-
Posts
1968 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by karolina_g_k
-
BAZYL-Mały Bassecik kaleka-znalazł dom !!!
karolina_g_k replied to lucySxy's topic in Już w nowym domu
Myslałam ostatnio o tym maluchu ;) Bardzo się cieszę, ze znalazł dobry dom i ze łapka w niczym mu nie przeszkadza. -
[quote name='donica']No to chociaż wiadomo, że nie ma rozwolnienia :evil_lol: Jak byś mogła, Yumanji, zajrzeć jej "od spodu" (może być bez zdjęcia ;-) ) czy z blizną posterylkową wszystko ok, to byłoby super. To fajni ludzie... Kurcze, gdzie by jej dodać ogłoszenie, tak aby ktoś się zgłosił? Czy jej cafeanimal jest aktualne?[/QUOTE] Wiesz co? Chyba nie... Ja mam problem żeby się tam zalogować. Gdybyś mogła ja wrzucić to byłoby super. Myśle tez żeby włozyc mała do Metra. Podpowiecie mi kogo moge poprosic o pomoc?
-
[quote name='yumanji']Ja oddawalam sporo psow i uwazam,ze jesli komus zalezy na psie ,to pzrejedzie te 65 km z w-wy do mnie,zeby go obejrzec.[/QUOTE] Dokładnie to samo myślę. Miałam jeszcze niezłe sms-y: Ktoś: "ja jestem zainteresowana" Ja: "czym?" Ktoś: "psem" Ja: "to super" i to by było na tyle :diabloti:
-
Dzisiejsze zdjęcia od [B]yumanji[/B] [IMG]http://img820.imageshack.us/img820/388/piggy9.jpg[/IMG] [IMG]http://img535.imageshack.us/img535/7005/piggy12.jpg[/IMG] [IMG]http://img4.imageshack.us/img4/9578/piggy10.jpg[/IMG] I ;) [IMG]http://img153.imageshack.us/img153/6035/piggy11.jpg[/IMG] Nic ciekawego jeśli chodzi o zainteresowanie Piggy. Jedni Państwo chcieli żeby przywieźć sunie do Warszawy, dopiero po jej obejrzeniu zdecydowaliby się ew. na wizyte itp Cudowni:diabloti:
-
W środę okazało się, że wynik badania mazi stawowej jest ujemny. Lekarz się tym zdziwił bo próbka była bardzo mętna. Na podstawie takiego wyniku Lolka w czwartek wieczorem dostała blokadę ze sterydu. Niestety zostałam tez uprzedzona, ze jesli nie bedzie lepiej ale gorzej to wynik mógł byc fałszywie ujemny. Poniewaz jest gorzej (Lolka bardzo oszczędza tą łapkę, widac, że znów mocniej cierpi) to do leczenia musimy włączyc antybiotyki. Jutro rano Beata jedzie z małą na zastrzyk. Steryd podany w miejsce gdzie bytują bakterie stwarza im cudowne srodowisko do rozmnażania się. Tak najprawdopodobniej stało sie tym razem :(
-
[quote name='beam6']Tak - ogłoszenia już zamieszczone.[/QUOTE] [CENTER][B][SIZE="4"]Bardzo dziękuję:Rose:[/SIZE][/B][/CENTER] [quote name='Kana'] Będę u suni po dwudziestym to zrobię nowe zdjęcia jeżeli do tej pory domku nie znajdzie :)[/QUOTE] Super, słyszałam, że piękne robisz te zdjęcia. Mam jednak nadzieję, że nie będziesz już musiała :)
-
schronisko Canis w Kruszewie- prawie 400 psów szuka domu-pomóż!
