Jump to content
Dogomania

kasia nero 1

Members
  • Posts

    176
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kasia nero 1

  1. do adopcji jest 5 letnia suka,własciciel poprosił mnie o pomoc w szukaniu domu dla niej,wieczorem dostanę zdjęcia i opis suki,więcej info pod nr 513067514 pseudo dziekuję suka będzie sterylizowana,szukam domu z wiedzą o tybetanie
  2. proszę bardzo i mam nadzieje że Pazur przestanie scigac jasia,troche pewnie to potrwa i napewno pazur z jasiem nie bedą kumplami jak z twoją córką ale powinien przestac sie stresować i zapanowac nad soba,pozdrawiam
  3. jak dzieci przyjda to odwołaj psa na miejsce a jas niech rzuci mu smakołyk,jesli Pazur podniesie sie z legowiska to każ mu wrócić na miejsce,niech jasiu stara sie nie zachowywać gwałtownie a ty za każdym razem odwołuj go jak spróbuje wstać ewentualnie przywiąż go bo w kagańcu smakołyków nie zje chyba że masz kaganiec tzw.weterynaryjny,córka niech nie chodzi do niego jak piszczy kiedy jest jas bo utwierdza w tym psa że jest ważniejszy,niech nie zwraca uwagi na to,jesli będzie startował z zębami do jasia dajesz komende na miejsce a jaś niech rzuci mu za chwile smakołyk bez kontaktu wzrokowego z psem,zero zwracania na niego uwagi,
  4. a czy psy są po kastracji?uważam że jesli jesteś w stanie nad nim zapanować to jak najbardziej nie zamykać,może daj mu legowisko tam gdzie go zamykasz ale zostaw otwarte drzwi i porozmawiaj z dziecmi aby spokojnie przechodziły obok jesli muszą iść tamtędy bez patrzenia na psa czy wołania go,mogą za to z obojetnoscia rzucic mu smakołyk i iśc dalej,powtarzać to kilka razy i z córką i z jasiem ale pod twoja kontrolą,najpierw niech sie nauczy że przechodzące dziecko to cos fajnego czyli smakołyk i jak opanuje to ćwiczenie ze smakołykiem co drugie lub trzecie przejscie dzieci to można pomyśleć o kolejnych krokach
  5. trzeba pamiętać że psy tak jak ludzie mają lepsze i gorsze dni,dorastający pies też ma swoje nastroje i z przyjaznego szczeniora może zamienic sie na dominanta,starsze psy tez moga zmienic charakter,może je coś boleć albo będą chciały poprostu spokoju żeby pospać,obserwuję moją 13 letnią rottweilerkę która ma problemy ze stawami i ma te swoje dni kiedy ciężko jej wstać albo wypuszczona na siku stoi i zastanawia się co ona ma zrobić i wiem że już na spacery nie pójdziemy bo ona nie daje rady więc zostawiam ją w spokoju ale ma w większosci dobre dni to wtedy pakuje mi sie do łóżka i każe się miziać albo paraduje po mieszkaniu z kłębkiem wełny lub piłeczką i zachęca do zabawy,pomimo tych jej kryzysów rządzi stadem i potrafi niejednemu szczylowi pokazac gdzie jego miejsce jak zbytnio sie rozbryka
  6. możesz zrobić tak jesli go zamykasz:wchodza dzieci ty mówisz komende np dzieci lub wyjdz i wyprowadzasz go do pokoju czy gdzie on tam siedzi,pobaw się z nim chwilkę,poprzytulaj ogólnie milość i wogóle i daj coś smacznego jakąś kość albo ucho żeby miał się czymś zająć,jesli Danter zaatakował bo może dziecko zachowało się gwałtownie to może kiedyś w podobnej sytuacji powtórzyc ale ja wiem że psy adopcyjne mają wiele lęków,trzeba zawsze mieć ograniczone zaufanie do psa jesli chodzi o dzieci bo może być pies wychowny z dzieckiem w najlepszej przyjazni i zaatakuje
  7. ja nie myślę steoretypami,sama mam 8 letnią córkę i ma grzeszki na swoim kącię,nie znam psiarza mającego dziecko który powie że jego dziecko nigdy nie zrobilo nigdy nic psu choćby np.pociągnięcie za ucho czy sprawdzenie jak długi jest język..sprawdzanie psów na twojej córce bylo ironicznym żartem,poprostu ręce mi niekiedy opadają na spacerze z psami jak babcia czy mama krzyczy do dziecka szybko uciekaj do mnie bo to bydle cie zagryzie!!!!zamiast uczyć od małego dziecka zasad zachowania wobec obcych psów,ja tez miałam rotta adoptowanego w wieku 8lat tolerował tylko moją córke inne dzieci były dla niego