Jump to content
Dogomania

kanna

Members
  • Posts

    2390
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kanna

  1. próbę ?....psa nie można wziąc na próbę ......albo wezmą na dobre i na złe...a złe to np. jeśłi jednak przez nieopatrznośc , któremus kotu zrobi krzywdę to czy mu wybaczą? czy jednak zrezygnują i oddadzą....Państwo muszą przemyśłeć takie decyzje.....Pani jest w ciąży, niedługo będzie dzidziuś....a jeśłi na to nałoży się niezgodność pomiędzy stworzeniami... Magnus nigdy nie miał domu....chcę mieć pewność, że pokochają go na dobre i na złe, jeśłi nawet coś zbroi....a tylko miłość jest cierpliwa...
  2. dojechałam co tylko do domu...i piszę....byliśmy , zwiedziliśmy i .... kot nr 1 schował się i nie wychodził...kot nr 2 czarnuszek siedział i nam się przyglądał,,,Magnus postanowił go solidnie obszczekać i pogonić, jednak reaguje na polecenia, ale to długa praca....państwo by chcieli spróbować ale poprosiłam by dobrze się zastanowili kilka dni....Magnus od kota dał się odciągnąć i piłeczką i smaczkami, nie jest to więc mord w oczach... poprosiłam również o zastanowienie się nad budową kojca, bowiem koty podczas państwa nieobecności chodzą po ogrodzie ( mają klapkę w drzwiach) i izolacja będzie niezbędna.... reasumując; dom bardzo fajny ale kotom nie może stać się nic złego bo są gospodarzami ...koty dla magnusa stanowią problem ale uleczalny wg mnie...jednak państwo muszą się zdecydować na chwilami żmudną pracę i do tego kojec będzie niezbędny....czekam więć na ich decyzję
  3. jednak....jutro godz. 17.....ale będzie to pierwsze spotkanie, więc Magnus wróci do hoteliku....
  4. wg umowy...dzwoniłam dziś do państwa...nawet dwa razy..nie odebrali...czekam....:shake:
  5. [quote name='margaret']ale w kim?? :p:razz:[/QUOTE] w kim, kim......gdybyś mogła zobaczyć, jakie chłopak ma oczy........:siara:
  6. moje drogie Panie , pod koniec tyg......może uda mi się około czwartku..... moim małym marzeniem byłoby , żeby był właśnie bliziutko.....oj "bujłam" się.....;)
  7. fred jest bezpieczny do 20 września...po tym czasie jego pobyt w swoim domu będzie bardzo trudny ale nie niemożliwy...Pani nie wyda go byle się psa pozbyć...Fredi po prostu będzie musiał przebywać sam przez większość doby...ale też jest opcja, którą zaproponowała Kenny z dogo(:loveu:), którą znam i bardzo sobie cenię, że przejmie go na DT...więc na pewno do hotelu nie pójdzie... ja mam ogromną nadzieję, że w tym czasie uda nam się ......
  8. Daga dziś pojechała....przyjechali po nią młodzi gospodarze....w umowie adopcyjnej zobowiązali się dodatkowo do wstawienia drewnianego podestu i zadaszenia......buda jest bardzo cieplutka podwójne deskowanie a wewnątrz deskowania pianka styropianowa...cały teren gospodarstwa sadowniczego jest ogrodzony i Daga będzie cały czas swobodnie biegać...prawie hektar :loveu:...Sunia przywitała państwa tak serdecznie, że na ubraniach pozostawiła upiorne ślady....prawdopodobnie chciała wskoczyć na głowę, ale nie udało jej sie to do końca...choć mnie to przeraziło to jednak Panu ten gest spodobał się bardzo:evil_lol:...tulenia, drapania " końskie " pieszczoty.... Daga była szczęśliwa widząc , zę ktoś poświęca jej całą uwagę...dostała piękne nowe szeleczki spacerowe ( Hiltona) i obietnicę , ze oprócz ogrodu do którego będzie miała szeleczki będą służyć do dalekich spacerów w okolicy, tak jak to czynili z poprzednim 3 msc temu zmarłym psiakiem... Kochani Daga to nie jest pies typu kanapowego...jej kanapa ewentualnie może służyć do obsikania....całe zycie spędziła na łańcuchu ( bądz w kojcu) pozwólmy dlatego jej na zycie w jej świecie, nam może się jawić on nieco odbiegający od luksusów na jakie jesteśmy przygotowani....ona ich nie rozumie i do nch nie dąży...Tatiano dziękuję za zaufanie....gdyby Daga przjawiała jakiekolwiek odruchy kanapowe , dostałaby najlepszą kanapę...moje doświadczenie bierze się również stąd, że sama posiadam jednego psa, który nie usiedzi w domu 2 godz. moje największe zdziwienie u niego zawsze wywołuje fakt, że w największą zawieruchę wymyka się z domu zakręca ogonem i zakopuje w zaspie....w lecie natomiast jego nocne wędrówki po ogrodzie, gdy reszta "tałatajstwa " śpi przyprawiały mnie z początku o bezzsennośc i przypuszczenie ciągłego rozstroju żołądka....:evil_lol:...a on mój Fiedia po prostu preferuje mokrą trawę od wygodnego fotela.....
  9. ...ja tu cały czas kibicuję temu pięknemu kłapouchowi....
