Jump to content
Dogomania

goldenka

Members
  • Posts

    147
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by goldenka

  1. [quote name='Okamia'] A mówią że ludzie to istoty rozumne :roll:[/quote] hehehehe może i mówią ja jednak sądze że większość ludzi kompletnie nie potrafi postawić się w sytuacji psa, (nie potrafi albo niechce albo nie wie wogóle o co mi chodzi;)) pies nawet jak ma ogród mega wielki to sie nudzi - fakt faktem czasem jakis kot sie zawieruszy którego mozna pogonic ale to jak dla psa o wiele za mało (moj ojciec tego nie rozumie ale odpuszczam mu bo ma 50 lat i jest uparty jak osioł):shake: ja mam szczeście ze mam możliwość zabierania swoich psów codziennie do stajni, kilka godzin ganianiny z innymi psami, świerze powietrze, mmm pogonie za ptakami, zającami itp. mi sie podoba pomysł z chowaniem smakołyków, zabawek wypróbuj i powiedz czy zadziałał :p
  2. mój ojciec ma podobny problem, :roll: to bardzo kłopotliwe... on ma naprawde olbrzymi ogród i to rekompensuje psu spacer tak sadze, jednak gdyby to odemnie zalezalo ja wyprowadzalabym psa chociaz na jeden mega duzy spacer zeby pies sie wybiegal, zmeczyl. moze wtedy poprostu by mu sie niechcialo. takie wycieczki moga byc poprostu z nudów. aczkolwiek rozumiem ze mozna nie miec czasu jak moj ojciec ktory non stop pracuje... Z dyrastyczniejszych metod to moze pastuch elektryczny :diabloti: przy plocie zamontuj hihihihiii :megagrin: na konie działa i nie uciekaja ;) , a psy zazwyczaj nie podchodza do tak ogrodzonych padoków. :lol:
  3. mam ten sam problem te same watpliwosci, wiec mozna powiedziec ze "podpinam sie" pod temat. Jestem z Wrocławia i zastanawialam sie nad klinika na ulicy energetycznej ostatnio mialam do czynienia z tamtymi lekarzami i [U]wydaje mi sie[/U] ze sa profesjonalni, ale jak jest naprawde tego niewiem... moze ktos ma jakies zdanie? Mój "staruszek" ma 9 lat 40 cm w klebie i jest mieszancem i nie sadzilam ze kastracja moze niesc za soba tyle watpliwosci i strachu, naprawde nie decydowalabym sie na to gdybym nie musiala.
  4. mnie zauroczyla ta skaczaca kosc normalnie ja zamówie. hihi :razz: zastanawiam sie jeszcze na czyms do aportowania ... dla wiekszego psiaka...
  5. Rybka_39 : jaka skaczaca kosc?? co to jest :lol: bo nie powiem brzmi ciekawie generalnie w kazdym sklepie zoologicznym jak sie mówi do sprzedawcy "prosze zabawke nie do zajechania (ok niezniszczalna;))" to wciaskaja kit ze kong to blablabla najlepszy najtwardszy i zadnemu psu nie uda sie go zniszczyc, a tu prosze tyle osób ma w domu czworonożnych krwiożerczych :lol: pożeraczy kongów. Jutro sie wybieram do zoologicznego jak usłysze taki tekst to powiem : wsadz pan to sobie w .... niech bedzie wersja ocenzurowana ;) Co myślicie o zabawkach które pies może z rozkoszą zjeść tzw buciki, kulki, kosci zrobione ze ścięgien??
  6. Chyba zapomniałam dodać ze moja sunia to mieszaniec sznaucerka miniaturki z cairn terierem, takie mini ząbki a jakie wszechmogace! :grins::grins::grins::grins::grins: tak generalnie to mam jeszcze takiego konga [IMG]http://i39.tinypic.com/ndvexj.jpg[/IMG] Młoda wogóle nie byla nim zainteresowana, no moze wylizaniem pasty chociaz nie z takim zacieciem jak "powinna" wylizuje co sie da a jak sie nie da to po co sie meczyc lepiej stół obgryzc :mad: zeby zwrocic na siebie zainteresowanie panci :lol: Za to moj drugi starszy pies go pokochal na poczatku z pyska go nie wypuszczal, spal z nim nawet. A jak sie slinil okropnie gryzac go przy okazji wydajac odglosy poburkiwaniochrumkania ale robil to z takim zamilowaniem ze kazdy kto to zobaczyl leżał ze smiechu. wiec zabawka bez dwoch zdan nalezy do niego. zastanawiam sie czy kupowanie natepnego konga ma ses... patyki sie nie sprawdzily a wrecz tylko rozbudzily w moim psie kornika bo jak juz sie patyk konczyl to noge od stołu brala w obroty :cool1: teraz chwilowo zapomniala wiec wole jej nie przypominac
