Jump to content
Dogomania

nastassia_2

Members
  • Posts

    98
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by nastassia_2

  1. dokładnie... mnie nie będzie w Otwocku więc nie mogę pomóc w poniedziałek... samochodem to 5 minut jazdy, na pieszo - spory kawałek drogi, a Pani opiekująca się Woodym schorowana, nie wyobrażam sobie jak pokona tą odległość...
  2. jakiś anioł stróż jednak czuwał nad tym wątkiem... dzięki czystemu przypadkowi dziś zlokalizowałam psy i nawet mam o nich nieco informacji... jechałam samochodem w Karczewie gdy nagle na jednym z podwórek zobaczyłam tego psa w typie ON-ka... w tej samej chwili pod posesję podjechał Pan, którego natychmiast wypytałam o psa... psiaki tak do końca bezdomne nie są... tak jak przypuszczałam to psy z typowo "karczewskiego" domu... opiekę jakąś tam mają... a gdy chcą swobody, furtka stoi otworem... więc po kolei - pies w typie ON-ka (z białym krawatem) należał do starszej Pani, która zmarła 1,5 miesiąca temu... miała go od szczeniaka... pies mieszkał z nią na jej posesji... łaciaty pojawił się któregoś dnia z wędrówki po Otwocku wraz z ON-kowatym i tak od tej pory od czasu do czasu przychodził na michę strawy... Mucha nie była psem tej Pani. Dziś sytuacja wygląda następująco - psy chodzą sobie swobodnie, wracają do tego domu, w którym mieszkała starsza Pani, a wyjść mogą kiedy chcą, płot nie jest zbyt szczelny... domem i psami opiekuje się syn tej Pani (ten z którym rozmawiałam), mieszkający kilka ulic dalej... psy czasem przychodzą też do niego do domu... jego psem jest ten jeszcze jeden ON-kowaty, o którym pisano w wątku, że czasem się z nimi błąkał... psy dostają jeść i na tym opieka się kończy... Pan, w sumie dość sympatyczny... na pewno postrzega psy "inaczej" niż my, psiarze, ale nie jest to człowiek, który krzywdzi zwierzęta... ot, takie wiejskie podejście...powiedział, że nie potrafi psa uwiązać na łańcuch czy uśpić... około 2 tygodni temu psy pojawiły się u niego w towarzystwie szczennej Muchy... sunia znalazła gdzieś u nich pod komórką norkę i tam, dwa tygodnie temu, powiła szczenięta... Pan nie wie ile ich jest, bo z żoną nie zaglądali... suczka początkowo była bardzo nieufna, teraz wychodzi do nich po jedzonko... karmią ją, Pan pracuje w mleczarni, przywozi mleko... jakoś tam więc sunia jest żywiona i maluchy odkarmia... Pan ma tego swojego ON-kowatego i resztą się opiekuje, ale jakby były domy chętne to gotów jest oddać i tego ON-ka z białym krawatem, i Muchę, i jej szczeniaki... łaciatego też, choć ten nie zawsze się pojawia jak pisałam... psy przebywają w Karczewie. Mam numer telefonu do Pana i gdyby były jakieś propozycje mam do niego dzwonić... znów liczę na kontakt z Tobą koosiek... tylko tyle mogę... służę pomocą w kontakcie z Panem... tylko trzebaby najpierw coś dla tych psów mieć...inaczej michę dostawać będą, ale zawsze będą błąkającymi się psami...
  3. witajcie cioteczki dziś byłam u Woody'ego... psiak jest niesamowitym pieszczochem, wtyka łeb pod rękę z prośbą o pieszczotę, zaczepia łapką, dostałam nawet buziaka :) ... łaknie ciepła człowieka niesamowicie... poza tym to jak w temacie - kochany, grzeczny misiak... u Pani, u której przebywa jest na terenie z innymi psami, nie przejawia w stosunku do nich żadnej agresji... został już nieco wyczesany, ale wymaga kąpieli i dalszej pielęgnacji... jak odrośnie zdrowe futro będzie niesamowicie pięknym psem!!! dość sporym - dziś waży 26 kilogramów, ale brak mu trochę ciałka... z racji na jego zaniedbanie raczej jednak mieszkał w budzie... ale ma tak ogromną potrzebę przebywania przy człowieku, że myślę, że będzie idealnie komponował się z jakąś rodziną w bloku, na kanapie :) z nieco gorszych wieści... u Woody'ego jest podejrzenie babeszjozy, przestał jeść, jest nieco apatyczny... na szczęście jeśli to babeszja to same jej początki, nie ma temperatury, śluzówki różowe... dziś byłam z nim u weta, dostał imizol, antybiotyk, atropinę... dalsze leczenie zaplanowane, będzie je nadzorować Pani, u której Woody przebywa (ja niestety wyjeżdżam na kilka dni) u weta dług za leczenie... kosiek, jak się pojawisz to musimy się spotkać, coś zaradzić... w przyszłym tygodniu postaram się o zdjęcia Woody'ego jak już dziewczyny doprowadzą go do porządku... trzeba psa ogłaszać, bo w domu, w którym jest nie będzie mógł pozostać zbyt długo...
