Jump to content
Dogomania

aniada

Members
  • Posts

    189
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by aniada

  1. Nie wiem w ogóle po co zaczęły się wtrącać w tą sprawę inne organizacje. Zamiast pomóc Pani Justynie zaszkodzili zarówno jej jak i Ama Canem. Przecież każdy popełnia błędy, im napewno się też to zdarzyło nie raz, ale nikt z tego środowiska nie powinnien źle mówić o sobie. Przeciez każda organizacja zajmująca się dogoterapią poniekąd są dla siebie konkurencją i zapewne woleli by, aby tylko do nich ludzie się zgłaszali, a nie szukali pomocy u innych fundacji. Własnie przez takie wtrącanie sie osób trzecich jest taka sytuacja a nie inna. Gdyby nie źli doradcy szkalujący imię Pana Andrzeja i jego żony sprawa na pewno została by inaczej rozwiązana tak, żeby każda ze stron była zadowolona. Pani Justyna od początku powinna pozostawać w dobrych stosunkach z fundacją i hodowcą, bo przecież od nich dostała psa. Skoro okazało się,że jednak mimo predyspozycji Nobel nie nadawał się dla niej to powinien trafić tam skąd przyszedł. Pewnie ktoś na tym skorzystał,że pies nie wrócił do hodowcy, ciekwa jestem kto jest na tyle podły,żeby wykorzystywać taką sytuację. Skoro Pani Justyna mimo wszystko chciała zatrzymać Nobla i szukała pomocy u innych trenerów to przecież mogła się zgłosić do Pana Andrzeja i napewno pomógł by jej wyjsć z tej sytuacji tak,żeby pies został z nią i nie sprawiał jej problemów. Jeśli mogła się znaleśc z nim na południu Polski to równie dobrze mogła skorzystać z pomocy znajdującej się w Łodzi. Pewnie lepiej by na tym wyszła. Miała by psa i wszyscy byli by zadowoleni, a nie,że teraz jest afera na całą Polskę, bo fundacja Ama Canem przekazała psa nie nadającego się dla osoby z pewnymi ograniczeniami ruchowymi. I nie ma co teraz obarczać kogoś winą tylko trzeba pozytywnie rozwiązać tą sprawę,żeby każda ze stron konfliktu była zadowolona.
  2. [quote name='obserwator.live']tyle w tym poście ciepła, co jadu.. a wierszyk ...... obosieczny[/QUOTE] Świetna wypowiedź, wiele wnosi do tematu. Widzę,że opozycji skończyły się argumenty, co przemawia za tym,że jednak sprawa ma się trochę inaczej niż piszą. Oby ta sprawa zakończyła się "happy endem" dla wszystkich stron, żeby każdy wyciągnął odpowiednie wnioski i większość okazała zrozumienie. Trzeba schować osobiste urazy i niechęć do niektórych osób i załatwić sprawę jak na dorosłych ludzi przystało, a nie chować głowę w piasek i załatwiać sprawy za czyimiś plecami i za pomocą osób trzecich.
  3. [quote name='Anah'] Wiec i kolejny wybór też mało przemyślany chyba. No ale ta może nie ma problemów z poruszaniem się i wie, że nie wolno jej prosić o radę i pomoc innych osób i organizacji, co wg niektórych jest naruszaniem „dobrego” imienia.[/quote] Jak to nie wolno nowej włascicielce Nobla prosić o radę i pomoc innych organizacji? Kto jest takim panem i władcą,że jej takie prawo odbiera? A może zostało jej zakazane,żeby czasem informacje o Noblu nie trafiły do hodowcy? Anah, twoje wypowiedzi są tak chaotyczne,że tylko wprowadzają zamęt w wątku.
  4. Anah uważam,że powinnaś trzymać się tematu i nie wypowiadać się o innych użytkownikach, bo tak naprawdę z większością nie miałaś kontaktu i raczej nikt nie życzy sobie abyś go oceniała po przeczytaniu kilku zdań z jego wypowiedzi. Zauważyłam również,że jak ktoś ma odmienne zdanie od Ciebie to należy go najlepiej zmieszać z błotem. Jeśli chcesz to możemy zacząć łapać się za słówka. Wydaje mi się, że nie zależy Ci na niczyim dobru. Najważniejsze tylko,żeby nie przyznać racji fundacji i hodowcy i żeby udowodnić,że nie są osobami profesjonalnymi i nie znają się na tym co robią. Najlepiej zniszczyć komuś renomę i popsuć dobre imię. Każdy ma prawo mieć różne poglądy na dany temat i należy je szanować. Większość z nas przedstawia swoje stanowisko i przytacza argumenty uzasadniające je i nie powinno być takich wypowiedzi jak Twoje skierowane do makabreski. i może w końcu zawiadomisz odpowiednie osoby gdzie jest Nobel. Ciekawa jestem co chcesz osiągnąć ukrywając miejsce i osobę u której przebywa Nobel. Pewnie masz satysfakcję z tego,że Ty wiesz a inni nie.
