kbk
Members-
Posts
111 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kbk
-
[B]sybisia[/B] - a ile u tego weta kosztuje?
-
[B]Olson[/B] - mam kundla, takiego z dłuższą sierścią. [url]http://imageshack.us/f/252/imgp4872.jpg/[/url] Obroża musi być wodoodporna, bo sucz przy każdej okazji pakuje się do wody. Nie ominie żadnej kałuży i tarza się w błocie. ;-) [B]anetta[/B] - a to fiprex ten w sprayu? Ja zawsze używałem spot-ona. Czy spray jest lepszy? Dlaczego? Jak to wychodzi cenowo, w porównaniu do spot-onów?
-
A gdzie kupujecie preventica? Czy tylko na allegro jest u nas osiągalny?
-
Piszecie, że Wam foresto nie działa i co ja mam począć? Preventic wydaje się być pewniejszy (w zeszłym roku pies był "czysty" i na forum ta obroża ma generalnie, super opinie), ale jego deklarowany okres działania jest o połowę krótszy, niż tego nowego cuda od Bayera. Sam nie wiem!
-
Czy ktoś jeszcze używa preventica? Sprawdzałem na allegro i cena jest nieznacznie wyższa od foresto... I tak się zastanawiam, co wybrać.
-
Jednym słowem, producent acany poczuł się chyba zbyt pewnie na rynku i ewidentnie zagrywa jak wielkie koncerny - ciągłe odświeżanie linii produktowej, obniżanie kosztów i jednocześnie ciągłe podwyżki przy każdej możliwej okazji. Kurczę, gdybym nie miał takich problemów z karmieniem mojego psa, przez chwilę nie zastanawiałbym się nad rzuceniem tej złodziejskiej acany w cholerę.
-
Śmiać mi się chcę, kiedy widzę ogłoszenia że Brit wprowadza nową wersję swojej flagowej linii karm, od teraz PREMIUM. Że niby wcześniej okłamywali swoich klientów, kiedy pisali o "starym" bricie SUPER PREMIUM? Żenada. A co do samej karmy, rzeczywiście zapowiada się super i najpewniej jej spróbuję. Pomimo tej ewidentne niecnej zagrywki. Jasne, że zawsze trzeba brać poprawkę na hasła promocyjne, ale jeżeli ktoś twierdzi że sprzedaje coś w klasie super premium, a potem ogłasza że zmienia formułę na lepszą, na premium?
-
Ej, co jest z tym preventikem? Większość osób tutaj ma pozytywne z nim doświadczenia i poleca innym, ale ta obroża praktycznie już nie istnieje na rynku. Dlaczego? Na stronach producenta - Virbac - nic! W sklepach internetowych - nada. Obrożę można dostać jedynie od jednego sprzedawcy na Allegro (z Krakowa)- jednego! Dlaczego? Coś jest nie tak...
-
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
kbk replied to malawaszka's topic in Sznaucer
[URL]http://www.torun.schronisko.net/adopcja-id-69078.html[/URL] [IMG]http://www.torun.schronisko.net/images/adopcja/1/normal/69078.jpg[/IMG] [URL="http://www.torun.schronisko.net/images/adopcja/3/normal/69078.jpg"][IMG]http://www.torun.schronisko.net/images/adopcja/3/normal/69078.jpg[/IMG][/URL] [IMG]http://www.torun.schronisko.net/images/adopcja/5/normal/69078.jpg[/IMG] Kolejny pan na emeryturze. Po ostrzyżeniu okazał się całkiem podobny do małego sznaucerka. Ma bielmo na lewym oku. To bardzo miły i inteligentny psiak. Liczymy, że uśmiechnie się do niego los. Że znajdzie się ktoś, kto może ma już jednego psiaka, a naszemu kudłaczkowi zapewni na ostatnią chwilę życia towarzystwo i ciepły kąt. 12 lat [B]sterylizacja:[/B] nie [B]szczepienia:[/B] tak [B]odrobaczenie:[/B] tak -
Ja z kolei, już któryś raz zamówiłem acanę w kr*kvecie i nie dostałem znowu miarki.
