprawie ,ale nalegalam by koniecznie kontaktowala się z Isadorą ,Majqą oraz Ritą i pozostalymi ciotkami z Lodzi i okolic.Pies ma problem z chodzeniem po schodach-po ciezkim urazie kręgoslupa,ma widoczny na fot. garb, bardzo brudne uszy,skorę chorą./miany duże/,zatoki okoloodbytowe chyba nigdy nie byly czyszone-ma wyrazne zgrubienia,stan zapalny nawet chyba-tak samo jak i uszu.Jest wycienczony -ale nie tlyko po tym zatruciu .lecz na skutek wyglodzenia.Ksiązeczka ,ktorą pokazano jej nie wiadomo ,czy byla akurat tego psa.Pies nie moze chodzić po schodach -po takim urazie kregoslupa.Nie podchodzi do każdego ,ale nie jest agresywny jak twierdzi wlasciciel-tak samo ,jak twierdzą oni ,że nie chce jesc w domu ,bo jest wybredny. Ten pies potrzebuje jak najpredzej pomocy i leczenia -inaczej wlasciele pozbedą sie go po cichu .Pies sam zaprowadzil Kasię na smyczy do tego domu ,ale reakcja kobiet na widok psa i Kasi nie byla wcale przyjemna.Dziwili sie bardzo ,że pies umie chodzić na smyczy,bo sami pewnie nigdy go nie wyprowadzali a wypuszczają tego psa pewnie za nadzieją ,że wpadnie pod kola auta i pozbędą sie klopotu. Jest tam też na podworku pies z bardzo chorymi zębami, nie wiadomo kto ile ma tam psów ,ale sam fakt ,że taki jamnik,tak zaniedbany,wyglodzony i chory z nowotworem i chorym kręgoslupem itd. jest puszczany celowo by żywil się na smietniku i wpadl przy okazji pod kola - to juz kwalifikuje psa do odebrania go jak najpredzej tym ludziom. Jesli ci ludzie będą straszeni konsekwencjami za zaniedbywanie latami swego psa ,nie leczenie go z jego powaznych chorob ,mogą w rozny sposob pozbyć sie predko psa i twierdzić ,że zaginąl albo wpadl pod auto.Poki jeszcze pies żyje i nie "zaginął" ,trzeba ratowac go.Możliwe ,że po tych roznych urazach ./np.też glowy / jamnik niedoslyszy albo nie widzi za dobrze. Reaguje bardziej na gwizdanie niż na wolanie.Ogolnie-jest bardzo zaniedbany i wycieńczony.Te fot. robione byly już po tyg. dokarmiania go w tej firmie Kasi i pies wyglada dużo lepiej niż wczesniej nieco. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/834/zdjcie2344.jpg/"][IMG]http://img834.imageshack.us/img834/3607/zdjcie2344.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us/"]ImageShack.us[/URL]
-
Wiemy wszyscy,że Isadora7 na bieżąco kontroluje sytuację i pomoc temu jamnikowi ,jest jednak z W-wy a cioteczki Majqa i Marycha35 oraz Rita są w Lodzi ,na miejscu .Dziękuję Majqo za przybycie,gdyż Wam miejscowym jest latwiej pokierować pomocą i znacie tory,kontakty oraz siebie wzajemnie oraz kto w czym może byc pomocny.Kasia ma wieczorem kontaktowac się tel.,po pracy dziś.Nr tel. już przekazuję.Każdy dzień chodzenia bez żadnej opieki po ulicach i podwórkach tego jamnika może skonczyć się b.zle albo tragicznie dla malucha.Gdybym mieszkala tam ,to choć na kilka ,kilkanascie dni zabralabym go ,by nie narażal swego życia i resztek zdrowia.Jednak trochę daleko mieszkam.Chyba ,że nie będzie innego wyjscia i blizej żadnego miejsca na krótkie przetrzymanie tego jamnika.
-
Wycofane airedale terriery już w domkach !!!!!!!!