  5. Anah skoro wiesz co się dzieje z Noblem i wiesz gdzie on jest to dlaczego nie zawiadomisz o tym fundację lub hodowcę? Przecież oni mają prawo wiedzieć co się dzieje z ich psem. Wiem,że nie darzysz się sympatią z osobami z fundacji, ale nie upoważnia Cię do do stronniczości i przyznawania racji Pani Justynie. Uważam,że fundacja jak i hodowca zdają sobie sprawę z tego,że popełnili błąd obdarzając Panią Justynę zaufaniem. Szkoda tylko,że Pani Justyna nie wykazała się rozsądkiem, nie porozmawiała z hodowcą czy fundacją szczerze i nie przyznała się,że jednak obowiązki związane z psem ją przerosły i będzie musiała go oddać. Myślę,że gdyby tak postąpiła to nie było by tego całego zamieszania i pomówień. Nie wiem czy Pani Justyna sama tak zadecydowała, czy miała jakiś innych doradców, ale nie powinna przekazywać psa w inne ręce niż ręce hodowcy. Jeżeli hodowca sprzedaje psa, to ma prawo pierwokupu, tym bardziej w sytuacji przekazania psa również pies powinien w pierwszeństwie wrócić do hodowcy.
  6. Jezeli spawa jeszcze nie trafiła do sądu to chyba lepiej dla obu stron. Ciaganie ludzi po tej instytucji raczej nie nalezy do przyjemnych. Sprawy sądowe ciągna się bardzo długo, do tego dochodzą koszty sądowe, którymi obarczona bedzie jedna ze stron. Jezeli sprawa nie zostanie załatwiona polubownie to napewno trafi do sądu, zwłaszcza,że fundacja dysponuje swiadkami rozmów z Pania Justyną a Pani Justyna takich świadków nie ma. Rozmów nagranych raczej tez nie posiada, a jeżeli posiada to by oznaczało,ze cała ta sytuacja z otrzymaniem psa była ustawiona. Skoro fundacja jak i hodowca nie moga porozumiec się z Panią Justyną to próbuja to załatwić w inny sposób, przy okazji ostrzegając innych przed podobnymi sytuacjami i takimi osobami jak Pani Justyna. I nie rozumiem też dlaczego Pani Justyna chciała sprzedac psa, którego otrzymała za darmo? Chyba,ze już to zrobiła? Skoro wczesniej miała kilka psów z którymi sobie nie radziła to po cholere zgłaszała się po kolejnego? Dziwi mnie tylko jedno, dlaczego inne osoby moga sobie radzić z psem a akurat Pani Justyna nie? Zapominamy jeszcze o jednym, o Noblu, bo tak naprawdę o nim jest cała ta sprawa, nie o Pani Justynie, fundacji, czy hodowcy. Najbardziej fundacji chodzi o to,żeby dowiedziec się co się dzieje z ich szczeniakiem, gdzie jest, w jakich jest rękach.
  7. Po pierwsze Pani Justyna nie dostała psa do pracy w dogoterapii, tylko do odwiedzania z nim dzieci w szpitalu. To są dwie różne sprawy. Po drugie skoro Anah i niejaki sto uważają,że Pani Justyna jest na tyle niesprawna motorycznie,żeby wychować psa od szczeniaka, to niech mi wytłumaczą jak mogła wychować bernardyna od szczeniaka. Cały czas podkreślacie,że jest osobą niezdolną do wychowania psa, a jednak wcześniej mogła to zrobić i nie maiła problemów, aż tu nagle nie jest w stanie wychować kolejnego szczeniaka. Po drugie dlaczego fundacja miała nie przekazać jej psa? Czy ona jest jakaś gorsza od każdego innego człowieka? Trochę wasze wypowiedzi podchodzą pod dyskryminację. W pełni sprawny człowiek może dostać psa, a osoba z obnizoną sprawnościa motoryczna już nie? Przecież wg prawa wszyscy ludzie są sobie równi. Zastanówcie się w ogóle nad tym co wypisujecie. Sto uważasz,że osoby niepełnosprawne, z obnizona sprawnoscią ruchowwą czy z innymi schorzeniami nie zasługuja na to,żeby posiadać psa i cieszyć się z tego? Przecież pies wnosi dużo radości w nasze życie, zwłaszcza jeżeli mamy jakieś problemy. Dlaczego mamy odmawiać innym radosci z posiadania przyjaciela, który obdarzy nas miłością i zawsze będzie przy naszym boku? Uważasz,że tylko ludzie w pełni zdowi, bez jakichkolwiek ograniczeń na to zasługują?
