Jump to content
Dogomania

kuba123

Members
  • Posts

    2378
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by kuba123

  1. [quote name='Perełka']Wątek się rozbudowuje, a konkretów ciągle brak. Mnie bardzo interesowałoby to, jak wygląda taka adopcja do Niemiec krok po kroku. Może Panie, które wysyłały psy do Niemiec zechcą nam to opisać. Może wkleją umowę (wzór umowy), którą podpisywały. Jako osoba z zewnątrz interesuje mnie, czy psy są przekazywane/sprzedawane Pani Simone? Czy po przekroczeniu granicy opiekę nad psami przejmuje pani Simone? Czy to ona dalej zawiera umowy z dt? Co dzieje się z psami, które nie mają dt ? Jak długo psy czekają na ds? Czy Pani Simone ma obowiązek informowania o losie psów? Ale na te wszystkie pytania odpowiada umowa. Czy umowa jest w j. niemieckim? Amikat, Kuba123, asiak może odpowiecie na te pytania.[/QUOTE] Droga Perełko( czy może lepiej Kasiu?) odpowiem, bo czemu nie, choć na wątku już o tym pisał ktoś od nas. Wysyłamy DNH zdjęcia psów, które z rożnych powodów w Polsce nie mają szans na adopcję i czekamy. Jeśli dostaniemy informację, że znalazł się chętny dom dla konkretnego psiaka, to ten pies jedzie. I to też nie od razu, jak już ktoś tu napisał jest to max 5 psów jednorazowo, mamy zezwolenie PWL na transport tych psów. Psy są zaszczepione i zaczipowane na nas, mamy wszystkie numery czipów psów, które od nas wyjechały. Mamy kontakt z rodzinami, które adoptowały nasze psy, dostajemy od nich maile z informcjami i zdjęcia.
  2. Uwierz mi Leila52, że zrozumiałam twój post tak, jak wielu innych obserwujących ten watek z boku. Pytałaś o psy wysyłane do Niemiec, od nas uzyskałaś odpowiedź- więc czemu piszesz, że nikt ci nie odpisał? Co do zdjęć , to owszem mamy takowe, ale według was i tak są niewiarygodne, więc czemu miałoby służyć ich wklejanie tu, czy gdziekolwiek indziej. Widziałam zdjęcia psów, które wyjechały TYM transportem , są zresztą na dogo - wystarczy poszukać. Dziś też przyszły zdjęcia naszego Vivata z pozdrowieniami, ale one też trawnikowe, więc nie nadają się jako dowód. Z założenia wszystko co piszemy o sytuacji naszych psów wyadoptowanych rodzinom niemieckim jest niewiarygodne dla was.
  3. [quote name='Lilek']Ok,MagCh. Następne pytanie do ciebie, bo ty odezwałas się. Ile psów wyadoptowałaś do Niemiec i o ilu z nich masz informację, zdjęcia, ale takie wiarygodne? Bo ja ostatnio widziałam zdjęcia psiaka zrobione tak, że widać kawałeczek lekko wyłysiałego trawnika i psa leżącego do góry łapami. To zdjęcie mogło być zrobione wszędzie, gdzie znajdują się lekko wyłysiałe trawniki,w Niemczech,Polsce, Chinach, gdziekolwiek.Nawet u mnie przed domem, gdzie trawnik łysieje od galopujących po nim psów.Zdjęcia, które nie mówią dokładnie nic. Mógłby to być nawet jedyny w okolicy kawałek trawniczka przed psią przechowalnią czyli tzw. DT, w której są dziesiątki zabiedzonych psów i nie zorientowałabyś się.Więc o ilu psach masz wiarygodne informacje, zdjęcia pokazujące okolice, z nową rodziną? Może także inne panie także wypowiedziałyby się na ten temat? Bo może tylko mnie prześladuje taki pech.