Olga7 replied to rita60's topic in Już w nowym domu
Zawsze dwie cioteczki wiecej zauważą ,wypytają ,zajrzą wszędzie,sprawdzą inwentarz domowy ,przeswietlą dom i domowników,ogolnie we dwie na taką wizytę lepiej jechać.Tym bardziej ,że posesja duuża i miejsca dużo do oglądania.:razz:;) No i pies duży do adopcji ,czy nawet dwa .Ten duży pośpiech trochę dziwi ,ale może to tak z charakteru pana wynika.Oby to dobrze wróżylo na przyszlość erdelkom/erdelkowi. Panstwo winni jednak poznać wczesniej/i uczyć się nadal potem/ walory rasy erdelków ,by nie bylo potem róznych niespodzianek. -
Ten biedny jamnik to nie tylko chodzący smutek,ale dowód rażącego zaniedbania tego psa dlugie lata ,nie leczenia ,braku opieki -pies chodzi sam po ulicach ,by wyżyć i nie umrzeć z glodu. Widać ,że ma poważny uraz kręgoslupa -na pewno był silnie uderzony. Jest powaznie chyba chory -jak mowią "wlaściele" ,ale sami na pewno nie raczą ani psa żywić ,ani leczyć -jesli do tej pory 15 lat pies byl zniedbywanym bardzo psem. Na pewno jest też bardzo zarobaczony. Ten pies wymaga natychmiastowego leczenia i odkarmienie ,nawodnienia -a tego na pewno nie zapewnią mu jego wlaściele ,jesli Boss nie ma żadnej opieki z ich strony i chodzi sam po podworkach ,ulicach,smietnikach by nie paść z glodu. Ci ludzie wiedzą,że pies przeżyl ciezkie zatrucie żywiąc się na smietnikach i ulicy ,a twierdzą jeszcze bezczelnie,że pies nic nie chce jeść w domu !! Nie chce- bo mu nic nie dają pewnie . Miejmy nadzieję,że pomoc temu jamnikowi nadejdzie w porę i uda się temu psu zapewnić należytą opiekę i dobry ,spokojny dom na starsze już lata jego życia . Drobny ,maly jamnik narażony jest tam na potrącenie,czy zabicie przez auta. Na szczęsie cioteczka Isadora7 i Kasia oraz inne ciotki na pewno nie pozwolą ,by nadal psu dziala się tak krzywda i byl nadal zaniedbywany, nieleczony i glodzony - jak przez wiele lat swego życia .Mogę tylko skromnie pomoc finas. z daleka ratowanie, leczenie i karmienie oraz DT tego biedaka. Pozostawienie tego psa jego dotychczaswym wlaścielom -to skazanie go go na dalsze glodowanie, postępujące choroby oraz umieranie na skutek b;zlego stany zdrowia -wyniszczenia i poważnych chorob.A w najlepszym wypadku -na śmierć pod kolami auta. Prosilam też cioteczkę Majqę z Lodzi ,może znajdzie czas i zajrzy ,coś doradzi na wątku czy na miejscu Kasi.
-
Myslę,że ten strach Kessi i przywieranie do ziemi poza schronem -to strach też może przed powrotem do schronu i dlatego bala się oderwać od tej trawy i ziemi-wolala tam zostać ,by tylko nie wrócić do schronu ,choć tam czula się może nieco pewniej .Może też to i strach przed tym co jest poza schronem .Zdarzylo się nam kiedyś wyprowadzić dwie duże sunie z jednego boksu ,gdzie jedna z nich bardzo bala się opuścić boks i z trudem udalo się nam ją wyprowadzić.Po odejsciu jednak w okolice schronu kawalek dalej ,na trawie sunia tak samo, jak ta Kessi przykleiła się do ziemi/trawy i tak tkwila ok.2 godz.,nic nie jedząc ,ani pijąc a potem ciężko bylo ją oderwać i namówić do powrotu do schronu.Niesienie nie wchodzilo w grę,bo byla wielkości dużego boksera-mix asta.Trochę strachu mielismy wtedy,że nas pogryzie i ucieknie albo trzeba będzie iść po prac. schronu.Z trudem dala się odprowadzić do schronu. Poza schronem ,z dala od ujadania ponad 200 psów ,na trawie czula się odprężona i spokojna-bezpieczna. Chyba pierwszy raz dala się wtedy komuś wyprowadzić z boksu.Byla tam kilka tyg.dopiero.Potem chyba zostala adoptowana,nie wiem dokladnie.
-
Wycofane airedale terriery już w domkach !!!!!!!!
Olga7 replied to rita60's topic in Już w nowym domu
[quote name='MaDi']Dajcie znać na PW gdzie dokładnie ten domek bo jestem bez samochodu ale ew. wezwę kogoś do pomocy.[/QUOTE] To może cioteczka E-S z Lublina będzie pomocna ? Bardzo fachowa siła -jak wiemy i doświadczona. Oby tylko dom okazal się dobry i zaslugiwal na dwa sliczne erdelki.Trzymamy mocno kciuki . -
Max-W typie niemkieckiego terriera myśliwskiego Iława!!
Olga7 replied to asiailawa's topic in Już w nowym domu
Może jednak nie pisać ,że Max jest w typie psa mysliwskiego ,by nie trafil w łapy myśliwych albo pseudomyśliwych-"amatorów" ? Szkoda tych psow by cierpialy szarpane nieraz albo ranione w czasie takich "wyczynow" mysliwskich ,czy postrzelone ,zastrzelone zostaly w czasie strzelania .. -
Sunia w typie teriera już 20 mies. czeka na dom!!!
Olga7 replied to erka's topic in Już w nowym domu
Zajrzalam i dziś do pięknej Teri .Wierzę ,że doczeka swego wyczekiwanego domu ,choć u Jaagi ma pewnie b.dobrze i pewnie by tam chętnie zostala na zawsze ...:razz: [SIZE=3][COLOR=darkorchid][B]Piękny bardzo jest ten portret Teri : [/B][/COLOR][/SIZE] [B][SIZE=4][COLOR=red][IMG]http://i730.photobucket.com/albums/ww310/ewelinka_m/psy/IMG_5061.jpg[/IMG][/COLOR][/SIZE][/B] Aż trudno nieraz wierzyć ,że takie piękne ,mądre psy jak Teri ,czy inne nie mają swoich dobrych domów od zawsze ,a sa porzucane czy zle traktowane ..