-
Posts
12998 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by gonia66
-
Jezzzzzzuuuuu:(:(:( Nie:(:(..........tak wierzyłam, tak chciałam przeczytac co innego...:(... Strasznie mi przykro....:( Spij Maleńka...odpocznij a potem biegaj szczęsliwa za TM i czekaj na swoich....:(............. [*] [*] [*] Co za sierpien....kolejny sierpień...
-
[quote name='lilk_a']Goniu nie myśl negatywnie ... bo jak we dwie tak myśleć będziemy to jeszcze coś wymyślimy :([/QUOTE]Aj...bo dzis taki dzień...noc...wszsytko jakos "nie tak"..:(MAm taki mętlik w głowie, ze szok... Oby ten wątek- ta historia była naszym wspólnym pocieszeniem... Czekam ciągle jeszcze...może Buster sie odezwie...
-
Ostatnie chwile mojej ukochanej Ciapulki...22.08.2009..[*]
gonia66 replied to gonia66's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rok temu...to była Droga MOja Ciapulinko- nasza ostatnia wspólna noc...:( Gdybym wtedy wiedziala, ze ranek- tez bedzie juz Twoim ostatnim rankiem w tym domku- to zabralabym Cie chocby na koniec świata- aby ratować... JAk ja mogłam tego nie przeczuwać..??:( A jeszzce wtedy dogo nie chodziło juz wczesniej kilka dni..:( gdyby dogo dzialalo- na pewno ktos by mi pomogl i by mnie pogonił...:( Gdyby........... Ciągle "gdyby" siedzi w mojej głowie juz od roku....:( Rok temu...Moje Kochanie jeszcze ze mna była...:(..w moim sercu był niepokój, ale ufałam..:( Dlaczego ufałam..?:( Dlaczego dogo nie działało...??:( Dlaczego Ciapunia musiała odejść..??:( Dlaczego zasnęłam, gdy Moj Skarbek odchodził..??:( Salmunia kochana lezy obok mnie...patrzy,,....dlaczego nie możecie lezec tu obie..??:( ............................TĘSKNIĘ BARDZO....... [*] [*] [*] -
[quote name='majqa']Smoczku, przemyśl może, czy te ogłoszenia chciałabyś, by były robione na Ciebie? Może chciałabyś czyjejś pomocy do wstępnej selekcji chętnych? Pozwoliłam sobie wysłać prośbę/ zapytanie do irenaka, czy jeśli Ty byś chciała takiej pomocy, czy Irenka, zechciała/ miałaby możliwość się tego podjąć. Oczywiście nic na siłę.[/QUOTE] Dyżur nocny, jak widac trwa w najlepsze, nawet nowe pomysły (wg mnie bardzo fajne) się tworzą:) Irenaka to taki nasz "nosek" dogomaniacki, albo detektyw Monk;)...taki intuicyjny selekcjoner, to skarb:) Ale tak, jak pisze majqa- nic na siłe:) Szykuje sie powoli do spanka, wiec Pelasi i wszystkim pomocnikom dziewczynki- pisze juz serdecznie i cieplutko D*O*B*R*A*N*O*CCCCCCCC*****
-
[quote name='majqa']Bardzo słuszna uwaga. Tak powinna ta Pani zrobić. Ja jeszcze napisałam do: matahari81, Mada:), Evelynkaa, Basia&Safi, JOMA, Kirke69, maciaszek. Coś czuję, że jak się wymienieni jutro (a raczej dziś) odwiną i mnie pogonią... :-( Trudno... Nie wiem, jak inaczej pomóc.[/QUOTE]Majqa..wielkie dzięki, bardzo wielkie...ja to nawet nie za dobrze znam wiekszośc z wymienionych nickow.. Takie kochane cioteczki jestescie, ze nie mam słow... Troche sie martwie- bo myslalam, ze Buster zadzwoni do mamy i nam tu odpowie...a nie ma jej i mnie od razu włączaja sie czarne mysli i podczas kapieli snułam jak zwykle domysły:(...Oby na zawsze pozostaly tylko w sferze niematerialnej... Jeszzce tu troszke posiedzę...moze jakies wiesci sie pojawią..
