Jump to content
Dogomania

Pinesk@

Members
  • Posts

    3572
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pinesk@

  1. Zgłaszam się na wątku Froda, witaj mały :)
  2. Pies zostaje w schronisku, nie zostanie uśpiony, obejrzy go behawiorysta. :multi: "Nasz biszkopcik przez bardzo długi czas, ponad rok był psem biegającym po polach i najprawdopodobniej nie przeszedł socjalizacji w wieku szczenięcym i zawsze będzie psem dla którego kontakt z człowiekiem będzie źródłem stresu i przy każdej okazji wyrwie się na wolność by z dala od ludzi spokojnie sobie wolnobytować. Biszkopcik w schronisku przebywa od długiego już czasu i nie ma mowy o tym żeby go wziąć na smycz albo pętle, bo by się chyba udusił próbując się wyrwać, pod warunkiem, że ktoś by mu tą pętlę był w stanie założyć. Jest to dla niego źródłem nieustającego stresu, a jak pogryzł się z innym psem i trzeba mu było robić zastrzyki, to nie było innej rady trzeba go było łapać na sztywną pętle żeby dać mu zastrzyk. Siedzi teraz w boksie od kilku miesięcy i nie ma możliwości wyjść z nim na zewnątrz."
  3. Jedyne co mi przychodzi do głowy to dogomaniackie hotele, domowe rzecz jasna. Jutro, po rozmowie ze schroniskiem, po telefonie od pana, który deklarował mi na nk wzięcie go na DT/DS i po odpowiedzi od dziewczyny chcącej go wziac na tymczas, będzie można podejmować dalsze kroki i ewentualnie jeżeli nie wyjdzie nic z DT szukać hotelu ( w naszej okolicy tylko jeden hotel, niedogomaniacki, kojce), deklaracji itd
  4. Pies jest zaszczepiony i odrobaczony, jak reaguje na koty niestety nie wiem i nie mamy jak sprawdzić. Jeżeli chodzi o jazdę samochodem zapytam jutro jak się zachowywał przy przewożeniu. Pojawiła się jakaś szansa na DT bezpłatny ale pewnie ze zwrotem żarełka. Jedna też szansa na DS może coś z tego wyniknie, zobaczymy. Jednak ten ewentualny DS miałby byc od połowy kwietnia, jakby był pewny na 100% schronisko na pewno zgodziłoby się na przedłużenie tego 'czasu życia' że tak powiem. Jutro będę w schronisku (miałam byc dzisiaj ale nie zdążyłam niestety) i przedstawię jak się sprawy mają i ogólnie porozmawiam. Co do szelek- niestety się nie uda, chyba, ze siłą go przytrzymamy i założymy.. Zresztą zrobimy jutro filmik z próbą założenia obroży a raczej reakcje na widok smyczy, na dotyk itd.
  5. Pomysł dobry. tylko czy będą chętni, którzy będą potrafili z psem pracowac? Czy bedą miec czas, czy to coś da przez te 13 dni? No i czy jakaś dyrekcja zgodzi się na taki pomysł. Oczywiście rodzice musieliby jeszcze zgodę wyrazić, każdy musiałby podpisać umowę czyli do godziny 12ej w dzień roboczy przyjść z rodzicem do schroniska.. Szczerze- ja jakoś kiepsko to sobie wyobrażam..