karolina_g_k replied to esperanza's topic in Już w nowym domu
Jak byłam na kolejnej wizycie z Lolka to pytałam Bissenika o Feniksa. On ma potęzne, niestety juz stare, zwichniecie. To jest podobno strasznie bolesne. Niestety za późno już na jakakolwiek inna terapię. Tylko operacja może pomóc. Boję się, ze jeśli psiak wróci do właścicieli to nie będa w stanie zapewnic mu ani operacji ani ew rekonwalescencji czy choćby silnej terapii przeciwbólowej w zastepstwie. Może nie tyle ze złej woli co z braku srodków, świadomości :( A z Lolka niestety nie jest lepiej. Blokada(podana w czwartek wieczorem) nic nie dała, mało tego, wyglada na to, że jest gorzej :(. Miała pobrana maź do analizy i pomimo tego, ze materiał gołym okiem wyglądał na brudny, wynik wyszedł ujemny. Lekarz bardzo sie tym zdziwił ale przyjął, ze to prawda. Uprzedził mnie jednak, ze jesli wynik był ujemny fałszywie to staw zacznie bardziej bolec i trzeba bedzie dołączyć antybiotyki i trochę zmienic leczenie. Czekamy az mina dwie doby od podania sterydu. Dzis mam zadzwonic do Lekarza i powiedzieć jakie sa efekty. -
No to jestem... Nadal we mnie buzuje. Wolałabym już nie wracać do tematu ale chciałabym tez żebyscie miały świadomośc dlaczego Renata ląduje na Czarnych Kwiatkach. Będę się starała w skrócie Najpierw były kłamstwa, wszystko cudnie, wszyscy zgodni co do psa, pies oczywiscie do domu, a nie na podwórko... Kilka rozmów telefonicznych ze mną i z Dominiką. Później dzień po adopcji zaczeły się schody bo mąż Renaty miał mieć "niespodziankę", która sie bardzo nie udała. Dzień kolejny to smsy, telefony i maile z błaganiem o niezabieranie psa (bo dzieci kochają, bo sunia cudowna itp). Obietnice, ze juz wszyscy sa zgodni, że psiak nie bedzie w czesci mieszkalnej domu ale bedzie w cieple, bedzie miał duzo miłosci, spacerów itp. Zgodziłam się żeby sunia została póki co bo nie miałam innego wyjścia. 4 dni później dostałam maila, w którym zostałam poinformowana, ze pies jednak zostać na stałe nie może. Powód? Bo nie została zaakceptowana przez męża, bo jesli wszystko nie jest pochowane to gryzie (rzeczy), a klatka to wg Renaty i jej męża męczenie psa. I jeszcze, tu cyt dokładny [I]"Z pójściem na dwór, to widzę taki problem, że będzie rządziła na podwórku i po czasie może zacząć gryźć.Nie zapominajmy co to za rasa. To też jest problem dla mojego męża, gdy dowiedział się, że jest mixem amstafa z bull terierem."[/I] Zostałam jednak kilkukrotnie zapewniona, że sunia moze zostac u nich póki nie znajdzie DS. Pisałam, uprzedzałam, że to może potrwac i że nie chce zeby postawiłam mnie w takiej sytuacjii, że bede musiała psine zabrać z dnia na dzień, bo wtedy moze czekac ja tylko schronisko. Prosiłam o zastanowienie sie nad tym. Jeszcze raz dostałam zapewnienie, że sunia może zostac do znalezienia domu. W środę ok południa był pierwszy mail, w którym zostałam poinformowana, ze Renata musi cos postanowic do poniedziałku bo nie bedzie czekac az jej mąż dostanie zawału. Sunia była zostawiana w klatce ale nieprzykrytej(taka uzyskałam informacje od Renaty). Pomimo instrukcji Dominiki, artykułów, Renata nie chciała jej "meczyć" przykrywając w klatce. Mnie nie dziwi więc, że w niej płakała...Wywnioskowałam, ze to mogło byc przyczyną potencjalnego zawału męża Renaty. Późnym popołudniem dostałam sms-a, ze sunia ma czas do piątku. Pomijam szukanie hotelu itp. Wczoraj podczas rozmowy telefonicznej z Renata usłyszałam, że cos jest z nami nie tak bo nie chcemy przyjąć zwrotu. Oczywiście jej wczesniejsze zachowanie, deklaracje bez pokrycia były bez znaczenia. Postawa była czysto roszczeniowa. Pies miał zniknac bo inaczej mąz Renaty mieszkając z sunią pod jednym dachem mógł nabawic sie poważnej choroby psychicznej. Renata znalazła miejsce w hotelu za 30zł za dobę. Zadeklarowała również, że pokryje koszty tygodniowego pobytu suni. 30 zł za dobe