-
Posts
6263 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Basia1244
-
[url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/89a9742462c3526e.html]P1000676.JPG | basia1244 | Fotki, Zdjęcia, Obrazki Fotosik.pl[/url] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f1f637a51ca4659f.html]P1000675.JPG | basia1244 | Fotki, Zdjęcia, Obrazki Fotosik.pl[/url] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/85b613003113972b.html]P1000674.JPG | basia1244 | Fotki, Zdjęcia, Obrazki Fotosik.pl[/url] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/fea72beae8461724.html]P1000673.JPG | basia1244 | Fotki, Zdjęcia, Obrazki Fotosik.pl[/url]
-
Dzisiaj o 6 rano wyszłam z psem na siusiu i poszłam na Bajana - piesio był. Wróciłam do domu po aparat i udało mi się zrobić 4 zdjęcia zanim padła mi bateria. Piesio jest stary, ale w dobrej kondycji. Jest średni i całkiem sporo przytyty :). Na pewno nie był głodny, bo moim kurczakiem wzgardził. Spotkałam znajomą z Bajana, która wychodziła z Milką na spacer do parku i powiedziała, że psiunio jest tam około tygodnia. Szlaja sie po parku, ale wraca na Bajana. Nie chciał za żadne skarby pójść ze mną i w ogóle nie miał zamiaru ze mną współpracować - olał mnie dogłębnie - zaparł dupsko i tyle. Jest (przynajmniej dla mnie) za duży, żeby wziąć go na ręce. I najwyraźniej nie życzy sobie takiej interwencji ;). Zaraz wrzucę tu zdjęcia (jak doczytam, jak to się robi). AhA! to nie jest ten piesek, którego widział mój syn na kortach - tamten był mały, a ten jest średni, na siwy pyszczek, białą krawatkę i białe znaczenia na łapkach. Sierść krótka i lekko szorstka. Nawet czysty i nie śmierdzi. To tyle. Teraz spróbuję ze zdjęciami - nie są one udane, bo pies nie miał zamiaru do mnie podejść, ani nie miał zamiaru ustawić się do fotografii.
-
Ja tu czekam na relacje z Rzeszowa! Na fotki! Na bieżące wieści! Halooooo! Pozdrawiamy - Basia i chłopaki i pies.
-
Nagotowałam kurzych serduszek, skombinowałam małą obrożę, spakowałam linkę treningową i aparat fotograficzny i polazłam na łowy. Obeszłam Bajana 3-11, ale żadnego psiunia nie było i żadnych misek/pojemników na jedzenie i wodę nie znalazłam. Obeszłam podwórka od strony Bajana i Szybowcowej/Sterowcowej/Skrzydlatej aż do kortów i z powrotem Szybowcową do Bajana, ale psiuni nigdzie nie ma. Później wyślę Michała na poszukiwania. Myślałam, że chociaż jakieś fotki uda mi się zrobić, niestety nie udało się.
-
No to ja przeszłam przez korty, gównopole od strony Idzikowskiego i do Metalowców, potem w kierunku Bajana i Bajana do Szybowcowej - nie widziałam psa. Spróbuję jeszcze ok. południa zrobić rundkę od strony Szybowcowa - Bajana w kierunku Tańskiego i może się uda.
-
Mój syn widział go dzisiaj na kortach tenisowych - taki czarny mały z siwym pyszczkiem. Łagodny. Ufny. Jutro coś pomyślimy - jeśli jeszcze będzie na kortach.
-
Podpowiem ;) Dziś na zawodach w Nowym Sączu.
-
A my czekamy na ciąg dalszy fotek :). Może coś z zawodów? Czas najwyższy zacząć się chwalić! ;) Pozdrawiamy. Basia + chłopaki +pies.