  6. [B]Boi się smyczy- wyrywa się, zamiera, gryzie? [/B] Ucieka na widok człowieka ze smyczą. Nie próbowałam zakładać, nie chciałam straszyć. Faktem jest że sama smycz leżąca na ziemi dla niego jest ok, może sobie leżeć. Wcześniej, na początku, kiedy leżała na ziemi rzucałam koło niej smaczki.. Ale już człowiek+smycz w ręce to jest wycofywanie się, ucieczka w swój kącik. Na pętli się niemalże dusił, szarpał, wyrywał ( jak został dopiero co przywieziony i wprowadzany do kojca) to był dla niego mega szok. [B]Da się wziąć na ręce, zamiera, wyrywa sie, gryzie? [/B] Nie ma takiej opcji, zwiewa, z pewnością by się wyrywał, żeby tylko jak najdalej uciec. [B]Warczy/szczeka- kiedy? [/B] Tak, zdarzyło się ostatnio. Kiedy wszystkie psy z jego kojca były wyprowadzone są na zewnątrz, na wybieg a on został sam ze mną w klatce. Siedzę w kacie z żarłem, początkowo było ok, potem zaczął popiskiwać, potem darł się na pracownika ( na widok innych ludzi zawsze ucieka albo szczeka), który przebywał w kuchni (kuchnia jest na przeciwko jego kojca), inne psy się rozszczekały i wtedy się nakręcił troche bardziej, momentami przestał na mnie zwracac uwagę, potem szczekał na coś ale nie miałam pojęcia na co. Myślałam, ze na mnie ale on na mnie nie patrzył tylko tak jakby na puszkę z żarciem? Później ( nie wiem ile mogło minąć, 10 min, góra 15) poszczekał sobie na mnie. Posiedziałam sobie bez słowa, bez ruszania się, bez patrzenia na niego. W końcu podszedł do mnie, dostał swoją nagrodę, odskoczył i znów się darł. I tak kilka razy, potem w końcu się uspokoił i położył jakieś pół metra ode mnie. Później znów przyszedł pracownik i znów szczekanie. I znów nie zwracałam uwagi, uspokoił się, podszedł, dostał żarełko i na tym skończyliśmy. Poza tym nierzadko szczeka na obce osoby odwiedzające schronisko. No i jeszcze jedno: ustawił sobie jednego psa z kojca. [B]Jak reaguje na dotyk? [/B] Daje się pogłaskac ale tylko wtedy kiedy z drugiej ręki zjada smakołyk. W pierwszych dniach dotkniecie było kompletnie niemożliwe, zwiewanie natychmiastowe, teraz doszliśmy do etapu "możesz mnie pogłaskać po głowie" (wiem, ze to niezbyt dobry pomysł- głaskanie tak wystraszonego psa po głowie no ale co zrobic jeżeli po boku, czy grzbiecie pogłaskac się nie da bo wtedy reaguje ucieczką). Ewentualnie daje sie jeszcze pogłaskac pod bródką i tu czasami też bez smakołyka. [B]co najbardziej go przeraża? [/B] Głośne piski innych psów, trzaskanie drzwiami, ogólnie wszystkie bardzo głośne dźwięki no i człowiek ze smyczą. [B]Ile pies waży? [/B] 10- 15 kg? Nie mam pojęcia, jest średniej wielkości. [B]Gdzie najchętniej się załatwia (na dworze, w kącie, gdziekolwiek)?[/B] Na dwór nie wychodzi. Przebywa cały czas w kojcu w budynku, nie wiem gdzie najchętniej się załatwia.
  7. Dziękuję za odpowiedź, rozumiem oczywiście, szukamy więc dalej.
  8. Nie ma jeszcze, przydadzą się! Dziękuję :Rose: Porozsyłałam maile z zapytaniem o tymczas do ludzi z dogo mapy z pomorskiego i przyległych województw..
  9. na dogo mapie szukałam ale w większosci DTsą na kilka dni albo płatne, albo gdzieś daleko, zresztą to musi byc ktoś kto z psem będzie pracował, uczył go zaufania. Porozsyłam trochę maili dzisiaj do dogomaniaków deklarujących DT, może akurat... Zmienię zaraz tytuł.
  10. Nic nowego, rozpiera go energia i lata jak szalony po kojcu.
  11. 2-3 lata także młodziutka bestyjka, wysterylizowana :)
  12. Pomorskie, schronisko tczew. na dogo mapę jeszcze nie zaglądałam.. Zaraz to zrobię.
  13. Dokładnie, a o domowe tymczasy bardzo trudno, niestety....
  14. wracaj na górę ...
  15. Dokładnie 14 dni życia zostało królewiczowi... [IMG]http://i641.photobucket.com/albums/uu138/Pineska_92/piesol.jpg[/IMG] [IMG]http://i641.photobucket.com/albums/uu138/Pineska_92/piesol3.jpg[/IMG] [IMG]http://i641.photobucket.com/albums/uu138/Pineska_92/piesol2.jpg[/IMG] [IMG]http://i641.photobucket.com/albums/uu138/Pineska_92/piesol4.jpg[/IMG] [IMG]http://i641.photobucket.com/albums/uu138/Pineska_92/piesol1.jpg[/IMG] .....................................