  8. Prawda prędzej czy później zawsze wyjdzie na jaw. Dobrze by było, aby w tym przypadku wyszła prędzej. Szkoda tylko,że sama Pani Justyna nie zabiera głosu na forum. Jestem ciekawa jej wypowiedzi i jej kreatywności, choś w wymyślaniu kłamst jest bardzo dobra. Szkoda tylko,że jest wielu naiwnych ludzi, którzy mają klapki na oczach i ślepo wierzą w wersję Pani Justyny. Cieszę się,że Pani Agnieszka, która rozmawiała telefonicznie z Panią Justyną zabrała głos i powiedziała prawdę o Pani Justynie. Przed takimi ludźmi trzeba ostrzega innych, bo wątpie,żeby ktoś chciał się znaleś w takiej sytuacji jak hodowca i fundacja.
  9. [quote name='Anah']Gdyby w niektórych głowach zagościł rozsadek, a myśl poprzedzałaby czyny - nie byłoby ofiar. Argumenty, które wytaczacie w obronie Ama i "elity" są porażająco-przytłaczająco-dołujące.[/QUOTE] Dlaczego tak uważasz? Gdyby to co napisała Pani Justyna był przeczytane ze zrozumieniem to uważam,że byś miał/a inne stanowisko. Wiele jest tam napisanych rzeczy wzajemnie się wykluczających. Ciekawa jestem czy ty podejmując decyzje kierujesz się tylko rozsądkiem. Gdyby wszyscy kierowali się tylko rozsądkiem to nie było by instytucji zajmującymi się pomaganiem potrzebującym. Chciałabym się dowiedzie dlaczego tak zaciekle bronisz jednej strony? Czy ty nie masz żadnych wątpliwości co do postępowania Pani Justyny i widzisz tylko winę leżącą po jednes stronie?
  10. [quote name='Rafka']Uważam, że to bardzo nieeleganckie ze strony organizacji zajmującej się osobami niepełnosprawnymi aby oczerniac osobę niepełnosprawną na publicznym forum. O tej sprawie wie już całe środowisko zajmujące się szkoleniem, powszechnie wiadomo, że pani Justyna szukała pomocy w szkoleniu niemal wszędzie, jednak ze względu na jej niepełnosprawność niemożliwe było "wirtualne" szkolenie psa przez liczne szkoły i organizacje. Taka osoba powinna otrzymać gotowego do pracy DOROSŁEGO psa, który nie zagrażałby jej bezpieczeństwu nie wspominając o bezpieczeństwu podopiecznych.. O tym powinien wiedzieć każdy kto ma minimum pojęcia o pasch, szkoleniu i niepełnosprawnościach. Organizacją powinna mieć na tyle asertywności aby nie zgodzić się na wydanie psu osobie, która budzi wątpliwości. Czy ktoś z wydających psa był na wizycie przedadopcyjnej u tej osoby,czy ta osoba była obserwowana z psem, czy uczono ją minimum 3 tygodnie jak ma postępować z tym konkretnym psem? Takie są europejskie standardy... Jeśli się ich nie przestrzega takie sa tego efekty a zrzucanie odpowiedzialności na będącą laikiem w psiej kwestii niepełnosprawną kobietę jest co najmniej dziwne...[/QUOTE] Również nieeleganckie jest postępowanie Pani Justyny względem fundacji jak i hodowcy zgłaszając się do innych organizacji i oczerniając inną. W taki sposób można się oczerniać cały czas. Rozumiem twoją niechęć do fundacji Ama Canem, bo przecież jak by na to nie patrzyć jest konkurencją. Szkoda tylko,że zajmujez stanowisko po zapoznaniu się z jedną wersją wydarzeń, która jest idealnie dopracowana,żeby oczernić Ama Canem. uważam,że gdyby nie było podstaw i byłyby jakiekolwiek argumenty przemawiające za tym,żeby Pani Justyna psa nie otrzymała, to zapewne by się tak stało. Skoro Pani Justyna miała wcześniej psa przez ładnych kilka lat i doskonale sobie z nim dawała radę jak to napisała na swoim blogu, to wytłumacz mi dlaczego nie może sobie dać rady z flatem?
  11. Apel nie jest oczernianiem biednej, pokrzywdzonej Pani Justyny tylko przedstawieniem sytuacji z drugiej strony. Widzę,że większość osób ślepo wierzy jednej stronie nie dopuszczając możliwości,że jednak sprawa może mieć trochę inny bieg. Przeczytałam bloga Pani Justyny i uważam,że bardzo postarała się o to, aby wyglądało to tak, że ona jest ofiarą. Chciałam zauważyć, że umowy słowne są również wiążące. Kto tego nie wie niech poczyta sobie Kodeks Cywilny. Przeczytałam cały tekst Pani Justyny i aż się zaczęło we mnie gotować. Jak można szczeniakowi co chwilę zmieniać jedzenie? Przecież to