-
Posts
90 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Seymour666
-
mnie leka kojarzy sie z kaukazem, takim lżejszym, trochę w 'stepowym' typie. Dawno temu miałam właśnie takiego kaukaza, plowego, z czarną maska i uszami. Jak robiło sie mroźno i leżał snieg, nie sposób było zagonić go do domu, cała dobe był na dworze, nie chował sie do budy, po prostu spał w zaspie. Pies o takim typie futerka, w dodatku mając możliwość ruchu na pewno nie zamarznie.
-
Jak wyglada obecnie kwestia wolontariatu w schronie? czy są wolne miejsca?
-
Mix astki z depresją zostaje w DT na stałe:)
Seymour666 replied to plastelina's topic in Już w nowym domu
Pit miewa się znakomicie, sporo przytyła, pasiaste futro się błyszczy, śmiejemy się, że to pies w piżamce. Zaczęła sie walka podjazdowa o pozycje w grupie, więc są dni, kiedy całe mieszkanie jest, wulgarnie mówiąc, zaszczane, bo zasikaniem to trudno nazwać. Ale takie są uroki posiadania kilku psów na malej powierzchni. Pozdrawiamy wszystkich. -
Co do imienia, to może LUBA- imię, ktorego moja Pit nie chciala, ale generalnie chyba jej przynioslo szczęscie. Z niej też byl niby taki gryzący potwór, i "pana" tez zamknęli... zachecam do wziecia na tymczas. Ja też nigdy nie byłam wielbicielką amstafowatych i są to jedyne psy, przed którymi mam taki wewnętrzny respekt. I poznając Pit i jej "charakterek" stwierdzam, że nie bez powodu. Ale dla domowników, zarówno psich, jak i ludzkich, jest absolutnie łagodna i strasznie przywiązana, w tej chwili chyba najbardziej z moich psów. Tak że naprawdę nie taki diabeł straszny...
-
W Czestochowie temperatura 5 stopni i leje miarowo. współczuje wszystkim wystawcom i psiakom.
-
Mix astki z depresją zostaje w DT na stałe:)
Seymour666 replied to plastelina's topic in Już w nowym domu
EEE, a co tu pisać ...Wiadomo, że zostaje, do nowych ludzi pewnie by sie przyzwyczaiła, bo ludzi łatwo akceptuje, przestała sie bać, że czasem ma ochotę kogos na ulicy uszczypnąć, to taki już pitbullowy charakter. Takiego zgranego stada psów, czy raczej suk i jednego psa nie miałam od 10 lat ponad. Mój mąż zresztą ostrzegł, że jeśli oddam Boksiul czy Pitkę (o Tasmanie czy Shilli nie wspominająć, bo te "z wyboru" nasze) to on już nigdy na żaden "tymczas" się nie zgodzi. Ustaliliśmy, że w razie ABSOLUTNIE wyzszej konieczności możemy przez kilka dni w małym pokoju przechowac małą lub średnią suczkę, ale bez "włączania" jej do stada - jedna zresztą była w ubiegłym tygodniu. Nie ma sie co oszukiwac, to jest małe mieszkanko i tej równowagi nie można zakłócać co kilka tygodni. Co do Tasmana-juz jest lepiej, na wiosne testosteron go rozsadzał, a on w najlepszej kondycji waży prawie 2 razy tyle, co ja. To nie owczarek niemiecki, którego utrzyma sie siłą. I tak cudem było, że udało mi sie go nigdy nie puścić, i że mój perfekcyjnie połatany kręgosłup wytrzymał kilkakrotne kilkumetrowe jazdy po ziemi, i to na plecach, bo on mną potrafił grzmotnąć, jak w kreskówkach, że miałam wrażenie, że to chodnik podskoczył i dał mi w łeb. W ubiegłym roku latem byłam strasznie poharatana, strupy z rąk mi paroma warstwami schodziły, ale nigdy nie dopusciłam do poturbowania psa, o ile tamten tez był na smyczy. Zresztą, długo by pisać, mysmy te agresję "przekierowali" na inne zachowania, ale nieraz impuls był szybszy niż my. Jakos tak mam wyrzuty sumienia, bo nigdy żadnemu swojemu psu tego nie zrobiłam- sterylizacja suczki to zupełnie inna sprawa. Ale to wątek Pit-bo tak ostatecznie zostało, który myslę, że mozna juz przenieść. Ale niech ktos czasem zajrzy... -
