Jump to content
Dogomania

panbazyl

Members
  • Posts

    14744
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by panbazyl

  1. Ja i moje 2 sierściuchy zastanawiamy się nad tą wystawą
  2. Już po!!! Bazyl z Piranią są już razem, Ona teraz leży u mnie pod nogami, on w kuchni śpi. Spokój, choć kot nadal w zagrożeniu seksualnym... Klatka to wynalazek wspaniały! Pirania traktuje ją teraz jak budę w środku domu.. Do następnej cieczki już będę lepiej przygotowana!!! Bardzo obawiałam się tego mixu - pies i suka pod jednym dachem. Udało się.
  3. Wybaczcie jeśli już to pytanie było - nie przecztałam dokładnie całości (podobno nie ma złych pytań, są tylko złe odpowiedzi...) tak więc Ile trzeba mieć CAJCów na Młodzieżowego??? jeśli pies nie jest champem?
  4. a nas juz PO!!!! po cieczce! :multi: :multi: :multi: w klatce zamonyowalam karabinczyk, ale ze smycza - smycz zjadly... karabinczyka nie ruszyly - bo z metalu. Rujka trwala 3 dni - ale adoratorow ze wsi bylo na potege!!! :mad: :mad: adoratorzy poszli wtedy Bazyl zalapal w czym sprawa... juz po rujce praktycznie. A ze Pirania w klatce to on z braku suni gwalcil wykastrowanego kota... coz to hormony robia z tymi facetami!!!! :diabloti: od wczoraj juz piesy razem sa. Spokoj i luz. W koncu. do nastepnego razu....:lol: a klatka to wynalazek na miare wieku!!! nobla dla wynalazcy!
  5. opowiesci ciag dalszy - Pirania obgryzla spore drzewko magnoliowe - ale to juz jakiś czas temu. Magnolie w tym roku nie zakwitna... A razem z Bazylem maja na sumieniu smycz - tez i moja wina w tym jest. Pirania przechodzila pierwsza cieczke w swoim zyciu - wlasnie sie konczy. Oddzielilam wiec je - Pirania mieszkala w wielkiej klatce transportowej a Bazyl poza klatka. Klatka ma 2 zamki, ale mnie sie wydawaly zbyt latwe w obsludze i otworzeniu ich przez psy lub dzieci. I dla bezpieczenstwa zainstalowalam tam jeszcze karabinczyk na smyczy oczywiscie. Spielam tym klatke z drzwiczkami i poszlam spac. rano karabinczyk byl na swoim miejscu. Pirania i Bazyl tez, ale smycza zjedzona... Wiec poranny spacer na ringowce... :evil_lol:
  6. Hej! ja mam w moim domowym zwierzyncu 1 kota (pers kastrat), 2 labradory plci przeciwnych i 2 dzieci w wieku co to ledwie chodzi jedno a drugie zaczyna zadawac duzo pytan. Psy i kot bardzo szybko sie dotarly. Jest tylko jednen problem - kot musi miec jedzenie na szafce w kuchni - ma caly blat tylko swoj, bo jak mial na podlodze to mu psy wyjadaly, albo dzieci... Teraz jak ma powyzej psich nosow jest ok. Problem pojawia sie tez jak sunia ma cieczke, bo wtedy pies z powodu braku dostepu do niej (sa oddzielone w te najgorsze dni) ma wielka ochote na ulzenie swojej meskosci i ... gwalci kota.... Kot ma dosc tych amorow i chowa sie w bezpieczne miejsce. Pozniej wszystko wraca do normy. :multi: :multi: :multi:
  7. :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: Hurrraaa!!! cieczka prawie sie konczy - sasiedzkie psy :mad: juz wczoraj zeszly z dyzuru na podworku. Tylko moj Bazyl nadal uwaza, ze to jeszcze dobry czas...:evil_lol: Rano mial ochote gwalcic kota...:oops: a kot kastrat. :diabloti: Kilka dni temu nalozylam na klatke poza zamknieciami firmowymi smycz z karabinczykiem. To byl moja maly blad.:shake: Karabinczyk owszem zostal na klatce ale smycz psy zjadly.... :loveu:
  8. Moj 4 letni lab to spioch prawdziwy, byl tez od malego na spiocha wychowany - wstaje z nami. Za to mloda 10 miesieczna labka to juz co innego. Lubi wstac o 4 i zabawy jej w glowie, ale i z nia daje juz sobie rade. Choc ostatnio musialam podniesc glos. Zrozumialy natychmiast i poszly spac. Ostatnio tylko sie zmienilo tyle, ze jest czas rui i pies czuje mile dla siebie wonie i gorzej z jego snem (i naszym....) Ale to minie niedlugo. I znow beda spac tak dlugo jak i my. A jedzenie dziele im na 3 porcje (barf) i po zjedzeniu porcji tez spia smacznie. Labki maja to do siebie ze jak mlode to szaleja a jak dorastaja staja sie grzeczniejsze, ale psocic potrafia nadal - tylko ze juz sie przyzwyczajamy do tego... Wiec moze i do tych porannych pobudek sie przyzwyczaisz???? :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
  9. a moze wiecie gdzie w Lublinie za rozsadne pieniadze mozna zachipowac psa????
  10. Hej! ja sprowadzalam psa z Hiszpanii - polrocznego labradora, prawie 20 kg wtedy wazyl. Mialam takie szczescie, ze lecial razem z kolezanka od ktorej go sprowadzilam. Najpierw samochodem do Madrytu, pozniej z Madrytu do Wa-wy samolotem (niestety w klatce pod pokladem), chyba Iberia, a pozniej samochodem juz do mnie na miejsce. Klatke pozyczyla kolezanka z lini lotniczych chyba. Mial juz wtedy na wylot zrobiony paszport, chipa i odrobaczanie, szczepienie na wscieklizne i odpchlanie tez wbite w paszport (to chyba nieobowiazkowe, ale juz mial zrobione) oraz takie szcepienie od wielu chorob - jak w Polsce. Do mnie przylecial bez rodowodu, bo jego metryczka zostala juz w Hiszpanii w tamtym zwiazku. Po kilku mieisacach przyslali mi z Madrytu jego rodowod - i tu porazka, bo rodowod okazal sie rodowodem wewnetrznym hiszpaniskim a nie exportowym.... :mad: Musialam wiec super poleconym listem odesac im do Madrutu ten rodowod i znow uzbroic sie w cierpliwosc i czekac na exportowy.... W koncu go dostalam. I co sie okazalo???? Ze do tamtego wbili pieczatke "PEDIGREE EXPORT"...... ech.... To bylo 3 lata temu. Teraz pies jest juz zarejestrowany w polskim zk, zrobil hodowlanke i championat. I nawet polskie zimy mu niestraszne!
  11. panbazyl

    BARF w kostkach

    hej! Wybaczcie - nie przeczytalam calego watku do konca. ja swoje laby juz od dawna karmie barfem - domowym czy kostkowym. Maja ladniejsza siersc i nie zostawiaja pelnych misek!!! I kupiszony sa male! Pies samiec nawet w amoku zakochania zjada kostki!!!! Tylko czy jest ktos kto w okolicach Lublina rozprowadza ten produkt? Bo tak musze przez znajomych prosic o zakupy z innych miejsc. Jesli tak to prosze o kontakt na pw.
  12. hahaha!!!! :lol: :lol: :lol: wyjazdy na wystawy zaczynam na 2 dni przed wystawa - zeby dojechac...
  13. Hej Aga! ja co prawda o labradorow tu przyszlam na chwile, ale znam Age i jej piesy! Pozdrawiam Was z moim Bazylem i Pirania! (Bazyl zrobil championat Macedoni!!!)
  14. Hej! Kagance zawsze mam ze soba a w PKS na psiej mordce sa. Szczepienia rowniez - bez psich paszportow sie nie ruszam, bo z psami jezdze tylko albo na wystawy albo do weta na jakies konsultacje. Te na mojej wichurze autobusy nigdy nie sa tloczne, mozna sie spokojnie ganiac po nich. Jest tylko taki problem ze jest ich malo, ostatni do cywilicaji o 17... Pozniej dopiero rano. Wiec jak mnie ten o 17 nie chcial zabrac to sie wkurzylam troszke :mad: :mad: :mad:. W PKS Lublin jak sie pytalam o bilet za psa - placi sie pol ceny, ale od kierowcy wlasciwie zalezy czy bierze za psa. Z regoly nie bierze nic. Raz nawet mialam kontrole jak jechalam w autobusie i kontroler nie pytal sie o psi bliet. A pelnoletnia jestem juz dawno... I z regoly jezdzimy w 2 osoby z 2 psami i 2 dzieci. Wiec na kazdego doroslego przypada po jednym osobniku ludzkim i psim do opieki.
  15. witam! Nie mam samochodu a czesto podrozuje z psem lub psami (labradory, 2 sztuki). W PKP to nie problem, bo sie kupuje bilet i wsiada i jedzie. Ale tu gdzie mieszkam nie ma kolei a jest tylko PKS. Czasem sie zdaza ze kierowcy sa bardzo mili i uprzejmi i biora mnie z psem do autobusu, ale sa tez sytuacje ze sa opryskliwi i nie chca brac a jeden nawet nie chcial mi sie na przystanku zatrzymac :mad: :mad: :mad:, musialam biec z dzieckiem na reku i psem na smyczy za autobusem i machac to wtedy sie gosc zatrzymal i bardzo byl niemily jak wsiadalismy. A jak wysiadalismy to powiedzial, ze pewnie pies mu nabrudzil. Kazalam mu pojsc zeby zobaczyl czy nabrudzil i jesli nabrudzil to posprzatam mu CALY autobus. Kierowca oczywiscie sie z miejsca nie ruszyl a pies nie nabrudzil. A jechalismy na wystawe. Moje psy nie brudza w autobusie, nie uzywaja alkoholu i nie mowia brzydkich slow, nawet nie puszczaja smierdziuchow w czasie jazdy a sa traktowane bardzo niemilo. Na samochod nie bedzie mnie stac jeszzce dlugo a poza tytm uwazam, ze jesli jestem na miejscu pasazera to swiat jest bezpieczniejszy. Pomozcie mi zrobic jakas akcja typu - pies w PKS to nic strasznego. dziekuje z gory!
  16. o dzieki. Zastanowie sie :lol: :lol: :lol:
  17. moim chyba juz przechodzi powoli, bo wieczorem pies juz byl w kuchni troche ze mna a nie mial dyzuru przy klatce. tez myslalam o jakims jeszcze zamknieciu, bo moje tez probuja otwierac drzwiczki. :lol: Chyba karabinczyk ze smyczy zaczepie do klatki i drzwiczek. tego nie otworza a ja klucza od klodki nie zgubie :multi: a tak na marginesie jak moj pies jest zakochany to nic nie jadl, odkad przeszlam na surowe miecho i gnaty to na czas jedzenia zakochanie odstawia, zje swoje porcje i znow wzdycha do ukochanej, ale juz najedzony.
