Jump to content
Dogomania

yumanji

Members
  • Posts

    3824
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by yumanji

  1. Wejdźcie na fb -Joanna Liszewska-są aktualne zdjęcia.
  2. [quote name='Ania+Milva i Ulver']Nie tylko "cioteczki" tak robią... jest wiele fundacji ,które potrafią zalegać z opłacaniem hotelu na kilka tysięcy złotych... i uważać , że w sumie nic się nie stało, radź sobie sam... my "ratujemy" następne... Nie wiem, czy w ogóle coś w sprawie hotelu Yumanji się jeszcze dzieje?[/QUOTE] Hotelu???......
  3. [quote name='gameta']A masz czym wykarmić psy? I odżywić z tego stanu w którym są ?[/QUOTE] Psy są w dobrym stanie,jeśli naprawdę ktoś jest zainteresowany nimi,a nie prześladowaniem mnie i dzieci,to wstawię dziś film.
  4. Nie podejmuje rozmów z osobami,które są stroną lub śświadkiem w sprawach w sądzie oraz prokuraturze.
  5. Oprócz braku czterech psów,stan bez zmian.Opisy i zdjęcia na pierwszej stronie.Procedura adopcyjna, jak wszędzie.Ponieważ jesteśmy na nowym terenie,więc zbieram tabletki na odrobaczenie i zabezpieczenie przeciw kleszczom.Reszta,jak w poście pierwszym tzn planowane sterylizacje i zabieg przepukliny u Chiloopy.Do zrobienia bad laboratoryjne u Tobego.Nikogo nie zapraszam,bo Ci co chcieli to przecieki kraty i sami się porządziół.
  6. Tak niedaleko od W-wy,adres podany,osoby posiadające aktualne informacje dostępne,łącznie z fundacjami..wszyscy od tygodnia drżą w obawie o los pozostałych psów i nikt nie przyjechał,nie ruszył się sprzed komputera?? Wszyscy na majówce?
  7. Podczas wczorajszej rozmowy z Wami nie padły żdane niecenzuralne słowa. Jeśli powiedział,ze wrócę ok 22 trzeba było zakończyć rozmowę.Dziecko nie jest partnerem w tej dyskusji.A żądanie żeby podał adres i krzyki,że "coś kręci" to gruba przesada.
  8. Nie jestem delikatna kobietka. Prosiłam o nierozmawianie z dziećmi,nie ze mną. "podstawiam do ich (tel) odbierania dzieci " ? ROZUMIEM ŻE ZARÓWNO JA I MOJE DZIECI KLAMIEMY? Tak,mam dzieci-mam więc też obowiązki.I nie zawsze też mam włączony tel. Nie chcę sama decydować o losie psa-chcę po prostu brać w tym czynny udział. I jeszcze jedno-jak mnie ktoś ostro wkurzy,traktuje w lekceważący i obraźliwy sposób- to rzucam "kurwami",ale któż z nas jest doskonały?
  9. [U] Kwestie dotyczace Pani Joanny ,Jej Mamy i Skinniego:[/U] 1.w dniu wcz zadzwonilam do pani Asi i zaproponowalam zmiane terminu spotkania na inny ze wzgledu na ulewny deszcz.Pani Joannie to zdecydowanie nie pasowalo, ustalilysmy wiec,ze jada i spotkamy sie ok 11. Paniom uciekl autobus,a poniewaz zaproponowalam przesuniecie terminu na inny dzien az [B]"poprawi sie pogoda i atmosfera"-[/B]takiego okreslenia uzylam, Mama Pani Joanny poczula sie urazona moim zachowaniem. Umowilysmy sie z Pania J na tel w celu ustalenia terminu. Poprosilam,zeby w moim imieniu przeprosila Mame, bo nie mialam zadnych zlych intencji. To tyle w kwestii "robienia wariatow "z kogokolwiek. 2.Podczas tej pierwszej porannej rozmowy powiedzialam p.Joannie,ze,[B]nie zawioze od razu psa do Niej do Warszawy. [/B]Poniewaz Pani wyrazila zdziwienie i niezadowolenie, wytlumaczylam,jak wyobrazam sobie przeprowadzenie adopcji Skinniego i dlaczego tak,w skrocie: -zapoznanie sie z psem, -po 1-2 dniach,kiedy Panie beda podtrzymywac chec adopcji -umawiamy sie na spotkanie w Pan mieszkaniu na tzw kawe,a dokl na zapoznanie sie psa z mieszkaniem, spotkanie psa z prz wlascicielkami, oraz moze spacer dookola bloku, -krotka przerwa, 1-2 dniowa po ktorej zawoze psa Paniom do Wwy i go zostawiam, miejmy nadzieje,na zawsze. [B]Nie wyobrazam sobie przeprowadzenia tej adopcji w krotszy-blyskawiczny sposob.[/B] Moje wyjazdy z psem do Wwy chcialam skorelowac z wizyta u Mamy,ktora mieszka w tej samej dzielnicy,a to ze wzgledu na koszty- to 90 km w jedna strone.WWwie jestem 1-2 razy w tygodniu. [U]Kwestie dotyczace wspolpracy z fundacja:[/U] 1.o podpisaniu umowy adopcyjnej dowiedzialam sie od p.Joanny,ktora zostala juz uprzedzona,ze jestesmy w konflikcie- bez komentarza; 2.zostalam "opieprzona "w dniu wcz przez fundacje,ze "znowu utrudniam" i ze pies zostanie mi odebrany ,nawet jesli do adopcji nie dojdzie-powod "i tak siedzi w kojcu" i "my go w ogole nie znamy"-bez komentarza; 3.zdziwilam sie ,kiedy dowiedzialam sie,ze podpisano umowe adopcyjna przed spotkaniem z psem-pierwszy raz sie z tym spotkalam ; 4.po poludniu [B]moj syn [/B],ktory odebral telefon(ja na zakupach mialam Jego telefon)- [B]zostal zakrzyczany,uslyszal,ze "kreci",ze" to niemozliwe ,zeby Mama wyszla na zakupy na 4 godziny" ,zazadano od Niego podania Naszego adresu.Chwile potem odebral drugi telefon,w ktorym dowiedzial sie ,ze "przyjezdzamy jutro po psa".--- [/B]tu pozwole sobie na komentarz -od rana mam wylaczony telefon,poniewaz odbylam spotkanie z moim adwokatem,nastepnie w sadzie w Garwolinie odbyla sie rozprawa ,w ktorej bralam udzial( z mojego powodztwa o nekanie moich maloletnich dzieci) ,a potem ponownie rozmawialismy z dwokatem omawiajac sprawy z tym zwiazane .[B]Tlumacze sie z wylaczonej komorki tylko w jednym celu - moj adwokat pisze pismo do fundacji,w ktorym zwracamy sie z zadaniem zaprzestania kontaktow ,oczerniania i prob wymuszania informacji od moich nieletnich dzieci. Uwazamy to za kuriozalne i niedopuszczalne. Mam nadzieje,ze Pani Joanna zechce wspolpracowac rowniez ze mna w celu preprowadzenia tej adopcji[/B]w piatek mina trzy lata,odkada Skinni mieszka z Nami- mysle,ze stanowimy niezle zrodlo informacji o psie i mozemy sluzyc pomoca w szerokim zakresie . [B] NIE CHCE ,ZEBY TEN PIES WROCIL Z ADOPCJI ! Czuje sie upowazniona do tego,zeby zrobic wszystko,zeby tak sie nie stalo.Nie neguje dobrych checi i intencji pozostalych uczestnikow tego wydarzenia .[/B]
  10. To ja napiszę jutro..dobrej nocy wszystkim
  11. No to już nie muszę się rozpisywać;-)
  12. Miejmy nadzieję,że Zadzwoni dwa razy. A Konfirm dziękuję,jest lepiej.
  13. [quote name='konfirm13']Lepiej się czujesz?[/QUOTE] Tak,dziękuję :-)
  14. Tel mnie do szału doprowadza,walczę o każde słowo z tym debilem. Moje psy,te prywatne i od szczeniora-wszystkie warzywa i owoce,kiszona kapusta również.na wsi same zjadają porzeczki i aronie z krzaków,rozgryzaja orzechy włoskie.Yuma -pr 14 lat- darła mordę ostatnio,żeby dać jej suszone owoce-papaja,mango,ananas itp dosłownie ślina jej ciekla.
  15. [quote name='Radek']Norcia [*] z mojego podpisu była takim psiakiem, że i pomidora zjadła by ze smakiem, łakomczuch z niej był i wszystkożerca;) Twój telefon coraz bardziej kreatywny jest...[/QUOTE] Mam kilku takich wszystkozercow, niestety. A tel już dawno bym zatlukla,ale to syna.
  16. Dziękuje za troskę:-)muszę wyjść z przeziębienia.
  17. No p....ę ten tel!!! Tatarski??! Miało być - ratatuji.Idiota!!
  18. Czasem rozpaciane są b dobre,z twardych nie zrobisz tatarski...Szaman patrzył na mnie z politowaniem,kiedy częstowalam go warzywami lub owocami...
  19. [quote name='konfirm13']Pisałam juz o tym na jednym z wątków malagos; [I]"znowu dzwoniono do mnie z ogłoszenia Bafi na tablicy (chociaż skasowałam ogłoszenie). Pan (łódzki), szuka towarzystwa dla 8 miesiecznej "zewnętrznej" DON - ki. Dom i duży, ogrodzony teren. Szuka włochacza. Wytłumaczyłam Mu, że do suki(sporej) - lepszy pies (.......)Tyle, że powinien być wykastrowany. Telefon do Pana mam, ale nie zdążyłam powiedzieć, że jesteśmy mazowieckie, nie łódzkie :roll:."[/I] Yumanji, masz jakiegoś średniego kudłacza? najlepiej - bezjajecznego :). Pan zgadza się na podanie jego telefonu - chcesz, to Ci prześlę :)[/QUOTE] Jeśli nawet w tej chwili nie mam,to pewnie zaraz znajdę.Prześlij.'
  20. To trochę tak,jakbym wysłała dziecko na kolonie,gdzie jedno utopiloby się w jeziorze,drugie uciekło i wpadło pod samochód,trzecie wypilo domestos i umarło,no ale przecież nie da się wszystkich upilnowac.Poza tym te dzieci były z sierocinca,no i dopóki żżyły,to fajnie i wesoło spędziły czas.Zapraszamy na kolejny turnus!
  21. [quote name='Marycha35']Asieńko, ale ze skórką??????;)[/QUOTE] Pomiziana miało być,durny telefon
  22. Pan "wnoszący paczkę"jest lekarzem wet.Można chyba oczekiwać czegoś więcej,skoro ma częstszy kontakt z psami niż przeciętny zjadacza chleba.
×
×
  • Create New...