  10. domek się nam " konkretyzuje"...okolice Buska-Zdroju...piękny kojec, duży z ocieploną budą...ogromniasty ogród ( ogrodzony ) do biegania...domek po zmarłym mixie wyżełkowym, dlatego państu zależy by był róznież mixem.. w poniedziałek mamy " sfinalizować" transakcję:loveu: powiem jeszcze dlaczego zdecydowałam się na kojec dla Dagi...otóż to jest sunia o tak ogromnym temperamencie,sunia z tak ogromną potrzebą swobody....suczka, której ziemia się pali ziemia pod stopami....dla niej zamieszaknie w domu byłoby tylko mordęgą...sunia bedzie mieć dostęp do domu ale czy zechce z niego korzystać to wątpię...:evil_lol:
  11. taka fundacja " nasz " to moim zdaniem wart przemyślenia temat.... A w poniedziałek będę z pastwem się zdzwaniać co do odwiedzin...
  12. [quote name='dominikabankert']Ja wciaz bez roboty pomoc nie moge ale pomysle dla was o bazarku jestem w trakcie zbierania rzeczy[/QUOTE] ja rzeczy na bazarek mam , więc jakby bazarek to chętnie dam, sama już nie dam rady prowadzić... dziś dzięki Ati do hoteliku zawitali młodzi ludzie, zeby poznać Magnusa....bardzo pozytywnie wypadła wizyta ale.....niestety państwo mają dwa bezdomne koty..... trudno powiedzieć jaki on ma stosunek do tych " dziwnych";) zwierzątek.... wymyśliliśmy , ze pojadę z Magnusem do państwa w odwiedziny bo to okolice Wieliczki.. no i sprawa "brata" Magnusa ....pies siedzi w paskudnej klatce....za jakiś czas pojedzie "niewiadomodokąd"...adopcja przez jakiekolwiek schronisko dla tego psa jest nierealna....on już w tej chwili jest skazany na dożywocie...zobaczcie ile starań, ile czasu i zachodu z tak wspaniałym psem jak Magnus..... jesłi my go nie wyciągniemy to nie zrobi tego nikt inny...ale w jego przypadku trzeba się liczyć z dlugą odsiadką w hotelu.... sytuacja jest naprawdę bardzo , bardzo zła....wiem , ze osoby które zaglądają na watek nieba by tym psom przychyliły ale czasy kryzysu nadeszły i samymi chęciami nic nie wskóramy....ciotki kochane może ktoś ma jakiś pomysł na....dzielcie się nimi na wątku...zróbmy jakąś burzę mózgów czy co...bo ten cholerny olkusz to straszne miejsce.....:shake:
  13. a trzymać mi kciuki....domek na horyzoncie :loveu:
  14. :loveu:........tak bardzo chcialabym ,żeby mu się udało tak jak jego przyjacielowi Cypisowi....Cypis teraz Korn zyskał nową koleżnakę , również z adopcji....:loveu:
  15. [quote name='tanitka']Suczka znalazła DT pod Krakowem, niestety tylko na 3 tygodnie, ale może one wystarczą by Nesca się odstresowała i znalazła kochający dom. :) Dziś ma już być u nowej opiekunki.[/QUOTE] jeśłi bedę mogła w czymś pomóc.....
  16. [quote name='tanitka']Kanno, nie poddajemy się :)[/QUOTE] z pewnością nie.....
  17. [quote name='tanitka']Coś się ruszyło w sprawie adopcji Dagi?. Katcherine wykupiła jej pakiet ogłoszeniowy w necie.Dzięki :)[/QUOTE] ja również dziękuję:loveu:...kilka dni temu miałam tel. obiecujący lecz niestety państwo juz nie oddzwonili....
  18. trudna sprawa , hotelik jest pełen:shake:....
  19. [quote name='kaszanka']Kurcze - tak to jest jak ktoś bierze psa bo ogółem mu sie podoba a nawet nie zainteresował się jakim charakterek i skłonnościami będzie sie charakteryzowała. A potem najlepeiej sznurek i do lasu bo np:"nie mam czasu na długi spacery, a jak nie wyjdę to rozrabia w domu" Ludzie są czasem bezmyślni. :([/QUOTE] tak to mamy z nadaktywnymi....trzeba być samemu nadaktywnym ,żeby temu sprostać.......
  20. [quote name='margaret']mój szacun za te 50 km pokonywane wciąż i wciąż a tak wogle to gdzie jest hotel?[/QUOTE] hotelik jest w okolicach Wieliczki....
  21. moja okolica margaret to ponad 50 km w jedną stronę do hotelu.... wolontariuszki, które pracują w hoteliku z bezdomnymi są niezwykle ofiarne ale pracy mają za dużo........
  22. oj tak...tylko czary nam zostały......Magnus to niesamowity pies....spokojny , zrównoważony a zarazem pełen jeszcze "dziecięcego" łobuzerstwa.....mamy swoje ulubione miejsca na spacerach , gdzie ciągnie mnie niemiłosiernie...jedym z nich jest male bagienko w lesie, które po deszczu wypełnia się cale wodą.....kąpiele błotne,słoneczne i hasanie dookoła własnego ogona...takie rozrywki sobie fundujemy.... dziewczyny, kiedy sobie pomyślę, że "złociutki" tyle lat spędził w schronie ....to jestem Wam bardzo wdzięczna za to błoto , które mam we włosach po każdym spacerze z Dagą i Magnusem.... martwią nas jednak z Ati finanse źrebaków....potrzebne były by bazarki, które ktoś chciałby prowadzić...może macie pomysł na szerszą akcję? to w sumie 900 zł miesięcznie:shake:
×
×
  • Create New...