Milaa
Members-
Posts
182 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Milaa
-
Ten wypierdek :evil_lol: jest mimo wszystko bardzo karny. Wystarczy że za mocno ugryzie, czy zrobi coś co jest niezgodne z zasadami a ja powiem z takim naciskiem "Rrrrysia" (nie krzyczę) to ona już uszy po sobie, skulona i albo ucieka na swoje miejsce albo wywala brzuch i się oblizuje... I zauważyłam już, w relacjach z psami, że jak pies idzie i Rysia się jeży to nic nie będzie, tzn bardzo ostrożnie podejdzie i ucieknie. A jak Rysia się zjeży i zacznie skradać to rzucą się obydwa na siebie :roll:
-
Pora coś napisać o Ryśce... ;) Ryśka zaczyna być tresowana :cool3: na razie opanowała siad, daj łapę (ale musimy wyeliminować gryzienie przy tym, bo nie wiem czemu to jest zsynchronizowane :roll: ) i wczoraj załapała turlaj się :lol: Ostatnio ćwiczymy też spuszczanie ze smyczy pod blokiem, ale tylko wtedy gdy nie ma psów w pobliżu, czyli mniej więcej 23 ;) Pies wraca do mnie bezbłędnie, a jak się ociąga to zaczynam biec do rzuca się z prędkością światła :evil_lol: Ostatnio wymyśliliśmy ze Sławkiem, że Ryśka musi mieć coś wspólnego z amstaffem :evil_lol: Jest strasznie zadziorna, jak się rozbawi to łapie za wszystko co się da- nogi, ręce, brzuch. Panujemy nad tym na razie, ale muszę pilnować zabaw z Zuzią. Ma bardzo wysokie wyskoki jak na takiego taksa :crazyeye: Zaczęła bawić się piłką ! To nic, że piłka jest większa, taka, że ledwo mieści się w paszczy ;) Biega za nią jak nic... Skarpetka niestety dokonała żywota i trzeba było ją wyrzucić bo Rysi bardzo posmakowały nitki z niej :mad: Musze też baczniej przyjrzeć się relacji Zuzia-Rysia. Ostatnio zauważyłam że jak Rysia spała na łóżku a Zuzia obok niej usiadła to Ryśka zawarczała... :angryy: Rysia woli TVN od Polsatu :lol: No i Rysia jest bardzo zazdrosna o koty :p Jak kot wskoczy na kanapę się pomiziać to Rysia wstaje i zasłania ciałem mnie i odpycha nosem :razz: Pokazuję jej że mogę głaskać i ją i kota jednocześnie ale niestety jej mały łepek tego nie pojmuje :roll::shake::lol:
-
Damy radę, a jak nie damy to będę wołać o pomoc przy pomocy rac i innych znaków świetlnych :lol:
-
Rysia podczas zabawy lubi podgryzać. Jak się już rozbawi to tak mocno gryzie że zostawia ślady na rękach. Po każdym razie ją upominam. Kilka razy sprowadziłam do pozycji leżącej uległej... Czasami sobie coś weźmie do gryzienia - ostatnio poniszczyła zabawkę Zuzi ;) Ale tu akurat wystarczy ucho świńskie czy jakiś inny gryzak :) Nie wchodzenia do kuchni już się nauczyła.
-
:oops: ;) Z Rysią muszę popracować, bo się rozwydrzyła nieco ;)
-
O, w końcu ktoś się ucieszył ;)
-
A raczej na 100 :)
-
Rysia zostaje u nas na 99% :)
-
Nie mam kiedy zdjęć wrzucić... :shake: Przed chwilą Rysi dałam podgotowany ogon świni.... Ale była radość, tańczenie, piski... :lol: Myślałam że na dłużej jej to wystarczy... A tu 5 minut i koniec :evil_lol:
-
Moja Parówa :lol: dobrze znosi szwy, chociaż interesuje się tym, ale nic specjalnie nie robi. Bardziej denerwuje ją kaftanik, nadstawia się by go zdjąć. Poluźniłam jej trochę bo było zawiązane tak, że sznurki jej się wrzynały. Jeszcze trochę...