-
taks --> czy mogłabyś napisać coś więcej na temat możliwych komplikacji? :?
-
Miałem taki sam przypadek, jak olalolaa. Tylko, że u nas objawy były słabsze i suczka zniosła to lepiej. Cały dzień po rannym zabiegu przespała zakopana w legowisku, w ciemnym i cieplutkim pomieszczeniu, następnego dnia też nie była raczej ruchliwa, większość czasu przespała, jednak wykazywała już całkowite wybudzenie. Na trzeci dzień po sterylce zaczęły do nas dochodzić objawy ciąży urojonej. Kiedy zamiast bawić się piłeczką, zaczęła ją niańczyć - natychmiast zabraliśmy jej zabawki oraz wygodne legowisko, zostawiając tylko coś do położenia się. Na początku były straszne pojękiwania, pies był przez kilka dni nieswój, ale teraz (9 dni po zabiegu) jest już zdecydowanie lepiej. Spacery i spacery, oczywiście, pilnując jednak by się nie przeforsowała; ogólnie- zajmowanie jej uwagi czymś innym niż tymi urojeniami. Skończyło się błąkanie po pokoju i piszczenie, szukanie zabawek, wiercenie się na posłaniu i próbowanie robienia gniazda nawet z dywanu. Wyciągamy często piłeczkę i się nią bawimy, ale oczywiście jeszcze nie zostawiamy jej żadnych zabawek. Choć jej podejście do nich jest już normalne. Wet dokładnie sukę zbadał, ma najlepszą chyba opinię w mieście, zjeżdżają się ludzie do niego zewsząd, zapisy są na kilka miesięcy przed. Na zabieg byliśmy umówieni już dawno, na podstawie szacunku naszego i weta o jej ciecze, tak żeby jakoś trafić. Niestety, nie udało się, ale wszystko okazało się być ok. Za zabieg zapłaciliśmy 200 zł (suka 8 kg), w cenie dostaliśmy antybiotyk i lek przeciwbólowy do podawania w domu po zabiegu (antybiotyk przez 6 dni po jednej tabletce dziennie, a przeciwbólowy dwie tabletki do podawania po połowie dziennie), a za kubraczek właśnie firmy Kuna zapłaciliśmy 23 zł, jeśli dobrze pamiętam.
-
[quote name='Kunda'] oczywiscie masz racje, ale ja miałam na mysli odbieranie psow w trybie 7.3 wtedy najpierw sie odbiera a pozniej sklada wniosek do wojta.[/QUOTE] 7.3., oczywiście. Pomyliłem się. Ale chodzi nam o to samo. [quote name='Kunda'] Fakty ogladalam- bez komentarza!! a juz wypowiedz pt " TO sie blakalo dlugo, TO bylo chore, TO bylo jakiestam" jako argument w ogole mnie powalil.[/QUOTE] Masakra. Mnie to też uderzyło najbardziej - weterynarz jakby nie wypowiadał się o zwierzętach, które przecież ustawowo "nie są rzeczą". Jest on więc chyba, nie na właściwym miejscu. [quote name='pa-ttti']ma ktoś link do filmu? nie mogę znaleźc, a fakty przeoczyłam...[/QUOTE] [url]www.tvn24.pl[/url] tam zakładka "Fakty"
-
[quote name='józwa']ja to rozumiem inaczej tzn ze wojt lub burmistrz musi podjac taka decyzje i MOZE to byc na wniosek policji ,wet etc jedyne uzasadnione natychmiastowe odebranie to kiedy jest zagrozenie zycia zwierzaka[/QUOTE] Gdzie jest napisane, że wójt lub burmistrz musi podejmować taką decyzję? Może to zrobić, a od odmowy podjęcia tej decyzji stosowne organy mogą się odwołać. Takiej decyzji wójt nie podejmuje sam z siebie, lecz właśnie na wniosek policji, wet. lub przedstawicieli organizacji zajmujących się statutowo ochroną praw zwierząt. Z tą przesłanką co do natychmiastowego odebrania to nie wiem zupełnie, ale wyłącznie sytuacje zagrożenia życia mają sens... Tylko, czy ta sytuacja nie zagraża ich życiu? [quote name='Kunda']niby musi ale już po fakcie odebrania zwierzat.jak wojt odrzuci wniosek to zawsze mozna sie odwoływać do Samorzadowego Kolegium Odwoławczego. A zaraz po odebraniu psów doniesienie o popełnieniu przestępstwa. Ale to osoby zaangazowane w akcje na pewno wiedza i wszystko odbedzie sie na legalu i z najlepszym skutkiem dla psow.