  7. kochana nikt mi nic nie zwróci kong byl orginalny ale kupiony w niemczech o tak wygladal ... kiedys :grins: [IMG]http://i42.tinypic.com/24gvhb9.jpg[/IMG] Magdazet o ten chodzi? [IMG]http://i41.tinypic.com/b5l0k2.jpg[/IMG] jakos przestalam wierzyc w niezniszczalne zabawki :lol:
  8. AAAAAAAAAAAAAA! :shake: ratunku własnie jestem świadkiem jak moja sunia 6 miesieczna rozgryza na miliony kawałeczków legendarnego konga (podobno niezniszczalnego:razz:) co ja mam jej ja zabrac?? wszystkie zabawki poniszczyla, musialam je wyrzucic bo balam sie ze moga jej zaszkodzic. Ale podobno ten kong jest dla szczeniaków (taki niebieskobiały w kształcie smoczka, dość popularny model. Miłośnicy tych zabawek powinni kojarzyć) gdzies slyszalam ze nawet jak polknie kawalek tej gumy to ona jest nieszkodliwa dla szczeniaków dlatego tez taka droga. taa to pewnie sprzedawczyni mówila:cool3: Niewiem czy w to wierzyć... ręce opadaja tyle kasy juz na te zabawki poszło i jak teraz patrze co zrobila z kongiem to az mnie trafia :mad: ale to nie wazne, moze jej zaszkodzic? jesli tak to w sposób ze zatka jelita? czy jak? oczywiscie przepraszam jesli taki temat powstał wcześniej :evil_lol:
  9. W piatek wyjezdzam do niemiec 800 km. jade busem z innymi pasazerami zabieram dwa szczeniaki (swoja i brata sunie wiek 4 miesiace) obie beda w transporterach. Czy to wogole jest wykonalne? Mialam jechac tylko ze swoja ale niestety z przyczyn rodzinnych i życiowych (nie bede sie wdawac w szczegóły;)) musze zabrac i te druga.:roll: Jestem przerazona... Zanotowalam ze mam zabrac wode papier reczniki ksiazeczki zdrowia iii?? Na co mam byc przygotowana? Co jeszcze zabrac? Podczas postojow wyprowadzac razem czy osobno? Co zrobic jak beda piszczec i przeszkadzac innym pasazerom? Pomocy :placz:
  10. wszystko to idzie baaardzo powoli. Spac w nim niechce :cool1: wchodzi tam sama, raz zamknelam drzwiczki i niebylo z jej strony paniki. Zastanawiam sie czy moze zrobic tak ze pierwszy raz wziasc ja w transporterze do auta przejechac sie po osiedlu gora 10 minut i wrocic do domu zeby wiedziala ze nic zlegosie nie bedzie dziac i ze wroci do domu.. czy przesadzam?? jak myslicie? pomysl z wstawieniem miski jest super zaraz bede testowac :) dziekuje!
  11. Mój problem dot. transportera. Zakupiony dzisiaj. Suczka ma 4 miesiace, Chcialam sie dowiedziec jak przyzwyczajaliscie swoje psiaki do jazdy w transporterze. przed chwila wrzucialam tam pare smakolykow, suczka wsadzila glowe zjadla i uciekla. Transp. stoi w salonie bez drzwiczek. Modle sie tylko zeby tam nie nasikala bo jeszcze zrobi sobie z tego toalete... Po ilu dniach moge ja przewiesc w transp. autem? Czekac az sama wejdzie? cze wsadzac na sile i dawac smakolyk? Planuje z nia duzo podrozowac wiec niechce zeby w przyszlosci pojawialy sie problemy z tym zwiazane. Suczka jest dosc wrazliwa i strachliwa, boi sie obcych mimo iz byla/jest prawidlowo socjalizowana, wiec mam nadzieje ze rozumiecie moje "delikatne" podejscie. Wszystkie rady mile widziane. jesli podobny temat istnieje to baaardzo przepraszam ale nie znalazlam :roll:
  12. goldenka