zdobyczą i jak przychodziły koleżanki do córki to pies dostawał komende na miejsce ale byl pod stałą moja kontrolą bo zamykanie psa to ostateczność,jesli panujesz nad nim tak że zostanie pomimo tego że dzieci będą przechodziły obok i nie ruszy sie z miejsca to lepsze jest bo jest to tez pewna socjalizacja,zamknięty będzie sie nakręcał i może być coraz gorzej bo odwiedziny dzieci dla niego będą kojarzone z zamknięciem czego może nie lubieć,jesli jednak trzeba zmykać to warto się chwilę z nim pobawić,dać smakołyki albo zabawki ale tylko wtedy żeby kojarzył zamknięcie i małych gosci z czymś przyjemnym dla niego
  8. drogie dziecko ja nie mówie ci jak masz wychowywac swoją córkę czy pilnować obcego dziecka tylko zwracam ci uwage na błędy w kontaktach pies i dziecko,atak to jest atak a szczekanie to szczekanie mylisz pojęcia albo już sama nie wiesz,a to że chłopiec ma od urodzenia kontakt z hmmmm ogromnym astem to nie znaczy że wie jak zachować się w stosunku do obcego psa a problemem jaki masz to własnie kontakt z obcymi dziećmi i jak pisałam pies powinien być nauczony iść na swoje miejce i tam zostac do odwołania a dzieci bawić się zabawkami a ty powinnas im wyjaśnić dlaczego nie powinny biegać obok psa i wymachiwać rękoma,przyda im się to na przyszłość bo rozumiem że są u ciebie w domu ale pomyśl co może się stać jak spotkają bezdomnego psa np.na ulicy albo w parku puszczonego luzem i nie zdążysz dobiec zanim pies zaatakuje...
  9. Prosiłabym chętne osoby na DT dla naszych rottków o wpisywanie się tutaj lub [URL]http://www.forum.rott.pl/viewtopic.php?t=839[/URL] tutaj albo zgłosić do mnie pod nr 513067514,mamy kilka psiaków które siedzą już dość długo w schronisku a mogłyby znalezc DS szybciej bo jak wiemy w DT można lepiej je poznać i popracować nad nimi,dlatego proszę bardzo o pomoc
  10. nie powiedziałam że masz psa potwora tylko że może nie lubi innych dzieci i po co go na siłę uszczęsliwiac ich towarzystwem,mataka chłopc nie ma pretensji bo pies go tylko dziabnął a napewno by miała gdyby musiał być szyty i dla mnie czy skubnął czy ugryzł nie ma znaczenia nie powinno sie kazać obcym dzieciom kazac karmic swojego psa i podchodzic do niego wiedząc że wczesniej warknął lub próbował go ugryzc,sama napisałaś że widziałaś że chłopczyk spiął sie na widok psa i cofnął i było po zabawie a pies to wyczuł,wczesniej też napisałas że pies atakuje jak chłopiec wykonuje gwałtowny ruch więc dlaczego pies przebywa tam gdzie dzieci i jest duże prawdopodobienstwo że zrobi większą krzywdę,jedno przeczy drugiemu co piszesz
  11. zgadzam się z karjo2 jak najbardziej,pies powinien iść na miejsce i tam zostać,dziwi mnie stwierdzenia Aleksandry że córka jest małą pańcia dla Pazura,4 letnie dziecko może być dobrym kompanem do zabawy dla psa oczywiscie pod okiem rodziców i stwierdzenie że może robić z psem co chce zle mi się kojarzy...bardziej wydaje mi się że to pies przewodniczy twojej córce i jest szefem,coś na zasadzie pilnowania stada córka jest najsłabsza i pies jej pilnuje,niech dzieci pobawią się zabawkami a psu dadzą spokój a pies powinien nauczyć sie iść na swoje miejsce i zostać tam aż do odwołania,jesli ktoś nie lubi pomidorowej to jej nie zje i żadne przekonywanie że smaczna i wogóle nic nie da więc jesli pies nie lubi gosci twojej córki to powinien iść na legowisko i nie miec z nimi kontaktu bo głupotą jest na siłe i psa i małe dziecko przekonywać do siebie,co byś zrobiła gdyby wtedy pies zamias chwycić dziecko za stopę ugryzł w twarz?ćwicz na swoim dziecku jak lubisz ryzyko a nie na obcym bo ja bym się wkurzyła na miejscu matki tego chłopczyka,chłopczyk może teraz np.bać się małych psów jak twój Pazur i wpadać w panikę bo go ugryzł,jak lubisz ryzykować zdrowiem i życiem dziecka to pożyczaj córke tam gdzie trzeba sprawdzić psa na dziecko,zgodzisz się?bo z dzieckiem koleżanki podobnie zrobiłaś..