[/QUOTE] Podkreślmy jeszcze raz - wójt lub burmistrz musi podjąć taką decyzję. W przypadku zabrania psów z art. 4.7. i odmowy wójta, pewnie, można się odwoływać i to zawiesiłoby sytuację, ale nie wyjaśniłoby jej i nie wyprostowało z prawnego punktu widzenia. Choć przypuszczam, że stosowne organy odwoławcze, weryfikując przedstawione, przecież mocne materiały, podjęłyby decyzję na korzyść strony wnioskującej.
-
[quote name='basia0607']Ustawa o ochronie zwierząt z ustawy wynika, że organ administracyjny nie jest jedynym, ktory decyduje o zabraniu zwierząt, ich się tylko powiadamia.[/QUOTE] "[...] może odebrać mu zwierzę, [U]zawiadamiając[/U] o tym niezwłocznie wójta (burmistrza, prezydenta miasta), [B]celem [U]podjęcia przez ten organ[/U] decyzji[/B] w przedmiocie odebrania zwierzęcia." Tak czy siak, musi być zgoda wójta... IW jako taka zrealizowała swoje zadanie i dokonała kontroli i zauważyła niedopuszczalny stan tylko części zwierząt, ale to nie znaczy przecież że cała hodowla jest prowadzona prawidłowo - jest prowadzona w sposób skandaliczny (liczba 21 psów, na których stan wskazała IW jest tutaj przesłanką) i stanowi zagrożenie dla wszystkich hodowanych i przebywających tam zwierząt. Czy ogólny stan hodowli i większości przebywających tam psów, który jest tragiczny, nie stanowi przesłanki do podjęcia kroków z art. 7.3.? To, że akurat kilka psów trzyma się lepiej, nie zmienia sytuacji, przecież... Może jak się dobierzecie temu, pożal się boże - wójtowi, do dupy, ustąpi i wyda stosowną decyzję.
-
Rzeczywiście, jest z czego "być dumnym"... ;-)
-
Koty się pojawiły na swojej miejscówie i dziś były łapane, z powodzeniem. Szylkretowa kotka pojechała na sterylkę do Fundacji KOT, a kociaki dołączyły do siostry u kotek72, czyli Ewy. [COLOR="#ff0000"]PROSIMY O WSPARCIE DLA PANI EWY[/COLOR], która ma dużo kotów i poświęca się im całą siebie ale nie daje rady finansowo - przybyło jej w ciągu trzech dni 6 2-miesięcznych kociąt prosto z ulicy, zaropiałych i zaziębionych, które trzeba leczyć. Nie mogę wkleić tych zdjęć, no...może ktoś pomóc? Zdjęcia są na miau: [url]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=119144[/url]
-
[IMG]http://img185.imageshack.us/i/kotki5.jpg/[/IMG] [IMG]http://img834.imageshack.us/i/kotki3a.jpg/[/IMG] [IMG]http://img16.imageshack.us/i/kotki4.jpg/[/IMG] To są zdjęcia zrobione przed zabraniem małej do kotek72. Widać budkę, w której mieszkała kocia rodzina. Zrobione przez izza z miau. [IMG]http://img821.imageshack.us/i/1003544o.jpg/[/IMG] [IMG]http://img210.imageshack.us/i/1003545z.jpg/[/IMG] [IMG]http://img214.imageshack.us/i/1003547j.jpg/[/IMG] [IMG]http://img571.imageshack.us/i/1003521.jpg/[/IMG] A to foty od kotek72.[url]http://img571.imageshack.us/i/1003521.jpg/[/url] edit: coś nie potrafię wklejać tych zdjęć...czy kotś pomoże? :/
-