  16. Proszę mnie wypisać i moją osobę tow. Niestety nie możemy jechać, wybierzemy się za rok... :(
  17. Basiu i Alino dziękuję za zjawienie sie na wątku. Jutro odwiedzam malucha z żarełkiem- będziemy dalej pracować ... DT pilnie potrzebny ! :(
  18. Teraz ciotka Pinesk@ idzie na spacerek ze swoimi czterołapami biszkopciku, zostawiam Cię pod opieką dogomaniackich ciotek...
  19. Nie spadamy mały, nie spadamy..
  20. filmik w pierwszym, normalnie siedzi z dwoma innymi psami w kojcu ale podczas 'pracy' wyprowadzane są inne na wybieg. Przy okazji- do góry kochany! Nie dam Ci umrzeć :(
  21. podnoszę bo pilne :(
  22. [CENTER][SIZE=3][COLOR=Red][B][U]Biszkopt-Rudi uciekl ze schroniska. [/U] Przed podroza do Stacyjki musial zostac zaczipowany i zaszczepiony, wiec do jego klatki weszlo trzech pracownikow,aby go zlapac na petle. Pies wpadl w panike i wspial sie po siatce ogrodzenia jak kot, przeskoczyl na druga strone i jak pocisk pomknal w rzepak. Widac nie bylo mu pisane pojechac do Stacyjki. Kierowniczka schroniska w Tczewie juz zawiadomila p. Ole i uzgodnily, ze Stacyjka wezmie na miejsce Rudiego-uciekiniera innego psa, tez biszkoptowego koloru, tez bez szans na adopcje, bo byl maltretowany przez wlasciciela i ma ataki padaczkowe. Tak ze wszystko jest aktualne, tyle ze dla innego psa. Jak powiedziala kierowniczka, p.Joasia, "Rudi wybral wolnosc". Jezeli kiedys znow sie znajdzie w tym schronisku, to napisze Wam o tym i wtedy znowu bedziemy cos dla niego montowac, ale sa male szanse, bo Rudi byl psem dzikim, z pol. Napisze jeszcze raz na tym wątku, kiedy Biszkopt-Boj dojedzie do Stacyjki.[/B][/COLOR][/SIZE] ______________________________________ Transport mamy już praktycznie na 100% załatwiony. Bezpośrednio z Tczewa do Wądroży Wielkich koło Legnicy. Tylko jeszcze pieniędzy brak. Potrzebne będzie ok 300zł +/- 25-50zł. [B]Brakuje jeszcze ok 255zł ! [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/heul.gif[/IMG] Która ciotka, wujek wspomoże grosikiem? [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_redface.gif[/IMG][/B][FONT=Arial Black][COLOR=Red][B] _____________________ Biszkopt zbiera na transport! Kto wspomoże chojraka? Każda złotówka się liczy! [/B][/COLOR][/FONT][LEFT][B][FONT=Arial Black][COLOR=Black][FONT=Arial]deklaracje:[/FONT][/COLOR][/FONT][/B] 20 zł - beataczl 25zł - ranias [B]pozostało do uzbierania: [/B] [U]255zł[/U] [/LEFT] ___________________ Biszkopt ma zapewnioną 'miejscówkę' w [URL="http://stacyjkamaltusia.ovh.org/index.php"]Stacyjce Maltusia. [/URL] Jakiś czas temu zadzwoniła do mnie pani Viola z Aten, znalazła dla Biszkopta miejsce w Stacyjce, bardzo przejęła sie jego losem. Jestem ogromnie przeszczęśliwa! [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/new_multi.gif[/IMG] Pani Ola ze Stacyjki będzie z Biszkopcikiem pracować, pani Viola adoptuje go wirtualnie. Najogólniej mówiąc teraz [SIZE=4][COLOR=Red][B]szukamy transportu Tczew- Legnica![/B][/COLOR][/SIZE] [SIZE=4][COLOR=Red][COLOR=Black][SIZE=2] Potrzebne też będą fundusze na transport czyli ewentualny zwrot kosztów