  4. trzymałam kciuki... oby Alfredzik teraz ładnie się zagoił :)
  5. tyle lat czekasz faflaczku... a ludziki zakupują małe pseudo-boksie... Iza, jedyne co mogę będę hopać chłopaka w górę...
  6. ja się przywiązuję bardzo szybko do wszystkich psów, nie umiem tych, które są u mnie na DT traktować emocjonalnie i uczuciowo inaczej niż moich własnych... pewna jednak jestem, że jeśli Shira trafi na ciepłych ludzi (a innym jej nie oddam ;) ) szybko pokocha nowy domek... oczywiście mogłabym oddać ją natychmiast, pierwszemu domowi, który się zgłosił jako chętny, bez doprowadzenia jej do pełni sił, bez sterylki, bez zbyt długiego pobytu u mnie.... tylko to zbyt wielkie ryzyko... raz zaufałam domkowi, wydałam suczkę bez sterylizacji, bo dom był taki pewny, tak deklarował poczynienie zabiegu we własnym zakresie... suczka wróciła do mnie po jakimś czasie, całe szczęście nie szczenna, ale oczywiście niewysterylizowana...
  7. termin nie jest jeszcze konkretnie wyznaczony... muszę najpierw uzbierać na zabieg, czekam na zakończenie bazarków, zobaczę wtedy na czym stoimy, ile nam ewentualnie brakuje... przyznam, że boję się - jak zawsze, każdego zabiegu, ale myślę, że wszystko będzie w porządku - weteczkę mamy kochaną, znajomą, więc medycznie będziemy pod dobrą opieką, a ja na razie jestem cały czas w domu więc będę miała możliwość pilnowania, by Shira nie dobrała się do szwów...
  8. :( brzmi nieciekawie... na jutro planuję wizytę u Woody'ego... napiszę co u psiaka...
  9. Mordencjo, przyznam, że nie zaglądam zbyt często na owczarka.pl...ogarniam zbyt wielką ilość for... ogłoszenie na portalu zamieściły dobre cioteczki od ON-ków, podając mój numer telefonu i mail... tą drogą każda z zainteresowanych osób może się ze mną skontaktować... zapraszam :) Shira jak najbardziej szuka swojego człowieka... bardzo chciałabym by mogła być częścią mojej rodziny... ale ja mam już komplet... jestem pewna, że tak szybko, jak pokochała nas pokocha swój stały domek... Elu, pamiętam i stokrotnie dziękuję, jak będzie wyznaczony termin - dam znać... Shira będzie w dobrych rękach mojej wetki z Otwocka, która opiekuje się całym moim stadem...
  10. ode mnie też żadnych newsów... niestety :( choć bywam w parku z nadzieją, że gdzieś przemknie czarna kita między drzewami... powiem Ci Pumciu, że już nawet myślałam o takim "cieczkowym" wabiku... tylko jak na złość żadna z moich panienek nie jest teraz "pachnąca"...
  11. niestety, od tamtej pory nie widziałam ani razu ani Muszki ani jej towarzyszy, mimo że codziennie szwędam się po okolicy z psami...
  12. sunia jest uroczo piękna, taki elf... ale mnie strasznie urzeka Serdel, taki fajny mały przyjaciel na kolanka, do koszyczka na podróże rowerem... mam nadzieję, że te przerażone oczka zabłysną w końcu szczęściem i spokojem...
  13. właśnie wróciłyśmy od weta :) jest super - Shira waży już 26,600 kg co oznacza, że w ciągu pobytu u mnie odzyskałyśmy już 6 kg :) tym samym planujemy sterylkę na początek września... mam nadzieję, że bazarki wspomogą...
