kbk
Members-
Posts
111 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kbk
-
Dzięki za odp. Zapytam o to weta. Wizyta 13 października. A co z wodą borową?
-
Gdzie w Toruniu zwrócić się o pomoc w sprawie zaniedbywanego psa?
kbk replied to kbk's topic in Już w nowym domu
Umówię się z Cajus JB na zobaczenie pieska, i jeżeli on stwierdzi, że rzeczywiście jest co do czego pouczać, to wtedy zwrócę się do Ciebie, ok? :) Wielkie dzięki za odpowiedź. No właśnie, pisali tutaj, że jest Toruńskie Towarzystwo Ochrony Praw Zwierząt, ale działa chyba tylko na papierze. :/ Nikt o niczym więcej nie pisał, a pisali tu doświadczeni dogomaniacy z Torunia, więc...chyba rzeczywiście jest lipa z tą zorganizowaną pomocą dla zwierząt w Rydzykowie... Nie wiem, kto z Bydgoszczy zbył moją koleżankę. A tak BTW, na podstawie jakich kryteriów takie uprawnienia się nabywa? Ktoś jest przyznaje? -
Mika...a taka średnio-mała ;) tutaj jest zdjęcie [url]http://www.dogomania.pl/threads/126994-Mieszanka-jakich-ras-Pies-ze-schroniska/page34[/url] , choć sprzed ponad miesiąca i niezbyt oddające jej rozmiary. Ale z tym nie ma problemu, bo Mika wspaniale bawi się z malutkim cocker spanielkiem Tosią z klatki obok. Choć ostatnio pojawiła się też mała Sonia, maltańczyk, która jest dosłownie jak kulka wełny. Cudowna, ale dla Miki za mała i jeszcze zbyt nieporadna. Jakoś nie może jej zaakceptować, w ogóle jakby nie była psem czy w ogóle zwierzakiem, ale np. właśnie groźnym, ożywionym kłębkiem wełny.
-
Jako, że czuję się w obowiązku, kontynuować wątek przeze mnie założony i zdać relację z naszych w tej sprawie, poczynań, piszę: więc, zmieniliśmy Brita Junior na Acanę Puppy & Junior. Aczkolwiek, myślę, że mogłoby być lepiej i będziemy szukać odpowiedniej karmy dalej, jak skarmimy ten worek, to po acanie jest b. duża poprawa. Kupy już nie luźne, znacznie mniejsze i rzadziej (2-3 razy dziennie). Sierść lepsza, zachowanie psa (jego samopoczucie), też widocznie lepsze. No i, karma jest zjadana chętnie, a z Britem były wiecznie problemy i porcja zawsze była niedojedzona. Wniosek - Acana Puppy & Junior, w naszym wypadku, sprawdziła się o wiele lepiej, niż Brit Junior. Poza tym, patrząc na skład, jest o klasę (dwie?) lepsza - choć to chyba w każdym indywidualnym psim przypadku, ma pomniejsze znaczenie. Myślę, że po Puppy & Junior spróbuję jakiejś innej acany, z linii bez zbóż. Pozdrawiamy :)
-
Pierwsze dwa tyg. Miki u nas też był pod znakiem panicznego lęku przed wszystkim, a ludźmi najbardziej. Wszyscy, mijani na ulicy, byli przez nią obszczekiwani, popadała w panikę kiedy np. stali koło nas przed przejściem dla pieszych, mijali nas itp. Ale z czasem sytuacja się polepszała i jest już zdecydowanie lepiej, choć Mika nadal pozostaje rozchwianą emocjonalnie, zupełnie niepewną siebie małą histeryczką i czasem jest gorzej. Ale pracujemy nad tym cierpliwie. :) Na pewno Roxy z tego wyjdzie. Potrzebuje dużo czasu, miłości, delikatności i cierpliwości. I odpędzaj tych wstrętnych obcych ludzi, którzy na psa cmokają, coś tam do niego pierdzielą, a nie daj boże chcą pogłaskać, albo wyciągają łapy dla samego ich wyciągania... Jedna na całe rodzinne stadko, której trafiło się trochę gorzej, choć bez Twoje winy. Jesteś wspaniała :)
-
ilon_n - czemu nie można wysyłać do Ciebie wiadomości? Zrób coś z tym, proszę. Mam dwie sprawy, w tym jedną związaną z topikiem i inną, bardziej konkretną. Przepraszam za ten offtop, ale nie mogę wysłać do ilon_n PM...