Mix astki z depresją zostaje w DT na stałe:)
Seymour666 replied to plastelina's topic in Już w nowym domu
Dawno się nie odzywalismy. Dwa tygodnie temu, z zalem, przyznam, podjęlismy decyzję o kastracji Tasmana, porzucając marzenia o karierze wystawowej. Po raz drugi omal nie doszłoby do wypadku-przeciwnik oczywiscie bez smyczy, no ale to niczego nie tłumaczy, pies w mieście tak sie nie może zachowywać. Pit zresztą też pokazała przy tej okazji wilczy pazur i próbowała ruszyć "szefowi" na odsiecz. Oj, charakterek to ona ma! W dodatku pewna siebie, bo w duzym stadzie. W domu jest idealna, lubi sie bawić , ale mnie akurat nie przeszkadza, jak psy szaleją, ale na ulicy trzeba ja miec na oku. No, taki pitbull po prostu. Zaokrągliła sie ładnie, sierść sie błyszczy, zjada wszystko, śpi w łóżku, doły lubi kopać. W sumie jest OK. Pozdrawiamy -
Mix astki z depresją zostaje w DT na stałe:)
Seymour666 replied to plastelina's topic in Już w nowym domu
Sorry, wczoraj był fatalny dzień. Może nie będzie tak źle, wpadlam w lekką deprechę-przy współudziale zawsze zyczliwych sąsiadów. Pit ma się bardzo dobrze. Zrobiła się ładna pogoda, więc co rano, koło 6, wychodzimy na wybieg. Wczoraj znalazła dziurę, której wcześniej nie było- wykarczowano krzaki- w długą... Oczywiście wróciła, bo to posłuszny pies. Ale dzisiaj rano podprowadziłam ją w to miejsce na smyczy i kiedy chciała przeleźć pod siatką, ostro opieprzyłam. Koniec tematu, przez pół godziny nawet nie spojrzała w tamtą stronę! Prawda jest taka, że ja swoich psów szczegolnie nie szkolę-chodzi o to, żeby generalnie"umiały się zachować", a przede wszystkim współżyc w grupie. Moja kondycja fizyczna na to nie pozwala- gdyby nie to, miałabym owczarka niemieckiego, a nie doga i małe suczynki. Myślę, żę gdyby trafiła w ręce człowieka, który indywidualnie by z nią pracował, móglby z nią sporo zrobić. Ale też widzę, że dla nie absolutnym priorytetem jest przynależność do stada psów. One nawet w mieszkaniu potrafią się bawić godzinami. Jako jedyny pies w domu byłaby na pewno mniej szczęśliwa. Od jej przyjazdu nie doszło wśród psów do ŻADNEGO KONFLIKTU, a to przy takiej grupie psów w malenkim mieszkaniu znaczy bardzo wiele. Prawda jest taka, żę jest to pies, który nadaje sie w tej chwili do stałego domu...Gdzie miałaby może większe luksusy, możę suchą karmę zamiast gotowanego jedzenia, możę profesjonalne szkolenie...ale decyzja należy do Kasi, która mi ją powierzyła. My wszyscy ją tylko pokochaliśmy... -
Mix astki z depresją zostaje w DT na stałe:)
Seymour666 replied to plastelina's topic in Już w nowym domu
Pit ma się dobrze, faktycznie nie jest bardzo fotogeniczna, ale też aparat był kiepski. Niestety, na skutek nieporozumień rodzinnych tracę dostęp do komputera, a tym samym internetu. Przy rzadkich okazjach odzwę się od znajomych albo z innego miejsca. Dziekuję wszystkim , któtrzy pomagali Pit i trzymali za nią kciuki. Z Plasteliną bede oczywiście w kontakcie telefonicznym. Moniak -