    Siusianie

    musialam zastosowac duuuzo plynu z octem na jednym dywanie ktory upatrzyla sobie moja suczka na poczatku, bo moj starszy pies jak tylko poczól zapach jej siuskow to stwierdzil ze jak ona moze to on tez. a 30 kg pies nie siusia kilku kropel tylko robi jak wiadomo meeega kałuze. A bablanie sie w sikach w swieta nie sprzyja milej atmosferze :)
  13. goldenka

    Siusianie

    u mnie zadzialalo i psy nie wygladaly na wielce skrzywdzone ;) zreszta niewazne :p
  14. Mój pies nazywa sie Chester Kiedys wpadl do mnie nowo poznany kolega wchodzi do kuchni i krzyczy "aaaaa!! CO TO?!!??" ja wpadam do kuchni i pytam sie "co? o co chodzi?!" on wskazujac na mojego psa z przerazeniem w oczach powtarza" co to?!!" no to ja na to "Chester" a on "CO?! Menczester?!!!?" wiem ze mam kudłatego wielkiego skundlonego Briarda ale zeby odrazu krzyczec i mowic do niego CO TO :mad: kolega odrazu został skreslony :evil_lol: :lol:
  15. goldenka

    Siusianie

    ta rada to akurat z dogomani :razz:
  16. hola hola :) nie musicie mnie tak jechac odrazu. Przeciez to forum, kazdy moze przedstawiac tu swoj punkt widzenia. nie trzeba odrazu negowac czyjegos pomyslu lub porady :) Moim zdaniem pies nie powinien spac na łóżku bo my na jego (psa) posłaniu nie spimy. powinien byc przyzwyczajany ze jak MY wychodzimy z pokoju to pies tez nie musi tam przebywac. Zalezy od pojescia. Ja jak wychodze to moje dwa psy maja do dyspozycji pokój z korytarzem i kuchnia. reszta pokoi jest zamykana. (nie mam zamków w drzwiach to zastosowalam patent na gumki lub sznurki ;)) psy nie wyja nie drapia nie sikaja i spokojnie moge wyjsc kiedy chce.
  17. goldenka

    Siusianie

    za kazdym razem gdy sie zsika miejsce to nalezy nasaczyc octem, ja mam taki plyn specjalny z octem smierdzi jak niewiem co ale pomaga. psy nieznosza tego zapachu. Na poczatku caly moj dom tak smierdzial :D
  18. no i zamykaj drzwi od sypialni :) najlepiej jak bedzie mial do dyspozycji jeden pokój.
  19. goldenka

    Siusianie

    a podobno ma :D dowiedziałam sie na szkoleniu szczeniakow ze pies zaczyna traktowac łózko jak luksusowy mebel, dlatego moze chciec znaczyc teren. np moja cairn terierka spala na poczatku ze mna potem chcialam ja oduczyc bo zdarzalo sie posikiwanie. to wtedy znalazlam kupe w łózku :mad: i KATEGORYCZNIE skonczylo sie spanie i branie psa do łózka . ma posłanie obok i skonczyly sie calkowite problemy z sikaniem po katach zwlaszcza w lozku (pozatym wychodze z nia przed dom z 6 - 7 razy dziennie na sikanie bezwzglednie czy pada czy zimno) a ma 3 miesiace. wiec cos w tym moze byc... nie? :lol:
  20. goldenka