  12. ja mam stadko psów i suk w różnym wieku i różnych ras do tego inne futrzaki i jesli wypracujesz z psami że jesteś przewodnikiem stada to będą cię słuchać i nawet jesli zdarzy się jakaś zaczepka między nimi to posłuchają cię i odpuszczą,dobrze jest brać suczkę osobno na spacery i pracować z nią ale też powinna choć chwilę wychodzić w parze z psem bo będzie jej się to dobrze kojarzyć,wychodząc z nią samą możesz spokojnie popracować bez obaw że nagradzając ją pies będzie zazdrosny albo będzie was rozpraszać ,jak juz opanuje suczka to czego oczekujesz bez nagrody to wtedy możesz dołączyć do tego psa i razem powtarzac komendy
  13. jesli chodzi o zapoznanie psów to najlepiej zabrać je razem na spacer na neutralnym terenie,pozwolić się im poznać,psy nawet w starszym wieku uczą sie więc wiek nie gra tu roli,to zależy od ciebie twojej chęci i cierpliwosci,jedne psy szybciej nauczą się na smakołykach inne na zabawie,musisz zobaczyc co bardziej sprawia jej przyjemność i tym nagradzać,szkoliłam 8 letniego rottweilera i uczył się szybciej niż młodsze,z psem trzeba pracować codziennie i jesli będzie miała suczka zapewnione spacery i ćwiczenia to szybko ją nauczysz,pamiętaj że psy też mają lepsze i gorsze dni więc jesli coś nie wyjdzie to daj odpocząć i nie zniechęcaj się,więcej wypracujesz łagodnoscią i nagradzaniem niż karami i krzykiem,pewnie wolałabys aby twój pies słuchał cię i wykonywał polecenia z radoscią i przyjemnoscią niż ze strachu,życzę ci powodzenia i zawsze warto dać nową szansę psu
  14. każdy pies jest inny tak jak człowiek i najpierw trzeba psa poznac a pózniej dobrac szkolenie,moja suka za jedzenie zrobi wszystko a psy albo piłeczka albo pochwała słowna i poklepanie po klacie, jedzenie ich nie interesuje,ja uczę się cały czas i pytam ciągle bo są różne psy i nikt tak naprawdę nie może powiedzieć że o psach wie wszystko i jest najlepszy,ostatnio zawożąc psa do adopcji starsza pani opowiedziała mi jak jej poprzedni pies był bardzo absorbujący i nawet jak sadziła kwiaty to wskakiwał jej na plecy,wchodził na kolana poprostu nie dawał spokoju więc wpadła na pomysł taki że zakładała mu podkoszulek męża i zanim pies się oswobodził to ona posadziła kwiatki a pies miał zabawę,uczymy się codziennie czegoś nowego i nie tylko na szkoleniach,ja lubię własnie takie metody z życia
  15. np.po to aby pies nauczył sie oddawać nawet najlepsze smakołyki dla jego bezpieczeństwa i zdrowia,często zdarza się że ktoś wywali kawałek kiełbasy albo mięsa z trutką na szczury i zabieranie kości jest ćwiczeniem ale nie tylko o kość chodzi jedne psy będą bronić kapci albo zabawek i rzucą się na każdego w ich obronie,jesli pies będzie nauczony oddawać nam te rzeczy to jest to bezpieczeństwo dla niego(np.trutka albo jesli jest więcej psów to mogą rzucić się na niego aby mu odebrać np,kość czy piłkę)i dla nas(domyśl się co mogłoby sie stać gdyby pies pilnował kosci czy zabawki a dziecko albo obca osoba chciałaby zabrać albo gdyby konsumował tą kość na naszym łóżku lub dywanie)
  16. nasze stowarzyszenie może pomóc jesli trzeba będzie poogłaszać lub sprawdzać dt lub ds zajmujemy się rottweilerami więc jesli facet ma szczenieta albo dorosłe to dajcie znać
  17. co do ziemniaków to nie szkodzą a wręcz przeciwnie pies przyswaja skrobię która jest dobra dla przewodu pokarmowego ale trzeba pamiętać że muszą być to świeże ziemniaki i zgniecione
  18. polecam royala sensible,moja shar pejka jest alergiczką i do tego ma nietolerancje pokarmową ale po royalu sensible jest ok.
