Jump to content
Dogomania

Gisic87

Members
  • Posts

    2718
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gisic87

  1. A no spróbuje z tym specyfikiem zobaczymy. Już i tak musiałam kupić nowy wkład do mopa bo ten tak zaśmierdnął że się go wypłukać na żaden sposób nie dało a i przez wycieranie siuśków stracił swój niebieski kolor i zrobił się biały, znaczy ta gąbka od mopa. Co do specyfików jak dezodoranty nie raz odświeżaczem powietrza dodatkowo psikałam miejsce po siuśkach ale Tofik na to nijak nie reagował. Teraz byłam w sklepie kupować transporterek na niedzielną podróż po papugę (termin z soboty przeniesiony bo Tz ma egzamin w sobotę) wróciłam i nic nie było na dworze za to ładnie sii i kup zrobione a i poszczekał na kępek trawy najpierw go obwąchując i później całą powrotną drogę sobie poszczekiwał pod nosem
  2. Ma ktoś pożyczyć transporterek taki dla kota? Potrzebuje pilnie na niedzielę mogłabym jutro na akcji go odebrać. Sprawa pilna:roll:
  3. Kotów nigdy nie miałam no raz jednego małego kocurka zabranego z przystanku no i głównie suczki psy też bywały ale nie przypominam sobie co by w tym miejscu sikały z resztą z moją pamięcią jest kiepsko i ciężko mi przypomnieć sobie ponad 30 psów które qw jakim miejscu ewentualnie siknęły
  4. No tak tylko że chwytak odpada bo ona nie podejdzie nawet jak 100m dalej nasypie się jej jedzenie jest bardzo ostrożna co do klatki wszystko ok tylko że tą klatkę trzeba by było zostawić na noc bo suka jest naprawdę bardzo czujna i nie wejdzie a nawet nie zacznie jeść gdy nie będzie pewna że nikogo nie ma w pobliżu. Mi się wydaje że jak tylko będę mieć pewnosć że tylko tam sypia pożyczyć łapkę wystawić ją w tym ogródku poprosić by nikt tam nie chodził i klatkę przykryć jakimiś gałązkami czy cuś żeby sunia się nie przestraszyła. Na razie widzieli ja w tym ogródku chyba ze 2 razy ale musimy mieć pewność że ona tam sypia no i problemem są koty których u nas trochę jest by one się nie złapały bo co złapanego kota dziko żyjącego od małego do schroniska dać to w życiu domu nie znajdzie a takie u nas po osiedlu chodzą
  5. No właśnie nie wiem zwłaszcza że miska z wodą stoi cały dzień przecież i czasem w nocy budzę się bo słyszę dreptanie Tofika jak idzie do kuchni i wraca a wstając rano si nie zauważam. W dzień też jest tak że przecież siedzę powiedzmy te 3-4godziny i on nagle budzi się wstaje idzie się napić i wraca się dalej położyć ani w głowie mu sikanie tak samo najpierw wychodzę z Milką i to pomalutku zakodował że idę z Milką wracam i idę z nim więc też wytrzymuje więc nie wiem czemu tak czasami ni stąd ni zowąd po prostu sobie siknie i nie jest to znaczenie terenu tylko duuuże sik, raz czy 2 też się tak zdarzyło że siknął no to ja do łazienki po mopa by zmyć posprzątałam zadowolona patrzę a on sika dosłownie przy tym zmytym:shake:. Nie będę ściemniać że wszystko jest super i niech go ktoś zabiera i jakby co u niego zaczna się problemy ale ja przynajmniej będę mieć z głowy bo nie o to chodzi przecież po to jest DT by o wszystkim pisać zarówno zaletach jak i wadach. Tak samo jak dużo osób wie jeśli kikou odmówi pomocy i nie będzie gdzie umieścić za 2 tyg Tofika to nie wyrzucę go i będzie siedział u mnie ile trzeba jednak granicę miesiąca wyznaczyłam to czas na szukanie innego dt ale jeśli nic sie nie znajdzie to będzie siedział aż coś znajdziemy chociażby miałabym wylądować z psem na ulicy czy mieć ciągłe awantury z ojcem jednak tego chciałabym uniknąć :roll:
  6. Renatko przesłałam skan potwierdzenia nadania jednak fundacja dalej faktury nie otrzymała jakbyś mogła podejść na pocztę i to wyjaśnić
  7. O klace łapce myślałam pisała do mnie osoba która takową mogłaby pożyczyć ale musimy mieć pewność że ona sypia tam w tym ogródku bo ci panowie znają właściciela ogródka i by z nim pogadali. Mówili że postarają się złapać ale na razie na ten temat cisza
  8. Tak akceptuje inne psy tylko problem z tym sikaniem raz na jakiś czas teraz byłam np na poczcie paczuszki za bazarek wysłać a przed wyjściem byliśmy na spacerku gdzie Tofik się ładnie załatwił kilka razy no i nie było mnie może z pół godziny wracam no i daje psiakom obiadek oba wylizały michę do czysta jedynie Tofik trochę wybredny i samego ryżu który został niet ale jutro już ugotujemy z tym makaronem dla psów. No i zjadł ja myłam akurat garnek a gdy skończyłam idę do pokoju a tutaj Tofik akurat pięknie sika na przedpokoju:roll: I zawsze sika w jednym miejscu obok drzwi od łazienki i ze smrodkiem jest o tyle problem że nawet jak porządnie wyszoruję to zapach wchodzi do łazienki bo siuśki pod próg podchodzą i o tyle co w mieszkaniu nie śmierdzi to cały zapach w łazience się utrzymuje i nie da się wytrzymać:shake: Wychodzę z nim często ale to było dosłownie pół godzinki no może 40minut od ostatniego spacerku na którym już pod koniec sikał dosłownie kropelkami a w domu kałuża ehh ciężko go będzie oduczyć a przecież nie mogę też wychodzić z nim co pół godziny. Noce jakoś przesypia po 8-9 godzin jak byłam na wyborach też było ok ale jak jestem w domu akurat to po prostu siura. Fakt że sytuacja taka jest sporadyczna bo co kilka dni sie zdarzy jednak dla innych może być to utrapienie. I nawet gdybym chciała by został u mnie dłużej o czym intensywnie cały czas myślę to jest to niewykonalne jeśli co jakiś czas sika bo po prostu ojciec mnie zabije a jak pójdę do pracy to już w ogóle klops. Sorki za tak długie rozpisanie się. Poza tym jak piszę w każdym poście innych problemów nie ma jest kochanym psiurem który świetnie sobie radzi o 3 łapkach i na spacerze jak leci przed siebie spoglądając z boku nawet nie widać że nie ma łapki Tak zdecydowanie to taki mix goldena z jamnikiem;) Ja jak jechaliśmy po niego mówiłam TZ-owi że to taki pies z głową goldena ale ciałem jamnika to TZ sobie wyobraził wielkościowo głowę naszej Milki i ciało podobne do jamnika i nie umiał się opanować nie śmiejąc się:lol:
  9. My już godzinkę po ostatnim chyba spacerku no chyba że mi się zachce jeszcze wyjść bo nie wiem o której się położę ale i tak wstaje o 8-9:roll:. No ale Tofik już tyle z siebie wysikał że więcej nie powinien no i teraz na ostatni spacerek poszliśmy spuszczeni ze smyczki. Tofik bez smyczki zadowolony bo chodzi gdzie chce i pańcia go nie zatrzymuje (na trawie prawie jedno koło 2 mrowiska a ja mam złe skojarzenia jak byłam mała i tak na takim jednym stałam i mnie mrówki obeszły i przy tym buta straciłam bo wleciał do stawu jak je strzepywałam:evil_lol: ogólnie boje się wszystkich robaków no i ostatnio też mi Milka robiąc kupę na mrowisku stanęła i dopiero w windzie zauważyłam że pełno mrówek po niej chodzi a ja zamiast najpierw je strzepnąć smycz odpięłam co by mi na rękę nie weszły:evil_lol:) Więc chodzimy nie po całej trawce i pomalutku a tak Tofik całą trawkę miał dla siebie i nigdzie daleko nie odchodził chociaż pomylił mnie z jedna dziewczyną idącą chodnikiem i leciał za nią a jak dostrzegł że ona na niego nie czeka zatrzymał się porozglądał zobaczył mnie z psem i z merdającym ogonem przyleciał:loveu:
  10. Gisic87

    Metamorfozy

    Tofika jeszcze tu nie ma więc pokażę jego niepełną metamorfozę (na razie jest w DT) Tutaj Tofik w schronisku do którego trafił z brakiem kawałka łapki: [IMG]http://lh6.ggpht.com/_ByJq1rHjQuQ/TCPcgbuByfI/AAAAAAAAB7E/Pp_k4rS0m7o/img5127w.jpg[/IMG] Łapka musiała być amputowana i tak Tofik jest w tej chwili 2 tygodnie po zabiegu a to zdjęcia po amputacji już z DT: [IMG]http://lh6.ggpht.com/_ByJq1rHjQuQ/TBqEJ-nAJcI/AAAAAAAAB5c/Yz56rHJeOFk/s512/Zdj%C4%99cia%20Aparat%20015.jpg[/IMG] [IMG]http://lh3.ggpht.com/_ByJq1rHjQuQ/TBSiheGpQaI/AAAAAAAAB2g/cwZHRhaLweI/s640/Zdj%C4%99cia%20Aparat%20001.jpg[/IMG] [IMG]http://lh3.ggpht.com/_ByJq1rHjQuQ/TBah2F2EuSI/AAAAAAAAB28/dvYE5tEsxu8/s512/Zdj%C4%99cia%20Aparat%20004.jpg[/IMG] To i tak zdjęcia przed kąpielą bo brudny strasznie a ze względu na łapkę kąpać nie można ale za kilka dni już wypachniony będzie ale i tak ważne że teraz jest szczęśliwy:loveu:
  11. A no po staremu tzn teraz praktycznie całe dnie spędza na parkingu obok mojego bloku i teraz tam pod jednym z ogrodzeń wystawiam jej jedzonko. W stronę lecznicy już w ogóle nie chodzi tylko kręci się parking okolice działek. Miejsce do noclegu znalazła sobie podobno z relacji panów spod sklepu w jednym z ogródków koło parkingu w którym jest kilka dziur i przez nie wchodzi na teren ogródka. Dzisiaj widziałam ją 2 razy idąc przez parking z daleka mnie dostrzegła i obserwowała czy idę w jej kierunku jak wracałam zmieniła pozycję na bardziej dogodną do ucieczki w razie czego czyli środek parkingu:roll: Nie jest wychudzona bo wszyscy którzy o niej wiedzą wysypują jej jedzonko w okolicy i po kilka razy dziennie mówią mi gdzie ją widzieli mniej więcej o której i czy dali jej jeść. Nie wiem czy prawdą jest to że przed nimi nie ucieka ale fakt faktem widziałam 2-3 razy z daleka jak ktoś obok niej przechodził dosłownie na pół metra a ja to na 20 się zbliżyć nie mogę bo czmycha, musiała sobie mnie źle skojarzyć przez to wyciągnięcie ze schronu
  12. Też uważam że można poczekać chociaż wiadomo często jest tak że ktoś mówi że potrzebuje kilku dni a później milczy no ale jednak jest to jakieś światełko w tunelu a twe kilka dni nic nie zmienią a może i zaoszczędzimy 130zł