to straszna jak dla mnie kwota miesięczna, nawet jesli dałoby sie wynegocjowac jakikolwiek upust. Dzis dogadałyśmy sie z yumanji. Renata zawiozła do niej sunie. (Pomine kwestię maili do róznych osób w których Renata mocno naciagała prawdę) Na deser, kiedy juz sunia trafiła do hoteliku usłyszałam w telefonie jeden wielki wrzask(Renaty). Oskarżenia, że psiak trafił do strasznych warunków, że na pewno nie kieruje mna (nami) dobro psów. Że ona chciała psu zapewnic godne warunki przez tydzień w tamtym hotelu... Przyznaję, że Renata zostawiła w hotelu 200zł na utrzymanie suni i ze sama ja tam dowiozła. Wiem, że cięzko jej było zrozumiec, ze pies jest juz jej. Że to, iz szukamy jej domu to tylko nasza troska o sunie. Że równie dobrze mogłybysmy wypiac sie i powiedziec "Radź sobie sama" Wiem równiez, że dla kogos nie znajacego realiów bezdomności w Polsce moze przerazić jazgot psiaków w hotelu, w którym sa bezdomniaki. To jednak nie upoważnia do takiego zachowania. Tym bardziej jesli u podstaw obecnej sytuacji leżą kłamstwa, naciaganie i nieodpowiedzialne decyzje Renaty. Miało byc w skrócie ale nie wyszło :roll: To wszystko zapewnia miejsce na CK. Chciałam również napisac, że [B]to ja[/B], a nie stowarzyszenie nie dopełniło wizyty przedadopcyjnej. Byłam wtedy chora, czas bardzo naglił, żadna z osób do których pisalam nie mogła zrobic w tamtym terminie wizyty, a Renata bardzo dobrze odpowiadała na wszelkie pytania, dzwoniła, dopytywała o sunie itp. Miałam zamiar zrobic wizyte po. Nie zdążyłam. Jesli więc ktos ponosi za to wine to na pewno nie dziewczyny. Tym bardziej, ze wzięły sunie pod swoje skrzydła tylko na moja prosbę. Na koniec chciałam tylko wyboldowac kawałek umowy adopcyjnej [B]Podejmując decyzję o adopcji, zdaje sobie sprawę, że zwierze nie jest rzeczą, która mozna zwrócić, jesli nie spełni moich oczekiwań. Tylko w wyjatkowych okolicznosciach zyciowych (takich jak ciężka choroba właściciela) mozliwa jest rezygnacja z adopcji.[/B] Na przyszłość polecam dokładne czytanie podpisywanych umów. Z góry równiez uprzedzam (Ciebie Renato), że nie będe wchodzić w żadne dyskusje. Ani tu, ani w mailach, telefonach czy smsach. [B]Temat jest dla mnie skończony[/B] Sunia ma ode mnie [B]wyróżnione allegro, gratke, gumtree, adopcje psa.[/B] [B]Beam6[/B] tamte ogłoszenia juz poszły? Pobyt małej kosztuje 350zł miesięcznie. Na ten miesiąc mamy 240zł. Jesli którakolwiek z Was byłaby w stanie złozyc jakakolwiej (stałą albo jednorazowa deklarację) to będe bardzo wdzięczna. Ja wystawie bazarek. [CENTER][COLOR="red"][SIZE="5"]Jeszcze raz bardzo dziekuję Wam wszystkim za pomoc[/SIZE][/COLOR][/CENTER]
-
Powodów jak się wczoraj okazało jest więcej... Ale o tym później, jak sunia będzie juz bezpieczna w hoteliku u [B]yumanji[/B]. (Asiu bardzo dziękuję, że zgodziłaś się dać jej schronienie) Jak dla mnie to jedna wielka masakra. Bynajmniej nie ze strony suni... W tej chwili stanęło na tym, że Renata zawozi małą do hotelu do Garwolina. Mam nadzieje, ze nic się w tej kwestii nie zmieni W związku z tym będziemy potrzebować jakichkolwiek deklaracji. Miesięczny koszt pobytu suni to 350zł.
-
Sunia trafiła do Ds ale do piatku musi zniknac. Nie została zaakceptowana przez jednego z domowników. Do tego, podobno, płacze w klatce, a poza klatka niszczy.... Wiem, ze u Dominiki polubila klatke, byc może więc napieta atmosfera tak na nia wpływa. Własnie odpisałam na maila w jej sprawie. Pan szuka psiaka, któremu mógłby pomóc, adoptowac. Jakis czas temu odeszła jego (równiez przygarnieta) 11 letnia bokserka. Zobaczymy co z tego wyniknie. Czekam na odpowiedz Laloli ws hoteliku. To chyba jedyna szansa dla suni. Nie udało mi sie znaleźć DT ani miejsca w innym hotelu. Pomijam juz, że najtańsze, które znalazłam (a i tak były zajete) to 450zł miesięcznie plus karma. Ja nie jestem w stanie tego udźwignac, nawet w 1/3 :(