Mix astki z depresją zostaje w DT na stałe:)
Seymour666 replied to plastelina's topic in Już w nowym domu
Miałam niejaki problem ze znalezieniem notesu, gdzie są wszystkie hasła internetowe, ostatni weekend kłopoty z wejsciem na internet z wiadomych względów. Generalnie jest dobrze, Pit- bo w koncu tak jest nazywana- zaokrągliła się, zwłaszcza te koszmarne kosci biodrowe zniknęły. Przeszła chyba ten najgorszy moment fizycznego "powrotu do normalnosci", po sterylce żadnych prolemów, zreszta masz wspaniały dr Jędruszko robi to tak, że zwraca suczkę z takim plasterkiem na brzuchu, który potem sam odpada i nic nie trzeba zdejmować. Odrobaczana była przede wszystkim w kierunku tasiemczycy- pratelem, który jest dość silnym srodkiem i nieobojętnym dla zdrowia. Wczoraj miała robione zdjęcia, zamieszcze jak najszybciej. Pies generalnie jest ok., nastawiony BARDZO na kontakt z innymi psami, myslę, że ie byłaby szczęśliwa jako jedyny pies w domu. Sorry, ale własnie sie dowiedziałam, że za 40 min mam transport na Ślask w moich sprawach leczniczych, napiszę resztę wieczorem, jak wrócę. -
Wrzucony już jest na Adopcje Dogów i na Molosy ? Ja tam nie mam konta, niech ktos wrzuci. Bardzo podobny do mojego Tasmana ! Pod dabrowa Górniczą jest jakaś pseudo, z której ostatnio wykupowano dogi, może on tez stamtąd ?
-
Mix astki z depresją zostaje w DT na stałe:)
Seymour666 replied to plastelina's topic in Już w nowym domu
Pitbull sie coraz bardziej aklimatyzuje. Ataki na ludzi sie nie powtórzyły, ale może dlatego, że po prostu na nia uważamy. Ciekawe jest to, że nie reagowała na imię Rumba i na Luba też średnio reaguje, natomiast reaguje na Pitbull. Odkarmia się pomału, jak na ilości, które zjada, to bardzo pomału. Nie lubi spacerów poza utartymi trasami, wtedy jest wyraźnie zaniepokojona, zwłaszcza, kiedy idzie sama. Generalnie w ogóle najlepiej czuje się w towarzystwie innych psów - jest stworzona do życia w stadzie, chętna do każdej zabawy i w sumie ze wszystkimi psami się zaprzyjaźniła. Troche inaczej jest na dworze, ale prawda jest taka, że ja z takim stadem raczej unikam kontaktu z obcymi psami. Być może Jane Fennel albo pan Fisher potrafią to rozegrać, ale ja, niestety nie. W domu, jesli nie szaleje z psami, znajduje sobie jakis kącik na łóżku i jest absolutnie spokojniutka. Generalnie jest dobrze. Jutro robimy sesję zdjeciową. -
Mix astki z depresją zostaje w DT na stałe:)
Seymour666 replied to plastelina's topic in Już w nowym domu
Już po sterylce! Wszystko dobrze- tzn taką mam nadzieję. Zaprowadziłam ja w czwartek rano, przed dwunastą już była w domu, mój mąż niósł ją na plecach,jak zdobycz z polowania, w końcu mógł się poczuć prawdziwym facetem! Nieprzytomna była kompletnie. Cały dzień przeleżała w małym pokoju, na łózku Jacka. Wczoraj rano próbowałam wyprowadzić ją na dwór, co skończyło się tym, że nalała na wycieraczkę tego sąsiada, z którym toczę największe walki o psy ! Przynajmniej nie ma kłopotu z oddawaniem moczu. Cały czas musiałam pilnować Tasmana, który leciał ją pocieszać, jak tylko otwierałam drzwi od pokoju. Dzisiaj już normalnie wyszła, z innymi suczkami, ale szybko zrobiło jej się zimno. No i w końcu zjadła sniadanie- bo nie jadła od środy rano. Wieczorem już jej nie mogłam dać, a potem nie chciała. W jej przypadku to niestety wręcz WIDAĆ ! Ale pewnie szybko nadrobi, bo ogólnie je ładnie. Teraz śpi z Tasmanem i Boksią na łóżku. -