-
Super focia- dobranoc dziewczyny!!!!:):):)
-
[quote name='Isadora7']A ja Wam powiem, że w tym wszystkim to jest budujące że zbiegliśmy się tutaj, a przecież każde z nas siedzi dziś ze swoim "molem". Bosko, że jednak mimo/pomimo/a może dlatego udaje nam się rzucić wszystko i być tam gdzie ktoś woła o pomoc.[/QUOTE] OOooo..tak własnie to jest niesamowicie budujace... Kiedy rok temu umierala Moja Ciapunia...dogo mialo kryzys i nie wpuszczalo juz kilka dni wczesniej..a ja odchodzialm od zmysłow...:( Tu nie mial mi kto pomoc- wszyscy pukali sie w glowe, ze panikuje Kiedy juz dogo zadzialalo...załozyłam ekspresowo, w srodku nocy watek..ale nie moglam wiedziec, ze byla to ostatnia noc Ciapuni...ostatnie jej godziny... Zanim ktokowliek mi odpowiedzial...Jej juz nie było ze mna...:(:( Jutro minie dokładnie rok.....:( TU jesteście- i to jest ogromna ulgą...bardzo Wam dziękuje, ze mozna na was zawsze liczyć...
-
No wlasnie...do kliniki... Czekamy na wieści...
-
[quote name='majqa']Qrczę, tak bardzo się boję coś źle podpowiedzieć. Czy weci mieli 100% pewność co do rozpoznania? Rokowania ostrożne, czyli dla spanikowanej Mamy to może być solidna mina. Macie u siebie jakąś klinikę, oczywiście na miarę możliwości finansowych, by sunię umieścić na pełne dodiagnozowanie (o ile weci mogą mieć wątpliwości, czy to parwo) i stałą, specjalistyczną kontrolę? Nie mam tu na myśli iluś dni z rzędu ale te najcięższe, dla Was kontrowersyjne?[/QUOTE] No własnie tez tak mi przyszlo na mysl...bo mama tam sama , w panice...ja tez nie wiem, jak bym reagowala w takiej sytuacji-tym bardziej, ze to nagle..:( TAki szpitalik bylby wybawieniem chyba...
-
[quote name='Buster']Mieszkam niedaleko Oświęcimia. Nie było mnie przy badaniach - mama jest w takim stresie, że nic od niej nie mogę wyciągnąć. Mój wet od nagłych przypadków na urlopie od dziś ale jutro mama dostanie polecenie ponowienia testu na parwo - nawet jeśli taki test był już przeprowadzony (a tak myślę - bo po co podawano by surowicę??). Dziękuję wam wszystkim za to że pomimo tak późnej pory pojawiliście się gotowi pomóc. Będę was informować na bieżąco. Idę dzwonić do mamy.[/QUOTE]No to my tez czekamy na nowe wieści.... Oby do rana..a rano juz weci...
-
[quote name='lilk_a']no właśnie ... coraz mniej ludzi .... tak patrzę po nickach ale nic mi nie mówią ... kto ma za sobą taką chorobę ...[/QUOTE] Poprosiłam majqe...Ona ma doświadczenie z psami- choc nie wiem, czy z parwo:(..ale moze cos nam doradzi....:(
-
Ode mnie tez prosze świeczuszkę dla Baszeńki...:(
-
Jejjjjjjjjjoooo...jestem, na zawołanie Lili..ale ja nic nie umiem powiedziec:(....wiem, ze surowica..mogę tylko paśc na kolana i wolac do Sw. Franciszka... Wierze, ze bedzie dobrze- dzis lekarze umieja dobrze walczyc z parwo- na dogo bylo juz cale mnostwo wyzdrowień...mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze... Postaram się rozesłac gdzies watek, tylko ze teraz juz prawie wszyscy śpią:( Badźmy dobrej mysli...pisz nam tutaj dopoki bedziesz mogla wszystko.... Ja śle ciepłe mysli, zaciskam piąśtki i padam na kolana...tylko tyle mogę..
-
[quote name='Isadora7'][CENTER][FONT=Arial Black]BASZA ['][/FONT] .................................................................................:(:(:(:(....