paliwa. [/SIZE][/COLOR][/COLOR][/SIZE] [SIZE=2][B][COLOR=Red][COLOR=Black]Dogomniacy pomóżcie ! To ogromna szansa na nowe życie dla Biszkopta- Rudiego! [/COLOR][/COLOR][/B][COLOR=Red][COLOR=Black]banerek od Polubek:[/COLOR][/COLOR][B][COLOR=Red][COLOR=Black] [/COLOR][/COLOR][/B][/SIZE] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/181840-Transport-TCZEW-LEGNICA-poszukiwany%21-PILNE%21-Biszkopt-ma-szans%C4%99-na-nowe-%C5%BCycie%21"][IMG]http://img710.imageshack.us/img710/3213/biletbydgoszczgdyniaoro.jpg[/IMG][/URL] [I]______________________________________________[/I] [/CENTER] [I] "Dlaczego tu jestem? Zadaję sobie to pytanie codziennie a może i częściej... Tak, już wiem, przecież to oczywiste! To ON, to człowiek, to przez niego przeżyłem tyle złego w swoim życiu. A teraz ON chce żebym był jego przyjacielem. Ja nie potrafię, nie potrafię zapomnieć wyrządzonych mi krzywd, nie potrafię mu na nowo zaufac chociaż tak bardzo bym chciał... W głebi serca zazdroszczę innym psom tej odwagi. Kiedy ostatni raz merdałem ogonem? Kiedy goniłem patyk? To było tak dawno, nie pamiętam.. Czy już więcej nie zaznam radosci życia? "[/I] Jakiś czas temu z interwencji zostały przywiezione do schroniska psy. Jednym z nich był wystraszony, o pięknych oczach wielkości pięcio złotówek, średni, biszkoptowy kundelek. Minęło już kilka, kilkanaście tygodni od kiedy znalazł się w przytulisku. Mimo dobrej opieki, regularnych posiłków, mimo tego, że nikt nie robi mu krzywdy, do niczego nie zmusza- nie nabrał zaufania do swiata ludzi. Nasz biszkopcik przez bardzo długi czas, ponad rok był psem biegającym po polach i najprawdopodobniej nie przeszedł socjalizacji w wieku szczenięcym i zawsze będzie psem dla którego kontakt z człowiekiem będzie źródłem stresu i przy każdej okazji wyrwie się na wolność by z dala od ludzi spokojnie sobie wolnobytować. Biszkopcik w schronisku przebywa od długiego już czasu i nie ma mowy o tym żeby go wziąć na smycz albo pętle, bo by się chyba udusił próbując się wyrwać, pod warunkiem, że ktoś by mu tą pętlę był w stanie założyć. Jest to dla niego źródłem nieustającego stresu, a jak pogryzł się z innym psem i trzeba mu było robić zastrzyki, to nie było innej rady trzeba go było łapać na sztywną pętle żeby dać mu zastrzyk. Siedzi teraz w boksie od kilku miesięcy i nie ma możliwości wyjść z nim na zewnątrz. To pies nijak odnajdujący się w schronisku. Co ja mówię- ten pies jest kompletnie zagubiony i wypłoszony. Pies jest płochliwy, zestresowany, obecnie niestabilny psychicznie jednak nie reaguje agresywnie, nie kłapie- po prostu sie boi, nie wie, czego moze się spodziewac po człowieku, nie potrafi się tu odnaleźc, nie potrafi życ wśród tylu hałasów i dziwnych rzeczy. Nie jest też agresywny w stosunku do innych psów i suk-to one własnie dodają mu odwagi, przy nich czuje się troszkę pewniej. Pies daje sie pogłaskac i podchodzi zwabiony smakołykiem. [B]Ogólnie mówiąc mamy do czynienia z psem niezsocjalizowanym, bojącym się głośnych dźwięków, smyczy, ludzi, wbijającym się w kat przy jakimkolwiek niepokojącym go geście, spojrzeniu, ruchu, sytuacji.