Mix astki z depresją zostaje w DT na stałe:)
Seymour666 replied to plastelina's topic in Już w nowym domu
Dzieki najwieksze!! Jestem straszny tłumok komputerowy ! -
Mix astki z depresją zostaje w DT na stałe:)
Seymour666 replied to plastelina's topic in Już w nowym domu
Rzadko sie ostatnio odzywam, bo cos nie mam weny. Dzisiaj wraca Janusz, wiec jak tylko sie pojawi ktos z aparatem, wstawimy zdjęcia. Luba z Jackiem bardzo sie polubili, Jacek bierze ja na noc do łózka, zresztą on lubi wszystkie psy, tylko za Tasmanem nie przepada, i jak kazdy dzieciak zawsze cieszy sie tym, co nowe, co ma ten plus, że może "hołubić" nowo przybyłe psy, czego ja, jako "przewodnik stada" nie mogę robić. W kazdym razie jeśli chodzi o dzieci i w ogóle domowników, Luba jest ideałem. Wczoraj tylko zrobiło mi sie bardzo smutno, bo przyszłam dość zmeczona ze spaceru, połozyłam smycz na stoliku i chwile odpoczywałam, potem sie dość raptownie podniosłam z kanapy, biorąc tę smycz, żeby ja odnieść na miejsce- wszystko to odbyło sie dość szybko i tak jakos zamaszyscie. Luba na ten widok z przerazeniem rzucila sie do ucieczki. CHOLERA, KLAWIATURA MI SIE PIEPRYZ, MUSYE KONCYZC. -
Mix astki z depresją zostaje w DT na stałe:)
Seymour666 replied to plastelina's topic in Już w nowym domu
Aha, zapomniałam napisac. Suczka sie normalnie bawi, jest wesoła i je bardzo ładnie. Rano zjada mniejszą miche, wieczorem dużą , solidną, ale jedzonko musi byc gotowane, suchego nie lubi. Wczoraj pierwszy raz dostała dużą kość i bardzo dobrze sobie z nia poradziła. -
Mix astki z depresją zostaje w DT na stałe:)
Seymour666 replied to plastelina's topic in Już w nowym domu
Parę dni sie nie odzywałam, bo albo nie było czasu, albo dogo ciężko chodziło. Wczoraj wziełam od weta tabletki na odrobaczenie, jutro rano zadam wszystkim psom. Na czwartek rano Luba jest zapisana na sterylkę. Poza tym dobrze, z psami w domu sie dogaduje, na dworze gorzej, trzeba ja mocno miec na oku- zarówno jesli chodzi o ludzi, jak i o psy. Przedwczoraj przeżyłam chwile grozy, bo na lączce wysunęła łeb z obroży w nogi, na szczęście w strone domu. Pobiegła z drugi blok, ale tam sie chbya wystraszyła i na gwizdanie zaraz wróciła, dała sie złapać na smycz bez problemu. Dżastin-a- nie widzę u niej jakis specjalnych predylekcji do określonego typu ludzi. Po prostu- co przechodzi obok- to potencjalny wróg. Trzeba to bedzie powoli wyprostować. nie wiem, skad taka reakcja, bo jest absolutnie i bezwarunkowo przyjazna do wszystkich ludzi, którzy do mnie przychodzą. Szczeka wprawdzie pod drzwiami ale potem wszystkich wita bardzo wylewnie. Myślę, że cieszyłaby sie ze spotkania z Sambą, bo jej związki z psami są w ogóle bardzo silne. u mnie najbardziej przyjaźni sie z najmniejszą suczką i z dogiem, z bokserką stosunki są chłodniejsze. -
Mix astki z depresją zostaje w DT na stałe:)
Seymour666 replied to plastelina's topic in Już w nowym domu
