-
Posts
206 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by losiczka
-
O rany!!!!! Wreszcie znalazłam kogoś kto ma ten sam "problem":crazyeye: Moja suczka (2 lata, wzięta ze schroniska 2 mies. temu) od początku baaardzo rzadko siusia...raz na 24h.Jest zdrowa, wet stwierdził że nic jej nie dolega...z poczatku załatwiała się tylko w domu bo świat zewnetrzny poprostu ja przerażał:shake: ale teraz powoli uczy się na dworzu. Wczoraj i przedwczoraj zaobserwowałam DOKŁADNIE to samo co ty!!!na górce, położyła się i gdyby nie to że wiedziałam że ona siusia nikt by się nie zorientował...pełen relaks...nie wygląda na chorą.Robi dokładnie to co twoja - ma swoją górke na którą zawsze idzie zrobić siku!!!! Nie wiem z czego to wynika, ja wiąze to ze schroniskiem lub jej przeszłością....moge sie tylko domyslać...a może to poprostu taka uroda??Naprawde strasznie dziwnie to wygląda. A jak twoja?przestała tak robić? moja nawet jak wcześniej kucała to robiła to tak jakos dziwnie nisko, prawie leżąc:-o
-
[B]2 letnia suczka ze schroniska[/B] od prawie miesiąca w nowym domu - w bloku.Jest raczej mała - [B]9,5 kg[/B].Na początku była bardzo strachliwa i bała się spacerów - teraz już bardzo je lubi, nie stresuje się tak jak kiedyś.Jest spokojna, chce się bawić z innymi psami. Zaraz po schronisku nie załatwiła się 3 dni:-o ani siku ani kupki.[B]NIC[/B].Jak już zrobiła to tylko w domu i tylko około 3 w nocy.Po jakimś czasie zabrałam się do uczenia jej załatwiania potrzeb na dworzu - spałam w ubraniu i wynosiłam na dwór.Wydawałoby się że załapała bo od tamtej pory robi już wszystko na dworzu...[B]ale[/B] co z tego jeśli pomimo wychodzenia 5 -6 razy na dobę ona załatwia się tylko [B]raz[/B]!!!?czasem jest to tylko siusiu a czasem tylko kupka...a jak ma dobry dzień to jedno po drugim ale to rzadko. Spacery mniej więcej o godz: 8, 12, 16, 20 , 23 - 24 :roll: Jedzenia raz dziennie ok 20 (nie ma ochoty jeść wcześniej, broń boże rano, ucieka od misek nawet jeśli leżałby tam soczysty stek!) do tej pory jadła o tej właśnie porze a siusiu i czasem tez kupka były tak koło 23 -24... Ale dziś zatkała się do tego stopnia, że siusiała wczoraj o 10 rano i [B]do dziś nie zrobiła nic!!!!![/B]piła sporo wody, dostaje dobrą karmę...a ona zachowuje się jakby nic jej się nie chciało:-( Weterynarz zbadał wszystko, łącznie z odbytem, wątrobą bo może jakby ją coś bolało to by się wstrzymywała do samego końca ale powiedział że jest zdrowa jak ryba:roll: Wygląda to na problem bardziej psychologiczny bo fizycznie nic jej nie dolega.Oczywiście chwaliłam i dostawała ciasteczko za każdym razem gdy się załatwi!!!!i wyglądało na to, że naprawde to załapała:roll: [B]Bardzo proszę o jakiekolwiek[/B] [B]PORADY [/B]bo ja już naprawde nie mogę...coraz bardziej się frustruję:shake: z absolutnie żadnym psem nie miałam takiego problemu - nigdy....HELP:grab:
-
Skąd ja to znam...2 psy u mnie miały ten sam problem.Jeden 40 kg a drugi 10.Z pierwszym było gorzej bo nawet najlepsza kiełbaska czy przysmak nie pomagały - poprostu ze stresu patrzył przed siebie i koniec:roll: kupiłam szelki i robiłam tak że lekko go ciągnęłam kładąc rękę na karku..trzymałam przy tym za szelki.czuł się wtedy bardziej pewnie i schodził za mną...ale dopiero po jakimś miesiącu zobaczył że nic tu strasznego ni ma:p co ciekawe - u mnie w bloku schody pokonywał już bardzo chętnie ale u rodziców nie!poprostu się kładł i nie byłam w stanie go nawet unieść... A teraz mam suczke ze schroniska i też poczatkowo się bała, musiałam ją ciągle wynosić na rękach:cool1: smakołyki też nie działały...wię zrobiłam tak że powoli stawiałam jej łapki na jednym schodku, potem następne łapki na drugim i tak przez 3 piętra...i co? po 4 razah takiego wchodzenia zadziałało i teraz bez problemu:cool3:
-
hehehe...no to nieźle cię urzadziła:evil_lol: A mnie zastanawia jedno- mówi się że pies z reguły nie załatwi się na swoje legowisko...Ja jestem w trakcie uczenia mojej czystości i właśnie kilka razy się zdarzyło, że załatwiła swoje potrzeby właśnie w legowisku:-o a obok leżały gazety...dobrze że mam teraz już wolne i mogę jej pilnować za każdym razem ale bardzo mnie to zastanowiło...
-
biala juzaczka trafila do pani B. z Kręzela- MA DOBRY DOM!!
losiczka replied to tanitka's topic in Już w nowym domu
Ja nie rozumiem, jak to jest?Nie maja pozwolenia na prowadzenie schroniska ale przywożą do nich psy czy po prostu łapią sami?Mieszkam niedaleko ale nigdy tam nie byłam:roll: Wołomin ma chyba podpisaną umowę z innym schroniskiem czy sie mylę? -
A i możesz spróbować obliczać ile zajmuje twojemu psu trawienie (np.zapisać sobie godziny posiłków) i po jakim czasie mu się chce :cool3:.I kiedy nadejdzie ten moment - bądz zwarty i gotowy a najlepiej ubrany;)
-
Mam (miałam) ten sam problem i moim zdaniem musisz spróbować jednej rzeczy.:p 1. Weź sobie wolne na kilka dni lub zarezerwuj długi weekend 2.porządnie wyczyść miejsca, w których się załatwiał twój pies żeby pozbyć się zapachu 3.Poświęć się i przez 1 - 2 dni bądź ze swoim psem non stop - cały czas obserwuj.Gdy tylko zacznie się kręcić niespokojnie lub dziwnie zachowywać - zabierz go na dwór i stań w jednym miejscu.jeżeli bardzo mu się chce - zrobi i nie wytrzma!!!Może się nie wyśpisz :roll: ale jeżeli poskutkuje - będą efekty!!! 4.Jeżeli zrobi to nagroda np.kawałek kiełbaski (coś co jest smaczniejsze niż inne smakołyki i możesz spróbować np.tylko na spacerze i tylko po załatwieniu się na dworze.W domu nie dawaj albo dawaj ale coś mniej smacznego) 5.w moim przypadku - małego, 10 kg.psa to właśnie zaczęło działać!! ale każdy pies jest inny a zwłaszcza energiczne labradory:diabloti: więc dobrze popróbować różne metody! a i jeszcze jedno.Nie jestem zwolenniczką karania, krzyczenia jak pies załatwi się w domu ale jeśli przyłapiesz go w trakcie, na gorącym uczynku można powiedzieć głośne, wyraźne FE i wyrazić swoją dezaprobate.Wsadzanie pyska w szmatke raczej nie działa... Ja próbowałam różne spraye, gazety, przesuwanie gazet do drzwi i wynoszenie jej na dwór i nie zadziałało:shake: ale jeśli to co napisałam nic nie da to spróbuj i tej metody;)
-
No przygoda była, to prawda:lol: Już mieliśmy się pokłócić w którą stronę iść ale usłyszeliśmy szczekanie psiaków i trafiliśmy.. Ale umówmy sie : dla takiej ślicznotki było warto:loveu: [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy37/392537/830982/previews/25780211_p5310016.jpg[/IMG] Powoli się oswaja.Boi się wszystkiego i od wczoraj nie robiła siusiu...No ale w końcu to się zmieni miejmy nadzieje:lol:
-
[IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy37/392537/830982/previews/25770663_dscf0248.jpg[/IMG] Wczoraj prześliczna [B]FRAJDA[/B] z [B]Ostrowii[/B] opuściła schronisko i przyjechała do nas do domku:loveu: Tak jest teraz (chwila gdy wkraczała na salony) :cool3:: [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy37/392537/830982/previews/25770664_p5310003.jpg[/IMG] A taka jestem śliczna:cool3: :[IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy37/392537/830982/previews/25770666_p5310015.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy37/392537/830982/previews/25770675_p5310005.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy37/392537/830982/previews/25770682_p5310011.jpg[/IMG] I w całej okazałości :lol: [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy37/392537/830982/previews/25771110_p5310012.jpg[/IMG]
-
Hehe...dobre!!!:evil_lol: Ja z kolei zimą, kiedy miałam psa na tymczasie (tak 30 - 40 kg) kupiłam nową 8-metrową smycz:cool3: psiak bardzo się cieszył a ja dzięki emu nie miałam wyrywanej ręki 3 razy dziennie na spacerze...no więc pewnego dnia wyszliśmy sobie rano na spacer, było dość zimno i ślisko. Podbiegła suczka i chciała się z moim podopiecznym pobawić...ona była spuszczona a on na mojej wspaniałej długiej smyczy....pamiętam tylko jak pomyślałam : "O rany...jak ta smycz fajnie się rozciąga!!ciekawe na ile starczy??" no i nagle jak na filmie poleciałam za smyczą...:oops:nie chciałam jej puścić bo jakby się zwinęła to coś psiakowi mogłoby się stać więc trzymałam jak głupia i pare metrów przejechałam najpierw po chodniku a potem po g....:oops:Nie wiem co było gorsze : siniaki i ból czy totalnie starte nowe zimowe buty... No i jeszcze kwestia schodów, których "mały" się strasznie bał...:shake: niby już się nauczył, schodził powolutku aż tu nagle w połowie drogi zawsze przyspieszał...no a ja za nim..raz tak robił a raz nie więc nie zawsze byłam przygotowana ...Pewnego razu już na samym dole poprostu wpadłam twarzą na drzwi wejsciowe z przryspieszeniem :roll:Na szczescie nie było po mnie widać i tylko oczy mi łzawiły z bólu i strachu że coś sobie zrobiłam:evil_lol:
-
[quote name='Negri_2008']witam Ziomala :lol: Mieszkam na Marysinie, bardzo niedaleko Gocławka. Mam przeczucie, że będziemy mogły pojechać razem ;) Od stacji PKP Klembowo da się dojść - we dwie raźniej[/quote] Ja na codzień mieszkam na gocławku ale średnio raz na 2 tyg jestem u rodziców w kobyłce a to całkiem niedaleko,znam tą trasę. :cool3: Np.Teraz będę u nich w przyszły weekend.Chętnie zabrałabym się razem bo samej tak jakoś łyso ;) Co ty na to?nie wiem, np.sobota?
-
Podwórkowe psiaki żyją jak żyły:( czy to się zmieni???
losiczka replied to losiczka's topic in Już w nowym domu
Aha, no i psiaki tam siedzą cały czas. Sprzedaż działki kiepsko idzie więc póki co nadal będą tam mieszkać:-( -
Podwórkowe psiaki żyją jak żyły:( czy to się zmieni???
losiczka replied to losiczka's topic in Już w nowym domu
Narazie wiem tyle, że było mnóstwo chętnych ale wszyscy się wykruszyli..:roll: odświeżyłam ogłoszenia wystawiłam berdka i ferdka na allegro ponownie.Tyle na chwile obecną. Oczywiście podjęłam temat sterylki i zaoferowałam większą pomoc, zobaczymy. Boje się żeby nie było już za późno bo założę się że cieczkę już miała na wiosnę albo właśnie ją ma:placz: -
Podwórkowe psiaki żyją jak żyły:( czy to się zmieni???
losiczka replied to losiczka's topic in Już w nowym domu
ja również czekam na odpowiedź:???: i chciałabym wiedzieć...nie pisałm nic bo nie mogę się skontaktować z osobą która odpowiadała za psiaki..nie wiem może zbyt namolna byłam... -
Podwórkowe psiaki żyją jak żyły:( czy to się zmieni???
losiczka replied to losiczka's topic in Już w nowym domu
nic nie szkodzi;) Niestety sprawa psiaków utknęła...zainteresowani się rozmyli i narazie jestem w kontakcie tylko z Panią zainteresowaną Ferdkiem co do Beni i sterylki to utknęło w tym sensie, że ja sama nie mogę zadecydować żeby robić sterylkę teraz..moge tylko namawiać i przypominać, choć boję się że może być za późno:shake: -
Podwórkowe psiaki żyją jak żyły:( czy to się zmieni???
losiczka replied to losiczka's topic in Już w nowym domu
No i z tej "masy" chętnych na Nine nikt się nie ostał....dużo rozmów,dużo pytań ale nikt się nie decydował. W tej chwili nie ma nawet jednego zainteresowanego choć na allegro ma mnóstwo wyświetleń. Zrobiłam allegro wszystkim zresztą.... [url=http://www.allegro.pl/item596607429_bernardyn_szuka_domu.html]Bernardyn szuka domu (596607429) - Aukcje internetowe Allegro[/url] [url=http://www.allegro.pl/item596629865_pies_olek_podworkowy_szuka_domu.html]Pies OLEK podwórkowy SZUKA DOMU!!!!! (596629865) - Aukcje internetowe Allegro[/url] [url=http://www.allegro.pl/item596642411_pies_berdek_duzy_misiek_szuka_domu.html]Pies BERDEK duży misiek szuka domu!!!! (596642411) - Aukcje internetowe Allegro[/url] [url]http://www.allegro.pl/item596651504_pies_ferdek_podworkowy_szuka_domu.htm[/url] -
Podwórkowe psiaki żyją jak żyły:( czy to się zmieni???