[url]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=119144[/url] Zapraszam do zapoznania się z sytuacją. Jeden kotek, najbardziej chory, ledwo oddychający, jest już w DT, gdzie potrzebuje funduszy na leczenie. POMOCY! Reszta rodziny znowu gdzieś zniknęła w czwartek i nie ma ich, mimo że kocica ma już zaklepaną przez Fundację KOT i opłaconą przez dobrą Ciotkę Agatkę84 z miau, sterylkę. Nie wiadomo, dlaczego została (to dziewczynka :)) tylko ta malutka, może została przucona. Ale paradoksalnie, dla niej to lepiej. Teraz ma już pomoc, a niepokoimy się o jej rodzinę. Obecnie kotek72, opiekunka malutkiej kotki ze Żwirki i Wigury, ma rachunek u wera na 35 zł, a codziennie będzie on rósł, bo mała codziennie musi na razie dostawać tabletki plus convalescent. I ocywiście jedzenie... 15 kg żwirku dała (czy da, w każdym razie zadeklarowała) Fundacja KOT. PROSIMY O POMOC
-
[url]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=119144&start=45[/url] Tutaj wątek kotów na miau. Dziękuję kilku osobom, które nie przeszły obok tego ogłoszenia obojętnie i wysłały mi pełne troski i wsparcia (także z konkretnymi propozycjami) PW. Sytuacja wygląda tak: koty zaginęły w czwartek. Po prostu przepadły. Jedzenie i picie nie były ruszone. Kocica ze swoimi szcześcioma młodymi - przepadła bez śladu i nikt nic nie wiedział. Bardzo się zmartwiliśmy, bo albo pomagaliśmy im od dłuższego czasu (wspaniała Pani Grażyna), albo zaangażowaliśmy się czynnie i emocjonalnie w ich "sprawę" w ostatnich dniach, kiedy coś ruszyło. Ktoś zaoferował maluchom dom tymczasowy (całej szóstce!:)), a osoba z Fundacji Kot w Toruniu przybyła na miejsce, aby złapać kocicę do sterylki aborcyjnej, z którą nie można zwlekać. Ale właśnie tego dnia, w czwartek, kotów nie było. Ja, przyznaję, straciłem już nadzieję. Moja pierwsza, spontaniczna próba takiej zorganizowanej pomocy potrzebującym zwierzętom, myślałem, zakończyła się niepowodzeniem, zanim jeszcze na dobre się rozpoczęła. Nie było ich aż do wczoraj, kiedy to przejeżdżając tamtędy samochodem, pani Grażyna zauważyła buszujące po swojej miejscówie kociaki! :) Zadzwoniła do mnie, a ja przekazałem tę radosną nowinę na miau wczoraj wieczorem, a dzisiaj piszę ją tu, na dogo. Piszę dlatego, że teraz sprawy znowu, muszą ruszyć! W tygodniu koty zostaną złapanę i zamieszkają tymczasowo u kotek72, a kocica szylkretka zostanie poddana jak najszybciej zabiegowi sterylizacji. Fundacja Kot zapewni jej też niezbędny wypoczynek po zabiegu, ale docelowo kotka zamieszka pewnie razem ze swoim potomstwem u kotek72 (fundacja ledwo przędzie i nie są w stanie pomóc w przetrzymaniu bidul, choć ich błyskawiczna reakacja i konkretna pomoc w sprawie sterylki, jest nieoceniona). Będziemy więc potrzebowali funduszy na sterylizację kotki (w związku z tym, że sytuacja jest kryzysowa i wymaga natychmiastowej interwencji, możemy zapłacić za zabieg w ratach - ogólnie, najważniejsze jest dokonanie jak najszybciej tego zabiegu, przez współpracującego z fundacją weta). Dla kotek72, która da DT dla kotów, będzie potrzebne wsparcie materialne w postaci karmy, żwirku i funduszy na doprowadzenie zwierzaków "do porządku", tzn. odrobaczenie, szczepienie, ew. leczenie (przynajmniej u niektórych z kociąt, oczka nie wyglądają najlepiej). No i zmasowana akcja szukania im DS. Postaramy się zrobić zdjęcia i jak najszybciej coś bardziej konkretnego ustalić - teraz chodzi o łapanie kotów.
