Jump to content
Dogomania

nastassia_2

Members
  • Posts

    98
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by nastassia_2

  1. właśnie wróciłam z kolejnego objazdu Ługów, Karczewa... nic, ani śladu... ale i przestrzenie łąkowo - leśne takie, że to jak szukanie igły w stogu siana... tak sobie pomyślałam... skoro psy jednak bywają w tej okolicy... grupa poszukujących jest mała (bo lokalnie jestem chyba tylko ja), a na Ługach mieszka sporo psiarzy spacerujących po okolicznych terenach ze swoimi pupilami... może warto by wydrukować kilka ogłoszeń ze zdjęciami psiaków i prośbą o kontakt, jeśli ktoś psy napotka, zobaczy gdzie się zakamuflowały... w okolicy jest masę budów, tak domów prywatnych jak i osiedli, może suczka gdzieś znalazła jakieś schronienie dla siebie i małych... a towarzysze wraz z nią... nie mam możliwości zrobienia ogłoszeń (sprzęt drukarski padł) ale mogę obkleić okolice Otwocka i Karczewa...
  2. też dziś byłam w parku i okolicach... ani śladu Pikusia :( postaram się tam udać w niedzielę na bardzo-późno-wieczorny spacer...
  3. dzięki, zapisane :)
  4. mój numer to 500 236 831 tak jak napisałam sukę widziałam z pewnej odległości, ciężko mi stwierdzić czy była gruba "szczennie"... popołudniu objechałam na rowerku całe Ługi, część Otwocka i Karczew... tych psów nie spotkałam... rudaska na Ługach też widziałam... w Karczewie przynajmniej z 5 wałęsających się istot... co nie oznacza, że nie są to psy z lokalnych domostw, niestety tu większość rdzennych mieszkańców uważa że pies to "tylko" pies i ma sobie sam radzić w życiu... będę mieć uwagę na nie tylko do kogo mam dzwonić jak psy zlokalizuję???
  5. przedwczoraj cała trójka - suczka, ON-kowaty pies z białym krawatem i łaciaty wałęsali się w okolicach hali sportowej w Karczewie... od otwockich Ługów to 5 minut spacerkiem, dzieli te miejsca tylko łąka... tak więc psy nadal przebywają na tym terenie... suczkę widziałam z pewnej odległości więc trudno mi powiedzieć czy już się oszczeniła... mieszkam własnie w tej okolicy więc będę patrzeć czy się pojawią... niestety, nie mogę żadnego z psów przetrzymać... mam 3 własne i dwie tymczasowiczki i kompletny brak miejsca... mogę służyć pomocą w transporcie klatki jeśli będzie taka potrzeba... jeśli zauważyłabym psy z kim mam się kontaktować? mój numer telefonu znajdziecie w wątku Shiry... tylko tyle mogę pomóc...
  6. sambo, znam wątek Pikusia... rozglądam się za każdym razem gdy jestem w Otwocku... niestety, dotąd nie spotkałam psiaka... ale cały czas mam go w pamięci i na uwadze...
  7. ostatnie dni dość zapracowane, jak to przy niemałym stadku :) Shira pięknie przybiera na wadze... żeberka i kosteczki widoczne coraz mniej :) pewnie początkiem września będziemy się sterylizować :) odezwało się kilka domków chętnych na adopcję Shiry... jeden - z Bydgoszczy, drugi znów ze świętokrzyskiego... mam dostać namiary chętnych rodzin na maila i wtedy będę bardzo Was prosić o pomoc w przeprowadzeniu wizyt przedadopcyjnych... dom z kotami to w przypadku Shiry nienajlepszy pomysł... te za płotem goni :( choć z doświadczenia wiem, że pracą można wiele osiągnąć... tu wszystko zależy czy rodzina mająca koty a chcąca adoptować Shirę na taką pracę i początkowo niełatwe kontakty byłaby gotowa.... beka, nadal zbieram kontakty do osób chętnych na adopcję Shirki - im większy wybór tym większe szanse na dom z marzeń... możesz podać mój numer telefonu... DONko - ogromnie dziękuję za bazarki, teraz gromadzimy już środki na sterylkę, więc cel tym bardziej szczytny :) a jutro postaramy się o nowe fotki już nieco odmienionej damy :)
  8. tylko, że informacja była też taka, że suczka oszczeniła się na początku czerwca... a szczenięta na zdjęciach na moje oko mają pewnie koło 5 -6 tygodni... więc mało realne jest, że są to zdjęcia z czasu gdy sunia była na działce... Bella jakoś strasznie leży mi na sercu... i nie podoba mi się ta cała historia :(
  9. ja też z tych okolic... będę czujnie obserwować okolice w czasie spacerów... warto by sprawdzić w Celestynowie i w Falenicy - w Azylu pod Psim Aniołem... zostawić tam ogłoszenia psiaka...
