Rany!!!nie wiedziałam, że działa tu takie Fazerowe wsparcie:multi: super!!!!
Fazer przebywa u mnie w domu tymczasowym.Nie będę pisać jakim jest boskim psiakiem bo to chyba oczywiste dla wszystkich:p
Niestety teraz biedak strasznie się męczy...już piąty dzień po zabiegu a rana się paprze, wdało się zakażenie i biedaczek jest na antybiotykach:-( mimo, że miał kołnierz, podwójne gatki i nie miał dojścia do rany to i tak znalazł jakiś sposób i wylizał się w nocy przez kubraczek:shake: Teraz pilnuje go na każdym kroku no i do weta codziennie..Właśnie zabieram się za przemycie i smarowanie rany jak zalecił wet..szkoda tylko, że opatrunku zrobić nie można ( wtedy się nie zagoi ) bo jak widzę tą ranę to aż mi nogi cierpną:-(
No ale... niejedno już robiłam, łącznie z zastrzykami mojemu psu jak był chory;) Więc jak trzeba to trzeba!
Szkoda tylko, że on tego nie rozumie bo wygląda jak "Smutna lampa" z tym okropnym kloszem:-(