losiczka replied to losiczka's topic in Już w nowym domu
mam do sprawdzenia jeszcze jedno miejsce...gdzieniegdzie usłyszałam np. sumę 700 - 800 zł z pobytem a np 600zł bez. albo podobne i odrobinę niższe ceny a w dwóch miejscach których byłam pewna powiedzieli ,że bernardynów nie robią tylko mniejsze psy..Jest jeszcze jedno miejsce do sprawdzenia wiec powiem jak już ustalę...ja chciałabym jeszcze przed świętami ale nie odemnie to zależy..tylko w małym stopniu.Z talonami problem bo nie dostaniemy:shake: a z dobrych wieści to dwoma chłopcami z działki interesuje się pewna Pani, nawet je odwiedziła i być może będzie szansa na dom dla dwóch naraz, braci....ale to nic pewnego jeszcze..może się rozmyśli.. -
Podwórkowe psiaki żyją jak żyły:( czy to się zmieni???
losiczka replied to losiczka's topic in Już w nowym domu
generalnie jesteśmy w trakcie omawiania tych kwestii.Nie robię tego osobiście, robi to osoba, która prosiła mnie o pomoc.Gdy bedziemy miały klinike to dojazd w jedną i drugą stronę będzie przez nią zapewniony tak samo jak pobyt w domu po sterylce przez koleżanke u jej rodziców.. generalnie sprawdzamy kliniki i jesteśmy obie w trakcie szukania dobrego adresu:roll: i sprawdzania cen oczywiście... a co do konta i kasy jeszcze chwilke się wstrzymuje, zobaczymy co z tego wyjdzie! -
Podwórkowe psiaki żyją jak żyły:( czy to się zmieni???
losiczka replied to losiczka's topic in Już w nowym domu
z właścicielką nie ma problemu bo nie ma żadnych kontaktów z chętnymi na suczke...nawet tam nie mieszka.Generalnie jej to wisi i powiewa.....:puppydog: -
Podwórkowe psiaki żyją jak żyły:( czy to się zmieni???
losiczka replied to losiczka's topic in Już w nowym domu
Mam wieści z ostatniej chwili:p generalnie zainteresowanych suczką jest sporo.Niektórzy gdy się dowiadują, że adopcja i wydanie psa tylko po sterylizacji i podpisaniu umowy już nie dzwonią.Jeden pan jest nią zainteresowany i przyjedzie zobaczyć na żywo.Wszystkich informujemy o naszych wymaganiach oczywiście... Oczywiście sterylka będzie i ustaliłyśmy że zbieramy pieniądze.Jeśli dobrze rozumiem to suma przy "promocji" wynosi 200 zł więc za ewentualną pomoc nawet 10 zł byłabym wdzięczna:roll: Ja oferuję 50 zł Po sterylce może uda się na parę dni załatwić suni pobyt i doglądanie... w garażu co prawda ale będzie tam ciepło i praktycznie w domu. Umowę dostaniemy z Emira prawdopodobnie. A po sterylce zobaczymy jaki chętny się ostanie i komu będzie nadal zależało na Ninie!!! Tak więc na razie wygląda sytuacja Jeśli macie jakieś rady np.na co zwrócić jeszcze uwagę przy wybieraniu domu, o co zapytać, co powiedzieć itd. to bardzo proszę o takie info:p -
Podwórkowe psiaki żyją jak żyły:( czy to się zmieni???
losiczka replied to losiczka's topic in Już w nowym domu
Ha!!!!mam spis klinik w wawie!jedna nawet niedaleko mnie!A w kolejnej piszą, że akcja trwa u nich do końca kwietnia:p -
Podwórkowe psiaki żyją jak żyły:( czy to się zmieni???
losiczka replied to losiczka's topic in Już w nowym domu
Ojej już pisze : mój mail to [email]ewaczarnik@wp.pl[/email] !!!! dzięki za a całe info! a Pan jest ze śląska, tylko tyle wiem.postaram się dowiedzieć z jakiego miasta Jutro zadzwonie jeszcze do dziewczyny, która prosiła mnie o pomoc i pomyślimy co dalej!