-
Biedna Roxy... Czym oni ją karmili, że tak jej załatwili te jelita? Ech... Z oczkami na pewno będzie dobrze :) - dr Krawczyk jest wspaniały. Nie tylko według mnie - wystarczy pół godziny w jego poczekalni i rozmowy ze współoczekującymi, żeby poznać mnóstwo historii o nim i ich zwierzakach - ufam mu całkowicie i w sprawie mojej Miki, która zabrana z tor. schronu, miała i cały czas ma trochę problemów... Prosimy o więcej zdjęć!
-
Gdzie w Toruniu zwrócić się o pomoc w sprawie zaniedbywanego psa?
kbk replied to kbk's topic in Już w nowym domu
Co za beznadzieja z tym Toruniem...po co takie stowarzyszenie w ogóle istnieje? Będę psa obserwował, zbliża się zima... Dziś zauważyłem, że sierść ma zdecydowanie lepszą, niż miał. W nocy zawsze go dokarmiam, ale wczoraj go nie było; pewnie wzięli go do domu. Czyli....w Toruniu nie ma gdzie się zwrócić o pomoc? Trzeba działać samemu, albo przy pomocy policji lub straży miejskiej? Nie ma żadnej aktywnej organizacji, która zajmuje się tylko opieką nad zwierzętami i działaniami przeciwko okrucieństwu wobec nich? A schronisko toruńskie? Czy oni wykonują jakieś interwencję? -
Gdzie w Toruniu zwrócić się o pomoc w sprawie zaniedbywanego psa?
kbk replied to kbk's topic in Już w nowym domu
A, jeszcze jedno - kiedyś nie wiem jakim cudem, ale wylazł (albo go wypuścili - bardzo odpowiedzialne) w nocy z ogrodzenia i latał po osiedlu... Akurat byłem z psem na siku przed spaniem. Piesek okazał się bardzo fajny, łasy na pieszczoty i wspaniale bawił się z moją malutką (różnica rozmiarów była naprawdę spora, ona jest mała, a wtedy była 7-miesięcznym szczeniakiem). No i przyniosłem mu trochę żarcia i pełną duże pudełko (takie po ciastkach szwedzkich, które można kupić w polomarkecie:)) wody, pochłonął wszystko w mgnieniu oka. Szczególnie od wody nie mógł się oderwać. [quote name='Cajus JB']Spróbuj w TTOZ[/QUOTE] To w Toruniu jest Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami? Czy nieprawidłowo odczytałem skrót? Moja współlokatorka już kiedyś próbowała zgłaszać tę sytuację do jakichś animalsów czy coś takiego, ale bez skutku. Jak już pisałem - zbyli ją. :/ -
Gdzie w Toruniu zwrócić się o pomoc w sprawie zaniedbywanego psa?
kbk replied to kbk's topic in Już w nowym domu
Postaram się zrobić zdjęcia... Gdzie mieszkasz? To jest na Koniuchach, ten pies cały czas przebywa na dworze, zimno czy nie zimno...a w nocy nie raz słychać, jak piszczy po drzwiami do swoich, żeby go wpuścili. Wydaje mi się, że tam w obejściu nie ma żadnej budy dla niego...ogólnie, to jest to dom z ogródkiem i tam często ktoś jest, więc nie można za bardzo robić śledztwa, bo zaraz wyzwą... Nie dość, że nie dbają o psa, to jeszcze teraz zaczęli palić jakimiś świństwami w piecu (jakieś plastiki pewnie, śmieci spod zlewu) i śmierdzi, a mój blok jest tuż przed tym domem. Wydaje mi się, że pies jest w typie nowofundlanda. Jest chudy, jego sierść i oczy nie wyglądają dobrze, ma jakieś strupy, na tyłku łyse placki... A może dramatyzuję? Może oni go leczą? -
[quote name='Martens'] To mit tak samo jak ten o czarnym podniebieniu i rzekomej agresji z tego powodu.[/QUOTE] Jezus Maria Esmeralda! Nie myślałem, że coś takiego można wymyślić... I wyobraźcie sobie, przeczytałem tego posta, bardzo się zdziwiłem i uśmiałem z powodu istnienia takiego przesądu i wieczorem idę na spacer na polanę, a tam co słyszę? Że pies takiego jednego pana to jest cały czarny. Jak to?, pytam, przecież on jest ciapkowaty? Niee, panie, pysk ma cały czarny, diabeł jak cholera. Szcza, gryzie, szczeka. Ten pysk. Pan uważa. Tymczasem owy czarnuch, biegał sobie spokojnie i bawił się z moją Miką. Ja mówię, że to pic na wodę na pewno, że to nie ma znaczenia. Wtem odzywa się jakaś pani, że ona też kiedyś miała psa z czarnym podniebieniem i był "diaboł".. Ludzie...
