O matko... dotarłam w końcu dzięki pomocy jednej cioteczki. Tak, to moje obiecane na smaczki czy jakieś inne wydatki. Dobrze że miałam zanotowany nr konta bo nie mogłam się dostać na dogo.
Naklikałam teraz jakiś ikonek. Ojjjj zejdzie zanim się przyzwyczaję do nowego wyglądu ;)