Napiszę szybciutko parę słów, bo wieczorem wraca z zimowiska mój syn, więc przez jakiś czas komputer będzie trudno dostępny. Wszystko idzie pomyślnie. Luba dzisiaj tylko zrobiła taki unik, typowo ze strachu, kiedy z góry, szybkim ruchem wyciągnęłam rekę do obroży. Ale zaraz sie opanowała i podeszła. Wczoraj przeżyłam chwile grozy, bo przy moim wejściu do domu śmignęła na klatke schodową i ruszyła na dół. Bałam się, że jak na złość ktoś otworzy drzwi na dole, zwłaszcza, że sąsiedzi jeszcze jej nie znają, bo wiedzą, zeby moim psom nie otwierać. Nie chciałam biec galopem na dół, żeby jej nie płoszyc, więc z duszą na ramieniu schodziłam na dół, gwiżdżąc i cmokając, bo słabo jeszcze reaguje na imię i ku mojemu zdziwieniu kochana sunia wróciła z drugiego piętra i szybciutko do mnie przybiegła. Strasznie byłam wzruszona, bo po ucieczce Boksiula ganialismy cała noc po osiedlu, prawie równo 12 godzin ! No i wtedy była ze mną rodzinka, tzn. mąż i syn, a potem też ochotniczy oddział psiarzy z okolicy. Na co dzień całą gromadka zajmujemy sie razem. Mój mąż jest PRAWDZIWYM SKARBEM pod tym wzgledem. Nie tylko razem ze mną wyprowadza, sprząta, usuwa zniszczenia, a kiedy nie ma transportu, taszczy plecaki miesa itp. na własnym grzbiecie- a jest tego trochę. Ale przede wszystkim akceptuje fakt, że całe nasze życie jest podporządkowane psom, że żyjemy w warunkach, pozostawiających wiele do życzenia (Plastelina mogła sie naocznie przekonać), że nie ma mowy o jakichkolwiek wyjazdach na dłużej niż jeden dzień, że nie możemy sobie pozwolic na wieczorne wyjścia, bo psy pozostawione po zmroku mogłyby jednak byc niespokojne i szczekac, że o kazdej porze dnia i nocy telefon Floridy , która też jest nocnym markiem, wyciągnie mnie na łapanie psa...Jednocześnie zostawia mi absolutna swobodę w podejmowaniu decyzji, wczoraj rozmawialismy przez telefo, to smiał się, że następnym razem wezme yorka, bo faktycznie nie mieliśmy nigdy mniejszego psiaka, niż Lubka. Wieksze problemy bywaja z Jackiem, który- jak to nastolatek- często wysuwa argument, że bardziej kocham psy, niż jego. A jest to stwierdzenie, które zawsze trochę boli, niezależnie od tego, jak bardzo jest absurdalne. Jacek bywał zreszta pod tym katem mocno nakrecany przez dziadków i dalszą rodzinę, z której częścią kontakty stopniowo sie rozpadały, z powodu psów własnie, ale trudno, nie mozna miec wszystkiego. Miałam pisac o Lubie, a nie uzalać sie nad sobą. Przeczytałam cały wątek Samby, mam nadzieję, że moja nie stanie sie szczekliwa i zaczepna w stosunku do psów. Na razie nic na to nie wskazuje, biegnie juz ze wszystkimi psami do drzwi, ale nie ujada. Szczeknęła natomiast ostro na Tasmana, kiedy przy kolacji zblizył się do jej michy - wszystkie psy sa karmione jednocześnie, kazdy w swoim kącie. Przekonała się już, żę Tasman dużo ryczy, a mało mleka daje, o ile mozna tak powiedzieć o psie. Z sukami jest zgoda całkowita. Ale w zabawach jeszcze nie chce brać udziału. Dużo śpi, chyba odsypia stres, nie chodzi za człowiekiem krok w krok, jeśli w drugim pokoju jest wolne wygodniejsze leżysko, to idzie się tam połozyc. W poniedziałek zasuwamy do weta, najpilniejsza wydaje mi sie sterylka, bo cieczka to byłaby najwieksza katastrofa. Dzieki