-
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
gonia66 replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Asior']Marysia musiała wziąć kilka dni urlopu od dogo, nie naciskajcie na razie na jej powrót, gdyż ma kilka ważnych spraw rodzinnych, które teraz musi pozałatwiać.... Myślę, ze przyda jej się kilka dni urlopu a Wy po prostu ciepło o niej myślcie i przesyłajcie pozytywne emocje w jej stronę...[/QUOTE]No jasne, ze wysylamy cieple mysli:) Dla Marysi zawsze:):) -
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
gonia66 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
[quote name='Lidan']Mieszkałam sobie na zad...u, niedaleko cmentarza, w spokojnym miejscu. Niestety Park Lotnictwa i Astronautyki będący kawałek ode mnie tak się rozpanoszył i rozrósł, że organizuje od kilku lat coraz to nowe i głośniejsze imprezy. W czerwcu latają nam przez 2 dni nad blokami samoloty (chyba dlatego przełożono wystawę psów na wrzesień choć zawsze była w czerwcu), w sierpniu odbywa się dwudniowy Coke Live Music Festival, a gdzieś jeszcze po drodze zjazd ciężarówek. A ja nie lubię być zmuszana do brania udziału w imprezach wbrew mojej woli, a nie mam wyboru skoro prezydent miasta wydaje zgodę na takie głośne nocne imprezy :angryy:[/QUOTE]JAkie nocne imprezy..??:o (;););)) Toc to wczesny wieczór cioteczko, a jutro wekend:D Juz sobie przypominam teraz...w zeszlym roku tez mialas urwanie głowy z tym koncertem... No cóz..życie...JA tam lubię...ale niekoniecznie pokazy lotnicze nad głowami;) -
Dokładnie..napisałaś jolu to bardzo ładnie....własnie z tym sie nie moge pogodzić...że przez "głupii telefon" Baszeńki juz z nami nie ma:(:(A wystarczyło tylko (czy aż) zadzwonić...no zadzwonić, nic więcej... Widze grób Baszeńki w swoim telefonie...i co..??I wciąz nie mogę uwierzyć, że ON tam jest:(:(
-
OK..ja wlasnie dlatego zapytalam, bo zrozumialam, tak, jak napisalam wczesniej...teraz wiem jak bylo naparwde...bardzo dziekuje sonikowa za informację...
-
Dlaczego nie zadzwoniłas, kiedy BAsza nie chcial jesć..??Ani na drugi dzien, kiedy wzywalas weta..???Tylko o to pytam- odppowiedz...
-
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
gonia66 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
[quote name='agata51']20 dorzucę do wrześniowej wpłaty.[/QUOTE]Super:) dzięki juz teraz Agatko:) [quote name='Lidan']Witaj Spajkusiu. Skoro ja nie mogę spać z powodu jakiegoś koncertu czy festiwalu to przynajmniej cie odwiedzę i wyprowadzę na spacerek :-)[/QUOTE]Uuuuu..a jakiego koncertu??To gdzie Ty Lidziu mieszkasz..??Zadna TV nie transmituje jakiegos festiwalu;):) -
Karik!!!Nigdzie nie napisalas odpowiedzi na jedno, jedyne pytanie.....DLACZEGO NIE ZADZWONIŁYŚCIE DO MAJQI ZARAZ PO TYM , JAK SIE BASZA ŹLE POCZUŁ WIECZOREM..??Ani następnego dnia..??NO dlaczego????Przeciez o to tylko mamy tu wszyscy żal!!O nic więcej- i dobrze wiemy, jak sie mozesz czuć...nie raz padaly tu slowa wspolczucia dla Was.. I ja mam jeszcze jedno pytanie, po przeczytaniu tej dlugiej historii...czy Ty zostawiłas Baszeńkę samego w klinice, kiedy jeszcze żyl..???..wiedząc, ze jego szanse sa prawie nikłe...zostawiłaś go na zimnym stole samego i nie tuliłaś, kiedy przekraczal TM..???:(:(:(....mam nadzieje, że źle zrozumiałam (odczytałam) to, co napisałaś...bo przerasta mnie mysl o tym, ze pojechalas tam..a Basza umierał sam:(:( EDIT...teraz przeczytałam post jadzi...:placz::placz::placz:Tego najbardziej sie obawiałam usłyszeć..:(