oczywiste, że będzie miał rozwolnienie. Mieszanie karmy z różnymi innymi rzeczami również jest szkodliwe dla tak małego pieska. Uważam,że gdyby Pani Justyna przeczytała choć jedną książkę dotyczącą psa to by o tym wiedziała. Szczeniakom zdarza się mieć luźną kupę, ale nie świadczy to o jakiejś chorobie. Jak możana w ogóle dawać psu co chwila inną karmę i to przez zaledwie kilka miesięcy? Jak pies ma jakąś wadę to oczywiście trzeba winić hodowcę. Zwichnięcie ogonka mogło nastąpić mechanicznie, niekoniecznie od razu musiał się urodzić z wadą. Rzeczywiście matka nie może nadepnąć szczeniaczka, bo fruwa nad nimi. Wiele wypowiedzi Pani Justyny jest naciągniętych, nieprawdziwych i napisanych tak, aby wzbudzić w innych litość. Wiele spraw jest opisanych zbyt szczegółowo, pewnie dlatego ,żeby czasem nie wyszło, że jednak sprawa ma się inaczej. Skoro wszystkie psy Pana Andrzeja i jego żony są psami terapeutami to znaczy, że widocznie przeszły odpowiedzenie egzaminy i takie miano uzyskały. Uważam, że raczej Ci państwo nie pozwolili by na to, by pies należący do nich uzyskał miano Psa terapeuty nie nadając się do tego i nie doprowadzili by do stworzenia zagrożenia dzieci jak i innych osób korzystających z dogoterapii. Chciałam podkreślić najważniejsze. Pan Andrzej nie jest długoletnim hodowcą psów rasy flat coated retriever jak to podkreśla Pani Justyna. Wystarczy sobie sprawdzić na stronie hodowli, z której pochodzi Nobel. Pani Justyna podobno miała przez wiele lat psa od szczeniaczka, no i gdzie ta wiedza jej się zapodziała? Wtedy mogła sobie z nim dać radę i wiedziała jak o niego dbać i jak go wychować, aż tu nagle dostała flata i nie możne sobie poradzić. Dla mnie jest to bardzo dziwne. Skoro raz już się miało psa to przecież powinno się wiedzieć jak należy go karmić i jak się nim zajmować. Dla mie w wypowiedzi pani Justyny jest bardzo wiele nieścisłości i wg mnie kłamstwo pogania kłamstwo. Wypowiedzi Pani Justyny typu: Pan Andrzej powiedział mi, jego żona powiedziała…itd., nie mają żadnego potwierdzenia, więc w tym przypadku można sobie napisać co się uważa za stosowne i zmyślać ile wlezie. Uważam,że również Pan Andrzej i jego żona powinni się porządnie walnąć w głowę zanim podarowali psa Pani Justynie.
  12. Trochę nie rozumiem twojego postępowania. Jak można szukać domu dla suki, która jest w ciąży? Takie podejście jest nieodpowiedzialne. Jak można nagle rezygnować z hodowli zwłaszcza mając ciężarna sukę?
  13. Jak dostałam wiadomość o śmierci p. Szemraja to nie mogłam w to uwierzyć. Weszłam na stronę łódzkiego Związku i dostałam potwierdzenie. Bardzo mi jest przykro z tego powodu zwłaszcza,że miałam z nim miły kontakt. Odkąd go poznałam to darzyłam go sympatią, mimo że nie wszyscy pochlebnie wyrażali się na temat Jego sędziowania. W moich wspomnieniach zawsze pozostanie po nim pozytywne wrażenie.
  14. Dla mnie to jest szok. Jeszcze niedawno widzieliśmy się na wystawach i w związku. Zawsze miałam z nim miły kontakt. Jeszcze nie mogę w to uwierzyć. Wiele zrobił pozytywnego dla łódzkiego związku kynologicznego. To dzięki niemu w przyszłym roku w Łodzi będzie nominacja na CRUFTa. Mimo,że nie wszyscy pozytywnie wypowiadali się na temat jego sędziowania, to zawsze będę go mile wspominać.
  15. My tez się wybieramy. W Kielcach już byłysmy, podobało mi się także jedziemy jeszcze raz :lol:
  16. Nas również oceniał ten sędzia. Bardzo kulturalny, zwracał dużą uwagę na sposób wystawienia. przeszkadzało mu jak ktoś szarpał się z psem, tłumaczył,ze Golden to pies łagodny i tak trzeba z nim postępować. Uważam,że warto pojechać do tego sędziego. Opis zgadzający się z rzeczywistością.
  17. Nas sędziował w Radomiu. Bardzo powolny, trudno mi powiedzieć jakim kryterium się kierował, wiele osób było niezadowolonych z jego sędziowania. Z jednej strony się nie dziwię, ale przecież nie można za każdym razem wygrywać. W naszym przypadku nie miałam zastrzeżeń.
  18. aniada