  10. :) dziękuję cioteczko DONko :) dziś miałam gości, Shira jest absolutnie łagodna w stosunku do obcych :) wycałowała, pokazała brzuszka, próbowała też koledze wejść na "kolanka" ;)
  11. moja druga tymczasóweczka właśnie po sterylce, więc odpowiadam na "świeżo"... sunia doszła do siebie już 2 dnia po operacji... też miała ochotę biegać i skakać z resztą, na co nie można pozwolić... szwy zdejmuje się po 10 dniach, po ich zdjęciu, jeśli rana jest ładnie zabliźniona, suczka może już prowadzić normalne życie... ciężki tak na prawdę bywa tylko pierwszy dzień po operacji, ale dobry wet zaopatruje w środki przeciwbólowe... w pozostałe dni do dnia zdjęcia szwów należy tylko uważać by suka ich nie wyrwała i kontrolować czy rana się nie "paprze", nie ropieje - pilnować w miarę możliwości, zaopatrzyć w kubraczek pooperacyjny (bądź samemu go uszyć), można też założyć kołnierz... zachowanie suczki po urodzeniu szczeniąt też nie ulega raczej zmianie - niektóre się wyciszają, stają spokojniejsze, ale nie zawsze... na pewno suka łagodna dla dzieci nie zacznie być w stosunku do nich agresywna po szczeniętach... pamiętać też trzeba, że pies nie człowiek - nie przeżywa rozstania z dziećmi jak ludzie... tym bardziej gdy szczenięta odchowa i są one oddawane do domów w odpowiednim czasie (co tu, o ile data porodu jest prawdziwa) ma miejsce... m-m nie powinnaś mieć żadnych obaw, to nadal ta sama sunia... :) według mnie, jak pisano wyżej - priorytetem jest ustalenie czy sunia jest do adopcji, tak by potencjalna chętna osoba nie została odprawiona z kwitkiem... no i wyjaśnienie stanu suczki, jest strasznie zabiedzona :(
  12. podnoszę Shirę... szukamy odpowiedzialnego ludzia który pokocha to cudowne psie serce, przygarnie na kanapę i da milion odwzajemnionych całusów dziennie :)
  13. tylko w tej sprawie powstaje wiele coraz bardziej złożonych kwestii: 1. czy sunia w ogóle jest do adopcji skoro komuś kiedyś powiedziano, że nie (osobie która adoptowała innego psa) 2. skoro zostało już tylko 1 szczenię a suka faktycznie oszczeniła się na początku czerwca to już karmić nie powinna (a na pewno ssącego czasem malucha można natychmiast odstawić, je już normalny pokarm by suczkę jak najszybciej zasuszyć) - tym samym gotowa byłaby do sterylki natychmiast 3. skoro - jak pisano w 1 poście suczka może być u Pani do września, bo ta później idzie na operację to tak na prawdę ta suczka ma niewiele czasu... przecież po sterylce musi dojść do siebie!!! w jakich w ogóle jest u tej Pani warunkach? Czy w domowych? po sterylce powinna mieć jak najlepsze by bez komplikacji dojść do siebie... Czy ktoś z Was w ogóle był u tej pani i wie jak w realu wygląda sytuacja?
  14. szok... jak dla mnie zbyt wiele niejasności w tej historii... sunia na zadbaną też mi niestety nie wygląda.... czy nie powinna jak najszybciej opuścić domu, w którym przebywa???? według mnie tak...
  15. póki co to tylko zainteresowanie i pytania... a domku, najchętniej z polecenia - szukamy, bo dziewczyna - wyjątkowa!!!!
  16. wszystko brzmi...niefajnie...
  17. ja również nie widzę zdjęć... z pierwszego postu - piękna dziewczynka... wieść o szczeniętach brzmi niepokojąco...
