kbk
Members-
Posts
111 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kbk
-
KasiaiMela --> To nieprawda, że "konga" z Trixie nie można dokładnie wyczyścić! Może chodzi o mniejszą wersję, ale ten który ja mam można wyczyścić ze wszystkich resztek, wkładając palec do środka i już. ;] Z serem i mikrofalówką super sprawa, z zamrożeniem muszę jeszcze spróbować.
-
No dobra, tylko gdzie kupić jakiś tańszy odpowiednik? ;)
-
Odświeżam temat. Czy ktoś chętny na Koniuchach? Potrzebuję mojego szczeniora z psami trochę oswoić...
-
Srututu..., a co jak pies jest kudłaty i sierść nie za bardzo można odgarnąć i, jasne, na pewno część środka przedostało się na skórę, ale nie całość - widać że futro psa jest zmoczone tym środkiem. Co w takim wypadku?
-
A czy Fiprex jest właśnie takim środkiem? Który likwiduje pchły nie tylko z psa, ale też z jego otoczenia?
-
Martens, czyli nawet przed deszczem trzeba zaaplikowanego psa chronić? :/ Teraz akurat padał deszcz, więc Mika się trochę wczoraj i dziś na spacerze zmoczyła, ale nie tak jak podczas kąpieli przecież...i przed chwilą zaaplikowałem jej fiprex. Czy z tego lipa będzie teraz?
-
Ludziska, gdzie można dostać coś takiego? [url]http://www.youtube.com/watch?v=GbFAdJ89N30[/url] [url]http://www.youtube.com/watch?v=W4tqwzGJVEg&feature=related[/url]
-
Chciałem tylko napisać, że zabawka typu kong w przypadku mojego psa to rewelacyjna sprawa. Bardzo trafiony zakup. Ale ludzie, nie ma co wydawać majątku na oryginalne kongi z "hameryki"! Te z Trixie (nie wiem, czy jeszcze jakaś firma robi podobne zabawki) są na pewno równie dobre. Ten sam materiał (naturalny kauczuk), ten sam kształt - tylko firma inna, nazwa i cena, oczywiście. Ja za swojego jumpera, bo tak się nazywają te "kongi" od Trixie, 10 cm, zapłaciłem w krakvecie 10,88 (cena to 11,90, ale w tym krakvecie mają tak, że jak się znajdzie gdzieś w necie tańszą ofertę, to oni ją przebijają jeszcze o kilka procent; przy okazji - polecam ten sklep, najtańszość jest gwarantowana tą właśnie zasadą przebijania oferty konkurencji :D). Do kongowców - czytałem w necie o różnych dziwnych metodach na kongi. Jak np. lodowe kongi, tzn. zamrażanie w kongu bulionu (poprzez umieszczenie go w szklance z bulionem i włożenie jej do zamrażarki), albo podgrzewanie konga z serem w mikrofalówce. Co o tym sądzicie? Czy tak robicie? Na pewno świetny pomysł z tym zamrażaniem np, żeby uszczelnić dziurę, żeby było trudniej się dostać do środka.
-
Czy jest jakiś sposób, aby spróbować agility w Toruniu? Jakie inne psie sporty w Toruniu są praktykowane? Jakieś kluby?
-
Mam następujące pytanie: czy ktoś z Was ma może miarkę do karmy Brit? Czy udało Wam się ją zdobyć? Ja właśnie dostałem już chyba 4. dostawę Brita i jak za każdym razem, prosiłem o miarkę do tej karmy, a otrzymałem komplet miarek innych firm, Acana, Royala itd. Skąd ja mam wiedzieć, ile będzie to podawane na opakowaniu 200 g?
-
Spróbuj zrobić z tą piłką coś, żeby psa to zaintrygowało. Ja np. kupiłem piłkę piszczącą i dobrze się odbijającą. Naciskałem nią, odbijałem od ziemi, rzucałem sam do siebie, robiłem wielki raban, aż pies w końcu się wciągnął i teraz skacze jak głupi za tą piłką. ;) Mam psa ze schroniska, który też pewnie wcześniej na oczy nie widział zabawki i kompletnie nie wiedział co ma robić. Teraz bawi się piłką, sznurkiem, tańszym trixie'owskim odpowiednikiem konga, jumperem... Cierpliwości. Trzeba psu poświęcić dużo uwagi, trzeba takiego biedaka nauczyć życia i zabawy.