  18. hej! Dobrze ze dopiero teraz znalazlam ten watek bo bym chyba swojemu Bazylowi zrobila totalne badania na wszelkie hormony (w tym tarczycy!). ktoregos dnia zauwazylam ze tez wylysial nad ogonem. Ale pozniej poznalam przyczyne tego lysienia - bo sie zaczelo przesuwac dalej w gore grzbietu.... Moj 3,5 roczny synek z nozyczkami w reku podcinal mu futro... Pierwsze podciecie zrobil tak ladnie ze "schodow" nie bylo widac, za drugim razem juz cos zaczelam podejrzewac i w koncu go przylapalam na goracym uczynku! :evil_lol:
  19. ja swoim labom czesto profilaktycznie czyszcze uszy takim prepatatem w kroplach(kupilam go w zoosklepie) - wkrapia sie troche do kazdego ucha i sie masuje i pies pozniej ma wytrzepac wydzieline. trzeba tylko pamietac zeby to robic co jakis czas, tak profilaktycznie.
  20. no jak tam sprawy na korytarzu? Czy juz na podowrku? Moja Pirania (labka) jak byla mala tez miala takie problemy - rano miala prezent pod drzwiami... :evil_lol: Ja wyjechalam z nia na kilka dni w obce miejsce - do Kazimierza Dolnego (tam bez problemu nocleg dla wlasciciela i psa sie znajdzie!!!). I tam - wbrew stereotypom - zaskoczyla o co chodzi - zadnego prezentu na wyjezdzie nie sprzatalam. A po poewrocie do domu tez juz problem zniknal. Pozniej czasem tylko zdazylo jej sie posiusiac, jak sie czegos przestraszyla, ale to sporadyczne wyjatki. Teraz jest ok. Z Bazylem (lab pies) takich problemow nie mialam, bo przyjechal do mnie jak mial 6 miesiecy a problemy mila kolezanka ktora mi go dala!!!:diabloti: :evil_lol: :diabloti: :evil_lol:
  21. A ja zazdroszcze Ci tego ze goni kury! Mnie kury bardzo denerwuja, wiec ich nie trymam wcale. za to moje sasiadki pasjami je hoduja. I nic w tym zlego przeciez, ale dlaczego zwasze te ptaszydla wchodza do mnie do ogrodu???? I rozgrzebuja rosliny!!! :mad: Marzylam zeby mniec psa co bedzie je wyganial. Mam 2 labradory i ZADEN nawet na kure nie spojrzy.... Kiedys mialam mieszanca owczarka niemieckiego z ? i on zlapal kure na jakims spacerze. Bardzo go skrzyczalam, oj bardzo. Bo jeszcze mi ta kure przyniosl. Chyba to pomoglo bo pozniej zdazalo mu sie pogonic kury, ale nigdy nie zlapal zadnej i nie zadusil. A labradoryu na kury patrza raczej jak na element ogrodu...:crazyeye:
  22. 15 dzien cieczki - od 3 dni plodne dni. Sunia nadal w klatce. Pies dzis zamieszka w pokoju obok, bo miauczy w nocy a ona wali ogonem w klatke i nici ze spania. Pies nadal sie slucha mnie, ale jednak hormony graja mu w duszy. Na podworku mam przeglad zieciow. Chyba pol wiejskich qundli sie zeszlo. Na spacer wychodza osobno. A do konca coraz blizej! hura!
  23. wiesci z frontu pierwszej cieczki. teraz jest 15 dzien, od 3 dni jest to czas plodny, wiec na nudy nie narzekam! Sunia wychodzi teraz osobno bez psa. Za to na podworku mam przeglad okolicznych qundli. Na szczescie juz blisko do konca! Coraz blizej! hura!
  24. taaakkk.... troche sie obawiam tych kolejnych cieczek, ale po pierwszej juz mam troche doswiadczenia. Po nastepnych bede miala wiecej. hehehe! Tylko moja nadzieja w psie - jest bardzo uzalezniony ode mnie - bardzo mnie slucha i jak powiem cziiit to nawet nie wacha suni. Wedle niego to ja kieruje tym stadem. Przynajmniej jeden facet nad ktorym mam wladze :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
×
×
  • Create New...