  19. a hojrakiem nie jestem i nigdy nie byłam i żaden pies po moim wejsciu nie robi się milutki na zawołanie,nigdy nie cwaniakuje wchodząc do kojca czy domu wręcz przeciwnie szanuję psa i to że jestem na jego terenie,słucham co ma do wyżalenia i staram się pomóc bo do każdego psa jest klucz tylko trzeba go znalezc i mam nadzieje że uda się Tobiiemu znalezc szkoleniowca który wskaże mu który to klucz i jak nim się posłużyc aby otworzyć psią dusze i serce
  20. nie to nie jest atak,po częsci jest to pytanie bo co ma za znaczenie rasa znam agresywnego labradora który nienawidzi dzieci i jest to pies z rodowodem więc własciciele sugerowali się tym że to wystarczy aby pies był łagodny i grzeczny i nie obawiali sie pytać ani głośno mówić o tym bo dzieki temu przestrzegali pszyszłych włascicieli blabladorków że każdego psa trzeba wychowac bez względu na rase i wiek a po częsci ironiczne stwierdzenie bo często słyszę od włascicieli że ich pies to diabeł wcielony i nie dają rady a tak naprawde szukają dla siebie wytłumaczenia bo sknocili sprawę w wychowani,żeby nie było ja nie atakuję teraz Tobiiego bo takie historie jak jego to słyszę często i odbieram to inaczej niż ty,jesli własciciel kocha swego psa to będzie z nim pracował codziennie i nie odpusci,jesli wie że nie da rady to wyjsciem jest adopcja do osoby która będzie świadoma jakie ma pies problemy i poświęci czas na jego szkolenie a jesli pies to diabeł wcielony i agresywny tak że własciciel i szkoleniwcy obawiają się go to trzeba rozważyć kwestie eutanazji
  21. przecież ja go nie atakuje że nie podał rasy mylisz chyba pojęcie atakować z pytaniem..nie napisałam że po kilku tygodniach sielanka do końca tylko że po kilku tyg.pracy widać było poprawę,przeczytaj jeszcze raz co napisałam bo jest tam tez że pracowałam z nim codziennie do końca jego życia i że nie był aniołkiem ale mogłam nad nim zapanować,przekręcacie albo zle odbieracie to co piszę,nie będę sie licytować czyj pies agresywniejszy bo to dziecinne,z psem pracuje się do końca życia i nie odpuszcza nawet jak jest sielanka...
  22. przychodzi bez czarusia i nawet przeprosił jak już przeszła mu obraza,niekiedy tłumaczenie na spokojne nic nie daje i trzeba być chamem,ja nawet jak ide do sklepu zologicznego to pytam czy moge z psem wejsc i jedyne zakupy spożywcze z psem to targ ale bardzo rzadko,niestety jest to problem pies w sklepie nawet kiedyś mialam taką sytuację że wszedł sąsiad ze swoim owczarkiem który ma tylko wyglądać pięknie a reszta nie jest ważna i jak wszedł kolejny klient to brus zaatakował go demolując mi stojak z napojami i warzywami,po rozdzieleniu psa sąsiad pyszczył do tamtego faceta że sprowokował psa co było nieprawdą i wyszedł obrażony ciągnąc za sobą szczerzacego się brusa,dopiero po moim ostrzeżeniu że zadzwonie na policję kupił mu kaganiec i przypina smycz bo zazwyczaj pies biegał luzem skacząc na wszystkich a sąsiad ograniczał się tylko do słów:spokojnie,on się tak cieszy,polubił pana-panią..