    Siusianie

    a ja mam pytanko. Czy piesek śpi w łóżku razem z toba? :razz:
  21. U mnie sytuacja jest odwrotna. Pies starszy (8 lat) nagle nie chce do domu wrócic... zapiera sie na klatce schodowej na pierwszym pietrze i koniec on dalej nie idzie. siłą nie dalo rady. na kiełbase raz sie udało go przekupic. ale generalnie jak sobie przypomni to stanie i sie nie ruszy. Sasiedzi wychodza z mieszkan poruszenie kazdy marudzi cos pod nosem. w wigilijny wieczor trzy osoby mi pomagaly go wtarmosic do domu (wazy 30 kg) :roll: tak sobie pomyslalam ze moze to wina pojawienia sie szczeniaka w domu. moze to jego sposób zwrocenia na siebie uwagi... bo jak mu "Czesiuje" (od imienia) tzn słodko wymawiam jego imie w drodze od furtki do schodow to jakos tak mu sie bez problemu wchodzi. Co te psy nie wymysla :shake: na wszelki wypadek zawsze jak ide na spacer mam kawalek kielbasy i telefon komórkowy zeby wezwac S.O.S ;) Czesto tez psy slizgaja sie po klatce schodowej (zalezy co jest. u mnie np. kafelki) zawsze na dole mam recznik zeby łapki wytrzec to tez łatwiej mu sie wchodzi. Czytałam w ksiażce "Okiem psa" jak jakies psisko nagle zaczelo sie bac wchodzic do jednego pokoju . Włascicielka zaintrygowana co sie dzieje zaczela chodzic po pokoju szukac przyczyn. opukiwac sciane i tak pies bał sie coraz bardziej. potem w drodze do domu juz piszczal okazało sie ze nadmierne zainteresowanie włascicielki sciana powiekszylo fobie psa ktory teraz juz napewno wiedzial ze tam jest cos dziwnego. mysle ze bez szumu i paniki zachowywac sie pewnie zachecac psa i nie robic zamieszania.... psy ach te psy :roll: pozdrawiam i zycze powodzenia :lol:
  22. [email]gaabi_87@o2.pl[/email] poprosze :)
  23. kochane moje!! Tak jak radzilyscie zmienilam weta, psinka wyzdrowiala, wszystko wrócilo do normy. dzieki bogu!! Faktycznie bylo to zatrucie ale psiak musial byc pod kontrola weterynaryjna. nawadnianie i podawanie węgla pomoglo. W szoku jestem do czego mogla doprowadzic niekompetecja tamtego weterynarza. Jestescie wspaniali i bardzo dziękuje za rady. :lol:
  24. Opisze wszystko w skrócie jeśli coś bedzie nie jesne to z góry przepraszam ale jestem mega zdenerwowana. Mam dwu miesieczna suczke ktora nie byla dotad szczepiona, miala male powiklania (raz rozwolnienie a raz zatwardzenie) wreszcie wszystko wydawalo sie okej wiec dzisiaj z rana popedzilam z nia do weta na pierwsze szczepienie. W drodze do weta suczka zwymiotowala mi sie na kolana :roll: (odrazu mina mi zrzedla) wchodzimy do gabinetu - gadka szmatka - i okazuje sie ze ten lekarz leczy rowniez brata mojej suczki ktory zachorował na parwowiroze ( nie musze chyba mowic ze nogi mi sie ugieły, zbladłam i zrobiło mi sie nie dobrze) odrazu zrobilismy jej test (najdluzsze 10 minut w histori mojego zycia) TEST NEGATYWNY!! jeeaa. chwila szczescia i ulga. Suczka nie jest zarazona. powiedzialam o wymiotach, lekarz stwierdzil ze to moze byc choroba lokomocyjna, sprawdzil temperature 38,9. Postanowil szczepic. okej wszystko byloby swietnie ALE ale po powrocie do domu (mineło z 15 minut) suczka zrobila "kupe" ktora byla raczej mieszanina sluzu z krwia. Oczywiscie znow zbladlam. odczekalam ale ciagle robila taka "kupke" zabrałam na papierze próbke tego czegos i z powrotem do weta. tam popatrzyli na mnie dziwnie zapisali węgiel w płynie na zatrucie jelitowe i kazali obserwowac nie karmic i wrocic na trzy dni. suczka ciagle robi kupke z krwia i piszczy okropnie przy tej czynnosci oraz niechce za bardzo pic i ciagle spi!! A mnie szlak trafia ze nie moge nie potrafie jej pomoc. patrzy na mnie tylko tak jakos smutno. i ??? i co?? czy ja naprawde jestem przewrazliwona?>? co jej jest??????? Piszcie prosze i blagam jesli nawet byly takie tematy na forum to bardzo przepraszam - probowalam cos szukac ale ledwo na oczy patrze - tak mam zapuchniete. Kazda rada jest cenna. :-(
  25. Planowałam rasowego ale zakochałam się ponownie w mieszańcu :) tak wiec do Chesterka dołaczyła dwu miesięczna suczka Lajla - mieszaniec sznaucera miniaturki z terierem :diabloti: wszyscy mówia ze to mieszanka wybuchowa :roll: Mam nadzieje ze będzie zrównoważona :razz: na wszelki wypadek zamierzam z mała uczęszczac do psiego przedszkola :p żeby nauczyc sie jak z nią postepowac. Chester (mieszaniec briarda z ... niestety nie wiadomo czym ;)) miał juz rok jak go przygarnełam do domku, jest grzeczny ale słucha się wtedy jak mu się chce :lol: za to wierny i baaardzo cierpliwy do małej rozrykanej sikajacej istotki Lajli :loveu:
×
×
  • Create New...