Byłam dzisiaj w schronie,Lunka jakaś smutna stała,skórę ma już ładniejszą, ale apetytu nie ma i niestety nie było czasu wyprowadzić jej na spacer,bo kazano nam boksy szorować,po świętach kafelki mają kłaść,trochę pisku narobiłam jak szczura zobaczyłam (strasznie się ich boję).