-
Posts
131 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kelpie87
-
Trymery?????? A kiego grzyba? Czarny terier ma mieć dużo podszerstka. Jakbym ją wytrymowała to mogłabym na parę miesięcy zapomnieć o wystawach...
-
Jak już mowa o czernyszach to wstawię zdjęcia mojego dziecka. Strzygę ją od nieco ponad roku i podobno robię to dobrze (opinia najlepszych polskich specjalistów od CTRów). Tabliczka na ostatnim zdjęciu mówi sama za siebie. Można sobie porównać postęp moich umiejętności ze stroną 262 tematu:lol: [url]http://img145.imageshack.us/img145/3756/beztytuusv.jpg[/url] [url]http://img88.imageshack.us/img88/77/beztytuu2vd.jpg[/url] [url]http://img43.imageshack.us/img43/1841/beztytuu3jo.jpg[/url]
-
Ja też to przerabiałam z moją młodą psicą. Dosmaczanie, karmienie z ręki i inne dziwne kombinacje... Potrafiła też przez dwa dni nie tknąć, albo zjeść parę kęsów. Zastosowałam bardzo prostą metodę. O stałej porze (7 i 19) stawiałam miskę z karmą (dobrze jast zrobić odpowiednią atmosferę: grzechotałam miską, wołałam cienkim głosem jedzonko!). Jak nie podszedła do miski to zabierałam, jak wisiała nad jedzeniem i nie tknęła to liczyłam do 10 i zabierałam, jak jadła i przestała to tez liczyłam do 10 i zabierałam. Żadnego dosmaczania, namawiania. Jak zabrałam miskę to stawiałam dopiero w porze następnego posiłku. Pies musi zrozumieć że to nie on rządzi jedzeniem i jak pan daje to trzeba jeść, albo będzie w brzuchu burczało... Wytrzymała dwa dni i od paru miesięcy aż miło patrzeć jak wcina bez wybrzydzania i sama niecierpliwie czeka na pore karmienia. Znajoma tez zastosował tą metodę na młodocianym niejadku i jest zachwycona. Z moim staruszkiem już mi tak łatwo nie poszło, ale u niego dochodzi wpływ zdrowia na apetyt.
-
A ja nie dostałam potwierdzenia.... Komuś sie to przytrafiło? W spisie wystawców jestem a potwierdzenia niet. Wydrukowałam sobie to "coś" co na maila przysłali i potwierdzenie przelewu. Mam nadzieję że mnie wpuszczą i dadzą numerek.
-
Nie ma żadnych wieści z nowego domku?
-
Nareszcie dobre wieści! Mam nadzieje że przypadna sobie do gustu i że państwo się nie rozmyślą po jakimś czasie. Troche szkoda że już jej nie zobacze i że nie poszaleje z moją psicą, ale najważniejsze że będzie miała dom! Mam nadzieje że państwo nie zamierzają od razu wracać po nocy przez całą Polskę. Troche by to bylo niebezpieczne.
-
Nareszcie dobre wieści! Mam nadzieje że przypadna sobie do gustu i że państwo się nie rozmyślą po jakimś czasie. Troche szkoda że już jej nie zobacze i że nie poszaleje z moją psicą, ale najważniejsze że będzie miała dom! Mam nadzieje że państwo nie zamierzają od razu wracać po nocy przez całą Polskę. Troche by to bylo niebezpieczne.
-
wysłałam bez skanu i poszło właśnie dostałam wstępne potwierdzenie
-
A ten skan rodowodu jest absolutnie niezbędny?
-
A kto psinę uwiązał przy tej budzie? Po co?
-
No znalazłam ją. Przyszła do garaży za jednym panem. Zaczepiłam go i sie dowiedziałam że psica noce spędza na klatce schodowej w bloku. Do swojej budy rzadziej przychodzi. Tylko z jedzeniem źle. Pan powiedział że wcześniej to całe pielgrzymki chodziły, a teraz czasami jej ktoś coś da, ale nieregularnie. Wyraźnie schudła.
-
To znaczy gdzie jest? Bo przy garażach nie ma po niej śladu, a bloków w okolicy dużo, trudno zajrzec do każdej klatki po kolei. Mogę tylko chodzic i się rozglądać. Dopóki jej nie zobaczę na własne oczy to nie uwierzę że nic jej się nie stało. Dlaczego nie mieszka już w tej budzie przy garażach? Czy ktoś ją karmi?