  13. My już jesteśmy po zdjęciu szwów. Wszystko elegancko wygojone tylko 2 szwy jakoś tak bardziej wrosły ale już też usunięte. No i Tofik miał kilka szwów normalnych a kilka założonych rozpuszczalnych ale i one usunięte zostały. Nic za ściągnięcie szwów nie płaciliśmy (znowu na miłą panią doktor trafiliśmy);) Poza tym jestem bardzo dumna z Tofika bo sam o własnych siłach przeszedł drogę od domu do weta i jak na niego bardzo szybko tyle że co chwile stop na siku był. W powrotną napotkaliśmy deszcz więc połowę drogi przeszedł sam a połowę był niesiony co i tak mu się bardzo podobało. U weta zaczepiał śliczną labradorkę merdając ogonem a jak ona odeszła dalej i dojść do niej nie mógł to szczekał uporczywie. W drodze powrotnej spotkaliśmy też Cygana (duży 50kg psiak mix owczarka) najpierw z daleka Tofik go oszczekał i myślałam że Cygan mu do gustu nie przypadł ale nie on po prostu oszczekał a jak podszedł to merdał ogonkiem i obwąchiwał aż go się odciągnąć nie dało więc zabrałam go na ręce. Poza tym byłam w sklepie kupiłam ryż, makaron taki dla psów, kilka puszek karmy 2 porcje filetów z kurczaka i kg skrzydełek co by je ugotować i mięsko obrać by na obiadek były. Chciałam też rabki kupić ale nie było więc będę musiała na targ się przejść jutro. Rabki a zwłaszcza galareta z nich bardzo dobra na stawy i zawsze mojej Milce daję ale ostatnimi czasy nigdzie ich dostac nie umiem. Ja tam nie wiem jakie tańsze mięsko można kupować więc sierota kupuję filety ale przynajmniej psom smakują:oops: A no i szampon kupiłam a wetka powiedziała że można go wykąpać ale dopiero za jakieś 3 dni więc w niedziele bądź poniedziałek będziemy mieli Tofika wykąpanego, wypachnionego i puszystego:loveu:
  14. Nie nikt się do mnie nie odzywał a Kikou przy swoich tymczasach ma pewnie masę roboty i nie ma czas. Na pewno zdam relację i porobię chłopakowi jakieś nowe zdjęcia i może ten nieszczęsny filmik uda mi sie nakręcić
  15. Mysza2 pieniążki doszły dziękuję;) Za 2 godzinki jedziemy na zakupy kupić jakiś zapas większy mięska i ryżu no i poszukam jakiejś suchej z małymi granulkami bo Tofik tych dużych od Milki nie jada i jedziemy tylko na gotowanym i puszkach, mam nadzieje że nie stał się przez to wybredny:roll: No i szampon jakiś muszę kupić. Dzisiaj też z rana żadnego sii nie było;) A wieczorkiem koło 19 idziemy do weta na ściągnięcie szwów i jak dobrze pójdzie w weekend śmierdziuszka wykąpiemy i wtedy na pewno będą się o niego bili:loveu:
  16. Nocka przespana bez problemu nie zrobione siku a od ostatniego do pierwszego spacerku minęło 9h. Najpierw wyszłam z Milką licząc że pewnie jak wrócę będzie sii ale nie poczekał Tofik na swoją kolej. Teraz to pańcia jest uparta bo Tofik chodzi coraz lepiej więc w domku zapinamy smycz i sam wychodzi z klatki i do niej wraca a i spacerki po trawce dłuższe. Na porannym spacerku spotkaliśmy 2 psy samce wielkości Tofika jeden młody roczny skory do zabawy Tofik dojrzał go i od razu w te pędy merdając ogonkiem przywitał się. Mały skoczny to zapraszał Tofika do zabawy a ten mimo braku łapki próbował skakać i latać w kółko i zaliczył kilka wywrotek. Za nic nie chciał odejść od młodego i chciał za nim lecieć, po chwili spotkaliśmy 2 starszego psa mix jamnika Tofik pierwszy poleciał do niego się przywitać merdając ogonkiem też nie chciał odejść i zaczął popiskiwać "siłą" musiałam zachęcać go do powrotu do domu.