Kasi, i nie tylko, ale przede wszystkim i jej naprawdę wielkiej determinacji, zeby sunię tu dostarczyć, Luba przyjechała do mnie w optymalnym chyba momencie: w wiekszosci przebolała już stratę pana i tamtego stada, i jest otwarta na nową sytuację. Nie jest smutna, ani wystraszona, bardzo chetnie wychodzi na spacery, mam wrażenie, że stara się wszystko uważnie obserwować i zapamietywać. Aha, bardzo lubi gosci, zwłaszcza jeśli są płci meskiej, po ich wyjsciu z zalu piszczy pod drzwiami. Ucieszy sie na pewno z powrotu Jacka, bo wyraźnie mężczyzn ceni dużo wyżej. Ogólnie rzecz biorąc, jestem bardzo zadowolona, że ją wzięłam. Mógł mi się trafić jakiś naprawdę problemowy nieszczęśliwiec, a Luba, przynajmniej przez tych kilka dni, nie ujawniła żadnej cechy, która z biegiem czasu mogłaby utrudniac życie z nią. Mam więc nadzieję, że mój pitbull szybciutko przytyje, tylko nie moge sie zdecydować, czy lepiej podreperować domowy budżet wystawiająć ją do psich walk, czy sprzedając szczeniaki ? A moze da sie połączyc przyjemne z pożytecznym? Wiem, że jestem okropna... -
Cezary nareszcie pozna smak słowa DOM!!!!
Seymour666 replied to blue.berry's topic in Już w nowym domu
Dlaczego nikt nie chce takiego wielkiego cuda ? Przecież to sama rozkosz, tak jakby się miało w domu tygrysa albo niedźwiedzia. Wielkopsy są naprawdę spokojne i w mieszkaniu mało kłopotliwe. Gdybym nie miała juz jednego... A tak, moge tylko trzymac kciuki. -
Mix astki z depresją zostaje w DT na stałe:)
Seymour666 replied to plastelina's topic in Już w nowym domu
Odkryłysmy dzisiaj tajemnicę upodobań kulinarnych Luby. Wczoraj objadła sie nielegalnie chrupkami, ale w sumie nie wiedziałam, ile zjadła, tylko kupkę po nich miała czerwonawą. A dzisiaj wykazała duże zainteresowanie moim obiadem, więc pokroiłam jej 4 bułki, polałam żurkiem i dołozyłam gotowanego kurczaka- którego wczesniej, ugotowanego z płatkami dla psów nie bardzo chciała. I michę żurku z bułą opierniczyła aż miło. Ona chyba po prostu dostawała resztki ze stołu i psie jedzenie niezbyt jej smakuje. Pomalutku ja spróbuje przestawic, ale chyba lepiej, żeby jadła coś, co może nie jest najzdrowsze, niz wcale. Ale cieszę się, że je. Rano ładnie poprosiła na dwór, chodzi razem z Boksia i Schillą, troche sie jeszcze plączą, ale bez wielkich problemów. Faktycznie, woli niewdzięcznica, mężczyzn, bo jak przyszedł Piotrek z Patrykiem, to był dziki szał radośći i potem ich nie odstępowała na krok. Mnie traktuje jako kogos w rodzaju obsługi hotelowej. Z Tasmanem już się bez kłopotu dogadują, zwłaszcza w dziedzinie wspólnego korzystania z kanapy. Teraz są juz po spacerze i sobie razem śpią. -
Mix astki z depresją zostaje w DT na stałe:)
Seymour666 replied to plastelina's topic in Już w nowym domu