[/B] [B]Kontakt ze mną: 500 504 752 (po godzinie 15ej!) [EMAIL="abartoszewska@interia.eu"]abartoszewska@interia.eu[/EMAIL] [/B] Pies jest zaszczepiony i odrobaczony. [CENTER] [video=youtube;WEXGFux1ibo]http://www.youtube.com/watch?v=WEXGFux1ibo[/video] [IMG]http://i641.photobucket.com/albums/uu138/Pineska_92/piesol.jpg[/IMG] [IMG]http://i641.photobucket.com/albums/uu138/Pineska_92/piesol3.jpg[/IMG] [IMG]http://i641.photobucket.com/albums/uu138/Pineska_92/piesol2.jpg[/IMG] [IMG]http://i641.photobucket.com/albums/uu138/Pineska_92/piesol4.jpg[/IMG] [IMG]http://i641.photobucket.com/albums/uu138/Pineska_92/piesol1.jpg[/IMG] [/CENTER]
  23. Przepraszam, zapomniałam zerknąć w jej 'kartoteczkę'. Jutro na 100% sprawdzę. Ale tak jak mówiłam wcześniej to młody pies. ;)
  24. Dodaję kudłacza z Pomorza, wątku jeszcze nie ma: Syriusz. Pies przebywający w gdyńskim schronisku dla zwierząt 'Ciapkowo'. Pies, który nie powinien nigdy tam się znaleźć. Poznałam go jakieś pół roku temu, moze wcześniej. Niestety szczęście mu do tej pory nie dopisało i nadal spędza swój żywot wśród ponad 300 psów, zamknięty w kojcu i czekający na człowieka. Źle znosi pobyt w schronisku, to nie jest miejsce dla niego! To czterołap potrzebujący ruchu, zabawy i kontaktu z człowiekiem. Jest bardzo usłuchany i grzeczny. Bardzo ładnie chodzi na smyczy, nie ciągnie. Akceptuje inne psy ale bywa czasami o nie zazdrosny. Uwielbia aportowanie a raczej łapanie kijka i nie oddawanie. Bardzo fajnie się z nim bawi, przebywanie z nim to czysta przyjemność. Syriusz w schronisku wcale się nie wyróżnia: duży, wysokonożny, rozczochrany pies, stojący na budzie i ujadający na inne psy, nie zwracający uwagi na nic, ginący wśród tłumu innych psów. Bo przecież tyle ładnych innych jest, na Syriusza uwagi nikt nie zwraca. Pies ma w sobie ogromny potencjał do pracy z człowiekiem, jest psem bardzo kontaktowym. Wesoły, pełny energii, nie jest jednak wybitnym biegaczem, po szalonej ale krótkotrwałej zabawie kijkiem 'pada na pysk'- kładzie się i odpoczywa podgryzając kijek. Z pewnością ucieszyłby się z codziennych zabaw z udziałem swojego człowieka i jakiegoś kijka. Bo tyle mu do szczęścia potrzeba- zabawka i człowiek, no i jeszcze żeby brzuszek nie był pusty i ciepłe posłanie się znalazło. Syriusz czeka na dom, obecnie przebywa pod opieką schroniska dla bezdomnych zwierząt w Gdyni 'Ciapkowo'. Zapraszam do odwiedzenia schroniska, zabrania Syriusza chociaż na chwile na spacer a może opuścicie teren schroniska razem.. już na zawsze? Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt "Ciapkowo" w Gdyni ul. Małokacka 3A 81-654 Gdynia telefon: 0-58 622 25 52 [EMAIL="ciapkowo@neostrada.pl"]ciapkowo@neostrada.pl[/EMAIL] [IMG]http://i845.photobucket.com/albums/ab17/Busiorek/Syriusz/DSC_2493.jpg[/IMG] [IMG]http://i845.photobucket.com/albums/ab17/Busiorek/Syriusz/DSC_2494.jpg[/IMG] [IMG]http://i845.photobucket.com/albums/ab17/Busiorek/Syriusz/DSC_2496.jpg[/IMG] [IMG]http://i845.photobucket.com/albums/ab17/Busiorek/Syriusz/DSC_2520.jpg[/IMG]
  25. Te na śniegu to są obecne zdjęcia. Jest średniej wielkości, trochę ponad kolano, za to wszerz jest szeroka ;)
×
×
  • Create New...