  17. ehh miało być 1,5 miesiąca ale wkradł mi się błąd a edytować się nie da, poza tym jak widać moje minimum 2 miesiące wyszło na 1,5 miesiąca bo więcej nie wytrzymam jednak mimo wszystko trzymam się tej wersji a jak widać wyjątek potwierdza regułę:evil_lol:
  18. Jeśli mogę się wtrącić to wydaje mi się że nawet po miesiącu spotkanie z osobami które miały na DT Hanę przez pół roku to zbyt wcześnie nie wiem jak tam z przywiązaniem Hany ale np ja ponad miesiac temu wydałam suczkę do adopcji która była u mnie 2 miesiące pewnie niektórzy pamiętają Rozi. Bardzo przeżyła rozstanie i stwierdziłam że muszą minąć MINIMUM 2 miesiące do spotkania. Wiadomo każdy pies reaguje inaczej jednak wydaje mi sie że 2 miesiące to minimum którego nie można przeskoczyć by nie zrobić psu mętliku w głowie. Ja bardzo chciałam zobaczyć Rozi już po tygodniu ale wiedziałam że nie mogę i do tej pory to odciągam by mogła naprawdę na dobre zaaklimatyzować się w nowym domu a odwiedziny u moeje tymczasowiczki planuję za około 2 tygodnie czyli po 2,5 miesiąca "rozłąki"
  19. no pomalutku trzeba by było coś myśleć, w sumie jeszcze 2 tygodnie jednak najlepiej już teraz napisać na transportowym w okolicach jakich dni szukamy transportu i skąd dokąd. No i trzeba się upewnić czy kikou go weźmie. U mnie spięć między psami nie ma żadnych na spacerkach nocnych ładnie idą obok siebie a ostatnio jak pisałam Tofik dorównywał idąc milce więc zgodnie szli obok siebie i synchronicznie nawet kupke robiły, Tofik po mojej lewej a Milka po prawej:evil_lol: Jedynie co do jedzonka to trzeba karmić go osobno bo menda mała odchodzi od swojej miski i idzie do czyjeś powarkując na właściciela owej miski jednak on tylko warczy nic więcej.
  20. Mam pytanie do was ma ktoś pożyczyć transporterek taki dla kota? Zwykły najzwyklejszy potrzebuję na weekend
  21. Ostatni spacerek jest zazwyczaj o 23-24 bo późno chodzę spać a pierwszy jest o 8 rano, czasem wcześniej a i czasami jest tak że przed samym pójściem moim spać koło 2 w nocy też się zdarzy że 2 psiury na raz biorę tylko na szybkie siku i może przez to wychodzenie nocne sika w nocy bo jak piszę nie zawsze tak o 2 w nocy wychodzę bo to zależy o której spać idę a moje pory są różne czasem 1 w nocy a czasem i 3
  22. Mysza co do pieniążków to w piątek mijają 2 tygodnie odkąd Tofik jest u mnie i za to było opłacone więc jakby co za kolejne 2 tygodnie pieniążki możesz wpłacić pod koniec tygodnia ale to ci na pw wyślę numer konta bo mi się ono zmieniło i mam teraz w mbanku. Co do 20zł od justyny zaraz sprawdzimy czy doszły ale licząc z nimi na leczenie dostałam 50zł z czego 37zł poszło na lekarstwa i wizyty wet więc myślę że 13zł spokojnie starczy na czwartkową wizytę i ściągnięcie szwów
  23. Renatko nie wiem czemu fundacja nadal nie otrzymała faktury a to przecież powinno iść max 2 dni nawet zwykłym bo do Wawy niedaleko. Ehh pewnie poczta coś zawaliła znowu, jakbyś mogła wysłać mi skan lub zdjęcie potwierdzenia nadania bym wysłała Soemie byłabym wdzięczna a jak do końca tygodnia nie dostaną fakturki to trza by się na pocztę wybrać i to wyjaśniać:roll: Mój mail [email]milka_mlm@o2.pl[/email]
  24. Faktura miała zostać wysłana priorytetem ale mąż Renatki wysłał zwykłym ale poleconym więc na pewno ma potwierdzenie nadania. Faktura została wysłana 10-11 czerwca bo właśnie sprawdzałam na wątku jak Renata o tym wysłaniu napisała. a z Sochaczewa do Warszawy powinna dojść w ciągu 2 dni:roll: Poproszę jakby co o skan tego potwierdzenia, może poczta gdzieś zawieruszyła a jak do końca tygodnia nie otrzymacie faktury to poproszę by Renata poszła na pocztę sprawę wyjaśniać
  25. A naszej Faktury jeszcze nie ma? Wysłana była ponad tydzień temu chyba z tego co Renatka mówiła, na adres podany w pierwszym poście czyli na fundację
×
×
  • Create New...