-
Posts
10423 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by malibo57
-
Szanta jedzie w sobotę na przegląd medyczny. Nic jej nie dolega, ale profilaktyka przede wszystkim.
-
Sochaczew - ŁATEK- ratujemy psa obdartego ze skóry JUŻ W DOMU
malibo57 replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Mały zaczał jeść, zrobił też qoopkę, co nas ogromnie podekscytowało, a doktor sie dziwił, choć wie doskonale, że z braku tejże można umrzeć. Jeszcze jest na kroplówkach, bo taki ogromny ubytek skóry zagraża jego zyciu, zakłóca funkcje zyciowe. Mały jest ulubionym pacjentem kliniki:) -
Buba wyszła z lecznicy jak zwykle uśmiechnięta i zainteresowana swiatem:) Cała ona. Zdrowie ma żelazne, słowo daję! Wszystko zniosła spiewająco. Na kilka dni zaordynowno miekkie jedzonko, obserwacje gojenia. Powiem Wam po cichu, ze nie mam pojęcia, ile zebów jej zostało. Nikt nie smiał zagladac jej do pyszczka;-) Moze jutro?
-
mamy straszny kocioł obecnie, ale jeszcze tydzień...hehe Chce zabrać Szantę do stomatologa psiego na przegląd. Ona jest tak niekłopotliwa, nie dopomina sie niczego, że "pilniejsze przypadki" wypychaja ja z kolejki. Ale ja pamietam.
-
Pewnie, tak zróbcie. Technicznie jest to proste. Na surowicy naprawde nie warto oszczedzać - to sie strasznie msci:(
-
BERNARDYN - OMAR, kolejna kastracja w stylu rzeżnika MA DOM
malibo57 replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Kochani, ale jeśli w łukowie są inne zwierzęta, to nie możecie się tam pokazać. Chyba, ze po solidnej dezynfekcji i spaleniu butów. -
Jeśli chodzi o stan wątroby i chorobę Rubharta, to bez paniki - na szczęście. Maks już nie goraczkuje, nie ma biegunki, nie zwraca, ma apetyt, a dziś pokazał brzuszek do miziania. To znaczy, ze ból oczu tez jest w miare do zniesienia. Choroba jest wirusowa i musimy mu pomóc ja zwalczyc, dostanie Hepatic i osłonówki, powinno wytarczyć. Maks był szczepiony rok temu, nie nabył pełnej odporności, ale przebieg choroby jest poronny. Oczy są z godziny na godzinę lepsze, klęsną, mam nadzieje, że uda sie uratować część widzenia w jednym oku oraz gałke oczna w drugim. Tak sobie piszę i świta mi pomału, że nie wiecie najważniejszego. Znaleźli się właściciele Maksa - Zorro! Dziś rozmawiałam z jego pania. Pies wyrwał się synowi na spacerze i pobiegł za suczka 1.03. Szukali go cały tydzień, ale ponieważ sa nowymi mieszkańcami, nie trafili do schroniska. Jeszcze tego samego dnia musiał zdarzyć się wypadek i Maks trafił do schroniska. Państwo bardzo chcą odzyskać Maksa, bo jest on "braciszkiem" ich syna:) Pies zostanie u nas do poniedziałku, do kontroli u okulisty. Jesli wszystko bedzie w porządku, pojedzie do domu. W międzyczasie państwo wybieraja sie w odwiedziny.
-
Sochaczew- TYTUS, ciągle czeka na swoją szansę MA DOM
malibo57 replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Inezik, dziękuję Ci bardzo! Kochana jestes, jak zwykle. -
Nie chce wyjśc na mędrka, ale ostatnio nabyłyśmy dużo doświadczenia z parwo i wydaje mi sie, że surowica powinna być podana w dawce profilaktycznej, czyli 0, 2 mg/kg ciała natychmiast po kontakcie z wirusem. Taka dawkę podaje się nawet psom dorosłym, z pełnymi szczepieniami. Jak wystapią objawy, to nawet dawka terapeutyczna, czyli podwójna może być nieskuteczna. Od jakiegoś czasu podajemy dawke profilaktyczna kazdemu psu niewiadomego pochodzenia, który do nas trafia. Po 2 tyg., jeśli wszystko jest w porządku - szczepimy. Szczeniakom powtarzamy te dawkę po 2 tyg. I dopiero potem szczepimy.
-
[URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/181585-Sochaczew-Maja-przyszła-z-wiosną-(Pitbull-Red-Nose)"][IMG]http://img132.imageshack.us/img132/6929/f1aae931a8e39360med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/181585-Sochaczew-Maja-przyszła-z-wiosną-(Pitbull-Red-Nose)"] [/URL] Historia jest lekko niesamowita. Mroźny jeszcze, marcowy dzień, oblodzona droga, chwila nieuwagi...Wypadek. Auto o włos mija kościelny mur, udarza w inny samochód. Trzaski, zgrzyt, gną się blachy, sypie szkło, wybuchają poduszki powietrzne. Przechodnie pomagają wydostać się z rozbitego samochodu pani prowadzacej auto - na szczęście jest cała, tylko w szoku. Przyjeżdza policja i straż, trwaja procedury. Nagle jeden z policjantów pyta, czy z pania jechał pies. Nie, nie jechał. Zdziwienie, bo w rozbitym samochodzie siedzi i czeka pies. Piekna, brazowa sunia ze sznurkiem zaciśnietym na szyi. policja proponuje, ze odiwezie psa do schroniska, pani patrzy w oczy psu i juz wie, że musi sie nia zając, że to nie przypadek, że ten pies znalazł się tu i teraz. Sunia, nazwana Mają, została zaprowadzona do lekarza, gdzie ostrożnie przecięto sznurek na jej szyi, zbadano, odrobaczono, podano surowicę. Pani zabrała pieska do domu, bardzo szkoda, że Maja nie moze zostać tam na stałe - taka jest decyzja całej rodziny. Oto jak pani opisuje Maję. "Piesek sprawuje sie coraz lepiej. Po pierwsze jest łagodna do dzieci. Moje 3 letnia córka raczej boi sie psów, (jak na nia skaczą) do tej suni nie ma żadnych oporów. Juz głaskała ją, piesek tez rozumie - nie rusz dziecka, odsuwa sie i kładzie. Widac jest nauczona czystości - załatwia się na zewnątrz. Chodzi na smyczy, daje sobie ją bezproblemowo zakładać. Jest to dla niej oczywiste. Lubi chodzic na spacery. Miała kontakt z psem sąsiadów (przez siatkę) na początku warczała, ale potem było lepiej. Kapiel przebiegła bezproblemowo, wsadziłam ja do brodzika, troche sie opierała ale nie było przy tym wogóle agresji. Szampon tez zniosła. Suszarki na początku się bała, ale potem juz dała sie suszyć. Tylko że wysuszyc takiego psa - duża sztuka, krótki niby włos ale strasznie gęsty... Konfrontacja z królikiem - strasznie była go ciekawa. Konfrontacja z kotem - na początku dobrze, cieszyła się na jego widok, ale ciekawość była zbyt duża, trzeba spróbować jeszcze raz. Na kota nie szczekała. Ogólnie do nas jest bardzo łagodna, lubi pieszczoty:), i co jest ważne w domu nie szczeka, jest bardzo cicha. Wczoraj było u nas wielu gości, oczywiście wszyscy ja ogladali - sunia zniosła wszystkich.Wiele osób podkreslało, że jakby psa wogóle nie było. Maja jest nadal bardzo łagodna, widać lubi dzieci. Moje dziecko nie czuje wobec niej wogóle strachu. Suczka słucha komend - zwłaszcza wracaj do siebie, w domu jest cicha, ale widać że coraz bardziej chce kontaktu z człowiekiem. U weterynarza - jest ideałem, dostała surowicę. Zakupiłam jej kaganiec - nosi go bez problemu, dała sobie przymierzać różne kagańce w sklepie, sprzedwczyni była w szoku, powiedziała, że takie psy, które daja sobie zakładać kaganiec tak łatwo - zdarzaja się rzadko. Wydaje mi się że Maja nosiła kaganiec." Państwo, niestety, podtrzymują decyzję o oddaniu Mai, dlatego szukamy dla niej domu docelowego. Przed wydaniem do adopcji Maja zostanie zaszczepiona i wysterylizowana [COLOR=#0000cd][SIZE=5][B]MAJA STRACI[SIZE=5]ŁA DOM:( [SIZE=4]OBECNIE PRZEBYWA W HOTELU [SIZE=4]POD RADOMIEM[SIZE=4]. MAJA [SIZE=4]PRZESZŁA POD [SIZE=4]OPI[SIZE=4]EKĘ[/SIZE][/SIZE][/SIZE] FUNDACJI VIVA! ZA ZGODĄ FUNDACJ[SIZE=4]I NERO.[/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE][/B][/SIZE][/COLOR] [URL="http://adopcja.viva.org.pl/"][IMG]http://img600.imageshack.us/img600/2024/vivalogooppnewkopia2kop.jpg[/IMG][/URL][COLOR=darkorange][SIZE=3][COLOR=sienna][COLOR=darkorange] [/COLOR][/COLOR][/SIZE][/COLOR]
-
[URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/181585-Sochaczew-Maja-przyszła-z-wiosną-(Pitbull-Red-Nose)"][IMG]http://img132.imageshack.us/img132/6929/f1aae931a8e39360med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/181585-Sochaczew-Maja-przyszła-z-wiosną-(Pitbull-Red-Nose)"] [/URL] Historia jest lekko niesamowita. Mroźny jeszcze, marcowy dzień, oblodzona droga, chwila nieuwagi...Wypadek. Auto o włos mija kościelny mur, udarza w inny samochód. Trzaski, zgrzyt, gną się blachy, sypie szkło, wybuchają poduszki powietrzne. Przechodnie pomagają wydostać się z rozbitego samochodu pani prowadzacej auto - na szczęście jest cała, tylko w szoku. Przyjeżdza policja i straż, trwaja procedury. Nagle jeden z policjantów pyta, czy z pania jechał pies. Nie, nie jechał. Zdziwienie, bo w rozbitym samochodzie siedzi i czeka pies. Piekna, brazowa sunia ze sznurkiem zaciśnietym na szyi. policja proponuje, ze odiwezie psa do schroniska, pani patrzy w oczy psu i juz wie, że musi sie nia zając, że to nie przypadek, że ten pies znalazł się tu i teraz. Sunia, nazwana Mają, została zaprowadzona do lekarza, gdzie ostrożnie przecięto sznurek na jej szyi, zbadano, odrobaczono, podano surowicę. Pani zabrała pieska do domu, bardzo szkoda, że Maja nie moze zostać tam na stałe - taka jest decyzja całej rodziny. Oto jak pani opisuje Maję. "Piesek sprawuje sie coraz lepiej. Po pierwsze jest łagodna do dzieci. Moje 3 letnia córka raczej boi sie psów, (jak na nia skaczą) do tej suni nie ma żadnych oporów. Juz głaskała ją, piesek tez rozumie - nie rusz dziecka, odsuwa sie i kładzie. Widac jest nauczona czystości - załatwia się na zewnątrz. Chodzi na smyczy, daje sobie ją bezproblemowo zakładać. Jest to dla niej oczywiste. Lubi chodzic na spacery. Miała kontakt z psem sąsiadów (przez siatkę) na początku warczała, ale potem było lepiej. Kapiel przebiegła bezproblemowo, wsadziłam ja do brodzika, troche sie opierała ale nie było przy tym wogóle agresji. Szampon tez zniosła. Suszarki na początku się bała, ale potem juz dała sie suszyć. Tylko że wysuszyc takiego psa - duża sztuka, krótki niby włos ale strasznie gęsty... Konfrontacja z królikiem - strasznie była go ciekawa. Konfrontacja z kotem - na początku dobrze, cieszyła się na jego widok, ale ciekawość była zbyt duża, trzeba spróbować jeszcze raz. Na kota nie szczekała. Ogólnie do nas jest bardzo łagodna, lubi pieszczoty:), i co jest ważne w domu nie szczeka, jest bardzo cicha. Wczoraj było u nas wielu gości, oczywiście wszyscy ja ogladali - sunia zniosła wszystkich.Wiele osób podkreslało, że jakby psa wogóle nie było. Maja jest nadal bardzo łagodna, widać lubi dzieci. Moje dziecko nie czuje wobec niej wogóle strachu. Suczka słucha komend - zwłaszcza wracaj do siebie, w domu jest cicha, ale widać że coraz bardziej chce kontaktu z człowiekiem. U weterynarza - jest ideałem, dostała surowicę. Zakupiłam jej kaganiec - nosi go bez problemu, dała sobie przymierzać różne kagańce w sklepie, sprzedwczyni była w szoku, powiedziała, że takie psy, które daja sobie zakładać kaganiec tak łatwo - zdarzaja się rzadko. Wydaje mi się że Maja nosiła kaganiec." Państwo, niestety, podtrzymują decyzję o oddaniu Mai, dlatego szukamy dla niej domu docelowego. Przed wydaniem do adopcji Maja zostanie zaszczepiona i wysterylizowana [COLOR=#0000cd][SIZE=5][B]MAJA STRACI[SIZE=5]ŁA DOM:( [SIZE=4]OBECNIE PRZEBYWA W HOTELU [SIZE=4]POD RADOMIEM[SIZE=4]. MAJA [SIZE=4]PRZESZŁA POD [SIZE=4]OPI[SIZE=4]EKĘ[/SIZE][/SIZE][/SIZE] FUNDACJI VIVA! ZA ZGODĄ FUNDACJ[SIZE=4]I NERO.[/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE][/B][/SIZE][/COLOR] [URL="http://adopcja.viva.org.pl/"][IMG]http://img600.imageshack.us/img600/2024/vivalogooppnewkopia2kop.jpg[/IMG][/URL][COLOR=darkorange][SIZE=3][COLOR=sienna][COLOR=darkorange] [/COLOR][/COLOR][/SIZE][/COLOR]
-
[MLB] - PEPO - POKAZOWA AMPUTACJA - RATUNKU - Ma dom.