-
[I][quote name='Koperek']Akurat nie wiesz o co chodzi i akurat nie o to, co napisałaś. To był komentarz skierowany do osób, które tam ze mną były- one wiedzą o co chodzi!:diabloti:[/quote][/I][quote name='Koperek'] A no to się nie wtrącam :D [I]Tereny świetne, ale zaje*****e daaaaaaaaaaaaaaaleko!:evil_lol:[/I][/quote] To zależy z której strony się mieszka :D - dla mnie rzut beretką. cos mi to cytowanie nie idzie najlepiej :(
-
Zazdroszczę wam psów, które się potrafią tak bawić bezkonfliktowo i samodzielnie. Chętnie bym się z wami wybrała, ale chyba najpierw musiałabym swoje maleństwo z 15 kilometrów za rowerem przegonić a potem uzbroić w kaganiec i liczyć na to, że go chłopaki nie zeżrą, bo on lubi rządzić i ustawiać psie towarzystwo. A ja i koleżanka byłyśmy wczoraj tam na Maślicach po 16-stej. Było wyjątkowo dużo ludzi z namiotami i samochodami. W tygodniu tak nie ma. Teraz są wakacje, więc więcej ludzi rusza się z chałupy i spędza czas poza domem. Ale mój nawet w Odrze pływał - choć woda wysoka i mocny nurt - jakoś sobie dawał radę - on jest typowo błotno-wodny. Pozdrawiam i życzę kolejnych fajnych spacerków masę i czekam na więcej zdjęć.
-
[quote name='ulvhedinn']Osz Ty, Koper!!!! :mad: Ja przynajmniej nie jadę na Maślice z Piłsudskiego przez Hubską :eviltong: To żart? :) Tak myślę...
-
Normalnie to był pierwszy i ostatni raz:flaming: Było aż tak źle? Czuje się co najmniej współwinna z okazji zaproponowania miejsca na tenże spacer.
-
JustynaK czy aby na pewno dobrze napisałaś o skręcaniu z ul. Lubelskiej? Bo wg mnie idąc Lubelską między domkami jednorodzinnymi i dochodząc do Koziej należy skręcić w LEWO (chyba że tam są jakieś zygzaki od strony Lubelskiej (mam na myśli ten przystanek autobusowy na wysokości trwającej od dwóch lat rozgrzebanej budowy szeregówek pod nazwą "Park Maślice") .A dla zmotoryzowanych po co wjeżdżać między budynki skoro można samochodem prosto z Królewieckiej w Bardzka i tam pozostawiając po prawej stronie wszystkie domki i dojazdy do tych domków skręcić w prawo do wysypiska na pierwszym dużym skrzyżowaniu? No ale mam nadzieję, że wszyscy trafią i będą zadowoleni ze spaceru - pogody wam i sobie na dziś życzę!
-
Nie -nie utoniesz z wózkiem - wałem odrzańskim jak po ścieżce w parku można iść i trawa jest wykoszona - dasz radę - najwyżej na początku, zanim dojdziecie do wałów, to parę kałuży trzeba ominąć.
-
Dojazd na te Maślice nie jest trudny - Królewiecką jechać prosto w Brodzką i następnie skręcić w pierwszą w prawo - śmietnisko jako górkę widać :) - ale tam nie ma parkingu w dosłownym tego słowa znaczeniu - po prostu droga się kończy przy śmietnisku (asfaltowa) (ogrodzony teren zakładów transportowych Roco) i tam trzeba sobie na poboczu stanąć (obok np. wjazdu na działki, po prawej stronie, albo nieco wcześniej po lewej stronie jest taka łączka, gdzie można zaparkować).