[/QUOTE] To już zakrawa na paranoję. Zastanawia mnie, kto jest władny decydować jak powinien wyglądać trawnik ''niemiecki'' dla psa wyadoptowanego z Polski. Może dywan, kanapa, i inne sprzęty domowe nie powinny być kupowane np. w IKEI, bo w Polsce też takie można kupić więc zdjęcia nieprawdziwe . I jeszcze jedno- proponuję w "żądaniach" zaznaczyć, że nie są wogóle brane pod uwagę i zupełnie niewiarygodne zdjęcia ''zimowe'', bo śnieg na całym świecie jest taji sam biały więc zdjęcia mogą być nawe z Alaski. Proszę darować sobie komentarze typu '' oklepane gadki, bla bla bla,'' itp., bo to świadczy o poziomie z jakim traktujecie osoby mające odmienne od Was zdanie. To trochę jak w dawnych czasach'' KTO NIE DMIE Z NAMI, TEN PRZECIWKO NAM''
  4. wczoraj z psów do domu poszły Marian, Bratek Furtka i Stitch dzisiaj Lilo z kotów wszystkie kocięta fundacyjne i jeden podrostek
  5. jestem Kora dzięki za opinię o moim mieście( niestety prawdziwą) jak będziecie wiedzieć coś więcej dajcie znać, podjadę i sprawdzę ten dom mój numer podany jest w sygnaturze
  6. Kasiu, czy pod listem podpisaliście się oboje z mężem odręcznie?( jeśli oczywiście możesz udzielić mi na to pytanie odpowiedzi)
  7. [quote name='Perełka']Ponawiam pytanie, ile ich wyjechało ? Czy były to wyłącznie dobermany ? To może ja odpowiemna to pytanie, a przynajmniej spróbuję. Psów ''od nas'' wyjechało dość trochę( nie jednorazowym transportem, ale w ciągu kilku lat) i w dużej części były to dobermany lub psy ''dobermanopodobne'', choć nie tylko. Domy w Niemczech znalazły również '' nasze kudle'' zupełnie niepodobne do żadnej rasy np. Alfi http://www.dobermann-nothilfe.de/happy-end/september/ Poza tym Vivat, który w Happy End-ach DHN jest w tym samym miesiącu co Alfi pojechał do domu po trzech miesiącach analizowania czy należy go tam wysłać , rozmów z chętną rodziną adopcyjną, ważeniem wszystkich ''za i przeciw''i wielu godzinach dyskusji. Vivatowi zamówiliśmy wózek, i raczej byliśmy nastawieni, że zostanie z nami do końca, ale chętna rodzina nie dawała za wygraną i teraz nie żałujemy. Dostajemy zdjęcia, ''sprawozdania'' i wiemy, że Vivat nie mógł lepiej tarfić
  8. [quote name='Perełka']Bardzo mnie to zmartwiło. Przecież nie jechaliście z jednym psem, "możemy odhaczyć jednego mieleckiego" a co z resztą Waszych psów???, bo rozumiem, że Bubę zabraliście przy okazji. Nie wiedzieliśmy, że na tę listę trzeba umieścić psy spoza Mielca A dlaczego Buba wróciła do Katowic? Wynika z powyższego,że niemiecka fundacja "pomaga" całej Polsce:-([/QUOTE] doczytałam tu, że to chodzi o psy z Mielca wyadoptowanew poprzednich latach, dlatego wstawiłam wątek Buby z nią miałam osobisty kontakt więc o niej piszę, nie mam zamiaru gdybać co się stało z innymi psami o Bubie można przeczytać na jej wątku, co do psów ''od nas'' to wiemy co sie z nimi dzieje , jesteśmy w kontakciez rodzinami , które je adoptowały, ale to nie o nich wątek , a poza tym na temat tych psów moze wypowiedzieć się szefostwo, nie ja poza tym nawet gdybyśmy pisali o nich i wstawiali zdjęcia , to zaraz usłyszelibyśmy, że '' to nie dowód'', więc po co nakręcać niepotrzebnie spiralę ...