  14. Shira coraz silniejsza więc hop do góry :) bazarek rewelacyjny!!!!! chyba sama coś policytuję dla pięknych ON-eczków :)
  15. jeśli Benio jest w Otwocku a znasz adres... podaj... podjadę w wolnej chwili...
  16. koło tej Biedronki bywam czasem... stamtąd przywiozłam Shirę ;) daj mi na PW namiary na Panią która ma te psy... nie mogę wiele obiecać bo mam moją w sumie piątkę pod opieką, a pod koniec tygodnia też planuję wyjazd... ale postaram się wpaść do Lucasa :)
  17. wróciłam z wieczornego objazdu parku i okolic... o tej porze, mimo, że już zmierzch, a parku jest dużo ludzi... muszę spróbować którejś nocy...
  18. ech, może faktycznie ktoś go wyrzucił... bestii tu nie mało... śliczny pies, szkoda, że nie mogę mu pomóc... dla mnie tak jakby raczej z doleweczką krwi kaukaza :)
  19. cieszę się, że Czata dzielnie walczy... psy, które wiedzą, że są kochane znajdują w sobie nieocenione pokłady sił... szukałam ogłoszeń o zaginionym owczarku i w necie, na forach... i na przystankach, sklepach, słupach... i nic... znam jednak specyfikę moich okolic... tu prawie w każdym domu jest pies... w większości właściciele nie przejmują się ich losem zanadto, psy mieszkają w budach, chodzą gdzie chcą, jedzą co znajdą... jeśli taki był dom Shiry... nie chciałabym by do niego wróciła...
  20. piękny... pewnie to jeden z psów lokalnie mieszkających... "zadbany" jak większość w Karczewie...
  21. gdybym miała wolne miejsca... Shira nie szukałaby domu :( Beata&Czata... marzenie moje wielkie by Shira mogła zamieszkać u Ciebie... wielbiciela rasy... a nadto tak blisko mnie... marzy mi się taki dom dla Shirusi bym mogła ją czasem spotkać... na spacerku... na drugim końcu Polski.. nie będzie to możliwe... a ja tak bardzo się boję, że trafi w nie do końca świadome ręce... chyba jestem kiepskim tymczasem bo kocham tymczasowiczki jak własne... i nie potrafię dawać kredytu zaufania (co pewnie wynika ze złych doświadczeń w tym zakresie...) Lucyjko, Shira jest bezcenna...
  22. Shira w nastassiowych dobrych rękach to i nikt nie zagląda ;) to podniosę moją kochaną dziewczynkę :) ta dziewczyna to anioł po prostu... komenda "do mnie", "siad" i "łapa" tudzież "druga" opanowane :) ćwiczymy teraz waruj... najczęściej kończy się kołami do góry, bo przecież to taka okazja do miziania brzucha (co Shira uwielbia)... no ale pracujemy... Shira uwielbia pracę z człowiekiem... ktoś kto będzie chciał ją szkolić może z pracy z nią mieć wiele satysfakcji... poza tym jest mega - przytulaśna, całuśna... całkowicie nam oddana... furtka może stanąć otworem a Shira i tak nie ma specjalnej ochoty poza nią się wybierać beze mnie :) wygląda coraz lepiej, kosteczki nadal się chowają pod zdrowym ciałkiem, nie gubi już włosa, a ten, który ma staje się zdrowszy i coraz bardziej błyszczący... no i w końcu załapała, że piłeczka jest do zabawy :) dziewczynka idealna na Euro 2012 :) kilka fotek mojego skarba... Boże, gdybym miała mniej psów... nie oddałabym jej za nic!!! [img]http://i395.photobucket.com/albums/pp31/nastassia_2/inne/Shira6.jpg[/img] [img]http://i395.photobucket.com/albums/pp31/nastassia_2/inne/Shira7.jpg[/img] [img]http://i395.photobucket.com/albums/pp31/nastassia_2/inne/Shira8.jpg[/img] [img]http://i395.photobucket.com/albums/pp31/nastassia_2/inne/Shira9.jpg[/img] [img]http://i395.photobucket.com/albums/pp31/nastassia_2/inne/Shira10.jpg[/img] [img]http://i395.photobucket.com/albums/pp31/nastassia_2/inne/Shira11.jpg[/img] [img]http://i395.photobucket.com/albums/pp31/nastassia_2/inne/Shira12.jpg[/img] [img]http://i395.photobucket.com/albums/pp31/nastassia_2/inne/Shira13.jpg[/img]
×
×
  • Create New...