-
Mam z Miką taki problem, że za każdym razem, gdy ktoś jest na klatce schodowej, wchodzi na górę czy schodzi, w nocy czy w dzień, sucz podrywa się i ujada. Najpierw to ignorowaliśmy, pokazując że nie ma o co podnosić takiego szumu. Nic to nie dało. Teraz zaczęliśmy ją karcić i uciszać. Wiem, że to źle - taka zmiana o 180 stopni, ale co mamy robić? Najgorzej jest w nocy. Zawsze zrywa nas z łóżek kilka razy, bo ktoś z sąsiadów np. wychodzi do pracy na wczesną godzinę lub wraca nad ranem z imprezy... Proszę o rady.
-
Podbijam. Czyli polecacie odwracanie uwagi? A co ze strofowaniem psa, uciszaniem go? Mówieniem "nie wolno", "fe"? Kiedy np. nasi współlokatorzy chodzą po mieszkaniu, a my siedziby w pokoju, sucz cały czas nasłuchuje i szczeka. Szczeka i szczeka. Co mamy wtedy robić?? Albo jak szczeka na ludzi na ulicy? Ignorować, czy uciszać, strofować, przyciągać do siebie na smyczy?
-
Przekonujemy się do pana doktora coraz bardziej. Okazało się, że Mika ma gorączkę, nieładny nos i się drapie, pomimo odrobaczenia. Dostała antybiotyki i jakiś zastrzyk na robale. Jedna dawka (powtarzana trzykrotnie) kosztowała nas 20 zł. To chyba nie dużo? No i chyba nie płacimy już za konsultacje, za samą wizytę. Tak mi się wydaje, ale przecież nie będę pytał, bo 20 zł to nie dużo. Ogólnie, na razie zostajemy u tego lekarza, skoro już poznał psa i jego zabiegi przynoszą widoczne efekty :] -->sachma--> Właśnie zauważyłem też, że jeden szczurek ma coś nie tak z nosem i się zastanawiam, czy nie iść z nim też do tego weta...To chodowca psów, mieszkający na wsi, niemal na pewno nie praktykował wiele w mieście, więc nie wiem czy ma jakiekolwiek doświadczenie z gryzoniami... Zapytam go.
-
Mam następujący problem. Od ponad dwóch tygodni mam 5-6-miesięczną suczkę ze schroniska. Jest wspaniała, ale zupełnie dzika. Chyba w ogóle nie była socjalizowana, więc jest źle. Dlatego też, postanowiliśmy z socjalizacją nie czekać ani chwili i już od pierwszego dnia dzielnie chodzimy na spacery i poznajemy świat. Jest ciężko, ale jakoś idzie. Problem w tym, że w schronisku pies był tylko odrobaczony, więc czekają go jeszcze szczepienia. Pomimo spacerów od samego początku, nauczyliśmy (jako-tako, ale nauczyliśmy ;-)) Mikę robić w domu na gazety. Wiedzieliśmy o tych przyszłych szczepieniach i kwarantannie, która jeszcze przed nią, więc zdawaliśmy sobie sprawę że sunia będzie musiała przez jakiś czas niewychodzić z domu, dlatego nie załatwialiśmy się na dworze (no, kilka razy jej się zdarzyło, lecz nie było to naszą intencją). Zaczęliśmy chodzić do weta niemal codziennie. Pan dr ppostanowił psiaka trochę podleczyć i poobserwować przed szczepieniem, dla pewności (lekka gorączka, drapanie się, dziwny nosek - leczenie przynosi już efekty i szczepienie się zbliża). Jednak pojawił się problem. Lekarz przyznał nam rację, że dobrze zrobiliśmy nie zwlekając z niezbędną socjalizacją, jednak zdecydowanie sprzeciwił się pomysłowi, żeby po szczepieniu Miki przestać na jakiś czas z nią w ogóle wychodzić. Ma rację, to jej zupełnie zamiesza w głowie. Uświadomił nam to dwa dni temu i my, skoro Mika nie przestanie spacerować, postanowiliśmy zacząć uczyć ja załatwiania się na dworze. Jest zamęt, bo trochę to wszystko szybko następuje, dopiero co zaczęła robić prawie zawsze na gazety, teraz gazet nie ma i jest zwiększona czujność i spacery... Trochę się w tym pogubiliśmy. Mamy następujące obawy. Chodzimy z Miką na duży zieleniec, trochę od nas oddalony, gdzie Mika może swobodnie biegać i