Dzisiaj byłam w schronie,kierownik był miły,jak zapytałam co trzeba zrobić to tylko słomę kazał dołożyć a nie powymieniać i szczerze mówiąc to się dzisiaj opierdalałam,chodziłam sobie, nawet dostałyśmy worek karmy i wszystkie psy na kwarantannie nakarmione.Maniuś bardzo szczęśliwy bo jest już sam ze swoim kolegą a Tabs niestety śpi na mokrej posadzce,a wogle to strasznie jest mokro jak sobie pomyślę,że schronisko jest położone w dole i śnieg stopnieje to będzie jeszcze gorzej:shake: no i sama dzisiaj przemokłam bo w obie strony na piechotę i autobus uciekł i ta wstrętna pogoda.