  9. jeśli to wątek o mielczakach, to ułatwię wam zadanie Buba z mieleckiego schronu to pies, z którym miałam osobisty kontakt jechała z nami na granicę , gdzie nie została zabrana , bo nie było jej na liście, spędziła z nami noc w hotelu, a potem odwiedziła z nami przyjaciół z Bogatyni następnie wróciła z nami do Katowic ze względów technicznych nie byliśmy w stanie zawieźć ją ponownie na granicę dzień po nieudanym odbiorze jej przez DNH, choć wiemy,że rodzina , do której miała wtedy trafić chciała po nią przyjechać sama w postach 2070 i 2083 są zdjęcia nie z kanapy, więc dla mnie wiarygodne( zdjęć oczywiście jest więcej) proszę nie odbierać tego jako ataku na kogokolwiek, po prostu możecie odhaczyć jednego mieleckiego psiaka na swojej liście''do sprawdzenia'' a tu wątek Buby http://www.dogomania.pl/threads/177478-Buba-Mielecka-Gwiazda-nareszcie-we-wspanialym-DS-ze-SWOIM-ludziem-%29/page85?highlight=buba
  10. z fundacyjnych poszła Figa ( na DT), Moro, i Bono Bono został wczoraj adoptowany, a dziś z ''wielką pompą'' odebrany i na szczęście znalazł zaraz nowy dom pod okiem Jomy, która będzie trzymać rękę na pulsie
  11. pilnie szukamy tymczasu dla Meli- Beni odebranej z interwencji [url]http://www.fundacjasosdlazwierzat.org/adopcja/adoptuj-psa/melania-091115114519#[/url]
  12. [quote name='gosia2313']I te : [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-MKGe2KnQCbY/TcacQQq5ENI/AAAAAAAAEeU/VPRPDAr6FO0/s512/2.jpg[/IMG][/QUOTE] Gosia co to za pies
  13. no przecież o to mi chodzi chciałabym ją ciachnąć, najlepiej aborcyjnie ja osobiście działam w fundacji na terenie Śląska i tu na miejscu pobytu wakacyjnego nie znam zadnego weta o ten o którym ostatnio słyszałam mogłby leczyć co najwyżej karaluchy
  14. [COLOR="red"]PILNE!!![/COLOR] szukam weta w okolicach Włoszczowej, który nie zedrze ze mnie ostatniej koszuli jestem na wakacjach w Łachowie i w gospodarstwie jest młoda sunia '' na ostatnich nogach'' sucz jest młoda ok 1,5 roku i to jej trzeci miot mioty są duze pierwszy -8 szczyli, drugi-10 teraz też ''liczą'' na 10 brzuszysko jej wisi do ziemi prawie, szczerze boję się,że sunia nie będzie w stanie urodzić sama( ma ogromny, pękaty brzuch i ''boki głodowe'' jak u bydła), pokłada się od wczoraj jeśli ktoś miałby jakieś propozycje proszę o sms-a na numer podany w sygnaturze
  15. podczas adopcji fundacja do niczego się nie zobowiązywała sprawa pomocy wyszła później i Fundacja obiecała pomóc [B]w miarę możliwości[/B] czytam,że od stycznia 2011 czekacie, bo Fundacja nie ma kasy, a doskonale wiemy, że od stycznia 4 razy dostarczyliśmy Wam karmę dla Perełki ( ok 40 kg) co do otrzymanych faktur- nie zostały one ''użyte'' jeszcze sąd wydając wyrok nie zasądził ani zwrotu kosztów , ani nawet nawiązki na rzecz Fundacji musimy wystąpić z wnioskiem cywilnym i walczyć leczymy i utrzymujemy masę zwierząt psy, koty, kozy, konie, na to w pierwszej kolejności idą pieniądze cieszymy się z każdego nowego domu naszych podopiecznych możemy wtedy pomóc innemu potrzebującemu zwierzęciu co do Kropki vel Parówki- DT sam ponosi koszty jej utrzymania, więc nie wiem skąd to pytanie jeśli znajdzie się dom, który opiekunom będzie w 100% odpowiadał to do niego pójdzie- nie nam o tym decydować z mojej strony EOT pozdrawiam Agnieszka Nowak- członek Rady Fundacji EDIT na wątku Perły jest napisane, że ''urosła i przytyła'', więc jak to jest z tą niedowagą [url]https://picasaweb.google.com/108113876826628118030/19Lip2011#5631166993145592002[/url] na tym zdjęciu nie wygląda na niedożywioną