-
Tymi terenami na Maślicach i Praczach nad brzegiem Odry to ja jestem zauroczona - jeżdżę tam prawie codziennie około 18-stej z koleżanką i jej psicą i moim psem - i jest cudowna ziemia - dalej w kierunku Praczy po lewej stronie są dwa stawy, w których można psy wykąpać, ale ostatnio po tych deszczach jest do nich trudno dojść, bo stoi na ścieżkach woda (można w kaloszach). Jeszcze dalej jest mały lasek. Niestety ja się z wami na spacer nie wybiorę, bo mój dominant nie lubi konkurencji, a poza tym i tak sie z psami nie bawi, bo jest uzależniony od piłeczki i to jest jego najważniejszy sport, cel i misja spaceru - aportowanie. Życzę miłego spaceru. Basia
-
Wtrącę się ponieważ to "moja" ziemia - odradzam lasek pilczycki na następny spacer, bo jest tam masakrycznie mokro - tony błota i ślizgawica na ścieżkach - kałuże nawet na tej wielkiej łące, na której byłyście ostatnio - no i porosła ona wielkimi trawskami - byłam wczoraj - i nie polecam. Jeśli chodzi o Halę Orbita, to jest ona przy parku zachodnim - dobra "moja" ziemia :), ale w niedzielę w Parku Zachodnim, jak znam życie będzie tłum ludzi i nie będziecie zadowoleni. Zaproponuję wam cos innego - "moją" ziemię spacerową wyjazdową :D - jedżcie na Maślice - koło wysypiska śmieci (nieczynnego) można zaparkować i nad Odrą połazić po wspaniałych łąkach - też są tam kałuże, ale nie ma takiego błota - jak w lasku pilczyckim. Można iść w kierunku na Pracze Odrzańskie (wałami nad Odra) lub w kierunku nowobudowanego mostu w Rędzinie - tam na bank moga psy pobiegać, czasem jakiś wędkarz siedzi nad rzeką, ale teraz woda wysoka i nie ma ich zbyt wielu. Pozdrawiam weekendowo. Basia
-
Śliczne jak zawsze, choć w rzeczywistości jeszcze ładniejsze. Serdecznie pozdrawiam. Basia od Odiego :)
-
Po drugiej stronie mostu Milenijnego to na wysokości DH Astra (Lotnicza) i tam jeżdżą 3, 10, 22, i jeszcze coś. Ale jeśli Naa ma jechać z Oporowa, to radzę jednak autobusem i też wysiąść na wysokości DH Astra (tylko, że na Ostatnim Groszu). Potem prosto parkiem pod most milenijny.
-
Uprzedziłaś mnie z tą informacją :lol: , bo właśnie przed chwilką miałam telefon z domu od Tigi, że jest już po sterylce i że wszystko dobrze z małą. A poza tym pani od Tigi mówi, że psica jest jej męża - z nim cały czas przebywa, z nim je śniadanko, z nim wszędzie chodzi i śpi - normalnie przyciuciana do pana :loveu: i pani odrobinkę zazdrosna się o męża zrobiła :loveu: . Psica grzeczna, miła, zabawowa, państwo zachwyceni - najlepszym mięskiem grymaśnicę karmią - bo Tigunia już wie, że można grymasić :loveu: Cieszę się bardzo, że psiunia ma taki fajny domek, jak błoto obeschnie, to pojedziemy małą odwiedzić.
-
[I]Spodnie fajny patetnt ale skąd ja wezme co dzień inne spodnie? Co do reszty to jak Fona pisze :evil_lol: Doniczek mi szkoda, bo je potłucze, a plastiki za lekkie, a garnki, kubki itp bierze za uszy i przestawia obok (równie precyzyjnie jak reką) patrząc na mnie z miną "aleś ty gupia"[/I] No to jeszcze jeden patent - jak Odi (mój labek) był mały, to mąż przyniósł z parku taki spory konar lekko w środku spróchniały - nasz śrutował ten konar jak gryzak - trochę sprzątania codziennie było - ale tylko w kuchni - to może taki spróchniały w środku pniak przytargać i w sam środeczek malusią kiełbaskę wsadzić - no nie wierzę, że w jeden dzień to ześrutuje - po prostu nie wierzę, bo by musiała stracić zębiska. A jakieś "tfurcze" zajęcie psicy na czas niobecności pańci w domu trzeba znaleźć.