  18. witajcie :) powodem milczenia było czasowe odcięcie od Internetu ;) w pierwszym poście wątku wstawiłam dotychczasowe rozliczenie wpłat ludzi dobrej woli i poniesionych wydatków.. DONko - będę wdzięczna za wizytę, oczywiście dam znać jak Państwo ponownie się odezwą... z góry dziękuję... za bazarki również.. zainteresowanie Shirą jest dość spore, miałam jeszcze kilka telefonów... na razie oczywiście żadnej decyzji nie podjęłam, każdy dom będzie w miarę możliwości sprawdzony, a wybierzemy... ten najlepszy :) chętnych dziewczyna ma nawet... z Amsterdamu ;) póki co cały czas zbieramy zgubione kilogramy :) wczoraj waga pokazała że zebrałyśmy już 2 kg i 300 gram :) co baaardzo mnie cieszy... Shira ma coraz więcej energii, a ogon... wywija z prędkością światła :) jest WSPANIAŁA!!!
  19. hodowla co prawda była zarejestrowana na córkę p. Haliny, ale tak - ona też zajmowała się hodowlą... wtyd mi za takich miłośników "mojej" rasy umieszczę Daisy ponownie na forach owczarków szkockich i forum Fundacji Dr. Lucy :(
  20. jedna rodzina spod Gliwic, druga Ostrowiec Świętokrzyski, ale uchwytna w sezonie też w Krynicy Górskiej (mają tam pensjonat) :) miziam nieustannie, Shira jest okrutnie spragniona pieszczot... wielka przytulanka cały czas wywalająca brzucha do góry :)
  21. Elu, pamiętam o deklaracji i bardzo za nią dziękuję :) a Wam - za bazarki... myślę, że wieści już będą tylko te dobre... dziś były dwa telefony w sprawie Shiry, jedni i drudzy Państwo "brzmią" rozsądnie... uprzedziłam, że adopcja dopiero za jakiś czas, jak Shira dojdzie do siebie i będzie po sterylce... mają się jeszcze kontaktować, ale nie byli wystraszni opcją wysterylizowanej suki... tu mam pytanie do Was - czy w razie czego można liczyć na cioteczki z wizytami przedadpocyjnymi? akurat jedna i druga rodzina bardzo daleko ode mnie...
  22. dziękuję Kamilo :) oczywiście, bez sterylki Shirka mojego domu nie opuści... jest zbyt piękna, stanowiłaby zbyt wielką pokusę dla pseudo... a nawet gdyby nie była tak wzorcowa to i tak nie wyobrażam sobie inaczej :) dla mnie problem jest jedynie w finansach, ale myślę, że wspólnymi siłami damy radę... na razie musi dojść do siebie, ale patrząc na apetyt jaki ma myślę, że szybko nadrobi :) sucha karma już znika bez dosmaczania :) na razie korzystała z karm mojego stadka, w poniedziałek przyjeżdża woreczek tylko dla Shiry, wysokoenergetycznej karmy :)
  23. może kiedyś faktycznie ktoś z nią pracował, może miała normalne życie... aż wreszcie znudziła się człowiekowi, jak zabawka... jak tysiące innych psów... ja też tego nie potrafię zrozumieć i zawsze tylko staram się wierzyć, że los ukara takiego podłego człowieka...a jedyne co mogę zrobić to pomóc, kiedy takie złamane serce staje na mojej drodze... Shiry radość, którą okazuje już na każdym kroku, wynagradza wszystko :) ogon merda nieustannie...a cioteczki, jak ona się rusza!!!! wzorcowy owczarkowy kłus, bajka :) a na własnym podwórku, gdzie biega bez smyczy rozwija coraz większe prędkości ;) wszystkim cioteczkom dziękuję za dotychczasową pomoc, a z góry - dziękuję za bazarki :)
  24. dziś sprawdzone... miejskie środki komunikacji w postaci autobusu też nie straszne [IMG]http://drlucy.pl/Smileys/default/smiley.gif[/IMG] wsiada do nich z ochotą, podróżuje grzecznie siedząc... istny pies podróżnik, zadowolony zawsze gdy coś się dzieje... apetyt zaczyna rozkwitać w pełni, dziś 3 spore już michy pochłonięte w mgnieniu oka... coraz więcej w nich suchej karmy a uszka nadal się trzęsą... suche także działa jako smak na komendy... zakochuję się w niej coraz bardziej... i zazdroszczę przyszłym właścicielom... dziękujemy ogromnie za wpłaty, które już dotarły... rozliczenia wstawię w poniedziałek, kiedy odnotuję wpłaty na Shirę, o których wiem, że wyszły, a jeszcze nie mam ich na koncie...
×
×
  • Create New...