-
Oczywiście że się NIE interesuję nią i NIE chciałabym wiedzieć gdzie ona jest. Ostatni raz widziałam ją w niedzielę. Dzisiaj poszłam zobaczyć co się z nią dzieje (od razu uprzedzam pytania: wczoraj jej nie szukałam bo mnie nie było cały dzień w Ostrowcu) i co widzę: buda pusta, miski zabrane psa nie ma. Niech więc osoby które się iteresują, wyjaśnia mi gdzie jest suczka!
-
Nic nie kasowałam, to była prywatna wiadomość. My z mamą jesteśmy zdecydowane, ale jest tata który ma decydujący głos, i który nie ma ochoty pomagać żadnym nieswoim zwierzakom.
-
Czytałam twój drugi wątek i sie nie dziwię że nie wiesz co i kto do ciebie pisał. Na tymczas to ja chcę ją wziąść, a CHCIEĆ a MÓC to dwie różne sprawy niestety...
-
O którą propozycję chodzi? Tą z odrobaczeniem czy DT? Nad DT pracujemy razem z mamą:) Niestety trafił nam się oporny osobnik... (mój tata)
-
żegnaj lola. Byłaś moim słoneczkiem .
kelpie87 replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Szczerze współczuję [*] Dobrze wiem co to znaczy na zawsze stracić przyjaciela, zarówno człowieka, jak i czworonoga. -
Miło mi że mogłam pomóc.
-
Taki wątek lepiej zamieścić w dziale wychowanie. Takie zachowanie u takiego dziecka jest niepokojące, bo 10 miesięczny czarny to naprawdę dzieciak, chociaż wielki. Moja czernyszka jest groźna tylko przez płot, tzn. stwarza pozory, bo potem to może zalizać na śmierć. Takie zachowanie może wynikać z jakichś złych doświadczeń, albo ze źle ustawionej hierarchii, trzeba przeanalizować dokładnie zachowanie wasze, gości i psa przy drzwiach, ale to najlepiej w dziale wychowanie. PS mogę wiedzieć z jakiej hodowli jest maluch? Może być na priv.
-
Oczywiście że jest kontaktowa, tylko potrzebuje paru chwil żeby zwalczyć nieśmiałość. Dzisiaj wreszcie się dowiedziałam, dlaczego ona się tak dziwnie zachowuje. Za wszelką cenę unika kontaktu wzrokowego, co dla mnie jest niezwykłe, bo moje psy ciągle się we mnie gapią. To takie zachowanie psa nienauczonego współpracy z człowiekiem.
-
Ja troche rozpuszczam wici, ale na razie odzewu brak... I nie wydaje mi sie żeby każdy mógł ją wziąść. Jej potrzeba dobrego podejścia i przynajmniej minimalnej wiedzy o psiej psychice. No i trzeba być przygotowanym na to że ona się nie będzie umiała zachować w mieszkaniu, samochodzie itd...
-
E wcale nie smutaska:) Ona by sie tylko ciągle bawic i miziac chciała. I strasznie ręce memła, na szczęście dość delikatnie. Mi się Gwiazdka podoba.
-
Niech mi ktoś to wyjaśni. Albo małą już ktoś tego uczył, albo ma niezwykły marnujący się potencjał i nauczyła się "siad" w dwie minuty! :loveu:Oczywiście metodą pozytywną, bez żadnego naciskania na zadek;) Nie mogę wymyśleć dla niej imienia, bo żadne nie wydaje mi się jej godne. Może Gwiazdka? Jest jak mała gwiazdka, która świeci słabo, w każdej chwili może rozbłysnąć wielkim płomieniem albo przygasnąć na zawsze...To zależy od nas, ludzi... Może imię byłoby też dobrą wróżba i w Święta grzałaby się juz w domku?
-
Ma Allegro? A mogę poprosić o link? Muszę małą troche poreklamować :) I trzeba by jej jakieś imię wymyśleć. Niech chociaż to ma...
-
No właśnie też stwierdziłam że to jest główny problem, ona jest dzikawa, ale teraz jest to jeszcze do nadrobienia. Jest chętna do nawiązania kontaktu, ale się boi. Myśle że dobrze by jej było w domu z innym psem. Podeszła do mnie biorąc przykład z mojego piesa. Przyjazny dobrze wychowany i kontaktowy pies to byłby świetny punkt zaczepienia w ucywilizowaniu jej.