malibo57 replied to Hotel KADIF's topic in Już w nowym domu
Nie martw się Ciociu DIF - Pepo nie moze byc grubasem;-) Teraz zmienił zasadniczo tryb życia, więc traci tłuszczyk na rzecz mięśni. Przepraszam, że dziś nie dojechałam - nie było jak.. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/181402-Sochaczew-ZORRO-rozpaczliwie-woA-amy-o-pomoc-finansowAE?p=14256605[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/181402-Sochaczew-ZORRO-rozpaczliwie-woA-amy-o-pomoc-finansowAE?p=14256605[/URL] Bardzo dziękuję za cudną opiekę:) Teraz już nie prześladuje mnie obraz smutnego Pepo. -
Sochaczew - ŁATEK- ratujemy psa obdartego ze skóry JUŻ W DOMU
malibo57 replied to luka1's topic in Już w nowym domu
No właśnie:( Ma obniżoną temperaturę, tętno... Jutro rano dzwonimy. -
[quote name='carolinascotties']przeciwbolowe tez dostal? :([/QUOTE] Rozumie się samo przez się. W schronisku pies dostawał dwa rodzaje antybiotyków - w lecznicy zmieniono rodzaj oraz podano leki na zmniejszenie cisnienia w oczach.
-
Sochaczew - ŁATEK- ratujemy psa obdartego ze skóry JUŻ W DOMU
malibo57 replied to luka1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Renata5']Boszsze...co mu się stało?:-oCzy to zrobił człowiek,czy jakiś pies go tak załatwił...jaka może być przyczyna takiej rany? A czy miejscowość w której jest owo "schronisko" może być głośno podana na forum,czy nie koniecznie?[/QUOTE] Pies trafił wczoraj do schroniska - nie było tam lekarza w tym czasie. INNI lekarze w mieście odmówili udzielenia pomocy - zrobili to po wielu interwencjach i "z łaski". Opatrunek, który założyli bardziej zaszkodził, niż pomógł. Psu nie podano też żadnych leków. Ale faktura na Urząd Gminy pewnie poszła. -
Sochaczew - ŁATEK- ratujemy psa obdartego ze skóry JUŻ W DOMU
malibo57 replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Łatek jest na szczęście pod dobrą opieką w Vetice - nie wyobrażam sobie w tym wypadku opieki domowej. -
Psinka została wstępnie zaopatrzona, dostała stosowne leki - jutro wizyta u okulisty.
-
DORA już w nowym domu. POWODZENIA MALEŃKA!!!!!!!!!!!!!!
malibo57 replied to lilith27's topic in Już w nowym domu
Bardzo przepraszamy - planowana wizyta nie doszła dzis do skutku. Luka i Ziutka spędziły dzień z tymi dwoma bidami. [url]http://www.dogomania.pl/threads/181404-Sochaczew-A-ATEK-ratujemy-psa-obdartego-ze-skA-ry-POTRZEBUJEMY-WSPARCIA-FINANSOWEGO?p=14256592#post14256592[/url] [url]http://www.dogomania.pl/threads/181402-Sochaczew-ZORRO-rozpaczliwie-woA-amy-o-pomoc-finansowAE?p=14256605[/url] Ziutka jest umówiona na następny termin we wtorek. Pani czeka cierpliwie. -
Sochaczew - HIENKI-"serce to samotny myśliwy"MA DOM
malibo57 replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Postaramy się - domek na medal ma być! -
Nie dostałam numeru konta.
-
[quote name='halcia']To nie jest tak we wszystkich gabinetach wetów.Po prostu Malibo ma super lecznice.A Bubson rewelka!Ja ja coraz bardziej podziwiam!:loveu:[/QUOTE] Hm, nie do końca jest prawdą, że te lecznice są super. Nie tak dawno przysięgałam sobie, że moja noga więcej tam nie postanie i wiem jedno: bezdomny pies nie może się tam pojawić z przypadkową osobą. Smutne, ale prawdziwe. Tylko kontrola. Permanentna. Emi, nie zadawaj mi dziś takich pytań;) Jestem pewna, że Buba wróci cała i zdrowa. Wyniki ma bardzo dobre, tylko wątroba lekko podrażniona, ale to naturalne, wyrówna się.
-
Sochaczew - HIENKI-"serce to samotny myśliwy"MA DOM
malibo57 replied to luka1's topic in Już w nowym domu
U Hienki wszystko w porządku - wczoraj rozmawiałam drobna godzinkę. Hienka wytrwale trenuje, uczy się posłuszeństwa, obywa z nowymi bodźcami. Jest dobrze:)