[B]Już dojechała! [/B]Po długasnej podróży sunia szczęśliwie przybyła na miejsce. Wielkie dzięki dla Kasi i jej chłopaka Krzyśka, którzy poświęcili swój czas i naprawdę dużo wysiłku, aby w takich warunkach przejechać naprawdę wielki kawał drogi. Wiem , że Kasia z niepokojem rozstawała się z suczką, zwłaszcza, kiedy czarny potwór Tasman ruszył w jej kierunku z lwim rykiem! Wielki szacun za to, że nie porwała suczki na ręce i nie ruszyła z powrotem do drzwi, czego najbardziej się obawiałam i co wiele osób by zrobiło. Za chwilę Tasman przekonał się, że domniemany intruz to osóbka płci żeńskiej, i jako taka, jak najbardziej pożądana i już nie było problemów. W sumie nawet nie spodziewałam się, że tak bezboleśnie to przebiegnie. Byłam przygotowana na konieczność wyprowadzenia psów na otwarty teren i stopniową konfrontacje, tymczasem spotkanie zapoznawcze z nowym stadem zajęło niecałe 5 minut. Dwaj moi koledzy specjalnie przyszli do pomocy, gdyby konieczna była męska siła i stanowczość, a tu nic. Po południu psy na około godzinę zostały same, wtedy to sprytna suczka pokazała moim psom , jak otwiera się kuchenny kredens i wyciąga worek z karmą. Ponieważ moje psy tego nigdy nie robiły, jest to z cała pewnoscią jej dzieło, no wiec nie trzeba sie martwić, że biedaczka nie chce jeść. Kolacji żadne jeść nie chciało i nic dziwnego, bo prawie połowę 10 kg worka wrąbały. Mam nadzieję, że nie zaowocuje to wesołą nocą! Czy powinnam wobec tego napisać, że macie to obrzydliwe suczysko natychmiast zabierać?! Ponieważ psinka nie reagowała na imie Rumba, a mój syn bardzo prosił, żeby nie miała imienia z R, nasz przyjeciel, Rosjanin, który przyszedł ją obejrzeć, zaproponował imię Luba, że od Lublina i od miłości. Widzicie, sprowadziliśmy nawet Rosjanina, żeby miała kogos ze swoich stron! Po wyjeździe Kasi wyszła spod stołu i zajęła wygodne miejsce na łóżku w małym pokoju. Mam wrażenie, że nie jest aż tak zestresowana, jak sie na początku wydawało. Nie wykazuje absolutnie żadnych objawów agresji, ani do ludzi, ani do psów. Przytula sie do mnie, kładzie na grzbiecie i robi "kijankę" ogonkiem, nie reaguje też lękowo , ani na mnie, ani na psy. Na razie myślę, że sobie obserwuje, jak też tu będzie. Czy raczej obserwowała, bo teraz już mocno usnęła, w towarzystwie najmniejszej suczki. Jest kochana, taka mała i kruchutka, slicznie umaszczona. Będziemy o niej mówić " to nasz pitbull, bardzo agresywny. Od razu rzuca się do gardła!" \"Chłopaki nie płaczą"\. Mój mąż zobaczy ją dopiero za 2 tygodnie. Zdziwi sie, bo nigdy nie zamierzaliśmy mieć "pitbulla". Właśnie przyszła Boksiul, czyli Abra i polizały sie po pyszczkach. Myśle, że bedzie dobrze. Wielkie dzieki dla Kasi, Krzysia, tych wszystkich, którzy wsparli akcję finansowo i duchowo, a także pracownikom schronu, bez których dobrej woli może nie tylko nie byłoby jej tutaj, ale przy tych mrozach... Właśnie mój kolega Piotrek skończył dla niej szyć granatową obróżkę z fioletowym paskiem, założy ją jutro rano na spacer. -
Mix astki z depresją zostaje w DT na stałe:)
Seymour666 replied to plastelina's topic in Już w nowym domu
Zgodnie z ustaleniami rumba powinna dotrzec do Czestochowy jutro. Wszystko gotowe, Tasman nawet sie wykapał, wprawdzie suchym szamponem, ale zawsze. - -
Mix astki z depresją zostaje w DT na stałe:)
Seymour666 replied to plastelina's topic in Już w nowym domu
Co tam u suni? Dajcie znac, jak cos będzie wiadomo, bo nie daj Boże, jeszcze sie sąsiedzi przyzwyczają, że są 3, a nie 4 psy. Już i tak latem poszła plotka, że my te psy ZJADAMY! Tak że szybko, szybko, bo tu głodny dog Tasman i bokserka Abi ślinią się na klawiaturę. Mała Schilla sie nie ślini, bo nie siega!