szaleć. Do czasu rozpoczęci nauki załatwiania się na dworze i teraz także, poza dwoma-trzema wyjątkami, Mice tylko tam się udało załatwić. Kiedy chodzimy po osiedlu, gdzieś na mniejzszych trawnikach, gdzieś indziej, pies nie chce się załatwiać (jest rozbrykana, rozproszona, to na pewno dlatego, ale...). OK, to jest dobry pomysł, żeby pies nauczył się załatwiać w jednym miejscu, do którego trzeba trochę dojśc, a nie pod blokiem, ale kiedy będzie kwarantanna, właśnie ten zieleniec będzie niebezpieczny dla Miki. I co wtedy? Najlepiej będzie wychodzić z nią gdzieś bliżej i ściśle pilnować jej kontaktów z ziemią, słupami drzewami itp. Ale jak ona wtedy się załatwi? Jeszcze ani razu nie zrobiła niczego będąc na smyczy, tylko po spuszczeniu z niej, kiedy trochę powęszy i z jej znanych powodów, wybierze odpowiednie miejsca do załatwienia sprawy. Ale przecież po szczepieniu nie będziemy mogli jej spuszczać... Proszę o rady
-
Dzięki za odpowiedzi! :) No, jak to była taka opłata początkowa, to może być,skoro tak się robi... Ale żeby nie brał tych swoich 20 zł za każdym razem, przy każdym z etapów szczepienia ochronnego... Zobaczymy w środę, jak pójdę z Miką na szczepienie. Jak mi znowu zaśpiewa cenę szczepienia plus cenę za wysłuchanie sprawozdania z przebytego odrobaczenia, to nie wiem... Ale teraz, skąd ja mam wiedzieć, ile takie szczepienie kosztuje,żeby wiedzieć, że ten wet nie jest drogi? Pojęcia o tym nie mam bladego, ale na pewno jest wiele różnych preparatów, o różnym spektrum działania, więc... Mogę tylko zapytać - ile jakieś najpopularniejsze, najczęściej przez wetów stosowane, średnio kosztują? Ile te najtańsze, a ile najdroższe potrafią kosztować? Mam na myśli szczepienia przeciwko parwowirozie itp., jest napisana ta lista w rubryczkach książeczki psiaka, za którą też pewnie pan wet policzył do tych 25 zł ;]
-
:NOTE:Administratorów przepraszam za umieszczenie tego posta tutaj, a nie w poddziale "Weterynarze". Teraz zobaczyłem swój błąd. Proszę o przeniesienie posta. Mam nietypowe pytanie, ale dla mnie to ważne: dzisiaj byłem u weterynarza z 5-6-miesięcznym szczeniakiem, którego adoptowałem ze schroniska w środę. Pogadaliśmy, wet trochę pomówił o szczeniakach i w ogóle, co jest teraz ważne, o socjalizacji, obejrzał psa trochę, ocenił wiek, zarejestrował i wyrobił książeczkę. Postanowił, żeby przyjść w środę w przyszłym tygodniu, na szczepienie ochronne, dopiero wtedy, bo nie wiadomo czy w schronisku sunia czegoś nie podłapała. I podał jej pół tabletki Parateksu, pół oddał mi do podania za dwa tygodnie. Ile się należy? 25 zł. Szukam teraz w necie i sprawdzam...czy tabletka parateksu kosztuje 25 zł? Oczywistym jest, że najważniejsze jest żeby wet był dobry i znał się na swoim fachu, ale koszty też mają znaczenie. Poza tym, on jej nie leczył, podał tylko tabletkę. Nie myślę, że zostałem oszukany, ale czy ten wet jest drogi? Nie znam się, nie mam żadnego doświadczenia z nimi. Jeżeli 25 zł za tę dzisiejszą jego usługę i tabletkę to stosunkowo dużo, to poszukam innego weta w moim mieście. Poszedłem do tego, bo jest po drugiej stronie ulicy ;-). Pozdrawiam
-
Czy można zastosowac fiprex w pipetkach na 3-3,5-miesiecznym szczeniaku?
-
To karma Brit junior, worek 15 kilogramowy jest już zamówiony z Allegro. Może będzie dołączona miarka... Na razie kupuje mu na wagę w sklepie Purinę dog chow.
-
Jak odmierzać konkretną ilość karmy, jak zaleca producent na opakowaniu? Przecież szklanka ma 250 ml, a nie gram. Są jakieś specjalne miarki do kupienia?