  23. sama pracuję od kilkunastu lat z rottweilerami i jestem włascicielką rottów i niekiedy schronisko zgłasza mi psa który potrzebuje sprawdzenia i ułożenia bo jest agresywny albo lękliwy i często są to rasy uznawane za agresywne,chodzi mi o to że żaden pies nie jest z siebie czy agresywny czy lękliwy albo dlatego tylko że jest rottem albo astem,co do tatuażu to nie interesuje mnie czy ma tylko zazwyczaj jak hodowca jest dobry to wyłapie szczenie z problemem albo jest w stanie pomóc tymbardziej jesli jest to rasa uznawana za agresywna to powinien mieć doświadczenie,prawie codziennie słysze różne bzdury na temat szczególnie rottów włącznie z tym że po 5 latach odbija im i zjadają własciciela,sama miałam rotta który był skazany na eutanazje ze względu na agresję i pomimo tego że miał 8 lat jak go zabrałam do siebie to po kilku tygodniach codziennego szkolenia mogłam iść z nim na spacer między ludzi i zwierzęta bez strachu że będzie rzucał się do wszystkiego co się rusza,był też wcielonym diabłem który atakował bez ostrzeżenia,nie lubił jak sie go dotykało,patrzyło na niego itp.i ćwiczyłam z nim codziennie i do samego końca,nie był aniołkiem po szkoleniu ale mogłam nad nim zapanować i przestrzegając zasad cieszyć się że jest,niestety pokonała go niedawno choroba i pomimo tego że mam inne psy to żaden wcześniej ani teraz nie był tak wspaniały jak nero bo wiem ile on sam pracy włożył w to aby być i żyć,nigdy nie zrobił niczego wobec mnie agresywnego,ja mu oddałam swoje serce on mi swoje i to też jest ważne gdy pies czuje że własciciel kocha swego psa ale zarazem potrafi postawić granice i zasady w codziennym życiu
  24. ja też mam sklep ze spożywką itp i jestem włascicielką psów które kocham ale mnie też wkurza jak ktoś wchodzi mi z psem do sklepu,jedyny wyjątek to pies serwisowy który robi u mnie zakupy od kilku lat i nasza współpraca jest jest bardzo dobra,najbardziej to doprowadza mnie do szału jak wpadają z joreczkami,pekinkami i innymi pysiami i potrafią postawić to coś na ladzie obok pieczywa i zabawne dla nich jest to że niunia liznęła pączka,maksio zwalił karton z ciastkami bo przecież jak to powiedziała mi ostatnio włascicielka szczurowatego joreczka sprzedam innym bo nie widzieli że jej dziubasek włożył pysk w bułki,szlag trafia człowieka i ostatnio poprostu jak po raz kolejny czaruś podsikał mi sciane doliczyłam włascicielowi do rachunku dezynfekcję i postraszyłam że obciążę go rachunkiem za farbe i malowanie
  25. jak dla mnie to dziwna historyjka,rasy nie poda bo z zazdrosci wszyscy może zzielenieją albo i jeszcze gorzej,niby od szczeniaka agresywny więc dziwne że hodowca tego nie zauważył i jesli to taka super rasa rodowodowa to hodowca też powinien być z doświadczenem i albo nie sprzedawać szczeniaka albo pomóc w socjalizacji,obleciał wszystkich znanych szkoleniowców którzy polegli i nazywali psa wcielonym diabłem,mam wątpliwosci do tego bo żaden szkoleniowiec na poziomie nie powie ma pan diabła i trzeba go wytargać za karczycho i o ziemię,szczenie można zepsuć nie pracując z nim albo zle prowadząc więc może niech się zastanowi nad sobą bo niby pisze że chce pomocy a z drugiej strony twierdzi że już wszystkiego próbował,oddaj komuś psa albo go uśpij bo męczy sie z tobą i tyle
×
×
  • Create New...