  16. Irvette- dla twojej wiadomości kilkakrotnie osoby z Fundacji były w tym DT i nie zostało nam nic zgłoszone do wiadomości ogólnej Fundacja, po tym jak okazało się,że Perełka jest chora zobowiązała się przekazywać pomoc wysokości 300 zł miesięcznie- ale nie do końca życia psa pieniądze były przekazywane, dwukrotnie zakupiona została specjalistyczna karma(2x15 kg) dostałam zgodę na napisanie tu na wątku sms-a wysłanego w sprawie kolejnej partii karmy dla Perełki ''CZEĆ TU JAREK ROBERT PRZYKRO MIALE NIE MOŻEMY NIC ZROBIĆ CO DO KARMY ANI ZARZĄD ANI RADA FUNDACJI NIE ZGADZA SIĘ NA TAKĄ EKSTRAWAGANCJĘ MOŻEMY POMAGAĆ ZWIERZĘTOM PORZUCONYM OKALECZANYM PO WYPADKACH ITP NIE BĘDĘ ROBIĆ COŚ WBREW UCHWAŁOM ZA DUŻO JEST KONTROLI W FUNDACJACH PRZYKRO MI'' w zacytowanym tekście jest o ekstrawagancji( i nie jest to użyte odnośnie ratowania życia Perełki) fundacja mając na utrzymaniu 28 psów, nie zliczoną wciąż ilość kotów, kozy i konie nie utrzymuje psów mających dom poza tym ciągle mamy przypadki, gdzie musimy ratować psy z sosnowieckiego schronu( operacje, diagnostyka, sterylki aborcyjne itd) nie stac nas na karmienie psów mających właścicieli
  17. dziewczyny poczytajcie [url]http://rozanski.li/?p=2264[/url] leczyła mnie tym moja babcia, a ja swoje dzieci moja mama leczyła tym naszego psa, a my w fundacji też smarowaliśmy tym psa z trudno gojącą się raną może nie teraz, ale ''na później '' się przyda to naprawdę skuteczny środek teraz znany jest również pod nazwą AVILIN cytat z artykułu: ''W dodatku okazał się niezmiernie skuteczny w leczeniu i ochranianiu oparzeń, odmrożeń, odparzeń i ran wojennych. ''
  18. można się było tego spodziewać...
  19. zaznaczam, poczytam jutro
  20. ona mieszka prawie w tym samym miejscu, po prostu po drugiej stronie tej drogi, prawie na przeciwko poprzedniej rudery widziałam ten reportaż i to jest to samo miejsce , w którym mieszkała jak przeprowadzaliśmy interwencję na pewno nie mieszka u córki, bo ona chyba nie ma córki, a przynajmniej nie w pobliżu mieszka tam sama reportaż był w INTERWENCJI [url]http://interwencja.interia.pl/news?inf=1622978[/url] tam nic się nie zmieniło, tylko wróżka jakby trochę zmarniała najlepsze jest na końcu reportażu, kiedy to tłumaczy dlaczego nie będzie z sąsiadami rozmawiać
  21. [quote name='Madziek'][SIZE=3][B]PILNE!!! Bardzo pilnie szukamy DT lub hoteliku dla 8miesięcznego aścika zabranego z tragicznych warunków (był trzymany na łańcuchu na opuszczonej działce, bez schronienia, bez wody). Do jutra musimy go zabrać z miejsca, gdzie umieściliśmy go tymczasowo. Bardzo proszę pomóżcie nam coś dla niego znaleźć. Azir na spacerach ignoruje inne psy, nie przejawia wobec nich agresji, ale nie jesteśmy w stanie powiedzieć jak będzie zachowywał się, mieszkając pod jednym dachem z psem. Azir wymaga nauki towarzyszenia człowiekowi, bo warunki w jakich był trzymany nie miały nic wspólnego z normalnym domem... tel. do mnie to [COLOR=purple]664 332 220[/COLOR][/B][/SIZE] a to Azirek: [IMG]http://img696.imageshack.us/img696/673/dsc0239kh.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/photo/my-images/696/dsc0239kh.jpg/[/IMG][/QUOTE] Azir to kochany psiak, a poza tym wyjątkowej urody-pręgowany,jakby siny i ma niezwykłe złote oczy
  22. [quote name='bozena1964']Dziekuje wszystkim za komentarze i zycze miledo dnia :) a zainteresowanych zapraszam do rozmowy telefonicznej lub pw :)[/QUOTE] rozumiem, że ''góra'' uznała,że na Śląsku jest wystarczająco dużo dość głośnych spraw związanych ze zwierzętami i należy zacząć działać, by się pokazać ale MY- organizacje działające na Śląsku DZIĘKUJEMY- poradzimy sobie, dotychczas dawaliśmy sobie radę bez SdZ
×
×
  • Create New...