    Radom, 23.8.2009

    A jak przyjadę na 11 to też mi wydadzą numerek?? Przed nami jest cała VII grupa i dopiero Goldeny także też trochę sobie poczekam. Jak miałam numerek to bez problemu przyjeżdżałam później, nie wiem jak jest w radomiu, bo jeszcze tam nie byłam
  19. aniada

    Radom, 23.8.2009

    My też się wybieramy, zgłoszone, opłacone więc do zobaczenia w Radomiu;)
  20. Ja mam tez taki problem,ze w ogóle nie podoba mi się ten przydomek co mi wybrali. Podałam 5 pozycji, z czego 4 były takie, z których byłam zadowolona a 5 był taki od niechcenia,żeby zapełnic wolne miejse, bo Pani w ZW powiedziała mi,że musi być jeszcze jeden. I pech chciał,ze wybrali ten ostatni, który nie podoba mis się. A wcześniej sprawdzałam kazdy ewentualny przydomek i nigdzie go nie było, ani w FCI ani zadna hodowla go nie miała, a jak sprawdzałam 2 tygodznie temu to 2 przydomki z mojej listy były zarejestrowane w FCI. Da się go jakos zmienic?
  21. Jeżeli sędzina od Goldków się nie zmieni to raczej się zjawimy, ale to jeszcze nie jest pewne.
  22. Ja składałam wniosek w grudniu i czekam do tej pory.
  23. My chyba tez się zjawimy
  24. aniada

    Radom, 23.8.2009

    [LEFT]Ja jeszcze czekam na obsadę. W tym samym czasie będzie w Toruniu, wiec zobaczę gdzie bedzie nam lepiej pasować. [/LEFT]
  25. U Goldenów też nie za ciekawie. Spodziewałam się jakiegoś zagranicznego sędziego. Dobrze,że w Kielcach zrobili międzynarodówkę. Może tam się wybierzemy.
×
×
  • Create New...