-
Czy możecie wkleić jakieś zdjęcie tłuszczaka?
-
[url]http://www.dogomania.pl/threads/192886-Userzy-widmo-reklamuj%C4%85cy-produkty-i-sklepy?p=15398659#post15398659[/url] wątek założony przez Martens
-
Program podaje o rasach psów podstawowe informacje, nie różniące się od pierwszej lepszej strony w internecie ze spisem ras psów. Szkoda czasu.
-
ludzie...?
-
Czy jest w Toruniu jakaś instytucja, typu animalsi czy toz? Gdzie można zgłosić zaniedbanie w stosunku do psa? Tylko nie piszcie, że na policję lub straż miejską, bo oni nic nie zrobili... Koleżanka, która wcześniej próbowała tego psa gdzieś zgłosić, mówiła, że dzwoniła gdzieś do Bydgoszczy (ale nie wiem, do jakiej organizacji) i tam też ją zbyli :/
-
martik b --> czy to była ta lecznica - [url]http://www.klinikawet.torun.pl/[/url] ? Skandal, naprawdę...niby całodobowy dyżur... Rozmawiałem z kimś, kto zna właściciela tej "kliniki" od siedmiu boleści, dra Garsteckiego, i powiedziałem o tej sprawie. Mam nadzieję, że pójdzie dalej, do właściwej osoby... Dyżurują tam ci lekarze na zmianę i każdy musi być w czasie swojej zmiany "pod telefonem" i zjawić się na każde wezwanie potencjalnego klienta. Twoja sytuacja jest absurdalna - zaprzeczyli definicji słowa "dyżur". Co za chamstwo... Czy ta lecznica, w której Wam pomogli to ta - [url]http://www.lecznica.torun.pl/[/url] ? Warto wskazywać takie zaniedbania i te lecznice lub lekarzy, które pokazali się z dobrej strony...
-
[quote name='murakami']ostatnio czytałam artykuł o takim zjawisku. [...] dogomania jest łakomym kąskiem...[/QUOTE] Też o tym czytałem, ale cholera, google mnie tym razem zawodzi...różne kombinacje słów kluczowych próbowałe, żeby to znaleźć, ale nic...prosimy o pomoc w znalezieniu terminu określającego to haniebne, wypaczające ideę forum, działanie! ;-) Dogomania to bardzo łakomy kąsek, przecież właśnie tutaj piszą zupełnie niedoświadczeni ludzie z pytaniami o podstawowe sprawy, w tym te dotyczące karmienia. Każdy chce dla swojego pupila jak najlepiej i, jeśli nie ma doświadczenia, wiedzy czy też daru rozpoznawania podstępów, jak ktoś mu napisze, że ta albo tamta karma jest właśnie dla niego (na miarę szyta, normalnie) [I]the best[/I] - to oczywiście kupi. Kupi to, co mu się podstawi pod nos, bez wgłębiania się w forum i ew. wyszukania opinii wskazujących na jakąś dobrą karmę, którą warto wypróbować. Dużo przecież takich. Dlatego trzeba takich tępić, wskazywać i ostrzegać przed nimi, a może nawet kasować te posty? Boogie, a właściwie to ile royal ma mięcha? Nie mogę tego znaleźć... Na pewno nie tyle, co np. orijen :P
-
Jak to, kształt miski nie odpowiada? Nie wyobrażam sobie tego. To musiałoby być chyba jakieś poważne zaburzenie psychiczne u psa, jeżeli będąc głodnym, w ogóle nie tknie jedzenia które jest na wyciągnięcie pyska, w misce stojącej przed nim...
-
Mamy znowu problem... Tym razem taki: Kiedy wzięliśmy Mikę ze schroniska, miała bardzo, bardzo zaropiałe oczy. Wyglądała bardzo mizernie, a te oczy jeszcze pogarszały sprawę, i pewnie dlatego nie znalazła wcześniej domku...(miała ok. pół roku, kiedy ją adoptowaliśmy, a w schronisku była ponad miesiąc; pomijam sprawę, że była bez szczepień i bez odrobaczenia, pewnie te oczy też w ogóle nie były leczone...). W każdym razie, od razu poszliśmy z nią do weta, tego naszego pierwszego, najbliższego. Obok innych rzeczy, którymi wet się przy niej zajmował (przeziębienie, temperatura, biegunka, jakieś strupy, świąd), próbowaliśmy też poradzić sobie z tym ropieniem. Na początku był, standardowo, świetlik, który niewiele pomógł. Później gentamicin, podobno silny antybiotyk. Poprawiło się, było już dobrze, choć bez całkowitego wyleczenia. Po jakimś czasie, ropienie zaczęło znowu powracać, coraz mocniejsze (obfitsze? jakie wyrażenie jest prawidłowe? :]). Kiedy poszliśmy do naszego nowego, wspaniałego pana dra, od razu zrobił jej takie badanie, z którego wynikło że ma niedrożne oba kanaliki łzowe (takie badanie z zakropleniem, które powinno wywołać zabarwienie nosa, a nie wywołało). Wytłumaczył nam, że to dlatego Mice ciągle ropieją oczy i żadne leki nie pomogą, a gentamycyny zakazał już w ogóle używać, bo można narobić psu nieodwracalnych szkód (oczywiście, czytaliśmy ulotkę, gdzie jak byk napisano, że długotrwałe stosowanie grozi poważanymi zmianami, ale w desperacji, na kilka dni przed tą pierwszą wizytą u weta - zapisy na dwa miesiące przed - wróciliśmy do tych kropli). No i powiedział, że na operację udrożnienia owych kanalików Mika jest jeszcze za młoda, poza tym jej obecna choroba (nużyca - oczywiście, też od razu ją zdiagnozował, a po wzięciu zeskrobiny i badaniu to się potwierdziło) + świeżo przebyte b. ostre zapalenie jelit wyklucza operację. No i jako doraźną pomoc na to ropienie zalecił tylko świetlik i nic innego, bo świetlik nie jest niebezpieczny. No, ale świetlik zupełnie nie działa, a Mika od kilku dni (może tydzień...) zaczęła mieć znowu bardzo zaropiałe oczy.... Podkreślam, świetlik nie działa, a nie mamy innych opcji. Wet jest teraz na urlopie, za granicą, więc nie mam jak się z nim skontaktować, a postanowiłem trzymać się go i już nigdy nie musieć się użerać z innymi lekarzami niedojdami, więc piszę do Was. :) Nie wiem, czy to ma znaczenie, ale informuję - jesteśmy w trakcie leczenia nużycy takticem. Aha, i jeszcze zauważyłem pewną zmianę, sytuacji obecnej w stosunku do tego pierwszego dużego ropienia - przedtem owa "ropa" była racze bezbarwna, była to raczej przeźroczysta wydzielina, oczywiście w większości, a obecnie coraz więcej jest tej ropy takiej glutowatej, zielonawej. No, to teraz proszę o jakieś cenne dogorady. Pozdrawiamy K, I i M
-
Dorwałem miarkę! W zoologu w wielkiej galerii handlowej, właśnie wprowadzają acanę z wielką pompą - plakatami, specjalnymi półkami, folderami i miarkami. Pani sprzedawczyni zapewniała mnie, że "acana do druga po orijenie, najlepsza karma na świecie". tia;)
-
Czy macie miarki do acany? Czy one są w ogóle dostępne u sprzedawców? Ja nie mogę trafić. Wyraźnie prosiłem w sklepie, w którym kupiłem acanę, szukałem u siebie w mieście w sklepach które mają tę karmę...i nie ma.
-
Raczej nie są tłuste. Jeżeli chodzi o mojego psa i psa mojej matki, Brit się nie sprawdził...to oczywiście nie znaczy, że tamtemu nie podejdzie :) Ale masz rację, lepsza każda karma niż głodowanie.