-
[B]EDIT:[/B] [url]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=119144[/url] Zapraszam do zapoznania się z sytuacją[B]. Jeden kotek, najbardziej chory, ledwo oddychający, był w DT już w czwartek. Reszta rodzeństwa dołączyła w niedzielę. POMOCY![/B] [U]Wszystkie mają zapewniony DT u kotek72, jednak jeśli może ktoś mógłby mimo to wziąc której z bidulków i odciążyć kotek72...byłoby wspaniale.[/U] Od czwartku do niedzieli kotów znowu nie było, oprócz jednej malutkiej, która została i pojechała w czw. do DT do kotek72. Dziś (niedziela) wróciły i natychmiast zostały złapane. Kotka pojechała do Fundacji KOT na opłaconą przez dobrą Ciotkę Agatkę84 z miau, sterylkę. Nie wiadomo, dlaczego została (to dziewczynka ) tylko ta malutka, może została przucona. Teraz wszystkie koty mają już ciepły kąt. Kociaki mają ok. 2 miesięcy, wg. weta Ewy. [COLOR="#ff0000"]Kotek72, czyli Ewa, to opiekunka malutkich, chorych 2-miesięcznych kotków ze Żwirki i Wigury. Tylko za jedną bidulkę, która trafiła do niej najpierw, ma rachunek u weta na 35 zł (z trzech dni), a codziennie będzie on rósł, bo mała codziennie musi na razie dostawać tabletki plus convalescent. Inne też są przeziębione i zaropiałe, a pewnie i zarobaczone. I ocywiście jedzenie... 15 kg żwirku dała (w każdym razie, zadeklarowała) Fundacja KOT. PROSIMY O POMOC[/COLOR] Pierwszy wpis: Koty mieszkają przy garażach (ale nie w nich) przy ul. Żwirki i Wigury w Toruniu. Mają tam wstawiony przez kogoś karton obłożony styropianem. Są dokarmiane przez sporą ilość ludzi, mają wodę. Wyglądają w miarę dobrze, jak na ich sytuację. Co najważniejsze - nie są zdziczałe. Kocica nie boi się, daje się dotykać. Maleństwa są, jak to małe, troche płochliwe, ale też spokojnie dają się zaprosić do zabawy i dotykać. Z tego, co da się zaobserwować w tej chwili, problemem są ich oczy. [COLOR="#ff0000"]Trzeba je podleczyć, aby móc poźniej wyadoptować [/COLOR]Idzie zima, szkoda tych cudownych kociąt, żeby marzły i dorastały dziko... [B]Jeden to rudzielec, drugi szelkrytowy, reszta czarne z białym w różnej proporcji, matka szelkrytowa. [/B]
-
Czemu jest problem z domami dla staruszków? :/
-
O którego jamniora chodzi? Świetnie, że ktoś się odezwał.
-
No ja mam przed sobą próbkę royala i szukam i szukam i niestety, nie ma procentowo podanej ilości mięsa i skł. poch. zwierzęcego, jak mączka. Uważa,że powinna ta informacja być powszechnie dostępna. Chyba, że Royal nie ma się czym chwalić w tym względzie... Na drugą cz. Twojej odp., udzielam swojej, w odpowiednim poście. ;-)