-
Bardzo bardzo dziękuję Wam za pomoc dla Rysi... Gdyby nie ta sterylizacja to nie wiem co by to było.... Rysia była już dwa razy na dworze, załatwiła się normalnie. Ale z kupką miała problem... Chce skakać i zeskakiwać z łózka... Więcej roboty niż przy rocznym dziecku... :roll: :lol:
-
Jutro Rysiek ma sterylkę :)
-
O, super :)
-
Co u Rysi ? Rysia stała się zabawowa. Coraz częściej zaczepia do zabawy. Coraz częściej sama przynosi skarpetkę do rzucania ;) W ferworze zabawy łapie za co popadnie co leży na podłodze, głównie są to buty. Muszę ją tego oduczyć bo jak się nauczy to klops. Nadal nie chce przechodzić przez ulicę i muszę ją przenosić. Stała się dominantką na spacerach, żeby nie powiedzieć agresywna... Nie do wszystkich psów. DO dużych szczeka i ucieka. Do małych atakuje lub nie... Jej zaczepki nasilają się jak poczuje napiętą smycz... Wczoraj za małym psem poleciała tak, że skończyła jej się smycz i zrobiła fikołka w powietrzu... :oops: Bo Rysia ma nową smycz - 5 metrową automatyczną :razz: I jest bardzo zadowolona. Chociaż jak jest mokro na dworze tak jak dziś to i tak muszę wejść w trawę żeby się załatwiła bo hrabina nie lubi mieć mokrych stópek :p Nauczyła się jeść suszone ucho. Za pierwszym razem jak jej to dałam... wzięła w zęby zaniosła na posłanie, położyła się i patrzyła na to. Później załapała o co chodzi ;)
-
Wyjazd super :) Jak tylko weszłyśmy do domu to Rysia poznała nas i skoków, lizania, pisków nie było końca :)
-
W piątek wracamy do Rysi :) Wczoraj mięliśmy powódź w domu... Rysia zaczęła gonić kota, kot uciekł za akwarium... Ruszył kablem od filtra... Filtr się uniósł i woda zaczęła lecieć na pokrywę a z pokrywy po ściance na podłogę... Z 6 litrów się wylało... ;| Dobrze że ktoś zaraz przyszedł do domu......
-
Cieczkę Rysia niedawno miała... jak tylko do mnie przyszła była w trakcie cieczki...
-
No właśnie też o tym pomyślałam... Ale jak ? Gdzie? Przecież w Wawie upały są... :roll:
-
[LEFT][COLOR=#333333][FONT=lucida grande]Od trzech dni Rysia robi na dywan. tylko rano. Wychodzi normalnie - ok 8-10. Wytrzymywała ze Sławkiem do tej godziny. A teraz jest problem. Kazałam zwinąć dywan i wychodzić częściej... [/FONT][/COLOR] [COLOR=#333333][FONT=lucida grande]Ale Sławek traci nerwy... ;/ [/FONT][/COLOR] [COLOR=#333333][FONT=lucida grande]Jeszcze tylko tydzień i się nią zajmę...[/FONT][/COLOR][/LEFT]
-
Najgorsze jest to, że jestem daleko i nie miałabym jak zareagować... :roll:
-
Jestem na wyjeździe w Poznaniu, Rysia została w Warszawie. No i rano do mnie Sławek dzwoni że wyszedł z psem do kiosku, czyli tam gdzie Rysia boi się chodzić bo są samochody... I smycz nie wytrzymała i karabińczyk się urwał.... jak do mnie dzwonił to szedł a przed nim z 15 metrów szła Rysia. Nie chciała podejść do niego ale go prowadziła. Co chwila się odwracała czy Sławek za nią idzie. Doszła do klatki schodowej i grzecznie czekała na Sławka aż dojdzie i ją wpuści. Ja mało zawału nie dostałam... Przecież ona się boi wszystkiego i mogła się czegoś jeszcze bardziej wystraszyć i uciec.... Dzielna, mądra dziewczynka...
-
Pies ogólnie nauczyła się bardzo dobrze, że do kuchni się nie wchodzi. Ale kiedy nie patrzę... A coś mocno "pachnie" z kosza... :evil_lol: Bo pies jest zagłodzony... :roll:
-
Moja najpiękniejsza, najukochańsza mała lizanka jest przecudowna. I będę to powtarzała to każdemu kogo spotkam :) Niestety problemy są jak przechodzimy przez ulicę (na szczęście robimy to rzadko). Muszę wtedy brać ją na ręce bo inaczej gotowa jest urwać sobie głowę... :( Przerażają ją przede wszystkim duże autobusy, ciężarówki... Tż zgodził się zostać z nią na dwa tygodnia sam na sam. Bo wyjeżdżam z córką i powstał problem. No ale dziś usłyszałam decyzję... ;) Nadal problemem są śmieci pozostawione w worku, ale to ja się muszę po prostu poprawić ;) Pies szaleje - już tylko czasami na spacerach przypomina tą suczkę sprzed pierwszych trzech dni. W domu biega, tuli się, podgryza w zabawie, bawi się swoimi gryzakami :) Uwielbiam patrzeć na to jak ona się zmienia :) Bardzo mi będzie żal ją zostawić na te dwa tygodnie... Szczególnie że beze mnie to ona nigdzie się nie rusza...
-
Dzisiaj pospałyśmy do 7.15 :smokin:
-
Smakuje :) ale woli kaszkę z puszką :evil_lol: ale teraz skończymy otwartą puszkę i przez kilka dni będzie jechać na samym suchym. Nie ma co psa przyzwyczajać :diabloti: Dzisiaj dostała młoda rano kaszę jęczmienną z puszką, a to wszystko posypane siemieniem lnianym :) Zjadła tak, że aż jej się uszy trzęsły :lol: